
Takie wrzucam bo mi się spodobało.
NASZ BIG T'

Popularny

Takie wrzucam bo mi się spodobało.
NASZ BIG T'

Popularny
https://www.youtube.com/watch?v=uS4CvCGFyqc



Popularny













Moja pierwsza skleja dla ZOE, chodź gram od początku organizacji, ale myślę, że chociaż porządnie.

Popularny

https://www.youtube.com/watch?v=TdQCkxgnhYQ&feature=youtu.be
Jak tam gra?
Jak tam gra?
tak jak widać, zajebiście

Popularny



Popularny
Ładny gang, kwitnie cały czas.

Popularny









Popularny
Z serducha propsuję waszą grę.
Widać, że macie zajawkę na to co gracie i nie robicie tego, byle by robić.
Ba... dawno nie widziałem gangu, który okazuje strach przed LSPD, potrafi z nimi grać bez spin i czerpie z tego frajdę. Trzymam kciuki, żeby tak zostało.
Z serducha propsuję waszą grę.
Widać, że macie zajawkę na to co gracie i nie robicie tego, byle by robić.
Ba... dawno nie widziałem gangu, który okazuje strach przed LSPD, potrafi z nimi grać bez spin i czerpie z tego frajdę. Trzymam kciuki, żeby tak zostało.
Dzięki, staramy się grać najlepiej jak potrafimy, chociaż czasami jest to trudne, bo jak każdy mamy gorsze dni. Byle do przodu i jeszcze lepiej.
Z serducha propsuję waszą grę.
Widać, że macie zajawkę na to co gracie i nie robicie tego, byle by robić.
Ba... dawno nie widziałem gangu, który okazuje strach przed LSPD, potrafi z nimi grać bez spin i czerpie z tego frajdę. Trzymam kciuki, żeby tak zostało.
Szkoda, że LSPD nie boi się gangsterów.
kiedyś pisałem i wątpiłem, dzisiaj jesteś pod wrażeniem. Fajnie i jest ok.
Młody wie co robi, Piotruś the same.
Dokładnie Tomuś

Popularny


Popularny
Użytkownik Lorey edytował ten post 13/02/2016 - 23:57

Popularny
https://www.youtube.com/watch?v=h4UqMyldS7Q




Popularny
https://www.youtube.com/watch?v=1UYNlwREKJ0




Popularny
Aktywność jest, świeże skrinki pod tematem też. - Elegancko.

Popularny

Popularny
Podobno fajnie gracie. Oby tak dalej, powo w dalszej grze!

Popularny







Popularny










Popularny

**Mieszkańcy Grape Street w godzinach wieczornych mogli usłyszeć ostrzał z broni automatycznej w wyniku którego został ranny jeden z czarnuchów należący do tutejszego gangu Zoe Pound, reszta z jego przyjaciół załadowała go do auta i z piskiem opon ruszyli w kierunku szpitala.**
**Zapis z kamer monitoringu znajdujących się w szpitalu.**
Carl Quadrelli mówi: Ide po te kurwy, niech nosze przyniosą!
David Savioe mówi: Szybko, szybko! Lea' - leć już po lekarzy, z Carl'em go weźmiemy!...
** Carl Quadrelli wtem wbiegł do szpitala, następnie zaczął krzyczeć."Czarnuch mój umiera, pomocy kurwa!" Wskazując na drzwi wyjściowe.**
Kolejno wybiegł ze szpitala. (( Carl Quadrelli ))**
Carl Quadrelli mówi: Już idą, spokojnie, tylko spokojnie!
** Otworzył szybciutko drzwi Tahomy, po czym łapiąc go za nogi, wytargał czarnucha z fury, skinął na Koby'ego'** (( David Savioe ))**
Koby Griffiths Wsiadając szybko obok Younga chwycił go lekko za rękę czekając aż Sham'D zrobi to samo.
David Savioe mówi: Kurwa mać chociaż Ty mi pomóż! **Zapewne wynieśli go i zaczęłi nieść w stronę szpitala**
** Więc powiedzmy, że jest na noszach. Gdy go położyli jego ręka opadła na dół zaś z zaciśniętej pięści wypadł mały medalion...charakteryzujący się zawartym na nim symbolem Erzulie. Całe ubranie jest zakrwawione, czarnuch jest po prostu blady. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Tak więc sanitariusze zabrali czarnucha do środka, a dokładniej do specjalnego pomieszczenia gdzie następnie podłączyli go do maszyny podającej tlen. (( Lea Bonnet ))**
** Gdy wieźli go na noszach, cały czas szedł z lekarzami, trzymając Ferrau' za rękę, po drodze zgarnął jego medalion z ziemii i wsunął czarnuchowi w kieszeń. (( David Savioe ))**
** Czarnuch jest nadal nie przytomny tak? (( Lea Bonnet ))**
** Tak. Nie oddycha, brak pulsu. Krwawienie nadal jest, nie ustępuje. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Carl wraz z resztą pewnie idzie przy Ferrarim, spoglądając cały czas na niego. Akurat Carl idzie zaraz koło swojej przyszłej (( Carl Quadrelli ))**
** Koby również idzie powolnym krokiem za resztą tym samym mając cały czas wzrok opuszczony w podłoge. (( Koby Griffiths ))**
** Więc lekarze przebywający na sali zaczeli wykonywać RKO, a inni zaczeli zaś wyjmować kule z ran postrzałowych i opatrywać wszystkie rany. (( Lea Bonnet ))**
** Wepchał się do sali, nawet jeśli lekarze go nie chcieli wpuścić, za wszelką cenę wdarł się na salę operacyjną, grożąc im nawet nożem oraz rzuceniem klątwy VooDoo. Gdy po wielu staraniach dostał się do pomieszczenia, od razu odwiązał z siebie flagę, kładąc ją w okolice klatki piersiowej Ferrau', zza bluzy wyciągnął swój modlitewnik, z wszelkimi rodzaju modlitwami i nabożeństwami VooDoo, otworzył go na modlitwie za chorych, do Damballaha. (( David Savioe ))**
** Ustawił się przy drzwiach do sali operacyjnej cały czas zerkając przez szybę, odwiązał z twarzy flagę, następnie składając ją w pół zacisnął ją w rękach po czym zaczął się szeptem modlić do LOA. (( Koby Griffiths ))**
** Lekarze nadal walczą o jego oddech wraz z urządzeniem. Gdy tylko zobaczyli, że na sale operacyjną wdarł się czarnuch zaczęli obserwować już bezradni na to co robi David. (( Lea Bonnet ))**
** Carl' stał u boku kobiety, która tam zapewne był zmartwiona, pocieszał ją, przytulał podczas gdy sam ma łzy w oczach. (( Carl Quadrelli ))**
** Dziewczyna tam jest naturalnie w sali operacyjnej. Krzyczy do czarnucha leżacego na noszach. (( Lea Bonnet ))**
Lea Bonnet mówi: Young pamiętaj! Pamiętaj, w-wybraźnia - dar-r! **Wówczas rozwiązała flagę z nadgarstka zamknęła oczy i uniosła ją do góry, wykrzykiwała te słowa.**
** A Carl ją pociesza i jest przy jej boku. (( Carl Quadrelli ))
** Ogółem patrząc na gangsterów i to co robią lekarze uciekli z sali gdzieś na korytarz. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Gdy tylko lekarze uciekli ten ustawił się zaraz za Davidem tym samym zaczynając się dalej po cichu modlić. (( Koby Griffiths ))**
David Savioe mówi: Wielki Dambalahu... Stworzycielu materii i najmniejszych pierwiastków z których zbudowany jest ten świat zmiłuj się nad tą oto duszą. Niech Twoje dzieło, ta mała cząstka Twojej pracy, której poświęciłeś tyle swej mocy nie przepadnie i nie.wyginie wśród prochu i popiołu, niech nasz Papa, nauczyciel, dobry wódz i przyjaciel nie odejdzie w tak ciężkiej chwili kiedy nasz kraj ogarnięty jest klęską, a nasze Małe Haiti okalane krwawa wojną, proszę Cię Damballah'u, amm...
** Carl patrząc na poczynania Davida, odwiązał flagę z szyi, następnie uniósł ją w górę tym samym mocno ściskając dłoń kobiety, którą złapał już wcześniej. (( Carl Quadrelli ))**
** Słucha w milczeniu słowa Davida - jest widocznie cała roztrzęsiona.... Ściska coraz mocniej dłoń Carl'a. (( Lea Bonnet ))**
David Savioe mówi: Poświęcam całą moją energię i umiejętności dla mojego przyjaciela **Nastała
chwila ciszy, zaś sam czarnuch stanął nieruchomo, wpatrując się w jeden punkt, po minucie ziemia w pomieszczeniu zadrżała, zaś czarnuch upadł na ziemię [...] **
** Lekarze widząc upadającego Davida na ziemie podbiegli to niego momentalnie ale dziewczyna widząc to wyrwała się z uścisku Carl'a odepchnęła ich gdzieś na bok patrząc na Davida. (( Lea Bonnet ))**
** [...] otworzył jamę ustną, zaś z jego ust zamiast jego głosu wydobył się dźwięk syczenia, przypominający bardzo blisko odgłosy jakie wydają wężę, sam czarnuch zaczął ruszać powoli kończynami, a potem całym ciałem, po prostu wijąc się jak wąż, na początku robił to w miejscu, lecz potem zaczął się wić po całej sali. (( David Savioe ))**
** Carl Quadrelli Carl momentalnie widząc upadającego Davida, podbiegł do niego wraz z Leoną, następnie ukląkł przed nim, ściągnął swój wisiorek z szyi, uniósł go w górę wraz ze swoją flagą, następnie głośniej ze skierowaną głową w góre zaczął mówić: **
Carl Quadrelli mówi: Wielki Loa, o Wielki Papa Legbo! Posłuchaj mego wołania, posłuchaj naszych modlitw i błagań. Tak jak i mnie bronisz od śmierci, tak uchroń i moją kochaną rodzinę, wiernych Ci żołnierzy Voodoo, prosimy o Wielki Papa Legbo!
** Wpatrując się cały czas w ziemie trzyma dalej w dłoniach swoją flagę tym samym dalej powtarzając szeptem jakąś wiązankę starając się nie przerywać mimo tego co się dzieje na sali.(( Koby Griffiths ))**
** Starania Carl'a raczej idą na marne; czarnuch zachowuje się tak samo, zapewne z tego powodu, że Carl' nie posiada jakiegoś doświadczenia, po jakimś czasie przestał się wić, tylko lekko drgać, [...](( David Savioe ))**
** Lekarze są widocznie przerażeni zachowaniem wijącego się czarnucha. (( Lea Bonnet ))**
** Lea Bonnet Dziewczyna podniosła dłoń z Flagą po czym obwiązała sobie nią rękę i złapała nią za dłoń Carl'a.**
** Oczywiście Carl odwzajemnił gest, uścisnął dłoń, gdy ta go złapała. (( Carl Quadrelli ))**
** Wtedy o to Carl nałożył wisiorek z powrotem na szyje, zaś flagę przełożył do drugiej dłoni, którą . trzyma kobietę za rękę. (( Carl Quadrelli ))**
**[...]w końcu drgawki też ustały, następnie czarnuch podniósł się na nogi i zaczął lewitować kilka centymetrów nad podłogą. (( David Savioe ))**
** Tak więc dziewczyna puściła dłoń chłopaka odsuwając się kilka centymetrów od Davia przestraszona widokiem lewitującego ciała (( Lea Bonnet ))**
** Carl stanął jak słup soli, spoglądając na latającego przed nim czarnucha, było to dla Carla zaszokowaniem, ale jednak stał w w miejscu, spoglądając na Davida. (( Carl Quadrelli ))**
** A czarnuch po prostu bezwładnie leży z opatrzonymi ranami. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Na koszulce David'a pojawiła się krwawa plama, przypominająca klucz. Samemu czarnuchowi zniknęły nagle gdzieś oczy i widać same białka, mówi dziwnym językiem. (( David Savioe ))**
David Savioe dziwnym głosem: Zabrałem go, moi śmiertelnicy, zabrałem i nie oddam go... Wybiła jego godzina...
** Widać, że bóstwo chce coś jeszcze powiedzieć, lecz nagle coś mu tu przerwało, a z koszulki David'a zniknęła plama krwi w postaci klucza, zmienił ton głosu, lecz nadal jest nieziemski. (( David Savioe ))**
David Savioe mówi: Papo Legbo... Pozwól, że to ja WIELKI SAMEDI zadecyduję o jego losie... Teraz odpocznij, pilnuj światów przy swojej bramie Legbo.
** Carl ponownie ściągnął swój naszyjnik, następnie owinął go flagą. Potem zaś złapał całość uniósł w górę.(( Carl Quadrelli ))**
** Oczywiście czarnuch nadal lewituje, jego ręcę skierowały się w stronę wiernych. (( David Savioe ))**
David Savioe mówi: W-witam Was-s dusz-sze z tego świata! Po os-statnim błędzie za który zapłaciliście czyimś życiem. **Pewnie tu mowa o nieudanym rytuale w którym został chwilowo umartwiony Sham'D i zabity jeden z młodych...**
David Savioe mówi: Z-zrobiliś-ście na mnie pozyt-tywne wraż-żenie, ar! Zostaniec-cie nag-grodzeni, tak jak ucz-czy Was tego Wasz kap-płan w którego ciało w-wstąpiłem... Odd-dam go... Lecz... Nie w pełni... Musicie zrobić-ć coś, co przyw-wróci Waszego [...]
** Wsłuchując się w głos przemawiający przez Davida zamilkł, tym samym unosząc swoją flage w góre. (( Koby Griffiths ))**
David Savioe mówi: [...] b-brata do nor-rmalnego życia. Bywajcie... **nastąpiło echo: Bywajcie, bywajcie, bywajcie, bywajcie...**
** Cały czas ściska flagę, którą ma obwiniętą wokół lewej dłoni. (( Lea Bonnet ))**
** Więc ciało czarnucha nabrało kolorów aczkolwiek nadal jest w jakby transie. Brak pulsu oraz oddechu, jakby niestworzona siła utrzymywała go przy życiu. Brak jakiejkolwiek reakcji, po prostu leży w śpiączce jednak nie oddycha i tak dalej. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Carl w między czasie powoli podszedł do Leony i złapał ją ponownie za jej dłoń. Druga jego łapa nadal w górze z flagą. (( Carl Quadrelli ))**
** Udane z kobietą tamta akcja, tak? pozwoliła na to? (( Carl Quadrelli ))**
** Rzecz jasna udane, może poczuć jak jej ciało drży. (( Lea Bonnet ))**
** Carl jednak jest sam w ciężkim szoku, jednak sam tego jakby nie odczuwa, wpatrzony jest w całą sytuacje i skupiony na modlitwie w myślach. (( Carl Quadrelli ))**
** David upadł na ziemię, przetarł łapami swoje oczy, kolejno powoli się podniósł i podszedł do Young'a, zza bluzy wyciągnął swe zajebiste pudełeczko Bokora - otworzył je i wyciągnął mały olejek w buteleczce ,nałożył odpowiednią zawartość na swoją dłoń, po czym przyłożył ją do jego czoła i zaczął je smarować ową substancją, skitrał buteleczkę w pudełko, wyciągnął z niego brudzący łatwo różne rzeczy węgielek, coś jak grafit z którego są robione ołówki narysował na jego czole znak krzyża, wrzucił go powrotem w pudło, które zatrzasnął i schował za bluzę, chwycił za flagę, które znajduje się na jego klacie i zawiązał z powrotem na siebie... Odwiązał flagę Ferrau i położył ją na jego piersi, tak samo jak wcześniej swoją, odwrócił się w stronę towarzyszy. (( David Savioe ))**
David Savioe mówi: Zoe's... Young' potrzebuje teraz ciszy... Namaściłem go i pobłogosławiłem, jest bezpieczny - niech lekarze zrobię co swoje a my teraz wyjdźmy **Popatrzył jeszcze raz na Ferrau', wystackował do niego "Z", wychodząc z sali**
Carl Quadrelli mówi: Tak jest Bokorze'... **powiedział spokojnym głosem, przytakując łbem i przymykając momentalnie na chwile oczy następnie wraz z flagą wystackował "Z" i "LH", a następnie opuścił sale, trzymając dziewczyna, jak się dała trzymać (( Carl Quadrelli ))**
** Koby Griffiths Po wszystkim opuścił rękę z flagą po czym zawiązał ją z powrotem na twarzy, następnie uniósł ręce w górę stackując "Z" oraz "LH" (( Koby Griffiths ))**
** Ogółem wbiegł lekarz, następnie krzyknął tylko: "ZABIERAJCIE GO STĄD! NIE CHCEMY MIEĆ Z WAMI NIC WSPÓLNEGO!" Po tym schował się do pokoju gdzie siedzi cała reszta personelu i zamknął się tam. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Wzruszając ramionami, wszedł na salę, po czym chwycił Ferrau' za ramiona. (( David Savioe ))**
David Savioe mówi: Carl' - pomóż mi.
Carl Quadrelli mówi: Jasne Bokorze'... **Wtem puścił kobietę, następnie podbiegł do Ferrariego, złapał go nogi i podniósł wspólnie z Davidem.*
** Wychodząc z sali złożyła z palców stack "Z" po czym udała się do wozu. Słysząc krzyki lekarzy i widząc wracających czarnuchów do środka otworzyła drzwi tahomy tak aby mogli go wnieść beż żadnych problemów do auta. (( Lea Bonnet ))**
** Tak więc wynieśli go i prawdopodobnie wsadzili do pojazdu. - Jest totalnie bezwładny więc udało się to. (( Ferrau Vaillancourt ))**
** Tak jest, zawieźli go do domu, ułożyli wygodnie na sofie, David zgarnął z jego kieszeni owy. medalion, który wcześniej zebrał z podłogi i wsadził go mu tam, wcisnął mu go w rękę, przeszukując niczym San Andreas Special Forces jego mieszkanie, zebrał wszystkie symbole, obrazki z bóstwami Loa, powiesił je, poustawiał w okolicach jego łóżka opuszczając wraz ze wszystkimi jego kwadrat. (( David Savioe ))**
** Tak też było. (( Carl Quadrelli ))**
** Yep, po wszystkim opuścił jego dom z resztą. (( Koby Griffiths ))**
**Przed domem Young'a.**
David Savioe mówi: Zoe's. Young' jest w połowie żywy... To znaczy, w dosłownym znaczeniu jest w śpiączce. Aby go odzyskać musimy wypełnić pewne zadanie, które nie jest nam znane, musimy dojść do sedna sprawy i postarać się z całych naszych sił. Każdy z Was w domu, w ciszy spróbuje za pomocą modlitwy poprosić o ten dar. Loa nie powie Wam dosłownie czego od nas chcą, lecz mogą nam pomóc, każdy z Was odwiedzi go pojedyńczo, za moją zgodą. Inaczej nie macie wstępu do jego domu, jeżeli ktoś się do niego zakradnie bez mojej wiedzy i zgody, upierdolę jak psa, rozumiecie? **Spojrzał na każdego z kolei, z bardzo poważną minką.*
Carl Quadrelli mówi: Tak jest Bokorze Sham'D! *Po tym wystackował "Z" i "LH".*
Lea Bonnet mówi: Rozumiem Sham'D!
** Złożyła stack ale tylko "Z" bo nikt jej nie nauczył "LH". (( Lea Bonnet ))**
** Carl to zrobi, dzisiaj, ale kiedy się razem obudzą pewnie. (( Carl Quadrelli ))**
Koby Griffiths mówi: Tak jest Sham'D. *Zacisnął rękę w pięść po czym z całej siły kilkukrotnie uderzył się w wycięty symbol na piersi.* Oddam za to nawet życie.
** Po czym podniósł łapy w górę stackując tym samym "Z" oraz "LH" (( Koby Griffiths ))**
David Savioe mówi: Cieszę się za Wasze podejście, moi żołnierze - jestem z Was dumny. **Czarnuch zaczyna coraz to bardziej słabnąć przecież wstąpiły w niego aż trzy bóstwa.*
** Więc Young leży w śpiączce w swoim domu. (( Ferrau Vaillancourt ))**
Lea Bonnet mówi: Sham'D będzie najlepiej - jak też odpoczniesz.
David Savioe mówi: Więc idę odpocząć, peace.
(( Lecimy z HG ;d ))

Użytkownik pjk edytował ten post 16/02/2016 - 19:04
Super screeny, super gra. Pozdrawiam.
elo z tej strony blant
ten lider - mlodyyy
to przypadkiem nie jest, lub byl
z dawnego ZOE POUND Winchestera?
kilka lat temu
nie pamietam juz kiedy
gral tam miedzy innymi
Shisha
BBoy
Winchester
Mlodyy
Zielony (?)
nie pamietam
szukam znajomkow z tamtego okresu
bo wrocilem se po dlugiej przerwie
elo
super gracie szacun, trzymajcie sie
elo z tej strony blant
ten lider - mlodyyy
to przypadkiem nie jest, lub byl
z dawnego ZOE POUND Winchestera?
kilka lat temu
nie pamietam juz kiedy
gral tam miedzy innymi
Shisha
BBoy
Winchester
Mlodyy
Zielony (?)
nie pamietam
szukam znajomkow z tamtego okresu
bo wrocilem se po dlugiej przerwie
elo
Prawdopodobnie mnie pomyliłeś, grałem długi czas temu ale zupełnie na innym serwerze u LWE.
A co do Bboya znam Przemusia kilka niezłych lat, spoko mordeczka.

Popularny

**godzina około 18:00, dwa bardzo głodne grubaski wyjechały z Lil'Haiti do pobliskiego Cluckin' Bella w poszukiwaniu żarcia**



**po dłuższej chwili czekania Big T wraz z Noe'm odebrali gorące żarcie z drugiego okienka, odjechali spowrotem w stronę Lil'Haiti, zajadając się w najlepsze tłustym żarciem**

Popularny







Popularny






Fajnie się rozpisałeś. Podoba mi się.
Pikne skirny pacie, lajki leco

Popularny
**Przeglądając Youtube'a, możesz natknąć się na nowy teledysk wytwórni ZOE POUND ENTERTAINMENT**...
https://www.youtube.com/watch?v=C_KMb3dPCng
Temat wytwórni: https://net4game.com...nt-productions/
Kozackie ss'ki, wybijacie się ponad poziom.

Popularny






**Camille, po wczorajszym wieczorze, udała się do domu, odrazu się położyła spać, zaś rano wstała, wzieła swój pamiętnik, usiadła na kanapie łapiąc byle jaki długopis, zaczyna wypełniać kolejną kartkę**
Dzień 19 Luty 2016 rok, Little Haiti.
Dzisiejszy dzień był masakrą. Poranek akurat był normalny, ale co się działo wieczorem, szkoda gadać.
Dzień zaczął się od porannej kawy, na pobudzenie energii. Wstałam ubrałam się, spoglądając ukratkiem wzroku na Sideny'a, czy śpi - po prostu opuściłam dom.
Zbytnio nic ciekawego nie robiłam, wykonałam poranny trening, udałam się jeszcze troche kimnąć. Wstałam przed dwudziestą, szybko się ogarnęłam, zobaczywszy, że Sidney już na nogach. Udałam się na Little Haiti, posiedzieliśmy z dziesięć minut, czekając aż każdy z młodych żołnierzów Zoe przyjdzie na Little Haiti.
Godzina dwudziesta piętnaście, Sham'D, nasz bokor kazał, aby każdy młody żołnierz ustawił się pod domkiem na płotem.
Udałam się tam razem z wszystkimi, po chwili dołączyła Fleurette, zaś po dłuższej chwili Clark oraz Snake'.
Zaczęły się pytania. Myślałam, że któryś z nas przechodzi test, któryś z nas zasłużył, godnie reprezentował Zoe, aby otrzymać Flagę Haiti. Odpowiadaliśmy tak na pytania, szło mi dobrze, choć mogło być lepiej.
Sham'D zapytał się Clark'a, co to jest Voodoo. Clark odpowiedział pełny stresu, źle odpowiedział - został ukarany.
Powiesili go za skórę na lampie, tam gdzie się wbija Flagę.
Odpowiedając na pytania, doszła godzina dwudziesta pierwsza, za domkiem, przy którym staliśmy, było słychać krzyki, uderzenia, chałas po prostu.
Kolejne nieszczęście zdarzyło się na Little Haiti, Lords, nowa Famillia na South Central, okradała jeden z naszych domów, już skończywszy kraść, podeszli do nas od boku.
Padły obrazy przeciw swoich Familią, padły pierwsze ciosy, dostaliśmy ostro, ze względu na zdradę paru Jamajczyków, zdradzili swoją rodzinę, przystąpili do Lodrsów. Mieli napakowanych czarnuchów, rzuciliśmy się na nich, nieudolnie.
Dzień, w którym myślałam, że ktoś na flagę zasłużył, w głębi duszy myślałam, że to Ja - przerwało się przez najazd Lordów.
Po ogarnięciu się wszystkich, wróciliśmy do swoich codziennych czynności, usiedliśmy na kanapy pijąc O'E, zajadając coś, luźno sobie rozmawiając.
**Wszystko było pisane szybko, niestarannie brzydkim pismem.**

**Pewnego wieczoru, bardzo późno w nocy Fleuretka delikatnie pijana, usiadła sobie wygodnie na kanapie przy stoliku, złapała za swój pamiętnik leżący za nią, długopis który w niej się znajdował i zaczęła pisać.**
Pha! Jaki dziś był cudowny dzień, wstałam może o dziesiątej? Czy jedenastej, na prawdę chyba pierwszy raz się wyspałam. Young jeszcze spał, nie chciałam go budzić to wstałam po cichutku i pobiegłam w stronę kuchni, złapałam za tą klamkę, otworzyłam lodówkę... A tam pusto! Mówię cholera, czas pójść na zakupy - tak więc zrobiłam, ubrałam się w jakieś luźne ubranka i wyskoczyłam do sklepu, okazało się, że ten osiedlowy był zamknięty, musiałam się posunąć aż na Idlewood, cholera - kręciły się tam jakieś Lordy, ale wpadłam do sklepu, pokręciłam się po nim zbierając trochę artykułów spożywczych, w końcu trzeba coś jeść. Stanęłam przy kasie, jakaś pieprzona białaska stała za nią, damn. Wyciągałam już portfel, a dokładniej hajsiwo z niego, wpadło nagle jakichś czterech czarnuchów - wyglądali mi na typowych cwaniaków, przejechałam ich tylko wzrokiem i zapłaciłam za swoje zakupy, śmiejąc się wyszłam z lokalu - jeden z nich wywrócił się o rozlane mleko, walnął głową o regał i zemdlał, gdy to zobaczyłam to nie mogłam się powstrzymać od śmiechu - jednemu z kieszeni wystawała czarno-złota bandana, pomyślałam cholera, to chyba Lordy, lecz mimo wszystko poszłam dalej, przed siebie - w stronę domu.
Wpadłam na chatę niczym dziecko pobudzone z ADHD, rzuciłam siatkę gdzieś pod ścianę, rozbawiona zaczęłam sobie nucić coś pod nosem, spoglądając na swojego przyszłego męża sprzedałam mu buziaka w nos, żeby lepiej spał. I chyba serio lepiej spał, bo wstał po 20 ale to nie ważne, to potem. No i przyszła pora żeby złapać te siatki i je wrzucić do szafek, złapałam tam za te trzy siaty, postawiłam je na blacie i pootwierałam wszystkie szafki, powyjmowałam i powsadzałam tam wszystko, posortowane pięknie - picuś glancuś pizdeczka normalnie! Usiadłam sobie przed telewizorem i się zaczęłam nudzić, może to dlatego, że nawet nie podeszłam do niego i go nie włączyłam? Kto wie, ale uznałam że przydałoby się rozgrzać silnik w motocyklu, no to wzięłam kluczyki z blatu, pocałowałam poraz kolejny Young'a i wyszłam, motocykl stał pięknie na podwórku jak zabytek, nie ruszony ani nic, mrr. Usiadłam, włożyłam kluczyk i poczułam tą moc w pośladkach! Pod pośladkami dokładnie, bo na nim siedzę, ale to szczegół. Zaczęłam sobie krążyć po naszy m kochanym Lil'Haiti, aż do czasu kiedy postanowiłam sobie wyjechać gdzieś za Santos' - mam czas, to pojadę.. Ledwo co wyjechałam za granicę, a już Camilla do mnie dzwoni i każe mi wracać, bo pojedzie ze mną! No cholera, no to wróciłam i pojechałam z nią gdzieś tam w okolice Palomino Creek, usiadłyśmy na plażę, pogadałyśmy trochę - starczy! Po kilku godzinach dodałam, już dwudziesta, Young' powinien wstać, poza tym ludzie się zbierają - tak więc pojechaliśmy na nasze Małe Haiti i zastałam tam niektórych, zastackowałam do nich Z i usiadłam, oczekując na wyjście mojego najlepszego ukochanego! Ale nie wyszedł, w najbliższym czasie oczywiście. Po może dwudziestu minutach mojej obecności Sham'D zawołał tych.. świeżych reprezentantów? Tak to mogę nazwać, zaczął nas wypytywać o jakieś rzeczy, typu historię Voodoo, co to jest i tak dalej. Było fajnie, uczylismy się od niego, bo nas poprawiał - ale nie skończył, bo wpadły te pieprzone Lordy, pobiły nas, ale i tak według mnie są pizdami, pha! No i tak sobie posiedzieliśmy, trochę poobijani na naszym rejonie, dopóki nie wpadło dwóch z jamajki - spoko goście, zaprosili nas do baru, pozostały tylko resztki osób, wpadliśmy do baru i tam się na prawdę rozluźniliśmy, leciał mecz Miami kontra ktoś, nie pamiętam - nie znam się na tym! Zaczęliśmy oglądać te spotkanie i popijać browarkiem, póki nie wpadły Lordy, pieprzone Lordy! Cholera, zaczęła się bójka, nie lubię gdy bez powodu jakieś jebańce biją moich przyjaciół.. Ale cóż, po wszystkim wyjechaliśmy na Lil'Haiti - taka mała, Nelly była w złym stanie, opatrzyliśmy ją tam i postanowiliśmy sobie zrobić imprezkę, na plaży! A co tam, bo możemy, nie? Wyjechaliśmy tam w czterech, kolejnych czterech dojechało, ale po chwili trzy osoby się zwinęły i zostalismy w pięciu, też dobra atmosfera! Upiliśmy się jak nigdy, masakra! Ja ledwo co stałam, Big'T miał szkła w brzuchu i na klatce, bo gdy szedł po browary to się na nie wywrócił no i pękły mu na klacie, cholera - musiałam mu je wyjąć, Leonka nie kontaktowała zbytnio, a Sham'D to tymbardziej, najebał się jakąś ruską wódką i wpadł w swoje rzygi, blee. Potem próbował odpalić samochód bez kluczyków, ale to szczegół - położyłam się wygodnie na tylniej kanapie swojego kochanego broadwaya, Leonka spała w tahomie a Big'T spał w bagażniku, damn. Zawieszenie do wymiany. Young, Young był trzeźwy, wypił może z dwa piwa, nie więcej! Nie pozwolił mi jechać do domu autem, on musiał prowadzić.. No ale wróciliśmy, postanowiłam się położyć, bo serio byłam w złym stanie.. Poszłam do domu, przy okazji się wywracając na środku ulicy, wpadłam do domu noo.. i teraz piszę ten pamiętnik, ale teraz lecę spać!
**Fleurette zaczęła czytać swój pamiętnik, pisała bardzo brzydko więc z połowy nie mogła się rozczytać, ale odłożyła go na swoje miejsce i palnęła się na łóżku, zasypiając praktycznie od razu.*

Popularny

https://www.youtube.com/watch?v=zKI1Duev8EE&ebc=ANyPxKoY3NQhYDQ9Xv06kJZXqoOf_fjZvwwZfJmGjJYTX7fA7-NVou7wlOvvr6jY96ObWezgKU7Wj3PBFCx3Gx7vAcdXjFLq8Q










0 użytkowników, 5 gości, 0 anonimowych