
Jamaican Almshouse Formation
Jeden z odłamów kartelu SHOWER POSSE, gdzie ostatnio zarejestrowano większą aktywność w jednym z miast stanu SAN ANDREAS - a dokładniej w LOS SANTOS. Ugrupowanie zrzesza głównie czarnuchów z krwi Jamajskiej, ale również pojawiają się tutaj czarnuchy, którzy szukają dachu nad głową. Ich głównym zyskiem jest handel narkotykami, który sprowadzają prosto z ich Matki Jamajki, ale to nie tylko to - również handlują nielegalną amunicją, bronią czy też porwania i wymuszenia. Członków tego ugrupowania można rozpoznać przede wszystkim poprzez FLAGĘ JAMAJKI, tatuaże związane z Jamajką, z kartelem SHOWER POSSE, czy nawet muzyką Reggae, która zdobi ich Małą Jamajkę.

**Opowieści Jarrod'a Thompson'a wśród czarnuchów Likkle Jamaici:**
Brotherhood of Likkle Jamaica
Po upadku Jamaican Posse, Mighty’ z Bailey’em mieli pomysł, by znowu zjednoczyć rodzine, ale tym razem na Grape Street. Pamiętam jak walczyli o teren z Ballas. Tre’, Bailey’, Razor’, Slim’ i nawet nie wiem czy nie Mighty’. Czułem kurewską presje, ponoć krążyły pogłoski, że te skurwiele z Glen Parku byli niepokonani, ale jednak udało im się. W końcu przyjechali z obitymi ryjami mówiąc, że teren jest nasz, wszyscy mieli ucieszone mordy, jak nigdy. Bawiliśmy się do rana, świętowaliśmy, dla mnie niestety nie był to przyjemny początek, bo następnego dnia powineli mnie i Decoy’a...jebane kitajce. Wszystko układło się dobrze, nie było na nas mocnych, choć mimo tego, że to Mighty’ tym wszystkim kierował to jednak miałem jakieś takie odczucie, że to jednak Bailey’ przejmuje stery. Bailey’ się strasznie wkurwił jak BLOODS wprowadziło się na TGB, chciał od razu im zabierać teren. Skurwiele mieli go zaraz obok naszego boja, więc nie było problemu. Pierwszą walke wygraliśmy, pamiętam, że wszyscy biegali naćpani, ale opłaciło się. Tak samo jak kolejne i BLOODS wyprowadzilo się na troche z South Central, w sumie nie wyprowadziło...zniknęło, a nie którzy ludzie stamtąd dołączyli do BMF i rozpoczęli z nami wojne. Myśle, że nie była to wojna na korzyść, bo ich też rozjebaliśmy, tak samo jak ekipe Ballas i tą śmieszną mafie polską. Pamiętam, że zawsze punkt 22:30 wyjeżdżaliśmy z Money’em, C-Rash’em i czasem z Lonnie’m, by pokazać kto rządzi na tym jebanym South Central. Opłacało się, dość, że patrzeliśmy jak te skurwiele giną to jeszcze mieliśmy chrom za darmo od nich. Sialiśmy jebany postrach, każdy nas się bał, byliśmy potęgą. Pamiętam jak mieliśmy walczyć o teren z ekipą Sfizzyego i Eagla, ale jakoś się nie pojawili. Kilka dni później znikneli z mapy. Każdy się cieszył. Nie wiem czemu, ale nagle to wszystko zaczęło się psuć, z dnia na dzień było mniej osób. Bailey’, Slim’, Razor’, Sacred’, C-Rash’, Sesse’, Letty’ nie pojawiali się już tak często. W końcu to wszystko jebło, nie którzy powyjeżdżali, a nie którzy zostali.
Ci co zostali zjednoczyli się pod jednym sztandarem z ekipą Vice Lords. Coś mi świta, że to byli Mighty’, Sesse’, Tresh’, Blaine’, Tre’, Trash’, Lonnie’.
Jednak nie chciałem się angażować w te sprawy i zrezygnowałem, jeśli chodzi o Vice Lordsów pomogłem tylko przez chwilę Phil’owi na blokach Xoomer.
Jamaican Kingdom
Po jakimś czasie Mighty’ próbował zjednoczyć rodzine na martwych blokach, nie wiem skąd on wziął tych ludzi, ale połowa stamtąd mi po prostu nie odpowiadała, gdy widziałem kto nosił jamajską flage zrezygnowałem.
Największym zdziwniem było dla mnie to, że Sesse’ nosił zieloną bandane, ale wciąż był to mój brat, kochałem go, rozumiałem jego decyzję jak nikogo innego, powiedział, że mimo to, że nosi inną barwe ma jamajke w sercu. Set Mighty’ego wszczął wojne z Groves i Sesse’ był w dupie, nie wiedział co robić, aż w końcu odjebał się. Wolał zginąć niż walczyć z częścią swojej rodziny. Trochę sie załamałem, w końcu to był Sesse’, mój brat. Wyjechałem wtedy na jamajke, do Kingston, do mojej rodziny.
Death Blocks Shottas Formation
Popijając sobie drina i paląc dobrego blanta nagle dostałem telefon od Tresh’a, który zaczął mi mówić, żebym wracał, mówił, że Jamajska rodzina znowu się jednoczy, będzie rozpierdol. Zgodziłem się, dostałem namiary gdzie są ludzie i przyleciałem. Po moim przylocie do Los Santos od razu wziąłem kurs na martwe. Było sporo osób, nie którzy okej, a nie którzy byli do odstrzału w moich myślach. Trochę sie zdziwiłem, bo to nie wyglądało tak jak miało według mnie, myślałem, że będziemy znowu rządzić jak za czasów Mighty’ego, a jednak nie dominowaliśmy już tak jak kiedyś. Porobiły się dziwne sztamy jak na ten czas dla mnie, ale cóż...czasy się zmieniają. Poznałem tam Oxide’a, mój przyjaciel, który trwa przy mnie do dziś.
Grape Street Jamaican Thugs
Siedziałem w domu, szamałem chipsy, oglądałem TV, zamulałem po prostu, gdy do moich drzwi ktoś zadzwonił, otworzyłem, a tam zobaczyłem Slack’a, Tresh’a, Oxide’a. Namawiali mnie na powrót, by zrobić kolejne gówno. Tym razem sterować tym wszystkim miał Slack’ na Grape Street. Zgodziłem się, na początku było dobrze, dużo ludzi, każdy nagle zaczął pojawiać się na Grape Street, ta ulica tętniła życiem jak nigdy. Wszystko było fajnie, ale nagle Slack’ zaczął nie mieć czasu, a Tresh’ próbował to dźwigać. Spory czas to robił, ale nie udawało mu się to za dobrze, takie miałem odczucie. Pomagałem mu również ja z Oxide’em, ale coś nie pykło. Wyprowadziłem się stamtąd, miałem dość.Tresh’ zawsze podejmował decyzje, które mnie wkurwiały i już nie mogłem się z nim zgadzać. Opuściłem G’Street, dałem sobie spokój na dłużej z tym szajsem.
BROTHERHOOD OF KINGSTON SHOTTAS
Po jakimś czasie postanowiłem wrócić, pomóc Tresh’owi. Usłyszałem o tym od znajomych, że coś się dzieje na Xoomer. Myślałem, że coś się zmieniło, ale nie wiem jakim cudem nagle Javier’, który nosił po raz pierwszy flage jamajki u Slack’a na Grape Street’ stał się prawą ręką Tresh’a, najbardziej zaufaną osobą na dzielnicy. Nie wnikałem. Mój pobyt tam nie był za przyjemny. Gdy zobaczyłem, że Jamel’ napierdalał z czwóry do Lax’a od razu stamtąd spierdoliłem. Dziwiłem się, że Tresh’ nic z tym nie zrobił. Trochę stracił szacunek w moich oczach. Wyprowadziłem się stamtąd.
Ostatnio zgadaliśmy się na browca z Tyson'em, rozmawialiśmy przez długi czas o tym co było, opowiadał mi co się dzieje na Małej Jamajce, podobno Tresh' już nie dawał rady i wyprowadził się z Kelly, w sumie mu się nie dziwie, każdy ma kiedyś dość. Tyson wpadł na pomysł, żeby zjednoczyć rodzinę i poprosił mnie o pomoc, zgodziłem się. Czuję, że tym razem to miasto popamięta jamajską rodzine na wieki.

FLAGA JAMAJKI; najważniejszy symbol, dla każdego Jamajczyka. Jest głównym celem każdego, młodego lwa. Nosi się ją od początku do końca, uważa za rzecz świętą.
ZŁOTA BANDANA; półmetek młodego jamajczyka, trzeba się na niego natrudzić i dużo przejść. Trzeba szanować tą rzecz niemniej niż samą Flagę. Człowiek, który ubiera tą bandanę, jest jedną nogą w rodzinie i jest pretendentem na przyszłą ikonę Jamajskiej gwardii.
1962; bardzo ważna data, dla każdego jamajskiego setu, a mianowicie, to właśnie w tym roku Jamajka odzyskała niepodległość i stała się monarchią konstytucyjną.
LEW; symbol waleczności i determinacji. Najczęściej spotykany jako tatuaż, który dziara się każdemu świeżakowi w szeregach królestwa Jamajki.
FIVE POINTS HEMP LEAF; pięcioramienny liść konopii - w nim zawarte jest pięć najważniejszych wartości, dla każdego jamajskiego żołnierza. Te wartości, to: Respect; Colors; Loyalty; Homeland i Freedom.
MACHETE; najczęściej obwiązana flagą Jamajki. Kiedy spotka się kogoś z taką zabawką można domyślić się, że takowa osoba jest bardzo wysoko postawiona w tym secie. Noszą ją: Tata Bandulu, Low Bass i sam Don rzecz jasna.
COLORS; chodzi tu o kolory flagi Jamajki, z których każdy oznacza coś innego: Czarny - trud życia; Zielony - wolność, a Złoty - bogactwo (nie tylko te materialne, czasami chodzi o bogactwo w uczucia).

DON; jak sama nazwa wskazuje - najważniejsza osoba na dzielnicy, która reprezentowała Flagę Jamajki przez wiele lat. Dzięki niemu ludzie mają co jeść i gdzie spać. To on pociąga za sznurki i zajmuje się interesami.
LOW BASS; prawa ręka głowy rodziny, najbardziej zaufany członek w rodziny, który również przeżywa swój czas w rodzinie. Jako prawa ręka zajmuje się ważnymi sprawami związanymi z całą rodziną, w pewnych momentach przejmuje władzę jeśli poprosi go o to DON OF DONS. Opiekuje się ręsztą Jamajczyków, którzy są pod rodziną; sprowadza towar do miasta oraz przekazuje młodym lwom FLAGĘ JAMAJKI, gdy nadejdzie na to czas. Ostatnie ramię liścia jest podpisane wartością - WOLNOŚĆ.
TATA BANDULU; jamajczyk, któremu w ręce została powieżona władza. Za zadanie ma nadzorować pracę ludzi, którzy znajdują się pod nim - jest dla nich jak ojciec i cieszy się wśród nich dużym uznaniem i szacunkiem. Za jego pomocą do rodziny są wybierane osoby które nadadzą się na swieże mięso. Otrzymuje na liściu przedostatnią wartość: OJCZYZNA.
LARGE SHOTTA; wykazał się oddaniem dla rodziny, co zauważył sam DON. Staje się opiekunem Małej Jamajki wraz z BIG BADNESSEM; jest jego prawą ręką, jest również wzorem do naśladowania przez młodych lwów, aby w przyszłości stali się prawdziwymi SHOTTAS. Wpisanie wartości do Five Points Hemp Leaf: LOJALNOŚĆ.
BAD BWAI; przeżył już trochę w jamajskiej rodzinie, zdobył już większy szacunek u LOW BASS'a, a nawet DON'a. Nie jest już takim popychadłem w rodzinie jak wcześnie; do jego tatuażu jest dopisana kolejna wartość: KOLORY.
SHOTTA; zwykły żołnież któremu rodzina bardziej zaufała. Wykazał się w jakimś stopniu dla kartelu przez co znaczy więcej niż sam świeżak. Jego zdanie na temat Shower Posse jest nieważne. On powinien dbać o dobro całej rodziny. Zamienia Złoto na flagę Jamajki, a na jego plecach jest tautowany Five Points Hemp Leaf wraz z pierwszą wartością: SZACUNEK.
YOUTH LION; świeżak w rodzinie który dostał się dopiero w szeregi Shower Posse. Zwykły żołnierz który ma wykonywać rozkazy jak i umierać dla dobra Jamajki. Czasami sprzedaje prochy na ulicy, czasem kradnie. Na tym etapie otrzymuje Złotą Bandane.

LAS COLINAS

Górne Las Collinas zwane potocznie Kelly Parkiem jest to dzielnica zamieszkiwana głównie przez jamajczyków. W godzinach wieczornych można tam dostrzec sporo osób. Na ścianach widnieją malunki, ukazujące flagi Jamajki i elementy ich kultury.

PacHaa
Siema, jak widać ktoś się na nas wypiął, no to postanowiłem zrobić Jamajke sam, tak jak mi już wiele osób z Jamajki polecało. No więc lecimy, po co mam zbędnie się rozpisywać? Postaramy się, żeby to wyszło jak najlepiej, do zobaczenia IG.
Marcel
Elo, postanowiliśmy zrobić jamajkę wraz z Pachą i Kondziem, jest kilka osób z 2014'roku, głównie stawiamy na klimat i hood gaming. Tyle z mojej strony, do zobaczenia w grze. : )
Kondziu124
Siemano, jak widzicie to znowu my, znowu z tym samym. Zasiadam sobie znowu na pozycji vlidera, mam nadzieje, że tym razem znajdę dużo więcej czasu niż przy ostatniej odsłonie Klimata. Mamy zamiar spróbować zbliżyć się z graniem do tego co było w Jamajce Bartka mianowicie JAB. Będzie rygor, będzie dyscyplina, będzie klimat i będzie wszystko co misie lubią najbardziej. Zobaczymy co z tego wyjdzie, do zobaczenia w grze, pięć!
Creditsy:
Aplikacja: PacHaa, Marcel, Sikora, Pitbull.
Grafika: Rocky.
Użytkownik PacHaa edytował ten post 30/03/2016 - 16:15

Temat jest zamknięty
