** Cesar_Verdugo odpina pasy, sięgając do tyłu, i naciskając w guzik, z bólem wychodząc z auta **
Potem wpisałem /pasy - że pasy się odpinają i wyszedłem z auta, a ten mi nadał warna że nie miałem zapiętych pasów.
** Cesar_Verdugo odpina pasy, sięgając do tyłu, i naciskając w guzik, z bólem wychodząc z auta **
Śmierdzi tu metagamingiem na kilometr
W takim razie będąc w przestrzeni kosmicznej poczułbym go od PD. Jeśli dla Ciebie kanał IC w TeamSpeaku to MG.
Trochę nie rozumie całego zajścia. Axonis chciał defakto odegrać zwykłą akcje RP ratowania bliskiego kumpla.
Dobrze, tylko zauważ, iż odsłuch tych treści IC, miały jedynie osoby przesiądujące wtedy na owym kanale IC w TeamSpeaku, natomiast policja nie, a co za tym idzie, nie wiedzili nawet, że zatrzymany się komunikuje, więc nie mogli odpowiednio zareagować.
Skorzystałem z tego, że Joseph skoncentrował się na kierowcy i dałem dyla z pojazdu. Zaczaiłem się, gdy Joseph był zajęty zatrzymaniem Bushiego. Spróbowałem go ogłuszyć (oburęczne uderzenie w potylice powinno wystarczyć przynajmniej na kilka sekund). Potem wsiadłem do auta (w którym kluczyki były w środku), a następnie ruszyłem. Chciałem ratować siebie, a także auto. Trochę uprościłeś całą sprawę w swoim opisie...
..I uciekł do tyłu po czym wsiadł za kierownicę i hen w daleką. Też super pomysł.Max siedział jako pasażer.
Nie zapominaj - jeden został złapany, więc mój sukces był raczej połowiczny. W waszym przypadku nawet jedna osoba nie mogła się potknąć.
Joseph kosił całe mury z lampami podczas pościgu, mimo to dojechał spokojnie. Dostał porządny cios w głowę - wstał po kilku sekundach. Kiedy ja udałem się do pojazdu, próbował przestrzelić karoserie paralizatorem. W dodatku upierał się, iż strzelił zanim zdążyłem się schować (jak widać w kolejności tekstu - prawdziwa była moja wersja).
EDIT: Będziesz mnie teraz nagradzał ostrzeżeniami za każdą wypowiedź na którą nie możesz znaleźć argumentów? Żałosne.
Skosiłem jednego słupa tyłem auta gdy też wchodziłem w zakręt na drifcie. Twój kolega oberwał ode mnie 4 PIT'Y i to udane (obróciło go na każdym PIT mimo to On jechał dalej. Zaś Ty kolego pojechałeś z prędkością błyskawicy z przebitym jednym kołem.
Skosiłem jednego słupa tyłem auta gdy też wchodziłem w zakręt na drifcie. Twój kolega oberwał ode mnie 4 PIT'Y i to udane (obróciło go na każdym PIT mimo to On jechał dalej. Zaś Ty kolego pojechałeś z prędkością błyskawicy z przebitym jednym kołem.
Słupa może jednego, jednakże oprócz niego uderzyłeś w mur, jechałeś po krawężnikach, trawnikach (dla ścięcia trasy). Chciałbym napomnieć, iż ominąłeś także miejsce przestępstwa. Pewien gang napadł właśnie jakiegoś kolesia (obok czego przejechałeś beztrosko). Z twoich pitów niejednokrotnie nie wychodziłeś zwycięsko (po stracie HP nie widziałem żadnego /me z twojej strony). Jeden może ci wyszedł (to przyznam), ale nie zakończył się zderzeniem Bushiego z jakąkolwiek przeszkodą. Udokumentuj coś z tego co mówisz. Jedna przebita opona - dla
cztero-napędówki nie stanowi problemu. W dodatku powietrze może schodzić przez kilka ładnych minut zanim zrobi się flak. Odjechałem z prędkością światła? Nie przypominam sobie. Za to ty wstałeś po sekundzie po porządnym ciosie z dwóch rąk w potylice i mocnym zamachu.
Mówił mi co mam robić? Ciekawa hipoteza, jednakże nie mogę się z nią zgodzić.
KLIKNie widziałem żadnego miejsca przestępstwa, a po za tym ja jestem drogówką - nie prewencją. Jedyne co mogłem zrobić było wezwanie jednostki PU. Jechałem tak jak na policjanta przystało - zobacz sobie nagrania z helikoptera gdy ścigają przestępców w Ameryce.

http://i42.tinypic.com/15yg67t.png
http://i42.tinypic.com/2s76f10.png
Nie walnąłem w ten murek, nawet go nie drasnąłem, a latarnie uderzyłem tyłem auta jak mnie zarzuciło.
Widzę, że walnąłem tylko w światła jak mówiłem, a nie w żaden murek. Po za tym na tym pościgu straciłem tylko zderzak, a więc nie mogłem walnąć ten murek gdyż nawet głupia synchronizacja by rozwaliła wtedy drzwi (zderzak był nawet przed pościgiem lekko uszkodzony).
PS. Od czasu strzelania w kole jechaliście jeszcze 100 metrów po czym zatrzymaliście się. Przez ten czas opona z dziurą od kuli Deagle zdążyła zapewne opaść. Jazda z przebitą oponą 180 kilometrów jest nie możliwa nawet dla pojazu z napędem 4x4 zapytaj kolego fachowców, a nie pierdziel - wylądował byś na prierwszym lepszym drzewie lub spadł po prostu do rowu.
"Nadal twierdzisz, że nie widziałeś?"
Widziałem to, ale u mnie On stał.
Widzę, że walnąłem tylko w światła jak mówiłem, a nie w żaden murek. Po za tym na tym pościgu straciłem tylko zderzak, a więc nie mogłem walnąć ten murek gdyż nawet głupia synchronizacja by rozwaliła wtedy drzwi (zderzak był nawet przed pościgiem lekko uszkodzony).
PS. Od czasu strzelania w kole jechaliście jeszcze 100 metrów po czym zatrzymaliście się. Przez ten czas opona z dziurą od kuli Deagle zdążyła zapewne opaść. Jazda z przebitą oponą 180 kilometrów jest nie możliwa nawet dla pojazu z napędem 4x4 zapytaj kolego fachowców, a nie pierdziel - wylądował byś na prierwszym lepszym drzewie lub spadł po prostu do rowu.
"Nadal twierdzisz, że nie widziałeś?"
Widziałem to, ale u mnie On stał.
Na screenie widoczne jest otwarcie drzwi od uderzenia, co chyba wszystko wyjaśnia. Kto jechał 180 na godzinę? Nie dostrzegłem czegoś takiego. Możesz to udowodnić? Jeśli ja przy przebitej oponie wylądowałbym na drzewie, to radiowóz po zetknięciu z murem i słupem centralnie na boku, zostałby krótko mówiąc - okręcony. Nie mówiąc o obrażeniach kierowcy.
EDIT: Dla mnie to zwykły wykręt. Tak samo jak w wypadku zignorowania napadu/pobicia. Po prostu byłeś zaślepiony rządzą dorwania ściganego, co jest raczej typowym zachowaniem.
Za bardzo odbiegamy od tematu, dlatego chciałbym zakończyć flamewar. Proszę tylko, aby maker nie mówił mi nic o zachowaniu ścigantów podczas pościgu. Policja nie jest lepsza. Różnimy się tylko tym, iż my potrafimy się przyznać do błędu - od was tego raczej wymagać nie można. Bushi sprowokował pościg, co do Josepha - mam zastrzeżenia do jazdy, oraz zignorowania napadu (Bushi swoje też w pościgu odwalił, ale jeśli ktoś ignoruje liczne spadki HP - nie może liczyć na zatrzymanie przeciwnika po pierwszym lepszym pi'cie). Maker nie potrzebnie włączył się do akcji, a ja bezmyślnie podałem miejsce zatrzymania (zawsze mam szacunek do rozmówcy, odruchowo odpowiadam na zadane pytanie). Cała akcja z obu stron nie była szczytem role play, trzeba to przyznać.
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych