Wielu naturalnych prokrastynatorów których znam(w tym ja i wiele innych osób tutaj) to ludzie, którzy wpadli w samozachwyt nad swoim intelektem i rozumieją to jako fakt, że nie potrzebują planu dziennych czynności dla swojego mózgu, i nie muszą go ćwiczyć, co powinno być normalką. Mózg tego potrzebuje. Więc mają to w dupie - marnują czas bezmyślnie przeglądając internet, znikają w odmętach Reddita/facebooka/wykopu, pornusów i gierek(umysłowy odpowiednik fast foodów i polerowania wacka), to powoduje wpadnięcie w błędne koło bezmyślnego pożerania informacji i obrzydzenia samym sobą, jak jesteśmy próżni.
Twój mózg się dostosowuje, potem sobie utrwala te zwyczaje które mu ciągle dostarczasz. (im więcej praktykujesz bezsensownego siedzenia przed komputerem, tym bardziej twój mózg go potrzebuje, a nie efektywnej pracy, itp.) Fakt ten nie działa na twoją korzyść, ale wciąż możesz to zmienić. Oto moje sugestie:
1. Zaplanuj swój dzień. Przez zaplanowanie twoich codziennych czynności, dostarczasz motywacji, jesteś swiadom co masz do zrobienia i pilnie wykonywujesz swoje obowiązki. Na dodatek to niweluje spore bloki bezmyślnego buszowania po internecie, które praktykujesz gdy nie masz nic zaplanowanego. W miarę nabywania umiejętności zarządzania czasem(nie rzucaj się na głęboką wodę ustalając że będziesz rył przez 4 godziny do kolokwium, tylko to cię zniechęci), proponuję sposoby na zarządzanie czasem jak technika pomodoro, da ci zdrowy nawyk trzymania się danej czynności bez zwyczajowego 'a, zobacze co na fejsie i zaraz wracam do nauki'. Możesz też kupić/zainstalować program w stylu zegarka, który mierzy ile czasu spędziłeś na nauce/czasie wolnym na komputerze. Wyznacz sobie (realne!) granice i pilnuj ich!
2. Dowiedz się, czemu prokrastynujesz. Prokrastynacja to rodzaj empirycznego unikania które powoduje niechęć do odczuwania przykrych emocji, lub nieprzyjemnych sytuacji, które szkodzą wyłącznie tobie. Osobiście byłem uzależniony od gry LoL i internetu ponieważ chciałem uniknąć starcia z tymi przykrymi uczuciami: niepokojem, niską samooceną i poczuciem bezradności. Zatracałem się w moim laptopie który dawał mi sferę którą miałem 'pod kontrolą'. To wygląda inaczej u każdego, ale takie nastawienie jak moje jest najpopularniejsze w dzisiejszych czasach. Bądź szczery ze sobą czemu prokrastynujesz i czemu wpadasz w tę 'pętlę niechęci do pracy'. Wyciągnij z tego jakieś wnioski.
3. Naucz się tolerować, a nawet czerpać przyjemność z wkladania wysiłku w swoją pracę. Wielu redditorów/wykopowiczów i ogółem użytkowników internetu, ubzdurało sobie że naprawdę inteligentne osoby nie muszą ciężko harować na sukces. Sam byłem kiedyś takim cymbałem, i od kiedy dawałem sobie bez problemu radę z przedmiotami ścisłymi w liceum, ubzdurałem sobie że nie muszę się do niczego uczyć i tyle co się nawkuwałem to wystarczy. Potem przyszło brutalne zderzenie z rzeczywistością z chemią organiczną na collegu.
Możecie nawet teraz wierzyć że jesteście na tyle kumaci, że nie musicie się wysilać z nauką. Nie ogłupiajcie się. To taka gadka waszego rozumu zepsutego przez brak dyscypliny i utuczonego przez głupoty z sieci które nigdy ci się nie przydadzą, w stylu że można zamiast jedzenia brokułów wpieprzać w kółko lody. Musisz być dla siebie surowym rodzicem, upewnij się że twoje dziecko(mózg

) je zdrowe warzywka.
4. Motywuj się do produktywności. Jesteś postacią RPG w grze zwanej życie. W niej masz tylko jedno życie. Głównym problemem prokrastynatorów to brak szybkiego efektu, który chcą uzyskać po włożeniu wysiłku w pewną czynność. Technologia uzależnia, szczególnie gdy zachęca do łatwego sukcesu w postaci rozwiązania quizu, ulepszania swojego skilla w LoLu i rozwalania no-scopem ludzi w Call of duty. To łatwiejszy sposób dla twojego mózgu to stworzenia małych dawek dopaminy niż starcia z prawdziwymi problemami w życiu - te są trudniejsze, bardziej pochłaniają czas, dają mniej oczywiste profity.
Możesz walczyć z tym uzależnieniem przez zastąpienie go czymś podobnym, ale innym. Wielu prokrastynatorów walczących z tym problemem widzą się jako postać w grze RPG, jako tamagochi lub Sim albo Pikachu. Robisz ćwiczenia z matmy? Właśnie uzyskałeś 10 punktów doświadczenia do statystyki inteligencja. Pakujesz na siłce? Właśnie podkręciłeś statystykę siła. Idziesz na konferencje, rozmawiasz z ludźmi z branży, dążysz do wymarzonej pracy? Właśnie osiągnąłeś nowy poziom w statystyce charyzma, masz spore szanse na zmianę klasy 'bezrobotny' na 'specjalista'!
Szczerze mówiąc, to sam nie praktykuję takiego sposobu samodyscypliny. Ale za to zapożyczyłem ideę z metody pomodoro. W każdy dzień kiedy ukończę jakieś ważne zadanie(nauka, ćwiczenia, pisanie pamiętnika, niepolerowanie wacka, itp.) jest kolejnym łańcuszkiem który zapisuję na tablicy, kiedy czegoś nie zrobię, łańcuszek zanika. Chcę aby te łańcuszki ciągnęły się i ciągnęły.
Główną zaletą takiego sposobu myślenia to fakt że możesz dążyć do rozwoju osobowości na...
na sposoby, które twój mózg już zna np. z gier. Pomyśl tak - jeśli grałbyś w Simsy, a twój Sim musiałby iść do roboty ale zamiast tego gra na komputerze, pozwoliłbyś mu na to? NO CHYBA NIE.
5. Nie licz na to, że zmiana stylu życia będzie łatwa i przyjemna. Będziesz czuł się do dupy. Pogódź się z tym i przejdź przez to. Emocje które odczuwa uzależniona osoba kiedy odchodzi od nałogu są jak piękny syreni śpiew, który uwodzicielsko wzywa do rozbicia statku o skały. Twój mózg przyzwyczaił się do tych nawyków. Lubi je i nie pozwoli na zaprzestanie ich. Będzie podsuwał myśli które mają cię zachęcić do zaprzestania walki z prokrastynacją, zmniejszenia siły twojej woli.
Ale ty nie jesteś zbudowany z nawyków. To nie są twoje myśli. To są jedne z wielu kropel na oceanie, na którym płyniesz. Wody mogą być burzliwe i bez mocy woli spowodują rozbicie po rozbiciu. Łatwiej jest aby puścić statek tak, żeby prądy twojego umysłu targały nim jak chcą. Ale to twój obowiązek aby dowodzić tym statkiem, szczególnie gdy fale są nieprzyjazne i wyrwać się na kurs zaciskając zęby wiedząc, że jesteś silniejszy niż ten sztorm.
tl;dr - wysypiaj się, nie wpadaj w samozachwyt i nie dawaj sobie małych dawek sukcesu w postaci tracenia czasu w internecie, organizuj czas, będzie to nieprzyjemne, ale to dobry znak!