#121
— 234
08/07/2013 - 10:29
#122
— 23
08/07/2013 - 10:44
Minusy małych miejscowości. Mi akurat się poszczęściło i otworzyli nowy profil w Technikum, wcześniej tylko informatyczne.
#123
— 433
08/07/2013 - 10:50
Liceum ;>
#124
— 234
08/07/2013 - 11:00
#125
— 173
08/07/2013 - 11:23
Akurat pocisk ci nie wyszedł bo jestem w technikum. Nawet gdybym poszedł do zawodówki zrobił bym tysiąc razy lepiej. Po liceum jesteś skazany iść dalej na śmieszne studia ale zaraz czy to nie wygląda teraz tak że co trzeci już je ma. Efekt? A jest taki że zaczyna brakować osób z fachem w ręku a jeżeli już są to trzeba im płacić naprawdę spore pieniądze. Zanim zaczniesz obrażać podaj choć dwa argumenty za tym że lepiej wybrać się do liceum z ogromną chęcią chciałbym je usłyszeć pozostali pewnie również.Mi się chce śmiać z takich idiotów w zawodówce.
#126
— 513
08/07/2013 - 11:34
Akurat pocisk ci nie wyszedł bo jestem w technikum. Nawet gdybym poszedł do zawodówki zrobił bym tysiąc razy lepiej. Po liceum jesteś skazany iść dalej na śmieszne studia ale zaraz czy to nie wygląda teraz tak że co trzeci już je ma. Efekt? A jest taki że zaczyna brakować osób z fachem w ręku a jeżeli już są to trzeba im płacić naprawdę spore pieniądze. Zanim zaczniesz obrażać podaj choć dwa argumenty za tym że lepiej wybrać się do liceum z ogromną chęcią chciałbym je usłyszeć pozostali pewnie również.
Masz fach w ręku, nie masz wykształcenia. Może kiedyś dam Ci jakąś przekąskę, jak Cię zobaczę kopiącego rów. Chyba że otworzysz coś własnego. Ale do tego jest potrzebny wstępny kapitał... Którego nie będziesz miał, bo pieniądze z "fachu w ręku" będziesz w całości przeznaczał na budżet domowy. Chyba że chcesz żyć jak pies - wtedy nie będę z Tobą kłócił.
#127
— 173
08/07/2013 - 12:47
Masz fach w ręku, nie masz wykształcenia. Może kiedyś dam Ci jakąś przekąskę, jak Cię zobaczę kopiącego rów. Chyba że otworzysz coś własnego. Ale do tego jest potrzebny wstępny kapitał... Którego nie będziesz miał, bo pieniądze z "fachu w ręku" będziesz w całości przeznaczał na budżet domowy. Chyba że chcesz żyć jak pies - wtedy nie będę z Tobą kłócił.
Skoro ktos skonczyl zawodowke/technikum ma wyksztalcenie i co to w ogole za tekst ''kopiacego row'' tym mozna bylo kiedys male dzieci straszyc gdy nie chcialy sie uczyc i chodzic do szkoly. Jezeli ktos jest bystry i ma iloraz inteligencji w glowie potrafi sie ustawic i dorobic czy to w polsce czy za granica. Wy mozecie miec swoje dyplomy oni beda mieli pieniadze wy mozecie sobie nimi dupy podetrzec a oni beda mieli zycie ustawione na cale zycie. Skonczylem temat.
#128
— 656
08/07/2013 - 12:55

Popularny
Zawodówka jest o tyle fajna, że skupiasz się na zawodzie i jesteś do niego naprawdę przygotowany (chyba, że szkoła nie ma za bardzo poziomu), tytuł "technik" niewiele pomaga (poszukiwanie pracy), bo jest to szkoła, która idzie na dwa fronty: matura także się liczy, więc i czas musi być podzielony na to i na to, chociaż na egzamin dojrzałości nie kładzie się aż tak wielkiego nacisku. Jeśli jesteś naprawdę zainteresowany konkretnym zawodem i nie chcesz iść na studia, bo jest to dla ciebie strata czasu i głupota, to idź do szkoły zawodowej, która przyuczy cię dobrze do zawodu. Po technikum nieco trudniej iść na studia - wyniki matury są po prostu niższe od wyników licealistów.
Teraz w LO dzięki nowej podstawie programowej, pierwsza klasa jest taka sama (w technikum ponoć też, ale pewna nie jestem) w każdej szkole niezależnie od profilu. U mnie wprowadzono fakultety, na które można było dowolnie się zapisywać, wypisywać, przepisywać (grunt, żeby uczęszczać na co najmniej 1), na których mieliśmy zobaczyć, czy przedmiot nam się podoba. Przeprowadzone to było na zasadzie powtórki z gimnazjum, więc nic trudnego, a można było sobie trochę przypomnieć. W drugiej klasie wszystkie przedmioty ścisłe odchodzą. U mnie w szkole wybieramy sobie przedmioty, które będziemy realizować na poziomie rozszerzonym w 2 i 3 klasie. W przypadku wybrania przedmiotu ścisłego (biol, fiz, chem, geo -> wybierasz jeden z nich, reszta ci odpada do końca szkoły) uczęszczasz na przedmiot "HiS" - historia i społeczeństwo. Odwrotnie, w przypadku wybrania przedmiotu humanistycznego masz przyrodę.
Fajne, skupiasz się na przedmiotach, które cię interesują i nie zaśmiecasz sobie głowy głupotami.
A jeśli ktoś chce wybrać technikum, bo uważa, że tam jest "luz i mniej się uczy", a zawód go nie interesuje, to czterech lat przyjemnie nie spędzi, bo będzie musiał się uczyć na przedmioty, które go po prostu nie obchodzą. To jest nasza indywidualna decyzja, kolega za ciebie do szkoły nie pójdzie, a gadanie typu "po technikum/liceum/zawodówce możesz rowy kopać" jest bez sensu, bo jeśli ktoś zda na te minimum %% egzaminy i chce wykonywać zawód, do którego nie jest kompletnie przygotowany (to także tyczy się studiów, jeśli ktoś fartem je skończy i jego wiedza będzie na niskim poziomie), może narażać siebie i innych, nie dostać pracy; bo to może tyczyć się każdego z nas, jeśli zlewamy naukę i budzimy się w ostatniej klasie. Potem korzystaj z usług elektryka, który nie potrafi naprawić usterki...
Użytkownik roseanna edytował ten post 08/07/2013 - 12:57
#129
— 742
08/07/2013 - 18:01
Mi się chce śmiać z takich idiotów w zawodówce.
Ekhem. Kumpel idzie do szkoły zawodowej a w głowie ma oleju za trzech. Jest w chuj inteligentny, dlatego też wybrał tę szkołę. Idzie na fryzjera, chce się wyuczyć zawodu i będzie zbijał kokosy, bo mało który koleś pcha sie na fryzjera, prędzej laska - jak dla mnie to bardzo dobry wybór.
#130
— 234
08/07/2013 - 19:40
bo go ciagnie do fryzjerstwa, mam taki przypadek w rodzinie, wujek był policjantem a jak sie zwolnił to poszedł na kursy i zajebiscie strzyze.Ekhem. Kumpel idzie do szkoły zawodowej a w głowie ma oleju za trzech. Jest w chuj inteligentny, dlatego też wybrał tę szkołę. Idzie na fryzjera, chce się wyuczyć zawodu i będzie zbijał kokosy, bo mało który koleś pcha sie na fryzjera, prędzej laska - jak dla mnie to bardzo dobry wybór.
#131
— 742
08/07/2013 - 19:49
bo go ciagnie do fryzjerstwa, mam taki przypadek w rodzinie, wujek był policjantem a jak sie zwolnił to poszedł na kursy i zajebiscie strzyze.
O to przecież chodzi, by robić co sie lubi. Dlatego nie widze powodu do naśmiewania sie z zawodówki.
#132
— 21
08/07/2013 - 21:23
#133
— 159
08/07/2013 - 23:48
#134
— 68
09/07/2013 - 07:55
Będziesz budował mechazordy na praktykach.
Zabawny jesteś. Technikum, mam brata w liceum i ma straszny zapierdol, a skoro nie chcesz iść potem na studia, to tylko tamto Ci zostaje.
#135
— 234
09/07/2013 - 09:52
#136
— 304
09/07/2013 - 16:39
Ja tam wybrałem technikum, profil Technik Geodeta. Zobaczymy jak się potoczy.
#137
— 581
09/07/2013 - 17:56
Liceum to strata 3 lat, ja wybrałem Technik Logistyk i wole posiedzieć ten rok dłużej i mieć jaki kol wiek papierek.
Użytkownik Fari edytował ten post 09/07/2013 - 17:56
#138
— 656
09/07/2013 - 19:38
Wy naprawdę myślicie że z tytułem "technika" zrobicie karierę? ;p Studia i tak was czekają i tak, jeśli chcecie zarabiać prawdziwe pieniądze, na które będziecie mieli większą trudność się dostać. Dodatkowo przyuczenie do zawodu nie jest tak dobre jak w zawodowej, niestety.
@up
No właśnie. jakikolwiek*...
Użytkownik roseanna edytował ten post 09/07/2013 - 19:39
#139
— 74
09/07/2013 - 20:40
Ta reforma to jest kompletny niewypal i kuźnia przyszłych idiotów. Nie maja pojęcia już na temat biologii, chemii, fizyki jeżeli na maturze wybiorą historie i wos to uważasz za mądre? Gratulowac. Kolejna rzeczą to jest to, ze uczniów sie ogranicza umysłowo, nie wiedza co chcą robić w życiu ale wymaga sie takiego ukierunkowania. Super mówicie, ze po technikumn fach w ręku ? Kto tak mówi? Chyba nauczyciele przedmiotów zawodowych na drzwiach otwartych. Bo co tu powiedzieć jak etatu brakuje. Kolejna zła strona mocy reformy to zwolnienia przede wszystkim masowe nauczycieli przedmiotów ognólnoksztalcacy ... Oni tez maja rodziny a za 9/18 utrzymać sie jej nie da. Bo to połowa etatu ... Połowa pensji. Ale według pani minister wszystko dla dobra ucznia. W Ameryce maja podobny system nauczania .... i co ? Te dzieci kompletnie nic nie umieją.Zawodówka jest o tyle fajna, że skupiasz się na zawodzie i jesteś do niego naprawdę przygotowany (chyba, że szkoła nie ma za bardzo poziomu), tytuł "technik" niewiele pomaga (poszukiwanie pracy), bo jest to szkoła, która idzie na dwa fronty: matura także się liczy, więc i czas musi być podzielony na to i na to, chociaż na egzamin dojrzałości nie kładzie się aż tak wielkiego nacisku. Jeśli jesteś naprawdę zainteresowany konkretnym zawodem i nie chcesz iść na studia, bo jest to dla ciebie strata czasu i głupota, to idź do szkoły zawodowej, która przyuczy cię dobrze do zawodu. Po technikum nieco trudniej iść na studia - wyniki matury są po prostu niższe od wyników licealistów.
Teraz w LO dzięki nowej podstawie programowej, pierwsza klasa jest taka sama (w technikum ponoć też, ale pewna nie jestem) w każdej szkole niezależnie od profilu. U mnie wprowadzono fakultety, na które można było dowolnie się zapisywać, wypisywać, przepisywać (grunt, żeby uczęszczać na co najmniej 1), na których mieliśmy zobaczyć, czy przedmiot nam się podoba. Przeprowadzone to było na zasadzie powtórki z gimnazjum, więc nic trudnego, a można było sobie trochę przypomnieć. W drugiej klasie wszystkie przedmioty ścisłe odchodzą. U mnie w szkole wybieramy sobie przedmioty, które będziemy realizować na poziomie rozszerzonym w 2 i 3 klasie. W przypadku wybrania przedmiotu ścisłego (biol, fiz, chem, geo -> wybierasz jeden z nich, reszta ci odpada do końca szkoły) uczęszczasz na przedmiot "HiS" - historia i społeczeństwo. Odwrotnie, w przypadku wybrania przedmiotu humanistycznego masz przyrodę.
Fajne, skupiasz się na przedmiotach, które cię interesują i nie zaśmiecasz sobie głowy głupotami.
A jeśli ktoś chce wybrać technikum, bo uważa, że tam jest "luz i mniej się uczy", a zawód go nie interesuje, to czterech lat przyjemnie nie spędzi, bo będzie musiał się uczyć na przedmioty, które go po prostu nie obchodzą. To jest nasza indywidualna decyzja, kolega za ciebie do szkoły nie pójdzie, a gadanie typu "po technikum/liceum/zawodówce możesz rowy kopać" jest bez sensu, bo jeśli ktoś zda na te minimum %% egzaminy i chce wykonywać zawód, do którego nie jest kompletnie przygotowany (to także tyczy się studiów, jeśli ktoś fartem je skończy i jego wiedza będzie na niskim poziomie), może narażać siebie i innych, nie dostać pracy; bo to może tyczyć się każdego z nas, jeśli zlewamy naukę i budzimy się w ostatniej klasie. Potem korzystaj z usług elektryka, który nie potrafi naprawić usterki...
Użytkownik Porter edytował ten post 09/07/2013 - 20:41
#140
— 656
09/07/2013 - 22:54
Ta reforma to jest kompletny niewypal i kuźnia przyszłych idiotów. Nie maja pojęcia już na temat biologii, chemii, fizyki jeżeli na maturze wybiorą historie i wos to uważasz za mądre? Gratulowac. Kolejna rzeczą to jest to, ze uczniów sie ogranicza umysłowo, nie wiedza co chcą robić w życiu ale wymaga sie takiego ukierunkowania. Super mówicie, ze po technikumn fach w ręku ? Kto tak mówi? Chyba nauczyciele przedmiotów zawodowych na drzwiach otwartych. Bo co tu powiedzieć jak etatu brakuje. Kolejna zła strona mocy reformy to zwolnienia przede wszystkim masowe nauczycieli przedmiotów ognólnoksztalcacy ... Oni tez maja rodziny a za 9/18 utrzymać sie jej nie da. Bo to połowa etatu ... Połowa pensji. Ale według pani minister wszystko dla dobra ucznia. W Ameryce maja podobny system nauczania .... i co ? Te dzieci kompletnie nic nie umieją.
Widzę, że niewiele wiesz na temat aktualnej podstawy programowej (dodam, iż nie obchodzi mnie, czy jesteś tym rocznikiem, czy nie, ale skoro się wypowiadasz na ten temat to rozumiem, że w miarę wiesz o co chodzi). Program, który był realizowany przez gimnazjum i liceum został przekształcony w program, który realizuje się przez 4 kolejne lata. Nie ma powtórek, na które poświęcano pierwszą klasę liceum (np. historia -> starożytność, itd. czyli to, czego uczono w gimnazjum). Jeśli ktoś olał sobie lata w gimnazjum i uważa, że pójdzie do liceum po to, aby powtórzyć materiał jest idiotą. Już od szkoły ponadpodstawowej uczniowie przygotowują się do matury. Kolejna klasa - druga i trzecia, w zależności od profilu (lub wybranego przedmiotu rozszerzonego) jest stuprocentowym przygotowaniem do matury, łącznie z powtórzeniem całego materiału z gimnazjum oraz liceum. Jeśli ktoś wybiera wos i historię to ma przedmiot przyrodę, na której - fakt faktem - niewiele się nauczy, ale totalnej pustki w głowie nie zastanie (nie rozważam przypadku, kiedy uczeń ma po prostu wylane, ponieważ po 3 latach chemii, czy innego przedmiotu, coś już potrafimy). Nie marnuje się godzin na uczenie bzdur. Czy uważam to za mądre? No wiesz.. każdy wybiera przedmioty, które chce zdawać na maturze/douczyć się... O_O więc nie mój interes, kto co weźmie. Hm, przedmioty wybiera uczeń sam, więc? Nie wie co chce w życiu robić, ale wybiera akurat dany profil? Plus nie jest jakąś niemożliwą rzeczą przepisać się do klasy o innym kierunku.
A co do etatów, to ja się nie wypowiadam, dodam tylko, że jest niż demograficzny. W rocznikach jest coraz mniej klas, tak więc i zapotrzebowanie na nauczycieli spada.
@Edit:
no i dodam, że jeśli ktoś jest zamknięty na nowości/jest konserwatywny i broni się przed każdą zmianą, to się nie dziwię że ma postawę jak kolega nade mną. Skoro już to wprowadzono, to szukajmy pozytywów, a nie psioczmy na wszystko. : ))
Użytkownik roseanna edytował ten post 09/07/2013 - 22:58
#141
— 1241
09/07/2013 - 23:07
Studia też większości gówno dadzą. Kiedyś ludzie studiowali, bo chcieli się kształcić, coś potrafić. Dziś "studiowanie" to imprezy, nauka od sesji do sesji + o(cenzura)anie się i narzekanie, że nie ma się na nic czasu. Potem płacz, że po tylu latach nie ma dla nich pracy. Praca po studiach jest, ale trzeba uczyć się cały rok, a nie korzystać z maturalnej metody "wykuj, napisz, zapomnij". W sumie to gardzę debilami, którzy robią z siebie nie wiadomo kogo, bo dostali się na studia, na których to marnują tylko swoje życie (sorry, jeśli w szkole wyższej się o(cenzura)asz + nie masz innych możliwości na melanże i nowe znajomości niż studia to jesteś zwykłym nieudacznikiem).
Użytkownik Sukinkot edytował ten post 09/07/2013 - 23:07
#142
— 74
09/07/2013 - 23:09
Pisałem z iPada mogą byc błędy.
PS: polecam kompetentniejsze źródła niż strona MEN tylko jak nauczać nowej podstawy programowej WSiP - poradnik dla nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych, publikacje oświatowe szkolenia i przygotowywanie nauczycieli szkół średnich do nauczania w nowej podstawie programowej.
Użytkownik Porter edytował ten post 09/07/2013 - 23:28
#143
— 656
09/07/2013 - 23:29
@Porter
Zależy od szkoły. W mojej szkole jest tak, że umownie - są profile, aczkolwiek one nie narzucają rozszerzeń (prócz klasa sportowa oraz dwujęzyczna, która ma dodatkowe zajęcia z WFu/niemieckiego). Pod koniec pierwszej klasy otrzymuje się deklaracje. Wybieramy przedmioty, które chcemy realizować na poziomie rozszerzonym. Czyli, tak jak sam powiedziałeś, uczeń (w drugiej klasie, pierwsza jest na równym poziomie) "idzie na profil i mówi chce historie, biologie i angielski na rozszerzeniu". Akurat to "czego można spodziewać się po uczniu z humana" - no to akurat te tematy były realizowane w gimnazjum i czy uczeń jest humanistą, czy ścisłowcem - przerabiał ten materiał i powinien go znać. Po prostu materiał został rozłożony na 4 lata. Jasne, starszym rocznikom odpowiadały powtórki. Takie są założenia, że po ukończeniu gimnazjum jakąś tam wiedzę uczeń posiada (proszę, nie zagłębiajmy się o to, kto ile czasu na naukę poświęca i jak bardzo mu się chce lub nie) i w sumie ja nie widzę większego sensu w powtarzaniu w kółko tego samego. Jakbym miała ochotę uczyć się znów o starożytności, to wróciłabym do książki z pierwszej klasy gimnazjum. Mnie osobiście nie interesuje historia, co nie znaczy, że z tego przedmiotu byłam słaba. Bardzo dobrze, że przedmiot mi jako tako odchodzi, bo kolejny rok uczenia się rzeczy, które mnie średnio interesują jest nieciekawe i męczę się na przedmiocie, którego najzwyczajniej w świecie nie lubię. Uczeń będzie uczęszczał na zajęcia, które go interesują, czyli automatycznie będzie chętniej na lekcje uczęszczał (pomijam przypadki, gdzie ktoś idzie na humana a chciałby iść na medycynę).
Ogłupia młodzież, ponieważ zabiera godziny lekcyjne z przedmiotów? Wybacz, nie każdy budzi się w szkole średniej, że mógł w sumie się pouczyć na fizykę w gimnazjum, bo teraz ma wielkie braki. Wciąż mogę jedynie powtórzyć to o powtórkach. Był to może i dobry sposób na utrwalenie wiadomości uczniów, ale nie jest to konieczne, prawda? A co do podręczników... wyglądają zachęcająco, język właśnie wydaje mi się dość zrozumiały, dużo ilustracji także sprawia, że chętniej po niego się sięga i łatwiej rozumie.
@Sukinkot:
Prawda. Rozumiem, że jest to wiek, który ludzie uważają za najlepszy okres w swoim życiu, ale bez przesady.
Użytkownik roseanna edytował ten post 09/07/2013 - 23:30
#144
— 74
09/07/2013 - 23:39
No cóż, nie wiem od czego podręcznik bo od historii i wosu to trudnych byc nie moze. Ale byłem zmuszony do zakupu podręczników do biologii dla nowej podstawy programowej potem dostałem je od mojej ciotki, w każdym bądź razie książka była napisana typowo naukowym językiem przystosowana bardzo dla osób studiujacych biologie aniżeli ucznia. Po drugie materiał rozłożony w liceum jest na 3 lata czyli biologii 300 godzin w cyklu kształcenia czyli 10 H do dyspozycji po 5 w każdej klasie - w pewnym momencie chyba idzie zgłupiec od takiej liczby godzin i codziennie mieć tylko naprzemiennie biologie i Chemie ew. Wychowawanie fizyczne nieszczęsne, język polski do znudzenia w nadmiernej ilości godzin, matematyki i obcych języków których mamy rownież wiecej godzin w cyklu niż s samej Anglii ale ten szczegół pominmy. Roczniki do 1998 r.uczezczajce do lo Nie miał problemów z powtarzanie, a to właśnie nasi rodzice wiedza wiecej nieraz od nas. Powinnismy konsekwentnie wrócić do systemu 8 letnia podstawówka i 4 letnie liceum oraz 5 letnie technikum. A system o który napisałas w Twojej szkole będzie systemem lekcji miedzyoddzialowych czyli w Twojej klasie. 5 osob wybierze historie ale w klasie Twojej koleżanki już 30 to bedą lekcje łączone z klasa koleżanki. Ja chodziłem na profil biologicznochemiczny już nieważne do którego poznańskiego liceum bo zaraz każdy sie rzuci sie kupon itp. Nie przeszkadzały mi powtórki z fizyki, historii i wosu przedmiotów których nie zdawałem na maturze, wręcz do dzisiaj sadze, ze to było dla mnie dobre aniżeli złe.
No cóż, nie wiem od czego podręcznik bo od historii i wosu to trudnych byc nie moze. Ale byłem zmuszony do zakupu podręczników do biologii dla nowej podstawy programowej potem dostałem je od mojej ciotki, w każdym bądź razie książka była napisana typowo naukowym językiem przystosowana bardzo dla osób studiujacych biologie aniżeli ucznia. Po drugie materiał rozłożony w liceum jest na 3 lata czyli biologii 300 godzin w cyklu kształcenia czyli 10 H do dyspozycji po 5 w każdej klasie - w pewnym momencie chyba idzie zgłupiec od takiej liczby godzin i codziennie mieć tylko naprzemiennie biologie i Chemie ew. Wychowawanie fizyczne nieszczęsne, język polski do znudzenia w nadmiernej ilości godzin, matematyki i obcych języków których mamy rownież wiecej godzin w cyklu niż s samej Anglii ale ten szczegół pominmy. Roczniki do 1998 r.uczezczajce do lo Nie miał problemów z powtarzanie, a to właśnie nasi rodzice wiedza wiecej nieraz od nas. Powinnismy konsekwentnie wrócić do systemu 8 letnia podstawówka i 4 letnie liceum oraz 5 letnie technikum. A system o który napisałas w Twojej szkole będzie systemem lekcji miedzyoddzialowych czyli w Twojej klasie. 5 osob wybierze historie ale w klasie Twojej koleżanki już 30 to bedą lekcje łączone z klasa koleżanki. Ja chodziłem na profil biologicznochemiczny już nieważne do którego poznańskiego liceum bo zaraz każdy sie rzuci sie kujon itp. Nie przeszkadzały mi powtórki z fizyki, historii i wosu przedmiotów których nie zdawałem na maturze, wręcz do dzisiaj sadze, ze to było dla mnie dobre aniżeli złe.
Użytkownik Porter edytował ten post 09/07/2013 - 23:41
#145
— 455
09/07/2013 - 23:39
ale pie.dolisz, nie idziesz nowa.podstawą, wiec po co się odzywasz? bo slyszales? zabawne. podręczników łatwiej się nie da napisać
Użytkownik Weronika. edytował ten post 09/07/2013 - 23:41
#146
— 74
09/07/2013 - 23:43
ale pie.dolisz, nie idziesz nowa.podstawą, wiec po co się odzywasz? bo slyszales? zabawne. podręczników łatwiej się nie da napisać
Zabronisz mi? Wiem wiecej na ten temat niż Ty więc sie wypowiadam. Podręczniki sie da łatwiej napisać o ile program jest przystosowany do możliwości ucznia a nie studenta. Nie wiesz? Po co sie odzywasz? Zeskanowac ci program nauczania do biologii i chemii w nowej podstawie programowej ? W każdym bądź razie mam kuzyna, który idzie w tym roku do liceum, jest przerażony nie wie co chce robić w życiu, ale musi podjąć decyzje. Czyli jednak osoby ambitne nie maja problemów ze stara podstawa zaś lenie i nieroby sie z niej cieszą.
Użytkownik Porter edytował ten post 09/07/2013 - 23:45
#147
— 455
09/07/2013 - 23:47
będziesz pouczał osobę, która jest w tym roczniku testowym? od 1 klasy gimnazjum jesteśmy przygotowywani do zdawania nowej matury, więc? dla jednego łatwy egzamin - z olewka +80 pkt na 100, drugi z uczeniem +60.skupiasz się na jednym, w końcu odpada klucz z polskiegoZabronisz mi? Wiem wiecej na ten temat niż Ty więc sie wypowiadam. Podręczniki sie da łatwiej napisać o ile program jest przystosowany do możliwości ucznia a nie studenta. Nie wiesz? Po co sie odzywasz? Zeskanowac ci program nauczania do biologii i chemii w nowej podstawie programowej ?
skanuj, chętnie poczytam
ma rok na ogarniecie, ale może zdawać nawet fizyke bedac na humanie
Użytkownik Weronika. edytował ten post 09/07/2013 - 23:52
#148
— 74
09/07/2013 - 23:51
będziesz pouczał osobę, która jest w tym roczniku testowym? od 1 klasy gimnazjum jesteśmy przygotowywani do zdawania nowej matury, więc? dla jednego łatwy egzamin - z olewka +80 pkt na 100, drugi z uczeniem +60.skupiasz się na jednym, w końcu odpada klucz z polskiego
Tak będę, bo mam wejście od strony nauczyciela a nie zwykłego przeciętnego ucznia, który informacje czerpie od rożnych nauczycieli. Nie odpadł Ci klucz z polskiego on nadal istnieje, ma przestać odkąd minister Szumilas otrzymała polowe punktów na teście szostoklasisty. Ale odsyłam do cke tam jest sprecyzowane co punktowac i za ile. Nowa matura obejmuje cały cykl nauczania mogą byc nawet zagadnienia z podstawówki z historii i to jest ocena dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - biblioteka w szkole 05/2012. Nie skupiasz sie na jednym jesteś ograniczona to jest różnica. Bo zobaczysz w 3 klasie wszystko sie moze zmienić a potem cóż klamka zapadła. Ale musi sam nadrabiac program, a szkoła nic nie musi profil to profil chyba nie znasz rzeczywistości szkół. Zreszta co do tej matury to jeszcże nic nie ma, żadnej informacji z cke więc nie mów ze jesteś pod nią przygotowywana. A wiesz ze z polskiego ustnie losujesz pytanie i na nie odpowiadasz? Czyli już nie ma durnego projektu.
Użytkownik Porter edytował ten post 09/07/2013 - 23:56
#149
— 455
09/07/2013 - 23:57
"ma przestac" właśnie w 2015Tak będę, bo mam wejście od strony nauczyciela a nie zwykłego przeciętnego ucznia, który informacje czerpie od rożnych nauczycieli. Nie odpadł Ci klucz z polskiego on nadal istnieje, ma przestać odkąd minister Szumilas otrzymała polowe punktów na teście szostoklasisty. Ale odsyłam do cke tam jest sprecyzowane co punktowac i za ile. Nowa matura obejmuje cały cykl nauczania mogą byc nawet zagadnienia z podstawówki z historii i to jest ocena dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - biblioteka w szkole 05/2012. Nie skupiasz sie na jednym jesteś ograniczona to jest różnica. Bo zobaczysz w 3 klasie wszystko sie moze zmienić a potem cóż klamka zapadła.
Użytkownik Weronika. edytował ten post 10/07/2013 - 00:02
#150
— 74
09/07/2013 - 23:59
"ma przestac" właśnie w 2015
no tak, być moze jest więcej do nauki, co oznacza, że trzeba jakąś wiedzę posiadać z danej dziedziny, wiec jednak dla tepych ta matura nie będzie, nie uwazasz? masz info od nauczyciela, ja rowniez - jak stwierdziles, ale od kilku
w sierpniu ma być wszystko jasne, moi nauczyciele wiedza tyle samo, co osoba, która ci to mowila
Każdy nauczyciel ma swoją teorie, ja dysponuje tylko materiałami. Co do matury 30%? Taka wiedzę na 2 ale ponoć ma byc 50%.
Użytkownik Porter edytował ten post 10/07/2013 - 00:00
#151
— 656
10/07/2013 - 00:01
No cóż, nie wiem od czego podręcznik bo od historii i wosu to trudnych byc nie moze. Ale byłem zmuszony do zakupu podręczników do biologii dla nowej podstawy programowej potem dostałem je od mojej ciotki, w każdym bądź razie książka była napisana typowo naukowym językiem przystosowana bardzo dla osób studiujacych biologie aniżeli ucznia. Po drugie materiał rozłożony w liceum jest na 3 lata czyli biologii 300 godzin w cyklu kształcenia czyli 10 H do dyspozycji po 5 w każdej klasie - w pewnym momencie chyba idzie zgłupiec od takiej liczby godzin i codziennie mieć tylko naprzemiennie biologie i Chemie ew. Wychowawanie fizyczne nieszczęsne, język polski do znudzenia w nadmiernej ilości godzin, matematyki i obcych języków których mamy rownież wiecej godzin w cyklu niż s samej Anglii ale ten szczegół pominmy. Roczniki do 1998 r.uczezczajce do lo Nie miał problemów z powtarzanie, a to właśnie nasi rodzice wiedza wiecej nieraz od nas. Powinnismy konsekwentnie wrócić do systemu 8 letnia podstawówka i 4 letnie liceum oraz 5 letnie technikum. A system o który napisałas w Twojej szkole będzie systemem lekcji miedzyoddzialowych czyli w Twojej klasie. 5 osob wybierze historie ale w klasie Twojej koleżanki już 30 to bedą lekcje łączone z klasa koleżanki. Ja chodziłem na profil biologicznochemiczny już nieważne do którego poznańskiego liceum bo zaraz każdy sie rzuci sie kujon itp. Nie przeszkadzały mi powtórki z fizyki, historii i wosu przedmiotów których nie zdawałem na maturze, wręcz do dzisiaj sadze, ze to było dla mnie dobre aniżeli złe.
Akurat od wosu i historii podręczniku nie używamy, ale przeglądając - schematy, rysunki, przejrzysto i na temat. Tak wygląda większość moich podręczników, także między innymi z biologii. No, w biologii używane są terminy, które zna i student i powinien znać uczeń. Jak inaczej można nazwać kwas deoksyrybonukleinowy, jeśli on po prostu się tak nazywa? Zresztą ja osobiście wolę znać nazwę, która funkcjonuje, niż uczyć się łatwiejszej wersji i później nadrabiać braki, bo to w sumie fachowo nazywa się zupełnie inaczej. Hm, powiem szczerze, że nie rozumiem skąd wzięło się 300h biologii w 3letnim liceum. No gimnazja wprowadzono nieco wcześniej niż tę podstawę programową, więc nie widzę sensu w dyskutowaniu na ten temat, jak co powinno wyglądać, bo kiedyś było fajniej. Swoją drogą wprowadzenie gimnazjów było totalną głupotą, niepotrzebny okres przejściowy między szkołą średnią a podstawową. No niestety, wiele osób pomimo "nadmiernej ilości godzin" języka polskiego nadal nie potrafi się nim w miarę poprawnie posługiwać. Tak, na tym polegają zajęcia międzyoddziałowe - tworzy się grupy. Akurat jeśli w jednej klasie 30 osób wybierze np. historię, to klasa będzie miała zajęcia jako klasa, a nie będzie łączona z innymi oddziałami. Pewnie, że lepiej mieć powtórkę, niż nie mieć, ale jeśli ktoś ma problemy z przyswajaniem wiedzy to nie zapamięta nic z gimnazjum, ani potem w liceum z powtórki, jeśli sam z własnej woli nie usiądzie i nie poświęci 30minut na zapoznanie się z tematem. Przykre, ale prawdziwe, tysiąc powtórek nie pomoże. Więc po co marnować godziny na powtarzanie zagadnień z przedmiotów, które nas totalnie nie obchodzą? Zgadzam się, że powinniśmy posiadać wiedzę na każdy temat, który został realizowany, ale nie musimy znów to wałkować.
Nazywaj to jak chcesz, jeśli osobą ambitną jest osoba, która wolała w pierwszej liceum siedzieć w ławce i spać, bo "to już było", no to okej. Niestety ciężko być nierobem ucząc się do matury od pierwszej klasy gimnazjum, uwierz. Ty mogłeś mieć w gimnazjum wylane na zajęcia, my nie (nieważne czy miałeś czy nie, ale miałeś ten materiał ponownie w liceum, więc wiesz), a skoro uważasz, że powtarzanie materiału w kółko nie jest dla nierobów, to okej, Twoje zdanie. To nie jest podjęcie decyzji co będzie na maturze zdawać, na to ma czas do klasy trzeciej. Jeśli nie dostanie się do wymarzonej klasie lub w drugiej klasie zmieni preferencje - w czym problem w zmianie klasy? A także wypowiem się co do nadrabiania materiału (mówiłeś o tym wcześniej przy zmianie oddziału). 4 lata uczniowie uczą się tego samego, więc jeśli uczysz się systematycznie, w czym problem? Druga i trzecia klasa to jest przygotowanie do matury, materiał przerobiony został już od gimnazjum do 1 klasy szkoły średniej. Powtórki też są, ale nie z przedmiotów, które nas nie interesują.
#152
— 74
10/07/2013 - 00:09
300 H bo,
1 H w tygodniu to 30 H,
10 H w cyklu dwuletnim czyli 2 i 3 klasa = 300 H, a tyle biologii ma byc.
Chemii - 240 H,
Informatyki roz - 160 H
Fizyki - 300 H,
Wos - 160 H
Użytkownik Porter edytował ten post 10/07/2013 - 00:09
#153
— 656
10/07/2013 - 00:31
Chciałam znaleźć prezentację multimedialną na temat rozszerzeń, lecz niestety nie udało mi się. A czy te "duże rozszerzenia" - chemia, biologia, historia, fizyka to nie jest przypadkiem 240h? Na dwa lata oczywiscie. 180h ma przedmiot "his", przyroda, języki. Ogólnie uczeń powinien mieć 840h przeznaczone na zajęcia w drugiej i trzeciej klasie. Jeśli uczeń nie ma wystarczającej liczby godzin (840), ma do wyboru przedmioty dodatkowe - ekonomia, zajęcia artystyczne, filozofia, podstawy prawa - czy coś takiego (lub w zależności od profilu - u mnie planują wprowadzić fizjoterapię dla klasy sportowej, itd.) realizowane w liczbie godzin 30. Według mnie przedmioty bez sensu i lepiej dobrać sobie pakiet, który uzupełni brakujące godziny, niż siedzieć na lekcjach, które jedyne co to mogą umilać czas, bo podejrzewam, że nauczyciele nie będą na nich aż tyle wymagać. No, u mnie jeszcze kombinują, bo chcą dla uczniów chętnych dodać jeszcze godziny do przedmiotów rozszerzonych, jeśli będzie brakowało tych paru godzin.
Użytkownik roseanna edytował ten post 10/07/2013 - 00:32
#154
— 425
10/07/2013 - 10:01
technikum
#155
— 1310
10/07/2013 - 17:49
technikum; - ciekawe jak wybrał.
#156
— 3116
10/07/2013 - 18:57
PANIE, CO PAN WYBRAŁ ? 8 stron porad więc ?
#157
— 234
10/07/2013 - 19:05
To wybrał LO mat-geo.
#158
— 178
10/07/2013 - 21:15
Ekonomy na propsie xdd
#159
— 9
10/07/2013 - 23:04
po skończeniu technikum dostajesz papierek, który tak na prawde gówno ci da bo dostaniesz się do pracy na najniższym stopniu, wiec tak czy siak musisz iść na studia żeby uzyskać inżyniera czy tam kogoś. Nie rozumiem myślenia ludzi, którzy piszą że technikum bo dostajesz papierek, nie macie pojęcia ile ludzi co roku kończy technikum, jeżeli na prawde zależy ci na tym zawodzie to i tak pójdziesz na studia bo pracodawca wymaga od ciebie tytułu jakiegoś tam.
Użytkownik MistrzSalto edytował ten post 10/07/2013 - 23:07
#160
— 1180
10/07/2013 - 23:38
po skończeniu technikum dostajesz papierek, który tak na prawde gówno ci da bo dostaniesz się do pracy na najniższym stopniu, wiec tak czy siak musisz iść na studia żeby uzyskać inżyniera czy tam kogoś. Nie rozumiem myślenia ludzi, którzy piszą że technikum bo dostajesz papierek, nie macie pojęcia ile ludzi co roku kończy technikum, jeżeli na prawde zależy ci na tym zawodzie to i tak pójdziesz na studia bo pracodawca wymaga od ciebie tytułu jakiegoś tam.
Jeśli masz wyuczony zawód na papieże to na pewno ktoś Cię przyjmie. Nie na to stanowisko, ale na przykład na pomocnika elektryka na przykład. Nie od razu Kraków zbudowano - trzeba nabrać stażu w firmach jak i doświadczenia. Z biegiem czasu i z umiejętnościami otrzymasz posadę. Tak samo jest z papierem ze studiów - będziesz miał papier ale bez doświadczenia możesz zapomnieć o dobrym stanowisku.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

