Cześć Bartek.
W kwietniu kiedy Paweł prowadził FBI, po wygranej debacie o ile tak to można nazwać, gdzie również gracze mieli coś do powiedzenia (dzięki możliwości reputacji posta) wyraźnie dali znać, że nie chcieliby Migusia jako lidera FBI. Zgaduje, że podpierali się tym dzięki doświadczeniom z jego fajowej dywizji.
Po jednej w sumie źle zrozumianej konfrontacji z LSPD gdzie FBI chciało robić to co do nich należy - czyli GRAĆ IC z osobami spoza organizacji zostało po prostu usunięte.
Wspomniałeś wtedy, że zastanawiasz się nad sensem istnienia tej organizacji, skoro za wiele ona nie robi.
To teraz kilka argumentów dla Ciebie, dlaczego powinieneś wrócić do tej decyzji.
1. FBI na dzień dzisiejszy od dokładnie 23/07/2016 swoją grę IC(chociaż nigdy tego nie widziałem) pokazuje tylko i wyłącznie wewnątrz - czyli między osobami z frakcji, o ile to się w ogóle odbywa. Organizacja porządkowa powinna mieć to coś, dzięki czemu interakcja organizacji przestępczej z nimi, nawet jeśli byłoby to zatrzymanie/aresztowanie powinno być przyjemne dla obu stron i nie dawać powodów do hejtów. A co jest dziś? FBI ma wszystko co potrzebne na miejscu. Po co wyjechać po jedzenie, karnet poza HQ skoro wszystko mają w budynku? Postrzelajmy do organizacji z dachu, będziemy sobie uzupełniać HP, a oni stracą dużo amunicji. Na prawdę, fair play w chuj.
2. Nawiązując do pierwszego argumentu na dzień dzisiejszy FBI nic nie robi.
Służba agenta w podpunktach:
-przyjazd do HQ
-najedzenie się na miejscu, zrobienie siłowni jednocześnie bijąc sobie tam duty
-wyjazd na centrum, może złapiemy jakiegoś dilera z anadrallem
-wracamy z podejrzanym, zostanie skazany za brzydkie słowa w strone agentów
3. Tak więc po co nam taka frakcja, która nie dość, że jest praktycznie niewidzialna to jeszcze jej lider daje powód wszystkim graczom do myślenia tak jak ja teraz tylko w sposób chaotyczny i obrażania lidera na prawo i lewo.
4. Strzykawka na lidera. Mieliśmy nadzieję, że Miguś będzie fair i odpuści sobie tronu w budynku, który służy do podawania jedzenia. Jednak i tego nie spełnił, wolał wylecieć z tekstem liderowania OOC. No tak, bo jest liderem OOC, a gry w ich organizacji nie ma żadnej, jedyne co potrafią to zorganizować sobie USTAWIONY deathmatch gdzieś za miastem, a przypadkowych graczy, którzy wioząc paczkę tam trafią wolą ostrzelać niż zignorować IC, dać do zrozumienia - oni tego nie potrafią.
5. Banicje w ramach zemsty? Nie wiem jak jest, ale dziwne jest dla mnie, żeby na tydzień po uśmierceniu lidera nagle zostało zbanowanych pięć osób z czego cztery biorące udział w akcji za jakieś sprawy sprzed długiego czasu. Tego też nie potraficie udowodnić graczom, a na pewno dałoby to wam gwarancję zamknięcia sprawy i nie robienia z siebie dalszych debili.
Nie wiem ile mam jeszcze tu dawać powodów, dla których FBI powinno zmienić lidera, bądź trafić pod panel LSPD i być kierowane przez osobę, która udowodniła, że organizacje porządkowe potrafią wyjechać na south central wiedząc, że są szanowane i nie zostaną zaraz sprowadzone do parteru. Uraluk na lidera? Zasłużył na w oczach całej naszej organizacji i pewnie wielu innych.
Nie karzcie nam budować placu zabaw dla agentów, bo jesteśmy w stanie ich pod siebie ustawić. Tylko w porównaniu do nich zrobimy to IC, nigdzie indziej.
Nie wiem co jeszcze tu napisać, to moje dziesięciominutowe przemyślenia. Pozdrawiam i czekam na twoją ostateczną odpowiedź Bartek.

Temat jest zamknięty

