Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

Zdjęcie

[G]31'th Jefferson Bloods


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
403 odpowiedzi w tym temacie

#201 KSIĄŻE THUGINI2958 17/10/2015 - 21:25

KSIĄŻE THUGINI
  • Gracz

*
Popularny

1Qb2ZNm.png
Ładny zamach, dobra robota 60 kulek, fbi out.
dobry gang!


  • Do góry
    • 8

#202 Baszczyk 3244 18/10/2015 - 01:14

Baszczyk
  • Zbanowani

*
Popularny

QabKy87.png

 

Chłodne październikowe popołudnie, dzień jak co dzień. Na Jefferson zebrała się niewielka grupka czarnuchów w lepszych gablotach. Jeden z ziomali stojący przy swojej furze, zauważa swojego brata przejeżdżającego w nowym Elegy Silva S15.

 

7Y9DtAG.jpg
Ke51JSp.jpg
NfbJ4cB.jpg
POpse9x.jpg

 

 

Wizzy T. mówi: Patrz. *rozdziawił zdziwiony japę*
Gunnar Y. mówi: Wiem o tym, uhm... **Urwał zdanie w połowie, następnie spojrzał w bok obczaił elegy.**
Wizzy T. mówi: Już mu się spodobało i zajebał furę jakiemuś bogatemu chujowi z commerce. *zaśmiał się po czym dopalił skręta, którego rzucił pod nogi przydeptując*

Gunnar Y. mówi: Kurwa, czuje się jak u siebie w domu. Jaram się jak nigdy czarnuchu, ahhhh!
Shean T. mówi: Pamiętasz mechanika o którym Ci mówiłem Wizzy? *wyciągnął klucz zza paska, następnie podrzucił w ręku kilka razy uśmiechając się złowrogo*

 

Wizzy T. mówi: Tsa, pamiętam. *zmrużył oczy lustrując podejrzliwie swojego młodszego brata*

Shean T. mówi: To on mi to zafundował, powiedziałem mu, że szukam sponsora i poczęstowałem go swoim zestawem kluczy.

Gunnar Y. mówi: Trzymaj się przy mnie czarnuchu, elegancka gablota. Pożyczyłeś od kogoś czy szybka akcja z twojej strony?
Shean T. mówi: Powiedzmy, że pożyczyłem, na siłę. *puszcza oczko*
**Pogładził klucz francuski dłonią, następnie schował znowu za pasek. (( Shean T. ))**

Gunnar Y. mówi: Nawet nie staraj się zwracać tego japońca, haa.
Wizzy T. mówi: Czasami boli mnie to że te żółtki składają takie fury, ale jak patrze na tesilniki to mnie uspokaja.

**Gunnar Y. wyciąga z kieszeni telefon, po chwili wybiera jakiś kontakt i naciska zieloną słuchawkę.**
Gunnar Y. (telefon): Shot, gdzie jesteś? Wpadaj migiem, czarnuch przyjechał zajebistym japońcem.
Gunnar Y. (telefon): A jak myślisz? Tutaj gdzie przesiadujemy całymi dniami.

Gunnar Y. (telefon): Later.

 

**Wracają do rozmowy.**
Shean T. mówi: Tak w ogóle... *skinął na Gunnar'a* jak brzmi Twoja ksywa? Każdy jakąś ma, czarnuchu.
Gunnar Y. mówi: Ahh, zapomniałem. Gun, mówią na mnie Gun.

Shean T. mówi: Shean, tak mam na imię, a mówią na mnie Lil'Wizzy, czy jakoś tak, różnie to bywa.

**Nagle na ulicy w oddali pojawia się stuningowany Sultan Evo 10. Po kilku chwilach z auta wysiada rosły czarnuch z tatuażami na ciele. W okół wieje zimny jesienny wiatr przemieszczający wilgotną mgłę.**
Jacobe T. mówi: Widzę, że tu same skyline'y, tylko ja evo X śmigam.

 

**Z kieszeni Gunnara dobiega głośny dźwięk dzwonka telefonu.**
Gunnar Y. mówi: Kurwa, kto mi przeszkadza? **wyciągnął z kieszeni telefon, następnie przyłożył go do ucha po czym zaczął nawijać ** - Kto dzwoni?
Gunnar Y. mówi: Ahhm, tak. Siemaneczko stary, dawno Cię ni widziałęm. Co jest?
Gunnar Y. mówi: Szybka forsa mówisz, yaa? Ahmm, no tak... Kminie. ** Przerwał i po chwili dodał ** - Biorę to.

Gunnar Y. mówi: Zajebiście Shot, mam zajebistą akcje. Dzwonił do mnie stary przyjaciel, macie kogoś tutaj z większą furą? Jakieś Burrito czy bobcat?
Jacobe T. mówi: Jest to i to.

Shean T. mówi: Jaką akcję?
Gunnar Y. mówi: Zgarnij jakiegoś kierowce, musimy gdzieś pojechać. Shot ty chyba będziesz najbardziej zadowolony.
Jacobe T. mówi: Okay, let's go.
Gunnar Y. mówi: Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. Nie zawiedziesz się. Pakujmy się do gablot.
Shean T. mówi: Hmm, no cóż, i tak nie mam nic lepszego do roboty.
Wizzy T. mówi: Pamiętaj że to ze mną także trzeba uzgadniać takie wyjazdy, ale jako że to pierwszy, pozwalam. *puszcza oczko*
 

 

**Po tych słowach ruszyli, każdy swoim autem, po dotarciu na miejsce Gunnar wyciągnął z bagażnika łom i kilka innych bajerów. Z uśmiechem na twarzy podszedł do lustrujących go czarnuchów i wytłumaczył im sprawę następująco:**

Gunnar Y mówi: C'mon. Przyjaciel do mnie dzwonił. Prosta forsa, części z magazynu. Musi być szybka akcja, kminicie?
Wizzy T. mówi: Tsa, bez problemowo.
Jacobe T. mówi: Jasna sprawa.
Gunnar Y. mówi: Zgarniamy wszystko do warsztatu i rozprowadzamy, każdy bierze swoją dole. Przy okazji możemy Shotowi ogarnąć trochę jego Evo.
Shean T. mówi: Zobaczymy co da się zrobić.
 

LcDXVgi.jpg
tItCxuu.jpg
S60OKIx.jpg

 

Gunnar Y.mówi: Shot, rozpierdol tą bramę jakimś łomem. A Ty patrz czy nic nie jedzie, ustań gdzieś przy ulicy! **spojrzał na Sheana.**
Shean T. mówi: Jasne, nie ma sprawy.
Jacobe T. mówi: Okej. **podchodzi do auta, następnie z jego paki wyciąga łom, z którym idzie pod garaż, schyla się i wkłada go pod spód bramy garażowej, używając całej siły żeby podnieść ją do góry.**

Gunnar Y. mówi: Wizzy, wszystko zgarniamy. Pięć kartonów z jakimś pieprzonym japońskim napisem. 

Dobra, wchodzimy. **rozejrzał się po pomieszczeniu, następnie wszedł do środka i rozejrzał się po czym chwycił jeden z kartonów i dość pośpiesznym krokiem wsunął go do burrito i rozchylił aby zobaczyć wnętrze.**

Wizzy T. mówi: Tsa luźno. **spoglądajac na czynności shota rozciągnął się następnie rozglądając się dookoła, zgarnał jeden karton z ktorym podbił do furgonetki tam go wrzucił.*
 

Gunnar Y. mówi: C-co jest kurwa!? Co to KURWA jest!? Ahmm. **wyciągnął prawą dłonią przedmiot po czym uniósł do góry dość wkurwiony**
Wizzy T. mówi: Co to za shit?
 

*W środku jakieś kartoniki z herbatą importowane w pudełkach po częściach.*
Jacobe T. mówi: Co to jest?

Gunnar Y. mówi: Ktoś sobie robi pieprzone jaja? **osłupiały wpatruje się w zawartość.**

Shean T. mówi: Co tam macie?!

Wizzy T. mówi: Zobacz głębiej.. **zgarnal karton wysypał zawartość na ziemie. Wyleciały opakowania Indyjskiej herbatki.**

 

**Z oddali można usłyszeć głos syren jadących kilkunastu wozów policyjnych.**
Gunnar Y. mówi: To jebana zasadzka, skurwiel współpracuje z tymi pajacami. Spotykamy się w warsztacie u nas!
Shean T. krzyczy: Kurwa gliny! Słyszę gliny!!
Wizzy T. mówi: Psiarnia, zwijamy!

 

y9EJhiJ.jpg

Shean T. mówi: Co tam się działo? Co było w tych pierdolonych pudłach?
Wizzy T. mówi: Po pierwsze od kogo dostałeś ten cynk?! - Po drugie dajesz mi na niego namiary dzisiaj wyjedzie z domu w plastikowym worku.
Gunnar Y. mówi: Rozumiesz? W pieprzonych pudełkach były jakieś herbaty, czy ty to rozumiesz!? **dość wkurwiony uderzył dłonią o maskę elegy.**
Gunnar Y. mówi: Kiedyś bawił się w to samo, nie było go. Odezwał się, zawsze dawał mi namiary na pewną robotę.
Shean Thompson mówi: Herbaty? *wybuchł śmiechem, lecz szybko spoważniał* No też Ci historia. Ktoś nas wychujał.
Gunnar Y. mówi: Ale to jest pierdolona kpina! **wyciągnął z kieszeni telefon po czym z dość wielkim zamachem pierdolnął nim o ziemię.**

Wizzy T. mówi: Młody, musisz wiedzieć z kim robisz pierdolone interesy.. *popchnał go na maskę elegy nastepnie wycelował pięścią w jego twarz.*
Gunnar Y. mówi: Z-zostaw mnie!  Był zaufaną osobą, kminisz? **nadal jest roztrzęsiony** - Wjebał m-mnie na minę.
Wizzy T. mówi: Jeszcze raz narazisz nas na coś takiego będziesz biedny.. **rzucił nim o maske**- Ogarniaj sobie lepszych znajomych, uważaj, następny cynk ma być pewny!
Wizzy T. podszedł do auta, jebnął piąchą o dach.

 

Wizzy T. mówi: Jeszcze chwila i było by gorąco, w sumie już było jak słyszałem w furze jebane koguty.
Gunnar Y. mówi: Ahmm. **odrobinę wystraszony wstał po czym otrząsnął ubrania i dodał:** Jesteśmy zbyt dobrzy, żeby ktokolwiek nas złapał.
Wizzy T. mówi: Racja, ale wkurwiła mnie ta akcja, nie lubie nie powodzenia. - kminisz?
Shean T. mówi: Dałeś dupy Gun. Wizz ma rację.
Gunnar Y. mówi: Dziś odpuśćmy sobie kolejny skok. **próbując się wybronić dodał:** Nie zawsze musi wszystko wychodzić, skmiń to.
Wizzy T. mówi: Musisz następnym razem bardziej zaplanować taką akcję, jak narazie mam swoich ludzi do tego i będziemy brać cynki ode mnie, dobra?
Gunnar Y. mówi: Niech będzie, to był mój jedyny kontakt. Ale czarnuchu, zluzuj. Zjebałem, wiem o tym!
 

Szykujcie się na coś większego!

 

NYa2xWB.jpg
4GiontI.jpg
Yoi0bi7.jpg
n7hizzo.jpg
8uOXs4o.jpg


Użytkownik Baszczyk edytował ten post 18/10/2015 - 01:21

  • Do góry
    • 23

#203 IKuba 3243 18/10/2015 - 01:44

IKuba
  • Gracz

*
Popularny

Kolejne gówno

ładnie powiedziałeś, won.


  • Do góry
    • 6

#204 Merdus269 18/10/2015 - 09:59

Merdus
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

***

j5XZFDB.jpg

 

***

YJqb5dj.jpg

 

***

ZfYuFfI.jpg

 

***

Unla9j9.jpg


  • Do góry
    • 4

#205 DON KŁIZI28 18/10/2015 - 12:43

DON KŁIZI
  • Gracz

*
Popularny

 

QabKy87.png

 

Chłodne październikowe popołudnie, dzień jak co dzień. Na Jefferson zebrała się niewielka grupka czarnuchów w lepszych gablotach. Jeden z ziomali stojący przy swojej furze, zauważa swojego brata przejeżdżającego w nowym Elegy Silva S15.

 

7Y9DtAG.jpg
Ke51JSp.jpg
NfbJ4cB.jpg
POpse9x.jpg

 

 

Wizzy T. mówi: Patrz. *rozdziawił zdziwiony japę*
Gunnar Y. mówi: Wiem o tym, uhm... **Urwał zdanie w połowie, następnie spojrzał w bok obczaił elegy.**
Wizzy T. mówi: Już mu się spodobało i zajebał furę jakiemuś bogatemu chujowi z commerce. *zaśmiał się po czym dopalił skręta, którego rzucił pod nogi przydeptując*

Gunnar Y. mówi: Kurwa, czuje się jak u siebie w domu. Jaram się jak nigdy czarnuchu, ahhhh!
Shean T. mówi: Pamiętasz mechanika o którym Ci mówiłem Wizzy? *wyciągnął klucz zza paska, następnie podrzucił w ręku kilka razy uśmiechając się złowrogo*

 

Wizzy T. mówi: Tsa, pamiętam. *zmrużył oczy lustrując podejrzliwie swojego młodszego brata*

Shean T. mówi: To on mi to zafundował, powiedziałem mu, że szukam sponsora i poczęstowałem go swoim zestawem kluczy.

Gunnar Y. mówi: Trzymaj się przy mnie czarnuchu, elegancka gablota. Pożyczyłeś od kogoś czy szybka akcja z twojej strony?
Shean T. mówi: Powiedzmy, że pożyczyłem, na siłę. *puszcza oczko*
**Pogładził klucz francuski dłonią, następnie schował znowu za pasek. (( Shean T. ))**

Gunnar Y. mówi: Nawet nie staraj się zwracać tego japońca, haa.
Wizzy T. mówi: Czasami boli mnie to że te żółtki składają takie fury, ale jak patrze na tesilniki to mnie uspokaja.

**Gunnar Y. wyciąga z kieszeni telefon, po chwili wybiera jakiś kontakt i naciska zieloną słuchawkę.**
Gunnar Y. (telefon): Shot, gdzie jesteś? Wpadaj migiem, czarnuch przyjechał zajebistym japońcem.
Gunnar Y. (telefon): A jak myślisz? Tutaj gdzie przesiadujemy całymi dniami.

Gunnar Y. (telefon): Later.

 

**Wracają do rozmowy.**
Shean T. mówi: Tak w ogóle... *skinął na Gunnar'a* jak brzmi Twoja ksywa? Każdy jakąś ma, czarnuchu.
Gunnar Y. mówi: Ahh, zapomniałem. Gun, mówią na mnie Gun.

Shean T. mówi: Shean, tak mam na imię, a mówią na mnie Lil'Wizzy, czy jakoś tak, różnie to bywa.

**Nagle na ulicy w oddali pojawia się stuningowany Sultan Evo 10. Po kilku chwilach z auta wysiada rosły czarnuch z tatuażami na ciele. W okół wieje zimny jesienny wiatr przemieszczający wilgotną mgłę.**
Jacobe T. mówi: Widzę, że tu same skyline'y, tylko ja evo X śmigam.

 

**Z kieszeni Gunnara dobiega głośny dźwięk dzwonka telefonu.**
Gunnar Y. mówi: Kurwa, kto mi przeszkadza? **wyciągnął z kieszeni telefon, następnie przyłożył go do ucha po czym zaczął nawijać ** - Kto dzwoni?
Gunnar Y. mówi: Ahhm, tak. Siemaneczko stary, dawno Cię ni widziałęm. Co jest?
Gunnar Y. mówi: Szybka forsa mówisz, yaa? Ahmm, no tak... Kminie. ** Przerwał i po chwili dodał ** - Biorę to.

Gunnar Y. mówi: Zajebiście Shot, mam zajebistą akcje. Dzwonił do mnie stary przyjaciel, macie kogoś tutaj z większą furą? Jakieś Burrito czy bobcat?
Jacobe T. mówi: Jest to i to.

Shean T. mówi: Jaką akcję?
Gunnar Y. mówi: Zgarnij jakiegoś kierowce, musimy gdzieś pojechać. Shot ty chyba będziesz najbardziej zadowolony.
Jacobe T. mówi: Okay, let's go.
Gunnar Y. mówi: Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. Nie zawiedziesz się. Pakujmy się do gablot.
Shean T. mówi: Hmm, no cóż, i tak nie mam nic lepszego do roboty.
Wizzy T. mówi: Pamiętaj że to ze mną także trzeba uzgadniać takie wyjazdy, ale jako że to pierwszy, pozwalam. *puszcza oczko*
 

 

**Po tych słowach ruszyli, każdy swoim autem, po dotarciu na miejsce Gunnar wyciągnął z bagażnika łom i kilka innych bajerów. Z uśmiechem na twarzy podszedł do lustrujących go czarnuchów i wytłumaczył im sprawę następująco:**

Gunnar Y mówi: C'mon. Przyjaciel do mnie dzwonił. Prosta forsa, części z magazynu. Musi być szybka akcja, kminicie?
Wizzy T. mówi: Tsa, bez problemowo.
Jacobe T. mówi: Jasna sprawa.
Gunnar Y. mówi: Zgarniamy wszystko do warsztatu i rozprowadzamy, każdy bierze swoją dole. Przy okazji możemy Shotowi ogarnąć trochę jego Evo.
Shean T. mówi: Zobaczymy co da się zrobić.
 

LcDXVgi.jpg
tItCxuu.jpg
S60OKIx.jpg

 

Gunnar Y.mówi: Shot, rozpierdol tą bramę jakimś łomem. A Ty patrz czy nic nie jedzie, ustań gdzieś przy ulicy! **spojrzał na Sheana.**
Shean T. mówi: Jasne, nie ma sprawy.
Jacobe T. mówi: Okej. **podchodzi do auta, następnie z jego paki wyciąga łom, z którym idzie pod garaż, schyla się i wkłada go pod spód bramy garażowej, używając całej siły żeby podnieść ją do góry.**

Gunnar Y. mówi: Wizzy, wszystko zgarniamy. Pięć kartonów z jakimś pieprzonym japońskim napisem. 

Dobra, wchodzimy. **rozejrzał się po pomieszczeniu, następnie wszedł do środka i rozejrzał się po czym chwycił jeden z kartonów i dość pośpiesznym krokiem wsunął go do burrito i rozchylił aby zobaczyć wnętrze.**

Wizzy T. mówi: Tsa luźno. **spoglądajac na czynności shota rozciągnął się następnie rozglądając się dookoła, zgarnał jeden karton z ktorym podbił do furgonetki tam go wrzucił.*
 

Gunnar Y. mówi: C-co jest kurwa!? Co to KURWA jest!? Ahmm. **wyciągnął prawą dłonią przedmiot po czym uniósł do góry dość wkurwiony**
Wizzy T. mówi: Co to za shit?
 

*W środku jakieś kartoniki z herbatą importowane w pudełkach po częściach.*
Jacobe T. mówi: Co to jest?

Gunnar Y. mówi: Ktoś sobie robi pieprzone jaja? **osłupiały wpatruje się w zawartość.**

Shean T. mówi: Co tam macie?!

Wizzy T. mówi: Zobacz głębiej.. **zgarnal karton wysypał zawartość na ziemie. Wyleciały opakowania Indyjskiej herbatki.**

 

**Z oddali można usłyszeć głos syren jadących kilkunastu wozów policyjnych.**
Gunnar Y. mówi: To jebana zasadzka, skurwiel współpracuje z tymi pajacami. Spotykamy się w warsztacie u nas!
Shean T. krzyczy: Kurwa gliny! Słyszę gliny!!
Wizzy T. mówi: Psiarnia, zwijamy!

 

y9EJhiJ.jpg

Shean T. mówi: Co tam się działo? Co było w tych pierdolonych pudłach?
Wizzy T. mówi: Po pierwsze od kogo dostałeś ten cynk?! - Po drugie dajesz mi na niego namiary dzisiaj wyjedzie z domu w plastikowym worku.
Gunnar Y. mówi: Rozumiesz? W pieprzonych pudełkach były jakieś herbaty, czy ty to rozumiesz!? **dość wkurwiony uderzył dłonią o maskę elegy.**
Gunnar Y. mówi: Kiedyś bawił się w to samo, nie było go. Odezwał się, zawsze dawał mi namiary na pewną robotę.
Shean Thompson mówi: Herbaty? *wybuchł śmiechem, lecz szybko spoważniał* No też Ci historia. Ktoś nas wychujał.
Gunnar Y. mówi: Ale to jest pierdolona kpina! **wyciągnął z kieszeni telefon po czym z dość wielkim zamachem pierdolnął nim o ziemię.**

Wizzy T. mówi: Młody, musisz wiedzieć z kim robisz pierdolone interesy.. *popchnał go na maskę elegy nastepnie wycelował pięścią w jego twarz.*
Gunnar Y. mówi: Z-zostaw mnie!  Był zaufaną osobą, kminisz? **nadal jest roztrzęsiony** - Wjebał m-mnie na minę.
Wizzy T. mówi: Jeszcze raz narazisz nas na coś takiego będziesz biedny.. **rzucił nim o maske**- Ogarniaj sobie lepszych znajomych, uważaj, następny cynk ma być pewny!
Wizzy T. podszedł do auta, jebnął piąchą o dach.

 

Wizzy T. mówi: Jeszcze chwila i było by gorąco, w sumie już było jak słyszałem w furze jebane koguty.
Gunnar Y. mówi: Ahmm. **odrobinę wystraszony wstał po czym otrząsnął ubrania i dodał:** Jesteśmy zbyt dobrzy, żeby ktokolwiek nas złapał.
Wizzy T. mówi: Racja, ale wkurwiła mnie ta akcja, nie lubie nie powodzenia. - kminisz?
Shean T. mówi: Dałeś dupy Gun. Wizz ma rację.
Gunnar Y. mówi: Dziś odpuśćmy sobie kolejny skok. **próbując się wybronić dodał:** Nie zawsze musi wszystko wychodzić, skmiń to.
Wizzy T. mówi: Musisz następnym razem bardziej zaplanować taką akcję, jak narazie mam swoich ludzi do tego i będziemy brać cynki ode mnie, dobra?
Gunnar Y. mówi: Niech będzie, to był mój jedyny kontakt. Ale czarnuchu, zluzuj. Zjebałem, wiem o tym!
 

Szykujcie się na coś większego!

 

NYa2xWB.jpg
4GiontI.jpg
Yoi0bi7.jpg
n7hizzo.jpg
8uOXs4o.jpg

 

Od teraz patrzę na Bloods z innej strony. Powodzenia życzę wam. :)


  • Do góry
    • 7

#206 smakosz zielonego suszu 469 18/10/2015 - 13:18

smakosz zielonego suszu
  • Gracz

Od teraz patrzę na Bloods z innej strony. Powodzenia życzę wam. :)

Dzięki, postanowiliśmy z ekipą która się zebrała zrobić coś innego dla fanów motoryzacji, myślimy że wypali i będzie ogień. :)


  • Do góry
    • 0

#207 YoungG3137 18/10/2015 - 16:18

YoungG
  • Gracz

*
Popularny

xJfd8PY.png

 

** Czerwony Nissan Skyline R34 podąża ulicamy South Central napotykając zieloną gablotę w dość kiepskim stanie, a w nim czarnoskóra kobieta **

 
Jessica Rain mówi: Siema.
Gunnar Young mówi: Hmm, siemaneczko. ** Uchylił szybę, następnie zaciągnął się swoim jointem i dodał ** - Co się stało z twoją gablotą?
Jessica Rain mówi: Jakby to powiedzieć, trzeba było spierdalać przed federelanymi i departamentem i szmalu nie mam by zagasić tą lokomotywę. ** Zaśmiała się delikatnie, spoglądając przez szybę na przód wozu. **
Gunnar Young mówi: Ahmm, kminie. Wczoraj wjechał we mnie ten ich tyran, celowo. Wyprzedzałem, wcisnął mnie w płot... Byłem w totalnymszoku. Przestań, musiałem płacić czterysta pieprzonych dolców mandatu za to, że wyprzedzałem podobno chodnikiem. ** Zaśmiał się ** - Oczywiście nic takiego nie miało miejsca.
Jessica Rain mówi: Wycisną z każdego jebane dolary, pizdy dopuszczają się korupcji i im nikt nic nie zrobi.
Gunnar Young mówi: Niestety nic nie zrobisz. Pieprzyć ich! Dlatego nigdy nie zatrzymuje się do kontroli. ** Uśmiechnął się dość przyjaźnie kącikami ust mierząc wzrokiem kobietę **
Jessica Rain mówi: Widze coś nas łączy. * Zaśmiała się, następnie spojrzała do tyłu na przejeżdżający radiowóz. * - Widzisz, chwila a już węszą.
Gunnar Young mówi: Haaa, prosta sprawa. Zjawiłem się w mieście, a ciągle na ogonie mam jakiś radiowóz. 
Jessica Rain mówi: Widzą tylko lepszą furę i już im się coś włącza, pierdolone roboty.
Gunnar Young mówi: Pogoń za pieniądzem, ale są po prostu zwykłymi skurwielami. Nie mam nic do dodania.
Jessica Rain mówi: Ostatnio zwabiłam jednego z granicy na lotnisko, dostał wpierdol - rozebrałam go i wsadziłam mu kija w dupsko, a później przywiązałam do helikoptera. Zaraz wjechał Department ale udało mi się uciec, phii.
Gunnar Young mówi: Uhmm, no tak. ** Wyciągnął z kieszeni jakiś flamaster oraz kartkę po czym zaczął coś notować. Po chwili ruszył i zawrócił tak aby podjechać pod zielone Elegy i wystawił kartkę za szybę śmiejąc się. **
Gunnar Young mówi: Lubię ostre laski.
** Przychodzi SMS do Gunnera ** - Bądź dostępny około 22:30, coś się zorganizuje. Dam Ci jeszcze znać, ciao.
 
** Czerwony Skyline odjechał paląc gumę przez część ulicy, następnie wszedł bokiem do osi skrętu w prawo. **
 

 


  • Do góry
    • 11

#208 YoungG3137 18/10/2015 - 23:09

YoungG
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

 

 

LrwLZoH.jpg

8jA3kDG.jpg

 

Cóż, w zasadzie chcemy konkretnie wjechać z klimatem i pokazać, że da się współgrać jako gang zmotoryzowany z gangiem więc opiszę naszą dzisiejszą grę. Rozpoczęliśmy standardowym Hood Gamingiem na Jefferson po czym narzuciliśmy akcję pojedynku w konkurencji drift. Postanowiliśmy zaangażować większość osób więc rozstawiliśmy ludzi po zakrętach, którzy mieli przyglądać się całemu przejazdowi i ocenić go. Ogółem wszystko wyszło bardzo klimatycznie, zauważyliśmy że cała akcja się spodobała więc mieszkańcy zebrali się w kółko na skrzyżowaniu i zaczęliśmy tam latać. Po jakimś czasie zastawione było całe skrzyżowanie, a w środku trwała chwilowa impreza którą przerwali nam Cripsi wjeżdżając ze swoim ostrzałem. Wtedy w akcję zaangażowało się LSPD i weszło w interakcje z nami co też można pochwalić, bo sama gra była na dość wysokim poziomie. 

Chwilowa przerwa w grze po czym przeszliśmy do zwykłej przechadzki po mieście, złapaliśmy ogon i nastąpiła kolejna dość ciekawa akcje gdzie przejeżdżając przez Jefferson dwa pojazdy po przejechaniu uciekającego zablokowały tor jazdy LSPD przez co były unieruchomione, a pojazd którym uciekałem schowany.

Kolejną akcją, która dziś się wydarzyła były dość ciekawie odegrane poszukiwania w celu zajumania pojazdu wytrychem. Całość trwało dwie godziny i skończyło się niepowodzeniem aczkolwiek według mnie było warto.

Miało być kreatywniej ale ze względu na późną godzinę dałem sobie spokój i opisałem dość krótko. 

 

7X437yr.jpg

FXfWV16.jpg

FHR4quM.jpg

CyS8Lyx.jpg

Gv8IurX.jpg

jVxG2Xq.jpg

dplMp3W.jpg

2JnsqBJ.jpg

SMPnYKG.jpg


  • Do góry
    • 10

#209 smakosz zielonego suszu 469 18/10/2015 - 23:22

smakosz zielonego suszu
  • Gracz

Sama gra jako gang zmotoryzowany jeśli mogę tak to nazwać wypalił w stu procentach, oczywiście ledwo się zaczeło lecz sądze że potrwa dość długo w naszym wykonaniu, grunt to dobra trzymająca klimat ekipa którą posiadamy, już niedługo pojawią się imprezy organizowane przez nas więc będzie jeszcze lepiej, ale to już wszystko wyniknie przez gre IC. ;) Na ten czas serdecznie zapraszam każdego kto ma chęć i zajawkę na szybkie samochody i gre na ośce. :)


Użytkownik szymeeKo edytował ten post 18/10/2015 - 23:23

  • Do góry
    • 0

#210 Madzia6954 19/10/2015 - 10:50

Madzia69
  • Gracz
Gang zmotoryzowany? Aha
  • Do góry
    • -2

#211 Generator2804 19/10/2015 - 11:38

Generator
  • Gracz

*
Popularny

Gang zmotoryzowany? Aha

Nie cały gang... tylko kilka osób tworzy grupę "ścigantów".


  • Do góry
    • 3

#212 CxmptxnLvK10 19/10/2015 - 14:57

CxmptxnLvK
  • Gracz

Gracie tak jak tańczy Kajne #probz

 

https://www.youtube.com/watch?v=Lb2VPOv9Msg


Użytkownik CxmptxnLvK edytował ten post 19/10/2015 - 14:57

  • Do góry
    • 1

#213 YoungG3137 19/10/2015 - 15:26

YoungG
  • Gracz

O taka vixa u nas jest. Za jakiś czas wjedziemy z jakimś promo, które stworzy ja i Ciecier. 

O tak pyerdolnie!

https://www.youtube.com/watch?v=HP1RgEmLYSg


  • Do góry
    • 2

#214 Szymeek3047 19/10/2015 - 22:50

Szymeek
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

Późniejszym wieczorem EAST; przechodząc przez Jefferson natrafił na jednego ze szczura, któremu wciska dragi, a następnie zatrzymuje się przy nim - wciskając mu kolejny towar.

 

Lx2N7P9.jpg

 

Sidney Chapman mówi: O! No proszę, kogo ja widzę. 

Luc Young mówi: Strzałka! **spogląda na Sidneya**

Sidney Chapman mówi: I jak tam młody? Opierdoliłeś tamten towar co Ci ostatnio dałem? *uśmiecha się*

Luc Young mówi: Wszystko poszło jak świeże bułeczki. *śmieje się* Albo jak bułeczki tych dwóch policjantek co tutaj jeżdżą **patrzy w niebo i wzdycha**.

Sidney Chapman mówi: Od samego początku wiedziałem, że masz łeb na karku i będą z Ciebie ludzie. **przerzucając wzrok na Sheana, uśmiecha się**  Policjantek? A nawet nie zwróciłem uwagi, mniejsza. Wracając do tematu prochów - bawisz się dalej, nie?

 Shean Thompson mówi: Ayo czarnuchy, co słychać? 

** Sidney Chapman ponownie przerzuca wzrok na Sheana, po czym przykłada do prawej dziurki od nosa palec i pociąga nosem - dodając;**
Sidney Chapman mówi: Takie klimaty! A może i Ty masz na coś ochotę?
Shean Thompson mówi: A co posiadasz? *zlustrował Sidney'a z uśmiechem na twarzy* Tak w ogóle widzieliście mojego brata? 

 

**Po chwili do trzech czarnuchów podjeżdża zielonkawy Sultan, w środku znajduje się Shot i opuszcza w samochodzie szybę, dodając;**

Jacobe Thomson mówi: Wsiadaj Shean.

 Shean Thompson mówi: No dobra, a co jest?

Jacobe Thomson mówi: Zobaczysz.

 

**Po tych słowach Shean podszedł do Sultana, a następnie wsiadł do niego i odjechali, zaś EAST; wraz z Lucą pozostali na Jefferson - obgadując dalej sprawy związane z dragami**

Luc Young mówi: Przydałoby się jakieś zapasy niedługo zrobić **spogląda na Sidneya**.  Ile za sztuke tym razem ? **spogląda na Sidneya** Wiesz o co chodzi. To co ostatnio - Anadrall *uśmiecha się*. Najlepiej schodzi, największe zapotrzebowanie.

Sidney Chapman mówi: No mówiłem Ci ostatnio, że na to jest największy popyt w mieście. Ciesze się, że opierdoliłeś to.  To co? Bierzesz teraz, czy później? **wówczas wsuwa łapsko do keszenii,  a z niej wyciąga swój telefon i zerka na godzinę**

Luc Young mówi: Ile za sztuke ? Kupiłbym pięć sztuk. *uśmiecha się*

Sidney Chapman mówi: Pięć? No tak jak mówiłem..**pociąga nosem** Nie schodzę poniżej 

sto pięćdziesiąt dolców! Aby zrobić biznes trzeba trzymać się, jakiś zasad, prawda?
Luc Young mówi: Dobra, zasady to zasady - jak są to trzeba się ich trzymać. *uśmiecha się* To skocze po hajs i mogę brać.
Sidney Chapman mówi: Okej. Za chwile bądź pod moim domem, wiesz gdzie mieszkam?

Luc Young mówi: Nie.. *robi grymas*

 

** Sidney Chapman wykręcił się na pięcie, a następnie wskazał palcem na dom, w którym mieszka.**

 

Sidney Chapman mówi: Ostatni dom na długości tej ulicy. Trafisz nie?
Luc Young mówi: Taaa, spokojnie *uśmiecha się* Za ile mam być ?
Sidney Chapman mówi: Pięć minut. Będzie okej! **poklepał Luca; po barku, a następnie udał się w stronę domu**
 Luc Young mówi: To sie zbieram po hajs.
 
**Kilka minut później Luca; przychodzi pod dom East'a zadowolony, a następnie udają się do środka**

 

UZ6SHJO.jpg

 

Sidney Chapman mówi: O! Widzę, że już jesteś. Dawaj śmiało do domku. **energicznym ruchem otworzył drzwi, a następnie wbił do domku wraz ze szczurem, dodając;** Siadaj wygodnie, rozgość się. Napijesz się czegoś? 

Luc Young mówi: Zajebisty domek. *uśmiecha się* Może kiedyś sobie taki sprawie. Zależy co masz.

 
** Sidney Chapman podbijając do jednej ze szafek - wyciąga kilka samarek, a następnie zgniata je w łapsku, po czym zamyka szafkę i powraca do czarnucha i wręcza mu je z uśmieszkiem na mordzie.**
 **Luc Young wstaje, wyciąga kilkaset dolarów z kieszeni, przelicza je, ręce lekko mu sie trzęsą, zgniata kase w prawą dłoń i wyciąga ją do Sidneya dodając;** 
Luc Young mówi: Tyle ? *uśmiecha się*
 ** Sidney Chapman odbiera oczywiście cały hajs od czarnucha, a następnie wrzuca go do keszenii - wyciągając łapsko w stronę Luca, w celu zbicia graby dodaje;**
h6pKUFN.jpg
 
Sidney Chapman mówi: Wierze Ci, że się zgadza hajs! **pociąga nosem, po czym poklepał Luca;  po barku i dodał:** Jak opierdolisz to - podbij!

Luc Young mówi: U mnie wszystko idzie jak ciepłe bułeczki **unosi lekko głowę** Wystarczy dobry chwyt.

Sidney Chapman mówi: No i prawidłowo. **podnosi delikatnie do góry swoją ręke, a następnie zerka na zegarek i dodaje;** Spadam załatwić kilka spraw.
Luc Young mówi: Ja też muszę lecieć, klienci zające - uciekają.**podśmiechuje się**

 

**Po tych słowach czarnuchy wyszli z domu, Luca wsiadł na rower i pojechał na dzielnice, zaś Sidney wpakował się do swojego Cheetaha i odpalił go - odjeżdżając w stronę Idlewood**

heSlGsM.jpg

 


Użytkownik Szymeek edytował ten post 19/10/2015 - 22:56

  • Do góry
    • 14

#215 YoungG3137 19/10/2015 - 23:13

YoungG
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

Untitled-1.png

Untitled-2.png

Untitled-3.pngUntitled-4.pngUntitled-6.pngUntitled-7.pngUntitled-8.pngUntitled-9.pngUntitled-10.png


  • Do góry
    • 6

#216 Collapse69 20/10/2015 - 08:28

Collapse
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

GXWoBtT.jpg

 

Jsu4BT5.jpg

 

x6G6Dbr.jpg

 

nPrxb4T.jpg

 

afpHBH2.jpg

 

Fx2q2X1.jpg


  • Do góry
    • 5

#217 xMajlo 1054 21/10/2015 - 17:02

xMajlo
  • Gracz

*
Popularny

**Dzisiejszego dnia koło godziny siedemnastej Czarnuszyna zwany Spider'em został podrzucony na jefferson - dokładniej jego martwe ciało, poturbowany srogo, lecz prawdopodobnie umarł na zawał serca, dotarł na jefferson nikogo nie zastawszy na miejscu, umarł za siłownią w rogu spokojnie przestał oddychać.

 

Rest in Peace Spider'.


  • Do góry
    • 3

#218 AkseeeL548 21/10/2015 - 18:06

AkseeeL
  • Gracz

 

**Dzisiejszego dnia koło godziny siedemnastej Czarnuszyna zwany Spider'em został podrzucony na jefferson - dokładniej jego martwe ciało, poturbowany srogo, lecz prawdopodobnie umarł na zawał serca, dotarł na jefferson nikogo nie zastawszy na miejscu, umarł za siłownią w rogu spokojnie przestał oddychać.

 

Rest in Peace Spider'.

 

Kolejny były Anki zszedł; masakra. Kobieta jakieś Fatum nakłada...

East - czyżby teraz jego kolej?  :huh:


  • Do góry
    • 0

#219 Szymeek3047 21/10/2015 - 18:14

Szymeek
  • Gracz

Kolejny były Anki zszedł; masakra. Kobieta jakieś Fatum nakłada...

East - czyżby teraz jego kolej?  :huh:

East nadal jest jej tym jedynym, misiek. Wbij do gry to coś odegramy :wub:


  • Do góry
    • 1

#220 AkseeeL548 21/10/2015 - 18:15

AkseeeL
  • Gracz

East nadal jest jej tym jedynym, misiek. Wbij do gry to coś odegramy :wub:

A co, Mitsuyo już nie gra, czy co? XDD

 

Dobra, nie spamie Wam tutaj;

grajcie miśki, jak najdłużej. ;)


Użytkownik AkseeeL edytował ten post 21/10/2015 - 18:15

  • Do góry
    • 1

#221 Collapse69 21/10/2015 - 21:18

Collapse
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

KaAbeCz.jpg

 

NWCk38R.png

 

n8TuvBn.jpg

 

AAbeN8e.jpg

 

mPGAimm.png

 

2AG00H3.png


  • Do góry
    • 7

#222 BllackBurn 57 21/10/2015 - 21:53

BllackBurn
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

Spoiler

QqZ3cIy.png

bJrqXTh.png

 

RTY04Zo.png

 

K4uJShh.png

 


  • Do góry
    • 6

#223 kubiszew291 22/10/2015 - 13:57

kubiszew
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

Spoiler

  • Do góry
    • 5

#224 panicz pjedro 314 22/10/2015 - 19:06

panicz pjedro
  • Gracz

*
Popularny

Mogę rzec, że potęga przyjęta po ballasach z wcześniejszych czasów. 


  • Do góry
    • 3

#225 bartoszwngz119 22/10/2015 - 19:47

bartoszwngz
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

HUSTLE HOMIE

 

lcAFTf4.png


  • Do góry
    • 3

#226 Baszczyk 3244 23/10/2015 - 22:51

Baszczyk
  • Zbanowani

*
Popularny

QabKy87.png

 

#RED #DRIVERS.

 

5E1OZvf.jpg

QKmmKzx.jpg

C81s7yZ.jpg

7nKnjUZ.jpg

ej2jpE8.jpg

T4adoHb.jpg

0JAH4qt.jpg

IYAruau.jpg

1DFjmv6.jpg

sBTILbB.jpg


Użytkownik Baszczyk edytował ten post 23/10/2015 - 22:52

  • Do góry
    • 10

#227 KSIĄŻE THUGINI2958 24/10/2015 - 02:52

KSIĄŻE THUGINI
  • Gracz

Watson $yndicate  :bat:


  • Do góry
    • 1

#228 PAKMODS15 24/10/2015 - 15:34

PAKMODS
  • Gracz

nie wiem czy sie smiac czy plakac


  • Do góry
    • -3

#229 Baszczyk 3244 24/10/2015 - 15:38

Baszczyk
  • Zbanowani

nie wiem czy sie smiac czy plakac


:(

Użytkownik Baszczyk edytował ten post 24/10/2015 - 15:39

  • Do góry
    • -1

#230 Szymeek3047 24/10/2015 - 18:29

Szymeek
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

**Dzisiejszego południa, około godziny - czternastej w zaułku na Jefferson siedziało sobie trzech czarnuchów, obgadując plany na dzisiejszy dzień. Po chwili jeden z agentów FBI - wyleciał z toru drogi, uderzając w stolik przy którym siedzieli czarnuchy;**

WDYH7t9.jpg

 
 ** Po uderzeniu spadł z motocykla, tym samym poleciał gdzieś w strone Nieznajomego, a raczej bardziej na stół. (( Jack Mebrey ))**

 

 ** Gdy motor uderzył w stolik, czarnuch momentalnie poleciał do tyłu wraz z kanapą - będąc trochę w szoku, zerka na pozostałych (( Sidney Chapman))
** Widząc uderzenie i lecącego agenta przestraszył cie po czym zeskoczył z fotela na ziemie. (( Nieznajomy 5B776D ))**
Jack Mebrey mówi: K-kurwa...**wówczas wolno próbuje wstać i jak najszybciej wejść na motocykl,  ale jest za bardzo oszołomiony.**
Nieznajomy 5B776D mówi: Co to kurwa! **unosi łapska do góry** No nie pojebało go?!
Jamal Stevenson mówi: Ja pierdole.. **momentalnie wstał z kanapy stając przy East'cie, tym samym spoglądając na leżącego Jack'a**
 
Sidney Chapman po jakiejś chwili, wstaje momentalnie z ziemii, a następnie otrzepuje swoje ciuchy - podchodząc do Jacka, zerka na niego.**

** Obrażenia jakieś widoczne, przytomny? (( Sidney Chapman ))

** Ta.. Nos krwawi zaś on jest w pół przytomny, widać słabo kontaktuje. (( Jack Mebrey ))

Sidney Chapman mówi: Ej...**wówczas jego uwagę przykuwa jego MP5, oraz legitymacja** Przecież to federalny jest! Co z nim robimy panowie?

Nieznajomy 5B776D mówi: Pomóż mu... przetransportujcie go pod siłownie by nikt nie widział. **wtem wybiegł z uliczki rozglądając sie po dzielnicy**
Jamal Stevenson mówi: Taka okazja się nie zjawia zbyt często **mówi to spoglądając na Easta** Więc co z nim robimy?
 
** Sidney Chapman energicznym ruchem solidnie uderzył go w ryj, aby Jack utracił przytomność do końca, a następnie zabrał mu wszystkie nadajniki, słuchawkę, telefon i złąpał go za nogi - zerkając na Jamala, dodaje;**
Sidney Chapman mówi: Bierz go za ręce, lecimy z nim pod siłownie, a potem pakujemy do fury.

Jamal Stevenson mówi: Jasne **mówiąc to bierze Jacka za ręce, unosząc spogląda na East'a **. Idziemy z nim.

Jack Mebrey (słuchawka): *slychac wyrwanie sluchawki*

Sidney Chapman: Tribal! Dawaj szybko pod siłownie, pakujemy go i lecimy szybko.

Nieznajomy 5B776D: Jestem już... dojechałem. 

Sidney Chapman mówi: Dobra, pakujemy go do auta! **po tych słowach złapał go za ciuchy, a następnie uniósł do góry - czekając na reakcje Jamala** 
 ** Ten podszedł do Jacka pomagając East'owi.** (( Jamal Stevenson ))

** Gdy ten mu pomógł - wyszli z lokalu i poszli  w stronę auta, pakując go do środka.** (( Sidney Chapman ))

 

**Po zapakowaniu czarnucha do auta, na JEFFERSON wjeżdżają jednostki FBI, po czym zaczynają wykonywać wszystkie swoje czynności**

hN3oCZq.jpg

Garrett Quattrone mówi: Stać!

Garrett Quattrone :o< Wszyscy pod ściane, migiem!!! **nawijane przez megafon**

Jeremy Nelson mówi: Czekaj. **podnosi łapę do góry, żeby ci poczekali**

** Szyby w glendale są przyciemnione, Jack leży w bagażniku - niewidoczny. (( Sidney Chapman ))

Sidney Chapman mówi: O co Chodzi panowie? 

Jeremy Nelson mówi: Namierzony został tutaj nasz agent. **rozgląda się dookoła** W  takim razie musimy zobaczyć co się tutaj dzieje.
Sidney Chapman mówi: Wasz agent? **rozgląda się dookoła, a następnie dodał;** Nie widzę tutaj żadnego, więc w czym problem? A po drugie Jefferson jest duże, więc czemu akurat tutaj? Może kawałek dalej gdzieś utkwił.
Jeremy Nelson mówi: Skoro tak. **podrapał się po brodzie, po chwili odwrócił się idąc powolnym  krokiem w kierunku radiowozu, dodaje ciszej do Garret'a:** Róbcie swoje.
 Garrett Quattrone :o< Wszyscy pod ścianę, raz!!!! **nawijane przez megafon**
 Dirceu Tavares mówi: Wszyscy pod ścianę, macie 3 sekundy.
Nieznajomy 5B776D mówi: Ale czemy krzyczysz? Nie da sie normalnie powiedzieć?
 Garrett Quattrone mówi: Zapraszam pod ścianę w takim razie, jeżeli chcecie normalnie rozmawiać. **skrzywił się, tym samym skinął głową w kierunku ściany**
** Sidney Chapman momentalnie podszedł pod ścianę, a następnie rozłożył szeroko nogi - ręce wzniósł do góry.**
** Oczywiście zrobił to samo. ** (( Jamal Stevenson ))
Garrett Quattrone mówi: Rączki wysoko do góry..**mówiąc to do mężczyzny, zaczął go oklepywać od góry do dołu, nie pomijając miejsca intymnego**
fkeqQiQ.jpg
**Po przeszukaniu funkcjonariusze FBI uważnie rozglądnęli się po okolicy JEFFERSON, po czym powrócili do swoich pojazdów - wyjeżdżając, zaś czarnuchy szybko się zorganizowali ponownie i wpakowali do wozu - wyjeżdżając z agentem zapakowanym w bagażniku**
Jeezy Kingstone mówi: A chuj z nimi..**machnął ręką** Idę się przebrać.

Jamal Stevenson mówi: Pojebani jacyś...

Sidney Chapman mówi: Dobra! Wsiadajcie szybko i lecimy, bo zaraz nas federalni zgarną.

 

**Dojeżdżając na ciche oraz bezpieczne miejsce za miastem, czarnuchy wychodzą z wozu, a następnie wyciągają z bagażnika Jack'a - realizując swoje plany**

LB3Niar.jpg

 

Jamal Stevenson mówi: Wyciągamy go? **mówiąc to podchodzi do bagażnika spoglądając na czarnuchów**

** Sidney Chapman wychodząc ze samochodu; szybkim ruchem podbija do bagażnika, a następnie otwiera go - zerkając  na Jamala i Jeezy, dodaje;**

Ta, bierzemy. **wówczas złapał go za jakąś część ciała i zaczął wyciągać - czekaj na reakcje i pomoc innych czarnuchów;**

Jamal Stevenson mówi: Okej! **widząc, że East' złapał za tam jakomś część ciała Jacka, Jamal wtedy złapał także, pomagając Sidney'owi**.

 

** Następnie rzucili go przy samochodzie, stojąc nad nim - delikatnie szturcha go butem. (( Sidney Chapman ))

 ** Ten dalej oszołomiony, zero kontaktu z nim, po tak solidnym walnięciu od Sidney'a raczej nic dziwnego. (( Jack Mebrey ))
** Jeezy Kingstone podchodzi bliżej agenta, nastepnie kuca nad nim chwytajac go za brode, dodaje;**
Słyszysz? Twoje zbrodnie przeciwko rodzinie mojej nie zostaną Ci wybaczone. **wtem pacnął go z liścia w twarz**
** Przebudził się, mrugając oczami, spogląda na niego a następnie dodaje w jego strone z grymasem na twarzy, dodając: (( Jack Mebrey ))
Jack Mebrey mówi: H-he?! Z-zostaw mnie cz-człowieku bo s-sobie problemów narobisz.. **spluwa  gdzieś na bok krwią a raczej się nią krztusi.**
 
Jeezy Kingstone mówi: Wybrałeś złą stronę... problemem to jesteś ty i twoje życie należy do mnie.  Zabije każdego kto współpracuje z Nelsonem... to przez niego zostało mi odebrane dobro i przez niego zginą wszyscy którzy z nim współpracują.
 Sidney Chapman mówi: Patrzcie.. on nam jeszcze grozi! Teraz Ciebie już nikt nie uratuje, jesteś odcięty od świata i tych swoich agencików! 
 
** Jeezy Kingstone wstaje po czym robi krok do tyłu spoglądając na czarnuchów, następnie przytakuje głową spoglądając na Sidneya**
** Sidney Chapman wówczas zrobił kilka kroków, a następnie kucnął nad Jackiem, po czym złapał za jego broń -powstał i powrócił na swoje miejsce**
** Jakaś reakcja ze strony Jacka na zaistniałą sytuacje? (( Sidney Chapman ))
 ** Pewno, ten próbuje wstać, jednak nie ma siły więc w takim wypadku, ze strachem w oczach odpycha się nogami w stronę murka. (( Jack Mebrey ))
** Sidney Chapman wówczas zerka na Jamala, a następnie delikatnie się do niego uśmiecha - poklepując go parę razy po barku, dodaje;** Wiesz co z nim zrobić, prawda? **kilka razy podniósł się na swoich palcach  u nóg - sugerując czarnuchowi**
Jamal Stevenson mówi: Jasne, że wiem. Jak za dawnych lat! **mówiąc to uśmiecha się kącikami ust, od razu po tym bierze dosyć duży rozbieg kopiąc Jack'a w okolice głowy**
** Oczywiście trafił, tak? Jakaś reakcja na kopnięcie? (( Jamal Stevenson ))
** W takim razie jego łeb walnął o murek w wyniku czego czaska pękła, powstał krwotok wewnętrzny, kość przebiła mózg - zgon. (( Jack Mebrey ))
Sidney Chapman mówi: Dalej, dalej! Niech jego mózg wypłynie - krew się pryska wszędzie. DON'T FUCK WITH BLOODS! **wzniósł łapsko na wysokość głowy - stackując przy tym "B"**
Jamal Stevenson mówi: Jebany Federalny **mówiąc to stanął na Jack'u i zaczął skakać po jego ciele co chwile spluwając na jego ciało**
Jeezy Kingstone mówi: SOO WOO... **wydarł się spoglądając do góry przy okazji stackując B**

 

* Jack Mebrey umiera. Jego ciało pozostaje na ziemi, wraz z przedmiotami, które miał przy sobie. *
 
Jeezy Kingstone mówi: Do auta jego ciało... trzeba do wody go wyjebać by zakryć ślady.
Sidney Chapman mówi: Wydaje mi się, że już będzie po nim.. **wówczas złąpał go za szmaty, następnie wpakował go do bagażnika za pomocą Jamala.**
 
**Po zapakowaniu Agenta z powrotem do samochodu, wsiedli, po czym pojechali na skarpę, z której wyrzucili Jack'a prosto do wody.**
 
** Sidney Chapman po chwili wychodzi ze samochodu, otwiera bagażnik, a następnie wyrzuca ciało z pojazdu -kierując je prosto do wody, powracając do samochodu - dodaje;**
AquzME3.png
Sidney Chapman mówi: Dobra robota panowie! Właśnie tak trzeba czyścić miasto, pozbywając się takich hien! **wyszczerzył swój złoty grillz**
Jamal Stevenson mówi: Dobrze gadasz East' **mówiąc to wyciąga z kieszeni chusteczkę wycierając buty z krwi, po czym wyrzuca ją na ziemię**
 
pozdrowienia dla wszystkich uczestników akcji, oraz Bigosa. 

Użytkownik Szymeek edytował ten post 24/10/2015 - 18:35

  • Do góry
    • 13

#231 jcpmchcwdnznn 451 24/10/2015 - 18:38

jcpmchcwdnznn
  • Gracz

 

Propsy, wyszło kozak - akcja była klimatyczna, bez zbędnego pitolenia. ;)


  • Do góry
    • 1

#232 bartoszwngz119 24/10/2015 - 18:54

bartoszwngz
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=CDqTukl6XLA

 

jK5nzNP.png

 

01fFKnU.png

 

ZAxG3h5.png

 

MSZZAkv.png

 

Zee6HbA.png


  • Do góry
    • 3

#233 Baszczyk 3244 24/10/2015 - 19:24

Baszczyk
  • Zbanowani

 

Dobry patent z tymi chatlogami wymyśliłem. B)


  • Do góry
    • 0

#234 panicz pjedro 314 24/10/2015 - 19:26

panicz pjedro
  • Gracz

Zajawka nie znika, nie nudzi się? :P


  • Do góry
    • 0

#235 THE REAL DESTROY 1111 24/10/2015 - 19:34

THE REAL DESTROY
  • Gracz

nie wiem czy sie smiac czy plakac

Zesraj się / A tak teraz oceniając temat to czytam sobie ten temat i strasznie mi się podoba to co teraz gracie jak i te wstawki IC w tym temacie, powodzenia tam.


  • Do góry
    • 0

#236 Generator2804 24/10/2015 - 21:36

Generator
  • Gracz

*
Popularny

Zajawka nie znika, nie nudzi się? :P

Nie... czemu ma się nudzić? to tak jak w realnym życiu mieszkanie by CI się znudziło i co dwa miesiące byś sie przeprowadzał do innych miast. Ta ekipa cały czas woli reprezentować to co reprezentuje, niż co jakiś czas zmieniać ekipe na inną... lub jej kulture.


  • Do góry
    • 3

#237 johnyboy18 24/10/2015 - 23:17

johnyboy
  • Gracz

Nie... czemu ma się nudzić? to tak jak w realnym życiu mieszkanie by CI się znudziło i co dwa miesiące byś sie przeprowadzał do innych miast. Ta ekipa cały czas woli reprezentować to co reprezentuje, niż co jakiś czas zmieniać ekipe na inną... lub jej kulture.

no tobie sie tam czesto nudzilo w 2k14. raz crips raz jamjałka raz bluds

nie porównuj gry do realnego życia


  • Do góry
    • 0

#238 YoungG3137 25/10/2015 - 11:21

YoungG
  • Gracz

*
Popularny

QabKy87.png

Siemaneczko,

Wraz z Ciecierem wypuściłem kolejną produkcje. W poprzednich używaliśmy dużo efektów oraz dynamicznej muzyki. Tym razem chcieliśmy postawić na oldschool połączony z modernem. Nie chcieliśmy nadużywać efektów i użyliśmy ich skromnie tylko i wyłącznie do stworzenia efektu jak wyglądały kiedyś filmy oglądane na VHS.  :)

 

Yeah Bunny Crew to grupa osób, które grają na Jefferson zrzeszająca fanów motoryzacji. Stawiamy przede wszystkim na klimat aczkolwiek zajmujemy się także większymi planowanymi akcjami, okradaniem oraz w mniejszości organizowaniem wyścigów.  :)

 

Na końcu spotkacie także animowane logo naszego crewu, które wykonał Ciecier.  ;)

 

https://www.youtube.com/watch?v=HFbRJD-5cLQ


  • Do góry
    • 13

#239 RazoR9347 25/10/2015 - 19:38

RazoR9
  • Gracz

Na kozaku widzę. Postaram się w przeciągu 2 miechów wrócić :)


  • Do góry
    • 1

#240 Generator2804 25/10/2015 - 22:14

Generator
  • Gracz

Na kozaku widzę. Postaram się w przeciągu 2 miechów wrócić :)

Czemu żeś zniknął w ogóle? To dawaj, staraj sie i wracaj.


  • Do góry
    • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 4

0 użytkowników, 4 gości, 0 anonimowych