
Ładny zamach, dobra robota 60 kulek, fbi out.
dobry gang!
[G]31'th Jefferson Bloods
#201
— 2958
17/10/2015 - 21:25

Popularny
#202
— 3244
18/10/2015 - 01:14

Popularny

Chłodne październikowe popołudnie, dzień jak co dzień. Na Jefferson zebrała się niewielka grupka czarnuchów w lepszych gablotach. Jeden z ziomali stojący przy swojej furze, zauważa swojego brata przejeżdżającego w nowym Elegy Silva S15.




Wizzy T. mówi: Patrz. *rozdziawił zdziwiony japę*
Gunnar Y. mówi: Wiem o tym, uhm... **Urwał zdanie w połowie, następnie spojrzał w bok obczaił elegy.**
Wizzy T. mówi: Już mu się spodobało i zajebał furę jakiemuś bogatemu chujowi z commerce. *zaśmiał się po czym dopalił skręta, którego rzucił pod nogi przydeptując*
Gunnar Y. mówi: Kurwa, czuje się jak u siebie w domu. Jaram się jak nigdy czarnuchu, ahhhh!
Shean T. mówi: Pamiętasz mechanika o którym Ci mówiłem Wizzy? *wyciągnął klucz zza paska, następnie podrzucił w ręku kilka razy uśmiechając się złowrogo*
Wizzy T. mówi: Tsa, pamiętam. *zmrużył oczy lustrując podejrzliwie swojego młodszego brata*
Shean T. mówi: To on mi to zafundował, powiedziałem mu, że szukam sponsora i poczęstowałem go swoim zestawem kluczy.
Gunnar Y. mówi: Trzymaj się przy mnie czarnuchu, elegancka gablota. Pożyczyłeś od kogoś czy szybka akcja z twojej strony?
Shean T. mówi: Powiedzmy, że pożyczyłem, na siłę. *puszcza oczko*
**Pogładził klucz francuski dłonią, następnie schował znowu za pasek. (( Shean T. ))**
Gunnar Y. mówi: Nawet nie staraj się zwracać tego japońca, haa.
Wizzy T. mówi: Czasami boli mnie to że te żółtki składają takie fury, ale jak patrze na tesilniki to mnie uspokaja.
**Gunnar Y. wyciąga z kieszeni telefon, po chwili wybiera jakiś kontakt i naciska zieloną słuchawkę.**
Gunnar Y. (telefon): Shot, gdzie jesteś? Wpadaj migiem, czarnuch przyjechał zajebistym japońcem.
Gunnar Y. (telefon): A jak myślisz? Tutaj gdzie przesiadujemy całymi dniami.
Gunnar Y. (telefon): Later.
**Wracają do rozmowy.**
Shean T. mówi: Tak w ogóle... *skinął na Gunnar'a* jak brzmi Twoja ksywa? Każdy jakąś ma, czarnuchu.
Gunnar Y. mówi: Ahh, zapomniałem. Gun, mówią na mnie Gun.
Shean T. mówi: Shean, tak mam na imię, a mówią na mnie Lil'Wizzy, czy jakoś tak, różnie to bywa.
**Nagle na ulicy w oddali pojawia się stuningowany Sultan Evo 10. Po kilku chwilach z auta wysiada rosły czarnuch z tatuażami na ciele. W okół wieje zimny jesienny wiatr przemieszczający wilgotną mgłę.**
Jacobe T. mówi: Widzę, że tu same skyline'y, tylko ja evo X śmigam.
**Z kieszeni Gunnara dobiega głośny dźwięk dzwonka telefonu.**
Gunnar Y. mówi: Kurwa, kto mi przeszkadza? **wyciągnął z kieszeni telefon, następnie przyłożył go do ucha po czym zaczął nawijać ** - Kto dzwoni?
Gunnar Y. mówi: Ahhm, tak. Siemaneczko stary, dawno Cię ni widziałęm. Co jest?
Gunnar Y. mówi: Szybka forsa mówisz, yaa? Ahmm, no tak... Kminie. ** Przerwał i po chwili dodał ** - Biorę to.
Gunnar Y. mówi: Zajebiście Shot, mam zajebistą akcje. Dzwonił do mnie stary przyjaciel, macie kogoś tutaj z większą furą? Jakieś Burrito czy bobcat?
Jacobe T. mówi: Jest to i to.
Shean T. mówi: Jaką akcję?
Gunnar Y. mówi: Zgarnij jakiegoś kierowce, musimy gdzieś pojechać. Shot ty chyba będziesz najbardziej zadowolony.
Jacobe T. mówi: Okay, let's go.
Gunnar Y. mówi: Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. Nie zawiedziesz się. Pakujmy się do gablot.
Shean T. mówi: Hmm, no cóż, i tak nie mam nic lepszego do roboty.
Wizzy T. mówi: Pamiętaj że to ze mną także trzeba uzgadniać takie wyjazdy, ale jako że to pierwszy, pozwalam. *puszcza oczko*
**Po tych słowach ruszyli, każdy swoim autem, po dotarciu na miejsce Gunnar wyciągnął z bagażnika łom i kilka innych bajerów. Z uśmiechem na twarzy podszedł do lustrujących go czarnuchów i wytłumaczył im sprawę następująco:**
Gunnar Y mówi: C'mon. Przyjaciel do mnie dzwonił. Prosta forsa, części z magazynu. Musi być szybka akcja, kminicie?
Wizzy T. mówi: Tsa, bez problemowo.
Jacobe T. mówi: Jasna sprawa.
Gunnar Y. mówi: Zgarniamy wszystko do warsztatu i rozprowadzamy, każdy bierze swoją dole. Przy okazji możemy Shotowi ogarnąć trochę jego Evo.
Shean T. mówi: Zobaczymy co da się zrobić.



Gunnar Y.mówi: Shot, rozpierdol tą bramę jakimś łomem. A Ty patrz czy nic nie jedzie, ustań gdzieś przy ulicy! **spojrzał na Sheana.**
Shean T. mówi: Jasne, nie ma sprawy.
Jacobe T. mówi: Okej. **podchodzi do auta, następnie z jego paki wyciąga łom, z którym idzie pod garaż, schyla się i wkłada go pod spód bramy garażowej, używając całej siły żeby podnieść ją do góry.**
Gunnar Y. mówi: Wizzy, wszystko zgarniamy. Pięć kartonów z jakimś pieprzonym japońskim napisem.
Dobra, wchodzimy. **rozejrzał się po pomieszczeniu, następnie wszedł do środka i rozejrzał się po czym chwycił jeden z kartonów i dość pośpiesznym krokiem wsunął go do burrito i rozchylił aby zobaczyć wnętrze.**
Wizzy T. mówi: Tsa luźno. **spoglądajac na czynności shota rozciągnął się następnie rozglądając się dookoła, zgarnał jeden karton z ktorym podbił do furgonetki tam go wrzucił.*
Gunnar Y. mówi: C-co jest kurwa!? Co to KURWA jest!? Ahmm. **wyciągnął prawą dłonią przedmiot po czym uniósł do góry dość wkurwiony**
Wizzy T. mówi: Co to za shit?
*W środku jakieś kartoniki z herbatą importowane w pudełkach po częściach.*
Jacobe T. mówi: Co to jest?
Gunnar Y. mówi: Ktoś sobie robi pieprzone jaja? **osłupiały wpatruje się w zawartość.**
Shean T. mówi: Co tam macie?!
Wizzy T. mówi: Zobacz głębiej.. **zgarnal karton wysypał zawartość na ziemie. Wyleciały opakowania Indyjskiej herbatki.**
**Z oddali można usłyszeć głos syren jadących kilkunastu wozów policyjnych.**
Gunnar Y. mówi: To jebana zasadzka, skurwiel współpracuje z tymi pajacami. Spotykamy się w warsztacie u nas!
Shean T. krzyczy: Kurwa gliny! Słyszę gliny!!
Wizzy T. mówi: Psiarnia, zwijamy!

Shean T. mówi: Co tam się działo? Co było w tych pierdolonych pudłach?
Wizzy T. mówi: Po pierwsze od kogo dostałeś ten cynk?! - Po drugie dajesz mi na niego namiary dzisiaj wyjedzie z domu w plastikowym worku.
Gunnar Y. mówi: Rozumiesz? W pieprzonych pudełkach były jakieś herbaty, czy ty to rozumiesz!? **dość wkurwiony uderzył dłonią o maskę elegy.**
Gunnar Y. mówi: Kiedyś bawił się w to samo, nie było go. Odezwał się, zawsze dawał mi namiary na pewną robotę.
Shean Thompson mówi: Herbaty? *wybuchł śmiechem, lecz szybko spoważniał* No też Ci historia. Ktoś nas wychujał.
Gunnar Y. mówi: Ale to jest pierdolona kpina! **wyciągnął z kieszeni telefon po czym z dość wielkim zamachem pierdolnął nim o ziemię.**
Wizzy T. mówi: Młody, musisz wiedzieć z kim robisz pierdolone interesy.. *popchnał go na maskę elegy nastepnie wycelował pięścią w jego twarz.*
Gunnar Y. mówi: Z-zostaw mnie! Był zaufaną osobą, kminisz? **nadal jest roztrzęsiony** - Wjebał m-mnie na minę.
Wizzy T. mówi: Jeszcze raz narazisz nas na coś takiego będziesz biedny.. **rzucił nim o maske**- Ogarniaj sobie lepszych znajomych, uważaj, następny cynk ma być pewny!
Wizzy T. podszedł do auta, jebnął piąchą o dach.
Wizzy T. mówi: Jeszcze chwila i było by gorąco, w sumie już było jak słyszałem w furze jebane koguty.
Gunnar Y. mówi: Ahmm. **odrobinę wystraszony wstał po czym otrząsnął ubrania i dodał* Jesteśmy zbyt dobrzy, żeby ktokolwiek nas złapał.
Wizzy T. mówi: Racja, ale wkurwiła mnie ta akcja, nie lubie nie powodzenia. - kminisz?
Shean T. mówi: Dałeś dupy Gun. Wizz ma rację.
Gunnar Y. mówi: Dziś odpuśćmy sobie kolejny skok. **próbując się wybronić dodał* Nie zawsze musi wszystko wychodzić, skmiń to.
Wizzy T. mówi: Musisz następnym razem bardziej zaplanować taką akcję, jak narazie mam swoich ludzi do tego i będziemy brać cynki ode mnie, dobra?
Gunnar Y. mówi: Niech będzie, to był mój jedyny kontakt. Ale czarnuchu, zluzuj. Zjebałem, wiem o tym!
Szykujcie się na coś większego!





Użytkownik Baszczyk edytował ten post 18/10/2015 - 01:21
#203
— 3243
18/10/2015 - 01:44

Popularny
Kolejne gówno
ładnie powiedziałeś, won.
#204
— 269
18/10/2015 - 09:59

Popularny

***

***

***

***

#205
— 28
18/10/2015 - 12:43

Popularny
Chłodne październikowe popołudnie, dzień jak co dzień. Na Jefferson zebrała się niewielka grupka czarnuchów w lepszych gablotach. Jeden z ziomali stojący przy swojej furze, zauważa swojego brata przejeżdżającego w nowym Elegy Silva S15.
Wizzy T. mówi: Patrz. *rozdziawił zdziwiony japę*
Gunnar Y. mówi: Wiem o tym, uhm... **Urwał zdanie w połowie, następnie spojrzał w bok obczaił elegy.**
Wizzy T. mówi: Już mu się spodobało i zajebał furę jakiemuś bogatemu chujowi z commerce. *zaśmiał się po czym dopalił skręta, którego rzucił pod nogi przydeptując*Gunnar Y. mówi: Kurwa, czuje się jak u siebie w domu. Jaram się jak nigdy czarnuchu, ahhhh!
Shean T. mówi: Pamiętasz mechanika o którym Ci mówiłem Wizzy? *wyciągnął klucz zza paska, następnie podrzucił w ręku kilka razy uśmiechając się złowrogo*
Wizzy T. mówi: Tsa, pamiętam. *zmrużył oczy lustrując podejrzliwie swojego młodszego brata*
Shean T. mówi: To on mi to zafundował, powiedziałem mu, że szukam sponsora i poczęstowałem go swoim zestawem kluczy.
Gunnar Y. mówi: Trzymaj się przy mnie czarnuchu, elegancka gablota. Pożyczyłeś od kogoś czy szybka akcja z twojej strony?
Shean T. mówi: Powiedzmy, że pożyczyłem, na siłę. *puszcza oczko*
**Pogładził klucz francuski dłonią, następnie schował znowu za pasek. (( Shean T. ))**
Gunnar Y. mówi: Nawet nie staraj się zwracać tego japońca, haa.
Wizzy T. mówi: Czasami boli mnie to że te żółtki składają takie fury, ale jak patrze na tesilniki to mnie uspokaja.**Gunnar Y. wyciąga z kieszeni telefon, po chwili wybiera jakiś kontakt i naciska zieloną słuchawkę.**
Gunnar Y. (telefon): Shot, gdzie jesteś? Wpadaj migiem, czarnuch przyjechał zajebistym japońcem.
Gunnar Y. (telefon): A jak myślisz? Tutaj gdzie przesiadujemy całymi dniami.Gunnar Y. (telefon): Later.
**Wracają do rozmowy.**
Shean T. mówi: Tak w ogóle... *skinął na Gunnar'a* jak brzmi Twoja ksywa? Każdy jakąś ma, czarnuchu.
Gunnar Y. mówi: Ahh, zapomniałem. Gun, mówią na mnie Gun.
Shean T. mówi: Shean, tak mam na imię, a mówią na mnie Lil'Wizzy, czy jakoś tak, różnie to bywa.**Nagle na ulicy w oddali pojawia się stuningowany Sultan Evo 10. Po kilku chwilach z auta wysiada rosły czarnuch z tatuażami na ciele. W okół wieje zimny jesienny wiatr przemieszczający wilgotną mgłę.**
Jacobe T. mówi: Widzę, że tu same skyline'y, tylko ja evo X śmigam.
**Z kieszeni Gunnara dobiega głośny dźwięk dzwonka telefonu.**
Gunnar Y. mówi: Kurwa, kto mi przeszkadza? **wyciągnął z kieszeni telefon, następnie przyłożył go do ucha po czym zaczął nawijać ** - Kto dzwoni?
Gunnar Y. mówi: Ahhm, tak. Siemaneczko stary, dawno Cię ni widziałęm. Co jest?
Gunnar Y. mówi: Szybka forsa mówisz, yaa? Ahmm, no tak... Kminie. ** Przerwał i po chwili dodał ** - Biorę to.
Gunnar Y. mówi: Zajebiście Shot, mam zajebistą akcje. Dzwonił do mnie stary przyjaciel, macie kogoś tutaj z większą furą? Jakieś Burrito czy bobcat?
Jacobe T. mówi: Jest to i to.Shean T. mówi: Jaką akcję?
Gunnar Y. mówi: Zgarnij jakiegoś kierowce, musimy gdzieś pojechać. Shot ty chyba będziesz najbardziej zadowolony.
Jacobe T. mówi: Okay, let's go.
Gunnar Y. mówi: Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. Nie zawiedziesz się. Pakujmy się do gablot.
Shean T. mówi: Hmm, no cóż, i tak nie mam nic lepszego do roboty.
Wizzy T. mówi: Pamiętaj że to ze mną także trzeba uzgadniać takie wyjazdy, ale jako że to pierwszy, pozwalam. *puszcza oczko*
**Po tych słowach ruszyli, każdy swoim autem, po dotarciu na miejsce Gunnar wyciągnął z bagażnika łom i kilka innych bajerów. Z uśmiechem na twarzy podszedł do lustrujących go czarnuchów i wytłumaczył im sprawę następująco:**
Gunnar Y mówi: C'mon. Przyjaciel do mnie dzwonił. Prosta forsa, części z magazynu. Musi być szybka akcja, kminicie?
Wizzy T. mówi: Tsa, bez problemowo.
Jacobe T. mówi: Jasna sprawa.
Gunnar Y. mówi: Zgarniamy wszystko do warsztatu i rozprowadzamy, każdy bierze swoją dole. Przy okazji możemy Shotowi ogarnąć trochę jego Evo.
Shean T. mówi: Zobaczymy co da się zrobić.
Gunnar Y.mówi: Shot, rozpierdol tą bramę jakimś łomem. A Ty patrz czy nic nie jedzie, ustań gdzieś przy ulicy! **spojrzał na Sheana.**
Shean T. mówi: Jasne, nie ma sprawy.
Jacobe T. mówi: Okej. **podchodzi do auta, następnie z jego paki wyciąga łom, z którym idzie pod garaż, schyla się i wkłada go pod spód bramy garażowej, używając całej siły żeby podnieść ją do góry.**Gunnar Y. mówi: Wizzy, wszystko zgarniamy. Pięć kartonów z jakimś pieprzonym japońskim napisem.
Dobra, wchodzimy. **rozejrzał się po pomieszczeniu, następnie wszedł do środka i rozejrzał się po czym chwycił jeden z kartonów i dość pośpiesznym krokiem wsunął go do burrito i rozchylił aby zobaczyć wnętrze.**
Wizzy T. mówi: Tsa luźno. **spoglądajac na czynności shota rozciągnął się następnie rozglądając się dookoła, zgarnał jeden karton z ktorym podbił do furgonetki tam go wrzucił.*
Gunnar Y. mówi: C-co jest kurwa!? Co to KURWA jest!? Ahmm. **wyciągnął prawą dłonią przedmiot po czym uniósł do góry dość wkurwiony**
Wizzy T. mówi: Co to za shit?
*W środku jakieś kartoniki z herbatą importowane w pudełkach po częściach.*
Jacobe T. mówi: Co to jest?Gunnar Y. mówi: Ktoś sobie robi pieprzone jaja? **osłupiały wpatruje się w zawartość.**
Shean T. mówi: Co tam macie?!
Wizzy T. mówi: Zobacz głębiej.. **zgarnal karton wysypał zawartość na ziemie. Wyleciały opakowania Indyjskiej herbatki.**
**Z oddali można usłyszeć głos syren jadących kilkunastu wozów policyjnych.**
Gunnar Y. mówi: To jebana zasadzka, skurwiel współpracuje z tymi pajacami. Spotykamy się w warsztacie u nas!
Shean T. krzyczy: Kurwa gliny! Słyszę gliny!!
Wizzy T. mówi: Psiarnia, zwijamy!
Shean T. mówi: Co tam się działo? Co było w tych pierdolonych pudłach?
Wizzy T. mówi: Po pierwsze od kogo dostałeś ten cynk?! - Po drugie dajesz mi na niego namiary dzisiaj wyjedzie z domu w plastikowym worku.
Gunnar Y. mówi: Rozumiesz? W pieprzonych pudełkach były jakieś herbaty, czy ty to rozumiesz!? **dość wkurwiony uderzył dłonią o maskę elegy.**
Gunnar Y. mówi: Kiedyś bawił się w to samo, nie było go. Odezwał się, zawsze dawał mi namiary na pewną robotę.
Shean Thompson mówi: Herbaty? *wybuchł śmiechem, lecz szybko spoważniał* No też Ci historia. Ktoś nas wychujał.
Gunnar Y. mówi: Ale to jest pierdolona kpina! **wyciągnął z kieszeni telefon po czym z dość wielkim zamachem pierdolnął nim o ziemię.**Wizzy T. mówi: Młody, musisz wiedzieć z kim robisz pierdolone interesy.. *popchnał go na maskę elegy nastepnie wycelował pięścią w jego twarz.*
Gunnar Y. mówi: Z-zostaw mnie! Był zaufaną osobą, kminisz? **nadal jest roztrzęsiony** - Wjebał m-mnie na minę.
Wizzy T. mówi: Jeszcze raz narazisz nas na coś takiego będziesz biedny.. **rzucił nim o maske**- Ogarniaj sobie lepszych znajomych, uważaj, następny cynk ma być pewny!
Wizzy T. podszedł do auta, jebnął piąchą o dach.
Wizzy T. mówi: Jeszcze chwila i było by gorąco, w sumie już było jak słyszałem w furze jebane koguty.
Gunnar Y. mówi: Ahmm. **odrobinę wystraszony wstał po czym otrząsnął ubrania i dodał* Jesteśmy zbyt dobrzy, żeby ktokolwiek nas złapał.
Wizzy T. mówi: Racja, ale wkurwiła mnie ta akcja, nie lubie nie powodzenia. - kminisz?
Shean T. mówi: Dałeś dupy Gun. Wizz ma rację.
Gunnar Y. mówi: Dziś odpuśćmy sobie kolejny skok. **próbując się wybronić dodał* Nie zawsze musi wszystko wychodzić, skmiń to.
Wizzy T. mówi: Musisz następnym razem bardziej zaplanować taką akcję, jak narazie mam swoich ludzi do tego i będziemy brać cynki ode mnie, dobra?
Gunnar Y. mówi: Niech będzie, to był mój jedyny kontakt. Ale czarnuchu, zluzuj. Zjebałem, wiem o tym!
Szykujcie się na coś większego!
Od teraz patrzę na Bloods z innej strony. Powodzenia życzę wam.
#206
— 469
18/10/2015 - 13:18
Od teraz patrzę na Bloods z innej strony. Powodzenia życzę wam.
Dzięki, postanowiliśmy z ekipą która się zebrała zrobić coś innego dla fanów motoryzacji, myślimy że wypali i będzie ogień.
#207
— 3137
18/10/2015 - 16:18

Popularny

** Czerwony Nissan Skyline R34 podąża ulicamy South Central napotykając zieloną gablotę w dość kiepskim stanie, a w nim czarnoskóra kobieta **
#208
— 3137
18/10/2015 - 23:09

Popularny



Cóż, w zasadzie chcemy konkretnie wjechać z klimatem i pokazać, że da się współgrać jako gang zmotoryzowany z gangiem więc opiszę naszą dzisiejszą grę. Rozpoczęliśmy standardowym Hood Gamingiem na Jefferson po czym narzuciliśmy akcję pojedynku w konkurencji drift. Postanowiliśmy zaangażować większość osób więc rozstawiliśmy ludzi po zakrętach, którzy mieli przyglądać się całemu przejazdowi i ocenić go. Ogółem wszystko wyszło bardzo klimatycznie, zauważyliśmy że cała akcja się spodobała więc mieszkańcy zebrali się w kółko na skrzyżowaniu i zaczęliśmy tam latać. Po jakimś czasie zastawione było całe skrzyżowanie, a w środku trwała chwilowa impreza którą przerwali nam Cripsi wjeżdżając ze swoim ostrzałem. Wtedy w akcję zaangażowało się LSPD i weszło w interakcje z nami co też można pochwalić, bo sama gra była na dość wysokim poziomie.
Chwilowa przerwa w grze po czym przeszliśmy do zwykłej przechadzki po mieście, złapaliśmy ogon i nastąpiła kolejna dość ciekawa akcje gdzie przejeżdżając przez Jefferson dwa pojazdy po przejechaniu uciekającego zablokowały tor jazdy LSPD przez co były unieruchomione, a pojazd którym uciekałem schowany.
Kolejną akcją, która dziś się wydarzyła były dość ciekawie odegrane poszukiwania w celu zajumania pojazdu wytrychem. Całość trwało dwie godziny i skończyło się niepowodzeniem aczkolwiek według mnie było warto.
Miało być kreatywniej ale ze względu na późną godzinę dałem sobie spokój i opisałem dość krótko.









#209
— 469
18/10/2015 - 23:22
Sama gra jako gang zmotoryzowany jeśli mogę tak to nazwać wypalił w stu procentach, oczywiście ledwo się zaczeło lecz sądze że potrwa dość długo w naszym wykonaniu, grunt to dobra trzymająca klimat ekipa którą posiadamy, już niedługo pojawią się imprezy organizowane przez nas więc będzie jeszcze lepiej, ale to już wszystko wyniknie przez gre IC. Na ten czas serdecznie zapraszam każdego kto ma chęć i zajawkę na szybkie samochody i gre na ośce.
Użytkownik szymeeKo edytował ten post 18/10/2015 - 23:23
#210
— 54
19/10/2015 - 10:50
#211
— 2804
19/10/2015 - 11:38

Popularny
Gang zmotoryzowany? Aha
Nie cały gang... tylko kilka osób tworzy grupę "ścigantów".
#212
— 10
19/10/2015 - 14:57
Gracie tak jak tańczy Kajne #probz
https://www.youtube.com/watch?v=Lb2VPOv9Msg
Użytkownik CxmptxnLvK edytował ten post 19/10/2015 - 14:57
#213
— 3137
19/10/2015 - 15:26
O taka vixa u nas jest. Za jakiś czas wjedziemy z jakimś promo, które stworzy ja i Ciecier.
O tak pyerdolnie!
https://www.youtube.com/watch?v=HP1RgEmLYSg
#214
— 3047
19/10/2015 - 22:50

Popularny

Późniejszym wieczorem EAST; przechodząc przez Jefferson natrafił na jednego ze szczura, któremu wciska dragi, a następnie zatrzymuje się przy nim - wciskając mu kolejny towar.

Sidney Chapman mówi: O! No proszę, kogo ja widzę.
Luc Young mówi: Strzałka! **spogląda na Sidneya**
Sidney Chapman mówi: I jak tam młody? Opierdoliłeś tamten towar co Ci ostatnio dałem? *uśmiecha się*
Luc Young mówi: Wszystko poszło jak świeże bułeczki. *śmieje się* Albo jak bułeczki tych dwóch policjantek co tutaj jeżdżą **patrzy w niebo i wzdycha**.
Shean Thompson mówi: Ayo czarnuchy, co słychać?
**Po chwili do trzech czarnuchów podjeżdża zielonkawy Sultan, w środku znajduje się Shot i opuszcza w samochodzie szybę, dodając;**
Jacobe Thomson mówi: Wsiadaj Shean.
Shean Thompson mówi: No dobra, a co jest?
Jacobe Thomson mówi: Zobaczysz.
**Po tych słowach Shean podszedł do Sultana, a następnie wsiadł do niego i odjechali, zaś EAST; wraz z Lucą pozostali na Jefferson - obgadując dalej sprawy związane z dragami**
Luc Young mówi: Przydałoby się jakieś zapasy niedługo zrobić **spogląda na Sidneya**. Ile za sztuke tym razem ? **spogląda na Sidneya** Wiesz o co chodzi. To co ostatnio - Anadrall *uśmiecha się*. Najlepiej schodzi, największe zapotrzebowanie.
Sidney Chapman mówi: No mówiłem Ci ostatnio, że na to jest największy popyt w mieście. Ciesze się, że opierdoliłeś to. To co? Bierzesz teraz, czy później? **wówczas wsuwa łapsko do keszenii, a z niej wyciąga swój telefon i zerka na godzinę**
Luc Young mówi: Ile za sztuke ? Kupiłbym pięć sztuk. *uśmiecha się*
Sidney Chapman mówi: Pięć? No tak jak mówiłem..**pociąga nosem** Nie schodzę poniżej
Luc Young mówi: Nie.. *robi grymas*
** Sidney Chapman wykręcił się na pięcie, a następnie wskazał palcem na dom, w którym mieszka.**

Sidney Chapman mówi: O! Widzę, że już jesteś. Dawaj śmiało do domku. **energicznym ruchem otworzył drzwi, a następnie wbił do domku wraz ze szczurem, dodając;** Siadaj wygodnie, rozgość się. Napijesz się czegoś?
Luc Young mówi: Zajebisty domek. *uśmiecha się* Może kiedyś sobie taki sprawie. Zależy co masz.

Luc Young mówi: U mnie wszystko idzie jak ciepłe bułeczki **unosi lekko głowę** Wystarczy dobry chwyt.
**Po tych słowach czarnuchy wyszli z domu, Luca wsiadł na rower i pojechał na dzielnice, zaś Sidney wpakował się do swojego Cheetaha i odpalił go - odjeżdżając w stronę Idlewood**

Użytkownik Szymeek edytował ten post 19/10/2015 - 22:56
#215
— 3137
19/10/2015 - 23:13

Popularny










#216
— 69
20/10/2015 - 08:28

Popularny







#217
— 1054
21/10/2015 - 17:02

Popularny
**Dzisiejszego dnia koło godziny siedemnastej Czarnuszyna zwany Spider'em został podrzucony na jefferson - dokładniej jego martwe ciało, poturbowany srogo, lecz prawdopodobnie umarł na zawał serca, dotarł na jefferson nikogo nie zastawszy na miejscu, umarł za siłownią w rogu spokojnie przestał oddychać.
Rest in Peace Spider'.
#218
— 548
21/10/2015 - 18:06
**Dzisiejszego dnia koło godziny siedemnastej Czarnuszyna zwany Spider'em został podrzucony na jefferson - dokładniej jego martwe ciało, poturbowany srogo, lecz prawdopodobnie umarł na zawał serca, dotarł na jefferson nikogo nie zastawszy na miejscu, umarł za siłownią w rogu spokojnie przestał oddychać.
Rest in Peace Spider'.
Kolejny były Anki zszedł; masakra. Kobieta jakieś Fatum nakłada...
East - czyżby teraz jego kolej? :huh:
#219
— 3047
21/10/2015 - 18:14
Kolejny były Anki zszedł; masakra. Kobieta jakieś Fatum nakłada...
East - czyżby teraz jego kolej? :huh:
East nadal jest jej tym jedynym, misiek. Wbij do gry to coś odegramy
#220
— 548
21/10/2015 - 18:15
East nadal jest jej tym jedynym, misiek. Wbij do gry to coś odegramy
A co, Mitsuyo już nie gra, czy co? XDD
Dobra, nie spamie Wam tutaj;
grajcie miśki, jak najdłużej.
Użytkownik AkseeeL edytował ten post 21/10/2015 - 18:15
#221
— 69
21/10/2015 - 21:18

Popularny







#222
— 57
21/10/2015 - 21:53

Popularny





#223
— 291
22/10/2015 - 13:57

Popularny

#224
— 314
22/10/2015 - 19:06

Popularny
Mogę rzec, że potęga przyjęta po ballasach z wcześniejszych czasów.
#225
— 119
22/10/2015 - 19:47

Popularny

HUSTLE HOMIE

#226
— 3244
23/10/2015 - 22:51

Popularny

#RED #DRIVERS.










Użytkownik Baszczyk edytował ten post 23/10/2015 - 22:52
#227
— 2958
24/10/2015 - 02:52
Watson $yndicate :bat:
#228
— 15
24/10/2015 - 15:34
nie wiem czy sie smiac czy plakac
#229
— 3244
24/10/2015 - 15:38
nie wiem czy sie smiac czy plakac
Użytkownik Baszczyk edytował ten post 24/10/2015 - 15:39
#230
— 3047
24/10/2015 - 18:29

Popularny

**Dzisiejszego południa, około godziny - czternastej w zaułku na Jefferson siedziało sobie trzech czarnuchów, obgadując plany na dzisiejszy dzień. Po chwili jeden z agentów FBI - wyleciał z toru drogi, uderzając w stolik przy którym siedzieli czarnuchy;**

** Obrażenia jakieś widoczne, przytomny? (( Sidney Chapman ))
** Ta.. Nos krwawi zaś on jest w pół przytomny, widać słabo kontaktuje. (( Jack Mebrey ))
Sidney Chapman mówi: Ej...**wówczas jego uwagę przykuwa jego MP5, oraz legitymacja** Przecież to federalny jest! Co z nim robimy panowie?
Jamal Stevenson mówi: Jasne **mówiąc to bierze Jacka za ręce, unosząc spogląda na East'a **. Idziemy z nim.
Jack Mebrey (słuchawka): *slychac wyrwanie sluchawki*
Sidney Chapman: Tribal! Dawaj szybko pod siłownie, pakujemy go i lecimy szybko.
Nieznajomy 5B776D: Jestem już... dojechałem.
** Gdy ten mu pomógł - wyszli z lokalu i poszli w stronę auta, pakując go do środka.** (( Sidney Chapman ))
**Po zapakowaniu czarnucha do auta, na JEFFERSON wjeżdżają jednostki FBI, po czym zaczynają wykonywać wszystkie swoje czynności**

Garrett Quattrone mówi: Stać!
Garrett Quattrone < Wszyscy pod ściane, migiem!!! **nawijane przez megafon**
Jeremy Nelson mówi: Czekaj. **podnosi łapę do góry, żeby ci poczekali**
** Szyby w glendale są przyciemnione, Jack leży w bagażniku - niewidoczny. (( Sidney Chapman ))
Sidney Chapman mówi: O co Chodzi panowie?

Jamal Stevenson mówi: Pojebani jacyś...
Sidney Chapman mówi: Dobra! Wsiadajcie szybko i lecimy, bo zaraz nas federalni zgarną.
**Dojeżdżając na ciche oraz bezpieczne miejsce za miastem, czarnuchy wychodzą z wozu, a następnie wyciągają z bagażnika Jack'a - realizując swoje plany**

Jamal Stevenson mówi: Wyciągamy go? **mówiąc to podchodzi do bagażnika spoglądając na czarnuchów**
** Sidney Chapman wychodząc ze samochodu; szybkim ruchem podbija do bagażnika, a następnie otwiera go - zerkając na Jamala i Jeezy, dodaje;**
Ta, bierzemy. **wówczas złapał go za jakąś część ciała i zaczął wyciągać - czekaj na reakcje i pomoc innych czarnuchów;**
Jamal Stevenson mówi: Okej! **widząc, że East' złapał za tam jakomś część ciała Jacka, Jamal wtedy złapał także, pomagając Sidney'owi**.
** Następnie rzucili go przy samochodzie, stojąc nad nim - delikatnie szturcha go butem. (( Sidney Chapman ))

Użytkownik Szymeek edytował ten post 24/10/2015 - 18:35
#231
— 451
24/10/2015 - 18:38
Propsy, wyszło kozak - akcja była klimatyczna, bez zbędnego pitolenia.
#232
— 119
24/10/2015 - 18:54

Popularny

https://www.youtube.com/watch?v=CDqTukl6XLA





#233
— 3244
24/10/2015 - 19:24
Dobry patent z tymi chatlogami wymyśliłem.
#234
— 314
24/10/2015 - 19:26
Zajawka nie znika, nie nudzi się?
#235
— 1111
24/10/2015 - 19:34
nie wiem czy sie smiac czy plakac
Zesraj się / A tak teraz oceniając temat to czytam sobie ten temat i strasznie mi się podoba to co teraz gracie jak i te wstawki IC w tym temacie, powodzenia tam.
#236
— 2804
24/10/2015 - 21:36

Popularny
Zajawka nie znika, nie nudzi się?
Nie... czemu ma się nudzić? to tak jak w realnym życiu mieszkanie by CI się znudziło i co dwa miesiące byś sie przeprowadzał do innych miast. Ta ekipa cały czas woli reprezentować to co reprezentuje, niż co jakiś czas zmieniać ekipe na inną... lub jej kulture.
#237
— 18
24/10/2015 - 23:17
Nie... czemu ma się nudzić? to tak jak w realnym życiu mieszkanie by CI się znudziło i co dwa miesiące byś sie przeprowadzał do innych miast. Ta ekipa cały czas woli reprezentować to co reprezentuje, niż co jakiś czas zmieniać ekipe na inną... lub jej kulture.
no tobie sie tam czesto nudzilo w 2k14. raz crips raz jamjałka raz bluds
nie porównuj gry do realnego życia
#238
— 3137
25/10/2015 - 11:21

Popularny

Siemaneczko,
Wraz z Ciecierem wypuściłem kolejną produkcje. W poprzednich używaliśmy dużo efektów oraz dynamicznej muzyki. Tym razem chcieliśmy postawić na oldschool połączony z modernem. Nie chcieliśmy nadużywać efektów i użyliśmy ich skromnie tylko i wyłącznie do stworzenia efektu jak wyglądały kiedyś filmy oglądane na VHS.
Yeah Bunny Crew to grupa osób, które grają na Jefferson zrzeszająca fanów motoryzacji. Stawiamy przede wszystkim na klimat aczkolwiek zajmujemy się także większymi planowanymi akcjami, okradaniem oraz w mniejszości organizowaniem wyścigów.
Na końcu spotkacie także animowane logo naszego crewu, które wykonał Ciecier.
https://www.youtube.com/watch?v=HFbRJD-5cLQ
#239
— 347
25/10/2015 - 19:38
Na kozaku widzę. Postaram się w przeciągu 2 miechów wrócić
#240
— 2804
25/10/2015 - 22:14
Na kozaku widzę. Postaram się w przeciągu 2 miechów wrócić
Czemu żeś zniknął w ogóle? To dawaj, staraj sie i wracaj.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 4
0 użytkowników, 4 gości, 0 anonimowych

Temat jest zamknięty











