*Dziennik wydarzeń - otwarty na kartce zatytułowanej DAY 22. Widać na niej zapisaną historię.*
Dzień, jak dzień. Nic się nie działo, dopóki White nie wpadł rozbawiony do warsztatu. Poraz pierwszy się lekko przestraszyłem. Słuchajcie:
-Chcesz porobić coś innowacyjnego? - spytał z cwaniackim uśmieszkiem White.
-Eh..co ty chcesz znowu?- odpowiedział spokojnie.
-Dawaj, kto pierwszy na PigPeni'e - powiedział wyzywającym głosem
Po jakiś dwóch, trzech minutach spotkaliśmy się pod klubem PigPen.
-I co teraz? - Krzyknął Dillan starając się zagłuszyć ryk dwóch silników.
-Pokaże cię innowacyjne sposoby...gdy nie ma kanału w warsztacie. - Powiedział dosyć rozbawionym głosem, po czym dodał - Miej bystre oko.
-Co?! A jebać, zobaczymy co on planuje.
-Stań tu- przy gazował w owym miejscu swojego Dodga.
Stanąłem w miejscu wskazanym przez Whita. On pojechał na wprost. Nie minęła dłuższa chwila słyszę ryk widlastej ósemki z Dodga Whita.
-Co tu się odwala- pomyślałem
Nagle znikąd patrzę a nade mną, leci Dodge.. Tak leci, nie pomyliłem się. Centymetry jego podwozia dzieliło moje Subaru, a jego Dodga. Szybko się opanowałem, opieprzyłem Whit'a i już na ziemi pojechaliśmy na I-wood.
*Zapis się kończy na ostatniej linijce.*
Bo prosto jest zbyt prosto!! - STW Drift Team.
Użytkownik DuXi edytował ten post 23/04/2015 - 08:56