Two day!
**nastaje godzina 19:00, diller w miarę o tej porze podbija na miejscówkę którą wczoraj sobie wybrał. Przez pierwsze kilka minut stoi bezczynnie czekając na zarobek, po chwili podbija do niego czarne sunrise - uchylając szybę. Slick' podbija do niego pytając czy nie chce czegoś na odlot, gość mu wyskakuje z nożem na sprzedaż, wkurwiony odwraca się i odchodzi czekając dalej.**

**dziesięć minut później podjechał freeway, osobą siedzącą na nim był jeden z członków okolicznego gangu Jamajki, gdy ten podjechał dostatecznie blisko zapytał się o technika na opierdol, diller totalnie zrezygnowany nawinął że nie ma i popyta. Jamajczyk widząc torbe na jego ramieniu zapytał co ma tam ciekawego, no to ten otworzył ją, ukazał towar i nawinął cenę. Czarnuch zgarnął dwie paki Marihuany sypnął hajsem i odjechał.**

**przez kolejne 20 minut stania, nie było nawet jednego klienta a zbliżała się godzina 20:00, nagle Slick widząc gościa który przechodzi obok niego, nawinął aby podbił. Czarnuch niepewnie podszedł w jego stronę zastanawiając się i pytając czego chce, no to ten puścił bajere o konkretnym odlocie, taniości i tak dalej - gość odmówił.**
**zaraz przed godziną 20:00, podjechała pod pobliski hotel za rogiem Glendale, Slick' spoglądając na nią i widząc w środku Kolumbijczyka, kiwnął do niego aby podszedł. Gość wyszedł z gabloty, podchodząc do czarnucha z gazetą, wsunął ją pod pachę, diller puścił tą samą bajere, ukazał towar, zaś gość wyjął trochę maniury, sypnął mu i zgarnął kokaine - zmysłowo zbili grabę, dokonując wymiany. Slick' zapakował hajs w kiermane a Kolumbijczyk towar w gazetę.**

**o godzinie 20:00, Slick zobaczył bitke, schował hajs i ruszył pomagać ziomalom, dostał na pysk i poszedł na chawirę czekając na 22:00 - kolejna godzina Dillu. **
OOC:
Gra się rozkręca, zapraszam do kręcenia klimatu, hajsu za akcje nie oczekuje, tylko niektórzy go dają - sami z siebie.
Next Deal!
**godzina 22:00, Slick' podbija ponownie na I-wood sprzedawać towar, stojąc nie całe 5 minut, nagle otoczyło go kilkunastu czarnuchów z okolicznego gangu Ballas. Odwieczny wróg gangu GROVES znokautował dillera i zapakował go do pojazdu dostawczego, zawinął w strone Seville gdzie wypakował na plaży. Telefony, słuchawka, towar wszystko stracone, na miejscu wyjebali go z pojazdu a następnie puścili nawijkę o konkurencji. Na koniec skopali czarnucha i zostawili samego, ten po odzyskaniu przytomności ledwo doszedł do chawiry gdzie został na resztę nocy.**

OOC:
Props za akcje, wszystko rozkręca się ciekawie.


Moja zawartość
Nie podano




