Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

Zdjęcie

..[G] ZOE POUND - Haitian Gangsters


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
721 odpowiedzi w tym temacie

#201 YoungG — 3137 19/12/2015 - 18:30

YoungG
  • Gracz

fajna organizacja, pograłbym :)

Zapraszam. :) - https://net4game.com...d-little-haiti/


  • Do góry
    • 0

#202 Bóg Kamil — 282 19/12/2015 - 18:40

Bóg Kamil
  • Zbanowani

Najlepsza org czarnoskóra, i nikt mi nie wmówi nic innego - Bóg pozdrawia i życzy jak najdłuższej gry.


  • Do góry
    • 1

#203 YoungG — 3137 19/12/2015 - 22:42

YoungG
  • Gracz

https://www.youtube.com/watch?v=xqmZx7WHs_c


  • Do góry
    • 2

#204 Piotrix — 901 19/12/2015 - 23:50

Piotrix
  • Gracz

ZEDn0cu.png

https://www.youtube.com/watch?v=bFe40HAfTUU&feature=youtu.be

 


  • Do góry
    • 2

#205 agiklo — 1752 20/12/2015 - 00:23

agiklo
  • Gracz

ZEDn0cu.png

K2IAFOt.png

 

w7JBv9r.png

 

0ZDmjkF.png


  • Do góry
    • 2

#206 BeffierBubbles7 — 65 20/12/2015 - 00:53

BeffierBubbles7
  • Gracz
Jak tam sobie gracie? Poziom i aktywność jest czy znów to samo co w przypadku niektórych organizacji - grupka e-friendow niemalże odwalająca nieustannie?
  • Do góry
    • 0

#207 Piotrix — 901 20/12/2015 - 00:59

Piotrix
  • Gracz

Jak tam sobie gracie? Poziom i aktywność jest czy znów to samo co w przypadku niektórych organizacji - grupka e-friendow niemalże odwalająca nieustannie?

Gra się elegancko, aktywność również jest dobra, patrząc na ogólną liczbę osób grających u nas. Nawet w weekendy gra się kręci i jest git. Odwalania nie możesz się spodziewać, ekipa jest cud, miód, malina ;)


  • Do góry
    • 2

#208 agiklo — 1752 20/12/2015 - 11:50

agiklo
  • Gracz

Jak tam sobie gracie? Poziom i aktywność jest czy znów to samo co w przypadku niektórych organizacji - grupka e-friendow niemalże odwalająca nieustannie?

Skoro wszyscy gramy praktycznie na nowych postaciach, bez jotów - to jak myślisz. Czy to może być organizacja do dmu i odwalania? Klimat się kręci jak nigdzie. ;)


  • Do góry
    • 0

#209 sog00d — 252 21/12/2015 - 15:16

sog00d
  • Gracz

ZEDn0cu.png

 




** Przechodząc prezz Lil'Haiti (Grape Street) mogłeś ujrzeć rozebraną, białą kobietę, oraz kilkoro czarnuchów wokół niej, wraz z jedną, czternastoletnią czarnulką. **



-Francis S.: Czego biała kurwa szuka na Świętej Ziemi?!
-Kobieta: Ja... tylko... przechodziłam.. 

** wijąc się z bólu, po wcześniejszym uderzeniu kijem baseball'owym, przeczłapała się kawałek dalej **



-Francis S.: Nie, nie; myślisz, że dam Ci uciec?! 

** złapał ją za włosy, ciągnąć w stronę samochodu, gdzie momentalnie rzucił ją na niego **



-Kobieta: Ja... ja już... ja już idę, proszę, zostaw mnie !
-Francis S.: Nie zostawię, teraz się zabawimy - tak skończy KAŻDA BIAŁA KURWA NA ŚWIĘTEJ ZIEMI. WHO'S THA KiNG?!!
-Każdy czarnuch z Lil'Haiti: ZOE !!

CKnb5TN.jpg

 


** Chwilę później, korzystając z noża, czarnuch rozerwał całe jej ubrania wraz z bielizną, kobieta była cała naga - przystąpił do czynności. **



bH9kUwy.jpg

-Francis S.: Zróbcie jej pierdoloną fotkę, a zaraz potem się zabawimy.
-Lea C.: A ja mogę? Mogę ją... no wiesz...
-Francis S.: Możesz, możesz z nią zrobić co tylko chcesz.
-Lea C. Piękne masz włoski, ojj... piękne, właśnie tak..
-Kobieta: Zostaw mnie... proszę, zostaw !

** Francis zauważając nie poradność Le'i, odsunął ją, odwracając kobietę do tyłu, usilnie próbując ją zgwałcić - po tej czynności, Lea zaczęła bawić się z nią paluszkami. Finalnie, kobieta zdąrzyła uciec z miejsca zdarzenia, cała pobita i naga. **




** Zaraz potem, dokonał się ostrzał, w wyniku którego Francis S. został inwalidą na wózku - jego mięśnie u nogi zostały porozrywane, są szanse na wyjście z kalectwa. **



 


0FggK15.png

 




 

** 18 grudnia, 2015 rok - wstąpienie nowego członka w szeregi ZOE POUND. **


-Ty, podejdź tu ! - krzyknął Sham'D w stronę Eddy'ego, mieszkańca okolic Lil'Haiti.
-Taa, co jest; czarnuchu? - zwrócił się Eddy, podchodzący właśnie do Bokora.
-Zabieram Cię na wycieczkę. 
-Taa, wycieczkę krajoznawczą? Wchodzę w to. - zaśmiał się Eddy, zwracając do Sham'D.

 

-Krajoznawczą nie, zobaczysz sam - ładuj dupsko do wozu. - skinął do niego Sham'D, po chwili wsiadając do swej gabloty wraz z Eddy'm.
 

** Chwilę później odjechali, na dosyć długi czas. **


-Gdzie go zabrali? - zwróciła się do Francis'a siostra Eddy'ego, małoletnia Lea.
-Na wycieczkę.. od niego zależy, czy wszystko pójdzie sprawnie.
-Wycieczkę? Gdzie? Co będą mu robić?! Mów !
-To taki jakby test... test o Haiti, kminisz młoda?
-Test? Jaki test? - zwróciła się małolata.
-Test wiedzy, mówił Ci przecież - głucha jesteś? - odezwał się D-Day.
-Wracamy, o dziwo przeżył. - odezwał się Sham'D przez słuchawkę.
-Przeżył? Niewiarygodne, psia mać! - śmiejąc się, odpowiedział Francis.
 

** Chwilę później - na osiedlu dało się zobaczyć nadjeżdżającego Sham'D wraz z nagim Eddy'm w środku wozu, po chwili wysiedli, zaś Sham'D odezwał się krótko. **


-Siadaj, pod samochód.
-Jasne... - odezwał się z ledwością mieszkaniec Małego Haiti.
-Wypij to, do dna. - dodał Sham'D, Kapłan ZOE Pound, trzymający w dłoni kielich z czerwonym winem.
 

** Zaraz po wypiciu, Sham'D rozpoczął rytuał; gdy Eddy wypowiedział słowa przysięgi, wyciągnął nóż i na piersi wyrył mu literę "Z". **


-Od dziś, jesteś nowym członkiem ZOE POUND ! Będziesz walczył o dobro Małego Haiti, oddasz za nie życie, gdy będzie potrzeba ! Nie waż się odzywać źle do bardziej zasłużonych żołnierzy Zoe Pound.
-Oczywiście, Sham'D - nie zawiodę Cię.
 

** W tym samym czasie, przyglądający się Francis całej sytuacji wraz z Leą, siostrą Eddy'ego. **


-Dziwne to, strasznie dziwne. - odezwała się Lea.
-Twój brat właśnie przechodzi najszczęśliwszy okres w swoim życiu - stał się żołnierzem Zoe Pound.. nie zawiedź ich, a sama się nim staniesz. - odezwał się Francis.
-Dziwne.
 

** Pięć minut później - dalsza część rozmowy Francis'a z Leą. **


-Ulepmy bałwana. - rzuciła pomysłem Lea. - Heh, zapomniałam - mam Ciebie !
-O Ty, chcesz sobie inaczej porozmawiać? W każdej chwili mogę Cię zabić, kminisz?
-Nie zrobisz tego - zbyt bardzo mnie lubisz. - ściszyła głos - Fajny jesteś.
-Tyaa, wiem. - zaśmiał się, dodając - Młoda, sprawdź czy Cię na kolacje nie wołają.
-Nie, nie wołają ! To co, ulepimy tego bałwana? Na środku drogi !
-Na środku drogi nie, bo nie będzie przejazdu - możesz ulepić obok.
-Eh, obok nie - tu !
-W takim układzie, odpierdol się ode mnie - mam Cię dość, zamęczysz mnie. - zaśmiał się Francis, po chwili odwracając w stronę reszty.
-Pobiję Cię, głupku ! Bój się ! - odezwała się Lea.
-Mnie? Dawaj, młoda. - odpowiedział, napinając mięśnie - Bij do woli.
-Nie, bo zrobię Ci krzywdę.
-Mi? Dawaj, czekam.
-Eh, fajny jesteś. 
 

** Piętnaście minut później, rozmowa czarnuchów z Lil' Haiti. **


[...]
-Ey, Young' ! - Odezwał się Francis - Masz chatę na wynajem, co?
-Niestety nie mam, Francis - wszystkie łóżka pozajmowane.
-Ja Ci załatwię, możesz spać u mnie w pokoju - za sto buziaczków na miesiąc ! - Odezwała się ni stąd, ni zowąd Lea.
-Młoda, powoli przesadzasz - wypieprzaj.
-Daj buziaczka ! - ponownie odezwała się małolata.
-Przegięłaś, wiesz? - podbijając do niej, podniósł ją za nogi; podbił do koksownika, zawieszając nad nim dziewczynę - Dalej tego chcesz?
-Ale.. ale puść !
-No dobra, ale obiecaj - to ostatni raz, dobra? - odparł, stawiając ją na nogi.
-Daj buziaczka !

** Całe Lil'Haiti zaśmiało się głośno, dodali wszyscy, niczym chórem. **


-Noo, związek rozkwita !
 

** Dzień później - Young' wołający każdego Żołnierza Zoe Pound do siebie. **


-Do mnie, wszyscy z flagą Haiti - nie chcę widzieć tu nikogo poza nimi, inaczej odpierdolę łeb! - wydarł się Papa.
-Tyaa, co jest; Papo? - rzucił Francis w stronę Young'a.
-Słuchajcie, plan jest taki - jedziemy w konwoju, wpadamy na 17'stą i zaraz potem wjeżdżamy na Norte. Nadążacie? Mają się nas bać, pokażemy naszą pierdoloną moc ! Francis, prowadzisz motocykl, D-Day również - przed Wami prowadzi Sham'D swój wózek, trzech strzelców - dwóch na motocyklach - ja i Tisha', oraz jeden u Sham'D. Nadążacie?
-Jest problem. - odezwał się Francis - Nie mam ani mieszkania, ani pieprzonego prawka.
-Ja również, nie mam zbytnio jak prowadzić. - rzucił D-Day.
-Dobra, zmieniamy plan - dwóch strzelców, dwa motocykle. Wain' prowadzisz jeden z motocykli, Sham'D - poprowadzisz drugi. Ja i Tisha' na pozycji strzelca. Wy zajmiecie się młodymi, dobra? 
-Taa, damy radę.
-To do dzieła. 
 

** Chwilę potem, uzbrojone po zęby dwa motocykle, przejechały przez G-T-N, wybijając dziesiątki pranksterów z 17'stej. Chwilę potem, dokonał się ostrzał na Nortenos z Colinas, oraz na Five-Zero. **

 


 

** W tym samym czasie - Francis, D-Day i mieszkańcy Małego Haiti. **


-Daj buziaczka, inaczej... Zabiję Cię ! - rzuciła Lea w stronę Francis'a.
-Odpierdol się, kminisz? - rzucił wkurwiony Francis.
-Nie ! Nie, nie kminię !
-Jesteś za młoda, nie rozumiesz tego?
-Koniec pierdolonych żartów. - odezwał się D-Day, podbijając do małolaty; rzucił ją na wrak auta. - Nie rozumiesz, że Francis nie chce Cię jako towarzyszki życia? Jesteś młoda, jest od Ciebie starszy - on Cię nie kocha.
-Bo.. Bo ja go kocham ! - odparła Lea.
-Nie masz prawa się tak z tym afiszować, pierdoli mnie to - Francis tego nie chce. - strzelił ją z pięści w udo.
-Ała, to bolało ! - pomasowała się po udzie małolata.
-Zrozumiałaś już? - dorzucił D-Day.
-Ale... Ale ja go kocham, bardzo, bardzo kocham !
-Zamknij ten pieprzony ryj, powiedziałem Ci już coś. - złapał ją za nogi, pociągnął - uderzył z plaskacza w twarz.
-To też bolało, ała !
-Skończyłaś?
-Bo.. Bo ja go kocham, nie rozumiesz tego? Dlaczego on może mnie wyzywać, a ja nie mogę jego?!
-On się zasłużył dla Małego Haiti, Ty jesteś tu nikim.
-Ale co tu ma dzielnica do rzeczy?! Ja.. Ja go kocham ! 
-Zamknij się, zrozum to, co mówi do Ciebie D-Day. - wtrącił się Francis.
-No i przegięłaś. - D-Day uderzył ją w twarz ponownie, tym razem z pięści. - I co, dalej go kochasz?!
 

** Przemilczała, rozpłakała się. **


-Będziesz mnie ignorować?! - zaczął kopać ją po całym ciele, po chwili dodając - Pytam?!
 

** Zignorowała, Francis starając się odciągnąć D-Day'a od małolaty, popchnął go w tył. **


-To jeszcze dziecko, pierdoli mnie, co gada - póki co, ma żyć - kminisz?!
-Trudno, zignorowała mnie - nie dam sobie w kasze dmuchać. - ponownie ją skopał, z jej twarzyczki poleciała krew, ona sama zaś przestała oddychać.
-I co narobiłeś, skurwielu?! - odezwał się Francis, spoglądając na dziewczynę; przystąpił do pierwszej pomocy.
 

** Dziesięć minut później, po wielkich trudnościach, dziewczyna obudziła się; zaczęła kaszleć, mamrocząc coś po cichu do Francis'a. **


-Ja... Ja przepraszam...
-Nie mnie przepraszaj, Lea - tylko D-Day'a, to jego zignorowałaś. - odparł Francis.
-I co?! - wykrzyknął D-Day do Le'i, podchodząc do niej.
-Prze..przepraszam.
 

** Po chwili, dziewczyna rozpłynęła się - prawdopodobnie uciekła do domu. **





 

((źródło: https://net4game.com...istory-project/))

 


  • Do góry
    • 2

#210 Grruby — 105 21/12/2015 - 21:57

Grruby
  • Gracz

lDY2iGX.png

 

 

**Idąc uliczkami nieopodal stacji I-wood mogłeś zauważyć dość sporą grupę Haitańczyków, którzy wybrali się na mały spacerek...**

 

 

***

71I097w.jpg

***

C1HzKVO.png***

la24h45.jpg***

V08GEQW.jpg***

**Kończąc spacerek powolnym krokiem wrócili na Świętą Ziemię - Lil'Haiti...**


Użytkownik GrubeMelo edytował ten post 21/12/2015 - 21:59

  • Do góry
    • 1

#211 Novix — 29 21/12/2015 - 22:19

Novix
  • Gracz

*
Popularny

ZEDn0cu.png

 

0lOPIHU.png

 

gogFmnb.png

 

sSa0wfJ.png

iRprsQk.png

4wSvoJ6.png

XVjLJzJ.png


Użytkownik Rafal Nowak edytował ten post 21/12/2015 - 22:26

  • Do góry
    • 3

#212 STANDARD KACZOR — 327 21/12/2015 - 22:45

STANDARD KACZOR
  • Gracz
Dobra akcja była ☺
  • Do góry
    • 0

#213 Zdrada Dobrych Rani — 1514 22/12/2015 - 00:10

Zdrada Dobrych Rani
  • Gracz

Na początku słabo to widziałem, ale patrze na rozwój wasz z dnia na dzień i jestem pod wrażeniem.


  • Do góry
    • 0

#214 mad Valto — 166 22/12/2015 - 00:11

mad Valto
  • Gracz

Na początku słabo to widziałem, ale patrze na rozwój wasz z dnia na dzień i jestem pod wrażeniem.


Nic dodać nic ująć - propsuje wasza organizacje od czasu odejścia od was skoczków i naprawdę trzymam za was kciuki.
  • Do góry
    • 1

#215 sog00d — 252 22/12/2015 - 11:04

sog00d
  • Gracz

Na początku słabo to widziałem, ale patrze na rozwój wasz z dnia na dzień i jestem pod wrażeniem.

 

Nic dodać nic ująć - propsuje wasza organizacje od czasu odejścia od was skoczków i naprawdę trzymam za was kciuki.

Staramy się jak możemy, z każdym dniem jest coraz lepiej - nie mamy postaci, które posiadałyby nadzwyczajną ilość jotów, bo postacie są praktycznie nowe - maksymalnie 3400J, tak więc dużo to nie jest, co tylko odbija się na klimacie w dobrej mierze. ;)


  • Do góry
    • 0

#216 Chamsky — 14 22/12/2015 - 14:05

Chamsky
  • Gracz

Spoko!


  • Do góry
    • 0

#217 Novix — 29 22/12/2015 - 15:57

Novix
  • Gracz

ZEDn0cu.png

**Idąc uliczkami Lil'Haiti można było zobaczyc 2 czarnuchów grających w kosza*

QSYXm97.pngnxqF0ng.pngmPTji4c.pngtWsx7NP.pngVN8CxfO.pngTDn2MsV.pngeHuLyqk.pngiYQBHs0.pngwPfPokW.png6cKnOlx.png


  • Do góry
    • 2

#218 STANDARD KACZOR — 327 22/12/2015 - 16:02

STANDARD KACZOR
  • Gracz

*
Popularny

Fajnie sie grało :P


  • Do góry
    • 5

#219 Katalończix — 517 22/12/2015 - 16:35

Katalończix
  • Gracz

I jak gra?


  • Do góry
    • 0

#220 sog00d — 252 22/12/2015 - 16:43

sog00d
  • Gracz

I jak gra?

Gra się wspaniale, możesz to zobaczyć po każdym ss'ie; mieszki grają swoje, my gramy swoje, no i wiadomka - wspólnie coś organizujemy. Aktywność wczoraj była wspaniała, kilka osób potraciło swoje zabawki, no, ale nic dodać, nic ująć - grało się świetnie i mamy zamiar prowadzić to jeszcze dłuuuuugi czas. ;)


  • Do góry
    • 1

#221 Novix — 29 22/12/2015 - 17:16

Novix
  • Gracz

I jak gra?

gra się Super według mnie klimat zdecydowanie lepszy niż w norte.


  • Do góry
    • 0

#222 Mery Jane — 73 23/12/2015 - 22:46

Mery Jane
  • Gracz

EA1yEFo.jpg

 

CdYfqA5.jpg

S6i9JIA.jpg

9WTg1tJ.jpg

podeślesz linka do tego skin packa?

//Pierwsze moje obrabianie w życiu!

po


  • Do góry
    • 0

#223 Novix — 29 23/12/2015 - 22:52

Novix
  • Gracz

ZEDn0cu.png

 

aZQbXFx.png

 

edCoCSr.png

 

CiPGfVe.png

 

xIf5lWE.png

 

PTZz3l8.png

 

To21Saw.png

 

2MvnSS2.png

 

2eB3lzm.png


  • Do góry
    • 0

#224 Mery Jane — 73 23/12/2015 - 23:03

Mery Jane
  • Gracz

*
Popularny

3Bqn9Uo.png

                               

                                                                                               ** 

                                                                  KjSLZlX.jpg

 

 y9CHyX4.jpg

                                                                

 

                                                                eWmSIqg.jpg

                                                                

                                                                DkoImqi.jpg

 

                                                                obvHDZc.jpg

                                                                                             **

PS mój pierwszy raz z obrabiania SS;ów


Użytkownik KarooolAkaRainBow edytował ten post 23/12/2015 - 23:05

  • Do góry
    • 4

#225 Acrez — 329 24/12/2015 - 02:33

Acrez
  • Gracz

ZEDn0cu.png

pq261tX.jpg

EPVijyD.jpgJR2OOO7.jpgOSdVaR4.jpgd7Sv3VB.jpg


  • Do góry
    • 2

#226 Piotrix — 901 24/12/2015 - 03:52

Piotrix
  • Gracz

*
Popularny

ZEDn0cu.png

**Przychodząc w godzinach wieczornych, pod katedrę na cmentarzu - w momencie jej otwarcia, możesz zauważyć grupkę Afroamerykanów z flagami Haiti w rękach, uniesionymi ku górze. Stoją oni w okręgu, w którym znajduje się kapłan odprawiający rytuał Voodoo. Po pewnym czasie jeden z wiernych zaczyna się dziwnie zachowywać, typowo jak osoba opętana podczas rytuałów**

 

hiEKeMV.png

 

**Haitańczycy parkują swoje auta na parkingu przed katedrą, wychodzą z niej, po czym kierują się przed wejście świątyni, w końcu ustawiają się w okręgu**

 

David S.: Przybierzeli do Betlejem żołnierze Zoe Pound!! Phahah!!

Ferrau V.: ZOE'S! - FLAGI W GÓRĘ.

 

**Zgromadzeni ściągnęli z siebie swoje flagi, kolejno unieśli je w górę**

Kapłan Zoe Pound wyjął zza swojej kurtki pudełeczko, wyjął z niego samarkę z mączką, wziął garść owej mączki, następnie zaczął rozsypywać ją po chodniku, tworząc symbol Ogoun'a, schował samarkę i wyciągnął z pudełeczka świeczki, które rozstawił wokół symbolu, sięgnął za zapalniczkę i je podpalił**
 
David S.: Bracia, dzisiejszy rytuał zostanie poprowadzony w nietypowym miejscu, chrześcijańskiej świątyni! Niech całe pieprzone miasto zobaczy naszą potęgę, nasz styl, niech zobaczy, że Zoe Pound zaczyna podbijać wszystkie terytoria tej metropolii
 
**David wystackował 'Z' oraz uczynił znak krzyża - członkowie Zoe Pound odpowiedzieli tym samym**
 
Ferrau V.: Mów Bokorze, niech nasza ofiara będzie wielka. Niech Loa nas wysłuchają.
 
Kapłan rozpoczął modlitwę:

Atribon-Legba, usuń dla mnie zaporę, Ojcze Legba usuń zaporę, abym mógł przejść. Kiedy wrócę, powitam Loa. Wudu Legba, usuń dla mnie zaporę, żebym mógł wrócić. Kiedy wrócę, podziękuję Loa!

Bracia, dzisiejszą modlitwę poświęćmy Wielkiemu Ogoun'owi, to jego wsparcia i mocy potrzebujemy teraz najbardziej. Nadeszły ponownie ciężkie czasy, kiedy biała zaraza chce wtargnąć na nasze terytorium, chce przejąć każdy skrawek Naszej Świętej Ziemi, chce nas wyniszczyć! Nie dopuścimy do tego, żołnierze. Jesteśmy Zoe Pound i to po naszej stronie jest Loa! Prosimy Cię Ogounie, ześlij nam swoje siły, wspomóż Naszą Rodzinę, piękna Mamam Brigitte czuwaj nad Zoe's. Bądź ich aniołem i wskazuj im dobrą drogę, Papa Legbo, pozwól naszym poległym Braciom przejść przez Twoją bramę I wiecznie odpoczywać, a tych, którzy hańbią Twoją wielkość, ześlij na dożywotnie cierpienie. Piękna Erzulie, bogini Piękności i miłości, ześlij Nam jak najwięcej dobrego potomstwa, które pójdzie w drogę ich przodków, niech staje się reprezentantami Little Haiti! ZOE POUND!

 

xKvt4zP.png

 

**David wyciągnął mały bębenek, który postawił przed ołtarzykiem, kucnął i zaczął uderzać w niego dłońmi. Z instrumentu zaczęły wydobywać się rytmy w stylu Voodoo. Każdy z Haitańczyków zaczął tańczyć w rytm "muzyki" kapłana, wykonując typowe kroki do tego tańca**

 

David S.: Wierzę w to, że Ogoun do nas przemówi, tak! **mówi to, grając na bębnie**

 

**Tańcząc, jeden z wiernych potknął się o nogi drugiej osoby, upadł przed kapłana, ten odrazu do niego podszedł**

 

Ferrau V.: Uhh. Wstawaj **wtrącił się w międzyczasie, szturchnął leżącego**

David S.: Tak, tak! Moje wierzenia stały się prawdą. Papo, zostaw go proszę, w jego duszę wstąpił Wielki Ogoun'! Ogoun'ie! Przemów do Nas! Wierzymy, że jesteś w sercu naszego żołnierza!

 

**Sammy' tj. czarnuch, który upadł, zaczął zachowywać się dziwnie. Stał się bardzo sztywny, jego oczy się uniosły, a widocznie pozosatały tylko jego gałki oczne. David' podniósł Sammy'iego, uczynił kciukiem na jego czole znak krzyża. Zaczął patrzeć mu w oczy i wykonywać nad nim dziwne gesty swoimi rękoma**

 

David S.: Ogoun'ie prosimy Cię, przemów do Nas, powiedz jaki los spotka Zoe Pound!

 

**Opętany nie zareagował, cały czas stoi z uniesionymi gałkami ocznymi**

 

David S.: Za mało... Za mało ofiar dla Ogoun'a aby do nas przemówił, Bracia - dajcie wszystko co macie do oddania Ogoun'owi! Potrzebuję dać mu to w ofierze!

 

**Każdy z uczestników rytuału zaczął wrzucać przed nogi David'a swoje dary m.in. papierosy, biżuterię, symbole religijne, kostki i tak dalej.

W międzyczasie do zgromadzonych podszedł oficer LSPD, położył rękę na barku Ferrau**

 

Logan M.: Można się dołączyć do Was?

Ferrau V.: Chcesz modlić się razem z nami o wyginięcie białej rasy? Pha **Ferrau zdjął dłoń policjanta ze swojego ramienia** Białe ścierwo nie może plamić mojego ciała. Damnn, Lil'Haiti jest ulicą na której nie ma żadnego z nich. Są brutalnie niszczeni.

 

**Stróż prawa odszedł od modlących się, natomiast kapłan ponownie zwrócił się do bóstwa i zapalił dary**

 

David S.: Ogoun'ie, składamy Ci te dary na znak wielkiego szacunku, jakim Cię darzymy, przemów proszę z duszy tego śmiertelnika. Potrzebujemy Twojego przemówienia, ZOE POUND!

 

**Na słowa David'a, oczy opętanego Sammy'iego momentalnie wróciły na swoje miejsce; następnie wzdrygnął się on dosyć mocno, padając na plecy, zemdlał**

 

Ferrau V.: Shieet. Wielku Ogunie, wstąpiłeś w ciało tego śmiertelnika. Wyduś z niego słowa, które chcesz nam przekazać.

 

**Ferrau' poklepał czarnucha po policzku, dołączył do niego David, który zaczął się modlić nad opętanym**

 

David S.: Ogoun'ie, nie możesz od niego tak poprostu odejść, nie! Błagam Cię, ja - Bokor Zoe Pound!

 

**Sammy podniósł lekko głowę, spoglądając na grupkę otaczającą go; następnie otworzył bardzo 

szeroko oczy, dodając przy tym nieswoim, grubym głosem**
 
Sammy L.: LOA CZUWAJĄ NAD WAMI, WOJOWNICY - RASA BIAŁA ZOSTANIE CAŁKOWICIE ZLIKWIDOWANA, A KRÓLESTWO HAITI ZAWŁADNIE NAD CAŁYM ŚWIATEM. KTOKOLWIEK STANIE NA WASZEJ DRODZE, ZOSTANIE ZNISZCZONY.
 
**Opętany ponownie przestał kontaktować, wierni wykonali znak krzyża**
 
David S.: Loa! Loa przemówiło! Składamy Wam wielkie dzięki za Wasze wsparcie i przekaz **Padł na kolana i odmówił po cichu krótką modlitwę, po czym wstał** Potrzebuję czyjejś pomocy **Wskazał na jednego z młodszych Haitańczyków** Pójdziesz do mojego auta, w bagażniku mam wielką kurę! Przyniesiesz ją.
Camren K.: Dobra! **Czarnuch poszedł do auta David'a, otworzył bagażnik, wyciągnął kurę i zaniósł ją do reszty, położył zwierzę obok David'a**
 
**Kura wygląda na świeżo co zabitą. Posiada nienaruszone pióra, dziób, oczy oraz nogi z pazurami**
 
**David pochylił się nad Sammy'm, pobłogosławił go i odmówił krótką modlitwę, służącą do wypędzania Loa z duszy ludzkiej. Sammy' otworzył oczy, zaczął rozglądać się po Zoe's, wyraźnie zdziwiony**
 
Sammy L.: Co... Co się stało?
Ferrau V.: Feral'. Wielki Ogun wstąpił w twoja duszę i przekazał nam bardzo ważną dla nas wiadomość.
 
**Kapłan wyciągnął zza paska nóż i wycelował nim w kurę**
 
**W tym momencie przed katedrą rozległy się strzały z broni maszynowej, dochodzące nie wiadomo skąd - Haitańczycy uciekli do swoich aut po czym odjechali w stronę Małego Haiti, tam dokończyli ucztę**
 
QEmmHMl.png

 


  • Do góry
    • 7

#227 Korgu — 241 24/12/2015 - 09:48

Korgu
  • Gracz

Na to czekałem, powodzenia! :)


  • Do góry
    • 2

#228 YoungG — 3137 24/12/2015 - 09:52

YoungG
  • Gracz

*
Popularny

Hmm, no już w sumie miesiąc gry za nami. Organizacja rozwija się w odpowiednim tępie i nie narzekamy na nudę. :) Chciałbym podziękować całej organizacji za pomoc oraz pozytywną atmosferę i przy tym porządny klimat, który staramy się prezentować. Wesołych Świąt!  :wub:

 

Untitled-7.png

Untitled-8.pngUntitled-10.png


  • Do góry
    • 4

#229 DestinY_ — 536 24/12/2015 - 10:44

DestinY_
  • Gracz

*
Popularny

https://www.youtube.com/watch?v=lqPeUEOG7-A

 

Wesołych dla zoe


  • Do góry
    • 4

#230 Novix — 29 24/12/2015 - 15:25

Novix
  • Gracz

bcOz3r1.jpg

 

 

Sprzedaje Narko to się psiarskie wkurwiłu na 18 za 6 gram mnie wsadzili. xD


Użytkownik Rafal Nowak edytował ten post 24/12/2015 - 15:29

  • Do góry
    • 0

#231 Pan Yellow — 326 24/12/2015 - 15:37

Pan Yellow
  • Gracz

*
Popularny

ZEDn0cu.png

**Przychodząc w godzinach wieczornych, pod katedrę na cmentarzu - w momencie jej otwarcia, możesz zauważyć grupkę Afroamerykanów z flagami Haiti w rękach, uniesionymi ku górze. Stoją oni w okręgu, w którym znajduje się kapłan odprawiający rytuał Voodoo. Po pewnym czasie jeden z wiernych zaczyna się dziwnie zachowywać, typowo jak osoba opętana podczas rytuałów**

 

hiEKeMV.png

 

**Haitańczycy parkują swoje auta na parkingu przed katedrą, wychodzą z niej, po czym kierują się przed wejście świątyni, w końcu ustawiają się w okręgu**

 
David S.: Przybierzeli do Betlejem żołnierze Zoe Pound!! Phahah!!
Ferrau V.: ZOE'S! - FLAGI W GÓRĘ.

 

**Zgromadzeni ściągnęli z siebie swoje flagi, kolejno unieśli je w górę**

Kapłan Zoe Pound wyjął zza swojej kurtki pudełeczko, wyjął z niego samarkę z mączką, wziął garść owej mączki, następnie zaczął rozsypywać ją po chodniku, tworząc symbol Ogoun'a, schował samarkę i wyciągnął z pudełeczka świeczki, które rozstawił wokół symbolu, sięgnął za zapalniczkę i je podpalił**

 

David S.: Bracia, dzisiejszy rytuał zostanie poprowadzony w nietypowym miejscu, chrześcijańskiej świątyni! Niech całe pieprzone miasto zobaczy naszą potęgę, nasz styl, niech zobaczy, że Zoe Pound zaczyna podbijać wszystkie terytoria tej metropolii
 

**David wystackował 'Z' oraz uczynił znak krzyża - członkowie Zoe Pound odpowiedzieli tym samym**

 

Ferrau V.: Mów Bokorze, niech nasza ofiara będzie wielka. Niech Loa nas wysłuchają.

 

Kapłan rozpoczął modlitwę:


Atribon-Legba, usuń dla mnie zaporę, Ojcze Legba usuń zaporę, abym mógł przejść. Kiedy wrócę, powitam Loa. Wudu Legba, usuń dla mnie zaporę, żebym mógł wrócić. Kiedy wrócę, podziękuję Loa!
Bracia, dzisiejszą modlitwę poświęćmy Wielkiemu Ogoun'owi, to jego wsparcia i mocy potrzebujemy teraz najbardziej. Nadeszły ponownie ciężkie czasy, kiedy biała zaraza chce wtargnąć na nasze terytorium, chce przejąć każdy skrawek Naszej Świętej Ziemi, chce nas wyniszczyć! Nie dopuścimy do tego, żołnierze. Jesteśmy Zoe Pound i to po naszej stronie jest Loa! Prosimy Cię Ogounie, ześlij nam swoje siły, wspomóż Naszą Rodzinę, piękna Mamam Brigitte czuwaj nad Zoe's. Bądź ich aniołem i wskazuj im dobrą drogę, Papa Legbo, pozwól naszym poległym Braciom przejść przez Twoją bramę I wiecznie odpoczywać, a tych, którzy hańbią Twoją wielkość, ześlij na dożywotnie cierpienie. Piękna Erzulie, bogini Piękności i miłości, ześlij Nam jak najwięcej dobrego potomstwa, które pójdzie w drogę ich przodków, niech staje się reprezentantami Little Haiti! ZOE POUND!
 
xKvt4zP.png
 
**David wyciągnął mały bębenek, który postawił przed ołtarzykiem, kucnął i zaczął uderzać w niego dłońmi. Z instrumentu zaczęły wydobywać się rytmy w stylu Voodoo. Każdy z Haitańczyków zaczął tańczyć w rytm "muzyki" kapłana, wykonując typowe kroki do tego tańca**
 
David S.: Wierzę w to, że Ogoun do nas przemówi, tak! **mówi to, grając na bębnie**
 
**Tańcząc, jeden z wiernych potknął się o nogi drugiej osoby, upadł przed kapłana, ten odrazu do niego podszedł**
 
Ferrau V.: Uhh. Wstawaj **wtrącił się w międzyczasie, szturchnął leżącego**
David S.: Tak, tak! Moje wierzenia stały się prawdą. Papo, zostaw go proszę, w jego duszę wstąpił Wielki Ogoun'! Ogoun'ie! Przemów do Nas! Wierzymy, że jesteś w sercu naszego żołnierza!
 
**Sammy' tj. czarnuch, który upadł, zaczął zachowywać się dziwnie. Stał się bardzo sztywny, jego oczy się uniosły, a widocznie pozosatały tylko jego gałki oczne. David' podniósł Sammy'iego, uczynił kciukiem na jego czole znak krzyża. Zaczął patrzeć mu w oczy i wykonywać nad nim dziwne gesty swoimi rękoma**
 
David S.: Ogoun'ie prosimy Cię, przemów do Nas, powiedz jaki los spotka Zoe Pound!
 
**Opętany nie zareagował, cały czas stoi z uniesionymi gałkami ocznymi**
 
David S.: Za mało... Za mało ofiar dla Ogoun'a aby do nas przemówił, Bracia - dajcie wszystko co macie do oddania Ogoun'owi! Potrzebuję dać mu to w ofierze!
 
**Każdy z uczestników rytuału zaczął wrzucać przed nogi David'a swoje dary m.in. papierosy, biżuterię, symbole religijne, kostki i tak dalej.
W międzyczasie do zgromadzonych podszedł oficer LSPD, położył rękę na barku Ferrau**
 
Logan M.: Można się dołączyć do Was?
Ferrau V.: Chcesz modlić się razem z nami o wyginięcie białej rasy? Pha **Ferrau zdjął dłoń policjanta ze swojego ramienia** Białe ścierwo nie może plamić mojego ciała. Damnn, Lil'Haiti jest ulicą na której nie ma żadnego z nich. Są brutalnie niszczeni.
 
**Stróż prawa odszedł od modlących się, natomiast kapłan ponownie zwrócił się do bóstwa i zapalił dary**
 
David S.: Ogoun'ie, składamy Ci te dary na znak wielkiego szacunku, jakim Cię darzymy, przemów proszę z duszy tego śmiertelnika. Potrzebujemy Twojego przemówienia, ZOE POUND!
 
**Na słowa David'a, oczy opętanego Sammy'iego momentalnie wróciły na swoje miejsce; następnie wzdrygnął się on dosyć mocno, padając na plecy, zemdlał**
 
Ferrau V.: Shieet. Wielku Ogunie, wstąpiłeś w ciało tego śmiertelnika. Wyduś z niego słowa, które chcesz nam przekazać.
 
**Ferrau' poklepał czarnucha po policzku, dołączył do niego David, który zaczął się modlić nad opętanym**
 
David S.: Ogoun'ie, nie możesz od niego tak poprostu odejść, nie! Błagam Cię, ja - Bokor Zoe Pound!
 
**Sammy podniósł lekko głowę, spoglądając na grupkę otaczającą go; następnie otworzył bardzo 
szeroko oczy, dodając przy tym nieswoim, grubym głosem**
 
Sammy L.: LOA CZUWAJĄ NAD WAMI, WOJOWNICY - RASA BIAŁA ZOSTANIE CAŁKOWICIE ZLIKWIDOWANA, A KRÓLESTWO HAITI ZAWŁADNIE NAD CAŁYM ŚWIATEM. KTOKOLWIEK STANIE NA WASZEJ DRODZE, ZOSTANIE ZNISZCZONY.
 
**Opętany ponownie przestał kontaktować, wierni wykonali znak krzyża**
 
David S.: Loa! Loa przemówiło! Składamy Wam wielkie dzięki za Wasze wsparcie i przekaz **Padł na kolana i odmówił po cichu krótką modlitwę, po czym wstał** Potrzebuję czyjejś pomocy **Wskazał na jednego z młodszych Haitańczyków** Pójdziesz do mojego auta, w bagażniku mam wielką kurę! Przyniesiesz ją.
Camren K.: Dobra! **Czarnuch poszedł do auta David'a, otworzył bagażnik, wyciągnął kurę i zaniósł ją do reszty, położył zwierzę obok David'a**
 
**Kura wygląda na świeżo co zabitą. Posiada nienaruszone pióra, dziób, oczy oraz nogi z pazurami**
 
**David pochylił się nad Sammy'm, pobłogosławił go i odmówił krótką modlitwę, służącą do wypędzania Loa z duszy ludzkiej. Sammy' otworzył oczy, zaczął rozglądać się po Zoe's, wyraźnie zdziwiony**
 
Sammy L.: Co... Co się stało?
Ferrau V.: Feral'. Wielki Ogun wstąpił w twoja duszę i przekazał nam bardzo ważną dla nas wiadomość.
 
**Kapłan wyciągnął zza paska nóż i wycelował nim w kurę**
 
**W tym momencie przed katedrą rozległy się strzały z broni maszynowej, dochodzące nie wiadomo skąd - Haitańczycy uciekli do swoich aut po czym odjechali w stronę Małego Haiti, tam dokończyli ucztę**
 
QEmmHMl.png


Mega zajebista sprawa, wielki props dla całej organizacji.
  • Do góry
    • 3

#232 Bluur — 1254 25/12/2015 - 00:29

Bluur
  • Gracz

*
Popularny

VOHXBz9.jpg


  • Do góry
    • 7

#233 sog00d — 252 25/12/2015 - 10:06

sog00d
  • Gracz

*
Popularny

ZEDn0cu.png

 


** Przechodząc ulicami Małego Haiti, 24 grudnia 2015 roku o godzinie 02:21, mogłeś dostrzec nadjeżdżający samochód typu Premier, oraz wysiadających z niego czterech uzbrojonych mężczyzn. **



** W tym czasie, niejaki Francis S. został sam na osiedlu - poruszał się na wózku inwalidzkim, z flagą HAITI na twarzy; nikogo poza nim nie było. Premier z piskiem opon zaparkował obok niego, dwóch mężczyzn obstawiło całą akcje, zaś kolejnych dwóch przybliżyło się do Francis'a, strzelając mu jedną pestkę w nogę. Sprawcami byli białoskórzy mężczyźni w maskach. Nie opatrując go, załadowali na tył bagażnika, a gdy się obudził - nie miał już nogi, prawej nogi - był zamknięty w ciasnym pomieszczeniu, sam jeden. Krew lała się, zaś Francis S. stracił przytomność. Po paru chwilach o całej sytuacji dowiedziały się oddziały specjalne Departamentu Policji Los Santos, wraz z pomocą jednostek medycznych odbili Haitańczyka z rąk terrorystów. Ten, nieprzytomny obudził się dopiero w szpitalu - z jeszcze bardziej obciętą nogą, niż którą zastał na miejscu zdarzenia, gdyż była ucięta niefachowo, na oko toporem - cały poobijany, pobity. Oprócz straty nogi, nic większego mu się nie stało - musi poleżeć przez najbliższy czas w szpitalu. Sprawcy pozostali nieuchwyceni, cały czas są na wolności. Nikt nie zna dokładnych motywów sprawców. **



Reporterka SAN NEWS: To niewiarygodne, co wydarzyło się temu mężczyźnie. Gdy go odbijali, każdy myślał, że jest już nieżywy - całe zajście widział lokalny monitoring, a takich przypadków było już kilka - w żadnym nie udało się uchwycić sprawców. Na szczęście, mężczyzna stracił tylko prawą nogę - brak złamań, co jest aż dziwne, jest w wyjątkowo dobrym stanie. Sprawcy Ci znani są ze swojej brutalności. Tym drastycznym elementem kończymy dzisiejsze wydanie SAN NEWS, życzymy wszystkim udanych Świąt Bożego Narodzenia!


((OOC))

Cześć, nie wiedziałem zbytnio jak odegrać nieobecność podczas jednodniowego bana od systemu - stwierdziłem, że rozwiązanie IC, które z czasem pomoże Francis'owi wyjść z kalectwa w ten sposób może być całkiem dobre. Niektórzy niezbyt wiedzą, co się stało, dlaczego moja postać jeździ na wózku inwalidzkim, a nie porusza się o kulach, nie będę zagłębiał się w tej chwili w ten temat. Stwierdziłem, że takie wydarzenie może też być dobre dla samej gry IC - chęć zemsty, z resztą zobaczymy, jak to wyniknie. Peace !

 


Użytkownik sog00d edytował ten post 25/12/2015 - 10:10

  • Do góry
    • 8

#234 Grruby — 105 26/12/2015 - 03:14

Grruby
  • Gracz

*
Popularny

SLiIGMN.png

**26.12.2015r o godzinie 2:37 nieopodal East Beach mogłeś zauważyć bordowego Remingtona, a w nim dwóch spiskujących młodych Haitańczyków**

 

 

Maurice D: Teraz słuchaj uważnie rozpierdolił się na fotelu Sprawa wygląda tak, ten skurwysyn - Rylee wisi mi dość dużą sumę pieniędzy,a jak się domyślasz, ja nie mam zamiaru zostawić tego tak o! phaha! Skurwysyn dostanie za swoje*wyciągnął paczke papierosów...*
 **Z schowka, po czym wyjął z niej jednego papierosa którego zaś po chwili wsadził do mordy i podpalił zapalniczką wcześniej,wyjętą z tylniej kieszeni spodni**
**Po chwili całe wnętrze Remingtona zostało zadymione.**
**Przeciągnął się na fotelu po czym ściągnął dość dużego buszka** Mam zamiar zrobić całkowity rozpierdol w tym jego pierdolonym sklepie **ponownie ściągnął bucha, zaś teraz wypuścił duże kółeczko** Pytanie brzmi tak:Czy wchodzisz w to...Mam zamiar wypierdolić ten jego jebany sklep do góry nogami. Pha-h! **wybuchł śmiechem**
Lamar D: A mam jakiś wybór? Pewnie że tak! Wchodzę w to! **rozciągnął się nieco na siedzeniu**
Możesz mówić dalej.

Maurice D: Pewnie że masz ten pierdolony wybór.**skończył palić papierosa po czym wyrzucił go przez otwartą szybę remingtona**Gdybyś go nie miał, nie pytał bym się o to... To dość ryzykowna akcja, co ja będe się pierdolił Jesteśmy na South Central tak ?? **uderzył go dość mocno w lewe ramię**Ponawiam pytanie , wchodzisz w to? czy jesteś pierdolonym obsrańcem?! **wybuchł śmiechem po czym włączył radio**

Lamar D: Pha-ha pewnie że wchodzę, w końcu coś ciekawego do zrobienia!

**Po chwili z głośników samochodu wydobywa się chilloutowa muzyka**

Maurice D: **Gdy tylko usłyszał nutkę lekko się zaśmiał po czym zamknął oczy i zaczął bujać się w rytm muzyki**

Pha-ha jutro o tej samej porze widzimy się na Lil'Haiti czaisz? Masz drobne zadanie, mianowicie musisz załatwić dwie kominiarki oraz rękawiczki Nie będzie to dla ciebie problem Lamar? Co? Ja zajmę się resztą...

Lamar D: Damn,ty mówisz to do mnie wybuchł śmiechem dla mnie to pestka.**zakasał rękawy, po czym uśmiechnął się kącikami ust**

Maurice D: Yhym zobaczymy...**przekręcił kluczyki samochodu po czym z piskiem opon odjechał w stronę Lil'Haiti**

 

***

tH5eZdT.jpg

***

**Nazajutrz ponownie o tej samej godzinie spotkali się w okolicach górnego Los Flores, zatrzymali się dwie przecznice przed miejscem akcji**

 

Maurice D: Niech się zacznie te pierdolone piekło! Wyskakuj z fury! **Szybkim ruchem ręki chwycił za klamkę, po czym podbił do bagażnika Samochodu**

**W bagażniku znajdują się, załatwione wcześniej przez Lamara dwie kominiarki oraz rękawiczki po za tym łom oraz dwa noże**8

Maurice D: Pha-h! Zakładaj kominiarę, bierz ten pierdolony łom i lecimy z tym gównem**cicho zaśmiał się pod nosem**

**Maurice Deserres schyla się do bagażnika, po czym lewą ręką chwycił za łon, zaś prawą za kominiarkę,po chwili założył ją na ryj i udał się wolnym krokiem w kierunku sklepu**

Lamar D:**Lamar DeRenzi schyla się do bagażnika po czym bierze za kominiarkę którą zakłada na mordę, oraz nóż który schował pod rękaw kurtki rękawiczki oczywiście założone**

Maurice D: Pha-h! Niech się zacznie! **zaśmiał się po czym wysunął łom w stronę Lamara** Czyń honory!

Lamar D: Pewnie! Już się za to biorę.**podbija do czarnucha, po czym odbiera od niego łom, po chwili odwraca się na lewej pięcie w kierunku sklepu**

Maurice D: **Niestety nie udało mu się to... Po chwili dość wkurwiony Maurice szybkim ruchem ręki zabrał mu łom po czym z dużą siłą przypierdolił w drzwi oczywiście wypadły one z zawiasów, po czym odwrócił się do Lamara i z pogardą dodał:** Tak to się robi młody! pha-h! Musisz się jeszcze dużo nauczyć, ale nie martw się jesteś na dobrej drodze! Widzisz jakie to jest kurwa proste? **gdy weszli do lokalu, Maurice szybkim krokiem podszedł do lady w której znajdowała się szuflada z pieniędzmi, schylił się nad nią... Po chwili z tylniej kieszeni spodni wyciągnął drucik, zaczął nim grzebać w zamku szuflady... po dość dłuższej chwili udało mu się ją otworzyć, gdy to zrobił natychmiast zawinął cały szmal, który oczywiście upchał do kiermany** No młody a teraz czas zatrzeć ślady, a no i przy okazji zrobić tutaj malutki burdel! Widzisz tamte proszki do prania?**wtem wskazał swoim grubym paluchem na stoisko z chemikaliami**Zapierdalaj po proszek i płyn do prania! Pha-h zrobimy tutaj jedną wielką pierdoloną pralnię! **wybuchł śmiechem**

Lamar D: Zajebisty pomysł Maurycy!**również wybuchł śmiechem**Zaraz będzie po sprawie!

**szybkim krokiem podbił do półki z płynami oraz proszkami do prania, z lewej kieszeni wyciągnął kosę, po czym rozciął nią kilka kartonów...Gdy już to zrobił, chwycił za rozerwane worki, po czym zaczął rozsypywać je po całym lokalu, na sam koniec chwycił za dwie dość duże butelki płynu do płukania, po czym również je rozlał**

Maurice D: **Oczywiście po rozsypaniu tak dużej ilości proszku oraz płynu nikt nie jest w stanie znaleść jakichkolwiek dowodów obarczających Maurice oraz Lamara.**

Maurice D: No i gitara młody! Dobrze się spisałeś!**poprawił chustę na głowie**Spierdalamy zanim jacyś federalni się tutaj zjawią!**razem z Lamarem wybiegli z sklepu w kierunku remingtona, który był zaparkowany za winklem, wsiedli do niego po czym odjechali w stronę Lil'Haiti**

 

***

uRu0hAQ.png

***


Użytkownik GrubeMelo edytował ten post 26/12/2015 - 03:25

  • Do góry
    • 6

#235 Grruby — 105 26/12/2015 - 21:47

Grruby
  • Gracz

SLiIGMN.png***

L8YXDL2.jpg***

Ptd7XGx.jpg***

VGaD0J0.jpg***

lf7CUKq.jpg***

 


  • Do góry
    • 1

#236 Denonix — 613 26/12/2015 - 22:14

Denonix
  • Gracz

3Bqn9Uo.png

jckcNJE.png

 

YYuh0Ro.png

 

CMwP2Ps.png


  • Do góry
    • 2

#237 Piotrix — 901 27/12/2015 - 00:23

Piotrix
  • Gracz

No i właśnie mija miesiąc odkąd zrobiliśmy Zoe :) Dziękuję całej ekipie za zajebistą grę i mam nadzieję, że będziemy grać przez dłuuuugi czas.

PS. Pozdrawiam tych, co pisali, że rozpadniemy się po tygodniu.


Użytkownik Piotrix edytował ten post 27/12/2015 - 00:23

  • Do góry
    • 2

#238 savageboyprusinho — 23 27/12/2015 - 00:35

savageboyprusinho
  • Gracz

Słyszałem o was wiele dobrych rzeczy, mówili że nie dacie rady odzwierciedlić klimatu zoe a ty to zrobiliście, trzymajcie tak dalej.


  • Do góry
    • 2

#239 agiklo — 1752 27/12/2015 - 12:17

agiklo
  • Gracz

*
Popularny

ZEDn0cu.png
**Przechodząc rano przez Lil'Haiti lub w jego okolicach mogłeś zauważyć taksówkarza i dwóch czarnuchów przy nim**
 
FaFcLqb.png
 
Tyrone S: P-pomocy!
Sidney W: Co jest kurwa? **skinął na gablotę, zmarszczył czoło - tagger wyjebał gdzieś na ziemie**
Tyrone S: E-e. ** Zaczął szarpać klamką z tyłu pojazdu próbując otworzyć drzwi, które są zamknięte. Jest ogółem dość wystraszony **
Nersin H: Dzień dobry - szukam mieszkańców dzielnicy Haiti...
Sidney W: Mieszkańców szukasz, co? ** podszedł do typa, widać mocno wkurwiony - szarpnął go popychając lekko **
Nersin H: Ej ej!
Sidney W: Co młody w robi twojej jebanej gablocie, he?! **Skinął na dzieciaka**
Tyrone S: P-pomóż mi. P-proszę. ** Widocznie roztrzęsiony i wystraszony **
Nersin H: Wezwał taxi, powiedział, że jego ojciec zapłaci za przejazd. Gdy zawiozłem go na I-Wood, otworzył drzwi i zaczął uciekać.
Sidney W: Wypuszczasz go teraz, to zapomnę o sytuacji.. ** zacisnął jedną pięść, spojrzał mu prosto w twarz **
Nersin H: Więc go złapałem i przywiozłem tutaj, kiedyś widziałem flagę na tej dzielnicy.
Sidney W: Głuchy jesteś? Rób co mówię lepiej - inaczej długo tutaj nie postoisz.
Tyrone S: Zostaw mnie! Zostaw! ** Zaczął uderzać prawą otwartą dłonią z niewielką siłą w szybkę **
Nersin H: Wysiadaj. ** otworzył nerwowo drzwi po czym złapał młodego za bluzkę i wyciągnął z pojazdu**
Nersin H: 12 dolców za taryfę ** otworzył przód, wyrwał paragon i rzucił na dach pojazdu **
Sidney W: Nie chce Cię tu więcej widzieć, kminisz? **pchnął jeszcze raz kierowce**
Nersin H: Dlaczego mnie szarpiesz ?
Tyrone S: Nie... Nie mam! ** Zgarnął paragon z dachu, następnie spojrzał na niego i wyrzucił go na ziemię wzruszając ramionami. **
Nersin H: Co ci kurwa zrobiłem? Młodego tylko przywiozłem.
Sidney W: Przywiozłeś, teraz możesz wracać do jebanego centrum.
Tyrone S: W 1804 udało nam się wydostać spod niewoli Francuzów! Nie tolerujemy rasy białej, odzyskaliśmy niepodległość!
 
** Ogółem młodziak to krzyknął z dumą ** ((Tyrone S.))
 
Nersin H: Za robotę się weźcie a nie będziecie niepodległość odzyskiwać...
 
eUA7Ttw.png
 
** Zastackował Z' w stronę taryfy, tuż po tym pokazał środkowy palec. ** ((Sidney W.))

  • Do góry
    • 5

#240 Acrez — 329 28/12/2015 - 01:50

Acrez
  • Gracz

ZEDn0cu.png

 

 

 

MlqagyH.jpg

** Kręcąc się w pobliżu brzegu plaży przy Seville Avenue 28 grudnia ok. 1:00, mogłeś dostrzec dwójkę Haitańczyków czekających w czerwono-niebieskim Glendale zaparkowanym nieopodal plaży **

 

Sammy L: Dobra, słuchaj. Za moment zjawi się tutaj mój dealer żeby przekazać mi towar... Problem w tym, że czarnuch ostatnimi czasy mocno mnie wkurwił.

 ** wyjął z kieszeni kurtki nóż, bawiąc się w nim w ręce ** Nadążasz, prawda?

Tavion H: Taa. ** pokiwał leniwie łbem, rozglądając się wokół ** Załatwimy gościa po cichu, a ciało wpierdolimy do morza. 

 

** Po chwili ich oczom ukazał się niskiej, lecz dosyć krępej postury czarnuch, rozglądający się dosyć niespokojnie wokół.

dostrzegłszy znajomego Sammy'ego, zaczął kierować się w stronę auta ** 

 

Sammy L: Na tylnim siedzeniu masz kij baseballowy, zgarniaj go i załatwiamy skurwiela, zanim ktoś zadzwoni po 5-0. 

Tavion H: A'ight, a'ight. ** szybkim ruchem złapał za kij z tylniego siedzenia, wysiadając z auta, podążając za Sammy'm*.

Dealer: Ay' ay', kogo ja widzę, my nigga Feral'! ** podbił do dwójki czarnuchów, wyciągając w ich stronę łapsko w celu przywitania ** 

Tavion H: Dobra, skurwielu. Nie obchodzi mnie całe to twoje pierdolenie. Wkurwiłeś mojego człowieka, więc dziś za to odpowiesz. ** sprawnym ruchem podbił bliżej gościa, zamachując się z całej siły kijem w kierunku jego głowy **

Dealer: Kurwa, Feral', co to ma być?! ** wyraźnie zaskoczony spojrzał na Haitańczyka, jednak gdy dostał dosyć mocno kijem w łeb, momentalnie poderwał się do ucieczki **

** Dwójka Haitańczyków bez mniejszych problemów dogoniła ogłuszonego już dealera, a ten gdy dostał kolejny cios kijem w plecy, przewrócił się na ziemię, nieprzytomny ** 

 

Sammy L: Mamy skurwiela. Szybko, bierz worek z bagażnika i go pakujemy. ** skinął łapą w stronę Glendale ** Ja pilnuję tego śmiecia.

Tavion H: Dobra, lecę! ** rzucił kija na ziemię obok leżącego dealera, udając się biegiem do fury. Po chwili wrócił z czarnym worem, kładąc go obok Sammy'ego **

Sammy L: Pha-ha! I tak byłeś pierdolonym, fałszywym czarnuchem. ** zarechotał głośnym, histerycznym śmiechem, podrzynając gardło czarnucha wyciągniętym wcześniej nożem **

 

uhpcDOe.jpg

 

 

** Po chwili ciało dealera było zapakowane w wór i wrzucone do bagażnika Glendale, które następnie zjechało na molo przy plaży **

 

 

Sammy L: Dobra, Tav'. ** otworzył bagażnik, biorąc martwe ciało za nogi i próbując je z niego wywlec ** Kurwa, pomóż mi. Pierdolony grubas jest cholernie ciężki.

Tavion H: 'Kay, 'kay! ** złapał ciało za ramiona, pomagając Sammy'emu wyciągnąć je z bagażnika ** To co, wrzucamy - dzisiaj śmieć popływa sobie z rybkami na dnie oceanu, nie? Pha-ha! 

Sammy L: Phah! Dokładnie ta... ** poprawił flagę Haiti zawiązaną na głowie, zamykając bagażnik **

 

** Chwilę potem worek z ciałem dealera w środku został wrzucony do wody, czarnuchy na molo chwilę obserwowały, jak znika w ciemności, po czym pośpiesznie wsiadły do auta, odjeżdżając spowrotem na Lil'Haiti **

 

 

uVSfveO.jpg

 

 


  • Do góry
    • 2


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych