Użytkownik prometeusz5221 edytował ten post 23/12/2015 - 22:16
#841
— 16
23/12/2015 - 22:15
#842
— 5
25/12/2015 - 04:12
Chcą niech palą, każdy ma Swój rozum i tyle w temacie
#843
— 542
27/12/2015 - 21:20
Nie pale, ale jeżeli ktoś chce to niech sobie pali.
#844
— 1375
28/12/2015 - 03:19
#845
— 8
28/12/2015 - 03:32
Ps zapewne beda hejty jednak mialem sie wypowiedziec jak kazdy.
Użytkownik Orchimaruu edytował ten post 28/12/2015 - 03:33
#846
— 146
28/12/2015 - 11:23
Nie bede klamac pale od czterwch miechow. Mam 16 lat i jakos nie chwale sie tym.Pale zeby zapomniec chwile ktore byly dla mnie straszne.. To tak samo jak z kumputerem.. Kazdy chwali sie ze nie pali,ale leci po 8 godzinek na kompie.Moje zdanie jest jedno.. Ten kto chce palic niech pali,jego zycie nie innych.
Ps zapewne beda hejty jednak mialem sie wypowiedziec jak kazdy.
jak palisz to zapominasz o chwilach, ktore sa straszne? :blink:
#847
— 169
28/12/2015 - 11:39
#848
— 8
28/12/2015 - 14:44
Dokladnie tak.jak palisz to zapominasz o chwilach, ktore sa straszne? :blink:
#849
— -21
28/12/2015 - 19:03
Wydawanie pieniędzy na psucie zdrowia - Bez sens.
#850
— 618
23/01/2016 - 05:01
Okej, papierosy u nastolatków... Hmmm, stało się to cholernie popularne, może i sam mam dopiero nie długo 18 lat, przeraża mnie to jak zmieniły się szkoły podstawowe czy też 1 klasy gimnazjów, gdzie wychodzą takie 11-12-13 latki ze szkoły, idą gdzieś na garaże/za sklep czy jakąś inną metę i zaczynają jarać. Miałem przyjemność zadać pytanie kilku takim małolatom, to odpowiedzi mną trochę wstrząsnęły.
"Dlaczego palisz w wieku 12 lat" otrzymana odpowiedź: "Bo dziewczyny na to lecą", no zajebiście. Teraz pytanie czy osoby które mają 18/19/20 lat, które założą swoją rodzinę przyłapią swoje 8 letnie dziecko z fajką w mordzie w łóżku rodziców z koleżanką, czy pójdzie to znowu w dobrą stronę, że w podstawówkach i gimnazjach nie będą jarać małolaty.
Dochodząc do sedna. Uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale nie dajmy się zwariować.
#851
— 18
23/01/2016 - 12:12

Popularny
Ja nie jaram zwykłych, tylko mam swojego moda i uważam, że jak ktoś musi palić, to powinien się przerzucić na właśnie coś takiego. Plusem jest to, że nie śmierdzi, jest niewyczuwalne i oczywiście mniej szkodliwe, ale trzeba pamiętać, że trzeba też mieć umiar. Uprawiam dużo sportu, bo lubię i wciąż potrafię przepłynąć 1,5km i przebiec 10km w 50min. Dodam, że nie palę jak smok, tylko dla własnej przyjemności parę razy dziennie.
Jeśli chodzi o palenie małolatów, to trochę mnie wstrząsa jak wychodzę ze szkoły mam 17 lat i widzę idąc do domu jak z podstawówki wychodzą takie 12-13 latki i wyciągają z kieszeni zwykłe fajki i palą za rogiem szkoły. Dziwi mnie to, bo za moich czasów gdy byłem w ich wieku i w dokładnie tej samej szkole, to przez myśl mi takie coś nie przeszło i nikt z moich znajomych też tego nie robił.
#852
— 2958
23/01/2016 - 13:36
Zacząłem jak miałem hmmm.. 15/16 lat. Po co? Bo każdy do okoła palił więc i mnie podkusiło. Teraz mając prawie 21 lat pale paczkę dziennie ze względu na prace, nie umiałbym wytrzymać w robocie bez zapalenia szlugi co godzine, do tego świetnie pomaga w odreagowaniu i najlepiej smakuje po obiadku
Ogólnie to nie polecam fajek, czy to nastolatkom czy starszym.
#853
— 204
23/01/2016 - 13:50

Popularny
Ja mam swoje zdanie, i gdy widzę moich równieśników palących fajki - zlewam to, bo to nie mój problem, że kiedyś będą mieć raka płuc.
#854
— 47
23/01/2016 - 16:09
#855
— 60
31/01/2016 - 12:53
ja nie pale ale mam kilku kumpli ktorzy pala nalogowo i wydaja ponad 20 zl dziennie na fajki, potrafia wypalic 2-3 paczki na dzien ;/ masakra...
#856
— 5
13/05/2018 - 18:52
Tak samo
Ale zauważ, że jeśli ktoś zaczyna palic to pali już zwykle nałogowo,a alkohol pije prawie każdy, bo są okazje, imieniny, urodziny itp. I nikt nie jesst uzależniony.
nikt nie jest uzależniony...
https://www.youtube.com/watch?v=ApOE36PflRM
#857
— 2
13/05/2018 - 19:43
#858
— 60
13/05/2018 - 23:39

Popularny
Co do fajek, gdybym mógł to bym rzucił, lecz nie mowa tutaj kiepą o ziemię. W gimnazjum zaczął się ten koszmar (tylko tak teraz mogę to określić). Presja rówieśników, te słowa które sam osobiście wypowiedziałem - nie zapomnę. "-Jak oni palą, czemu też nie spróbować. Mama również pali.".... Tak to się zaczęło, najpierw paczka fajek na dwa tygodnie, koszt wtedy dość niski pamiętam coś 8-10 zł. Tak podpalałem, bardzo dobrze się z tym kryłem się. Palę do dzisiaj, jednak limit się zwiększył do 3/4 paczek. Tak, poważnie!!! Od ponad roku palę w dzień w dzień 3 paczki fajek czasem nawet 4.... Ktoś kiedyś powiedział, że palę więcej niż Religa, Jednak koszt paczki teraz to 14-16 zł i zaś kolejna podwyżka akcyz. Mimo wszystko to staje się dość popularne, teraz sam nie pojmuję czemu to zrobiłem jako nastolatek, czy jednak ta presja, a może wyszło to z domu. Chyba chciałem wtedy zbyt szybko dorosnąć - pokazać jaki wielki, wstyd Mi teraz za to, pha-ha! Kumple się po świecie rozeszli, a sam nałóg został.
#859
— 1000
15/05/2018 - 15:18

Popularny
Jeżeli ktoś poczęstuje - czemu nie, dla towarzystwa można zajarać. Lepiej się rozmawia przy fajce. Sam jednak nie byłbym w stanie wydawać tyle kasy na fajki - lepszy w tym przypadku jest elektroniczny, bo nie dość, że nie śmierdzi, to jeszcze do tego taniej wychodzi na dłuższą metę.
#860
— 6
15/05/2018 - 17:17
Jeżeli ktoś poczęstuje - czemu nie, dla towarzystwa można zajarać. Lepiej się rozmawia przy fajce. Sam jednak nie byłbym w stanie wydawać tyle kasy na fajki - lepszy w tym przypadku jest elektroniczny, bo nie dość, że nie śmierdzi, to jeszcze do tego taniej wychodzi na dłuższą metę.
zauważyłem właśnie, że więcej osób sięga po te elektryki.
czuć smak, ubrania nie będą cuchnąć tytoniem przez co mama bądź tata nie wyczują tego.
są dyskretniejsze od zwykłych fajek, mniej się nimi trujesz.
a tutaj taki przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=t9-IKTu3u8U
#861
— 200
15/05/2018 - 22:06
Myślę że nastolatki lubią se zapalić ponieważ się stresują przed testem z alfabetu
#862
— 6
09/10/2018 - 17:55
temat rozległy lecz moim zdaniem jest więcej osób nie palących, chociaż z moich doświadczeń życiowych (hehe) ta skala rośnie i coraz więcej osób pali w szkole (bynajmniej jest tak u mnie)
#863
— 268
12/10/2018 - 19:24
Temat stary. Teraz przydałoby się stworzyć nowy z tytułem "Marihuana u nastolatków"...
#864
— 6
13/10/2018 - 12:39
Sam zaczynałem w wieku 16-17 lat, koniec końców nie skończyłem jako ćpun i degenerat społeczny. We wszystkim trzeba mieć po prostu umiar. Alkoholu nie spożywam wcale, żeby się zrelaksować i fajnie bawić wystarczy mi sztuka-dwie sztuki palenia na tydzień choć zdarzają się okresy kiedy nie palę nawet 3 miesiące. Nie polecam palić dzień w dzień, bo z tego co zauważyłem u znajomych marihuana strasznie otępia nie tylko psychicznie. Do tego dochodzi w pewnym stopniu otępienie fizyczne i jak pewnie się domyślacie problemy z pamięcią. Ogólnie sporo rzeczy pokrywa się z tym co się dzieje z człowiekiem nadużywającym alkoholu, bo takich znajomych też mam i tyle zaobserwowałem. Także nie nadużywajcie niczego, bo w dużych ilościach woda też szkodzi - można się utopić. Uważam jednak, że nie powinno się wcześnie zaczynać raczyć używkami takimi jak alkohol i weed.Temat stary. Teraz przydałoby się stworzyć nowy z tytułem "Marihuana u nastolatków"...
A papierosów nie palę, mając te dwie dyszki na karku jakoś ich nie polubiłem. Czasami zdarzy mi się dodać trochę tytoniu do swoich gości, ale to tyle.
Użytkownik geNe edytował ten post 13/10/2018 - 13:09
#865
— 236
29/11/2018 - 18:45
Za namową znajomych kilka razy spróbowałem jako młody chłopak (w sumie nadal jestem młody, młodszy w każdym razie), na szczęście - nie podeszło mi to, a nie zamierzałem się zmuszać. Uważam to za stratę pieniędzy, a przede wszystkim zdrowia. Niemniej rozumiem palaczy i szczerze życzę im oderwania się od tego uzależnienia, jest wiele innych sposobów na radzenie sobie ze stresem.
#866
— -3
15/12/2018 - 22:22
ja tam lubie sobie w płuco zajebać do alko
#867
— 3
16/12/2018 - 10:24
Palenie dla lansu i tyle
#868
— 113
17/12/2018 - 20:24
Nie paliłem i nie mam zamiaru palić, zdarzyło się możliwe że kilka razy ale to, osobiście dla mnie jest ohydne. Myślę że takie "dzieciaki" do 18 powinni pilnować i wyciągać konsekwencje z takiego upalania pod szkołą czy coś, ale najczęściej nikt nic nie robi.
#869
— 1
17/12/2018 - 23:16
Oczywiście że palę Nie dla szpanu
Jak widzę u dzieci jak palą to mam chęć ich zabić no kurwa jakiś czas temu widziałem gówniarza wyglądał na 8-10 lat i jednym razem wyciąga elektryka no kur** to już przesada jest. I tyle, jeden ch** czy palisz czy nie i tak się trujesz nawet głupimi owocam = CHEMIA !! Dziękuję i do usłyszenia
#870
— 641
23/12/2018 - 08:38

Popularny
Temat odkopany po wielu latach, ale stwierdziłam, że warto wtrącić swoje trzy grosze i być może w jakimś stopniu wpłynąć na osoby, które mają związaną z tą kwestią dylemat - sięgnąć, czy nie sięgnąć? Osobiście nie palę (warto zaznaczyć, że nigdy nie paliłam) i palić nie mam zamiaru, a niedługo kończę 18 lat. Dla sprecyzowania, możliwości do spróbowania było wiele; w końcu znalezienie powodu nie jest trudne (czy to znajomi, czy gorsze dni). Piszę ten post bo chcę po prostu wszystkich przestrzec przed konsekwencjami takiego nałogu (wynikających z moich obserwacji). Nie każdy jest świadomy, że "odstresowanie" wiąże się z toną wydanych pieniędzy - to nie jest tylko kwestia 10, 20, 100, 200 zł. Niektórzy, paląc dwie paczki dziennie, wydają ok. 25 - 30 zł x 30 dni w miesiącu, czyli ok. 900 zł. Za tyle kasy można kupić naprawdę potrzebne rzeczy lub odkładać z myślą o przyszłości. Oczywiście do wydatku pieniędzy dochodzi też wyniszczanie zdrowia i skracanie sobie życia - mówię szczególnie o palaczach, którzy te dwie paczki palą, ale często od małej ilości przechodzi się do dużej, a zarówno ta i ta wpływa w jakimś stopniu na nasz organizm. Niektórzy też nie zdają sobie sprawy, że osoba, która wdycha ten dym z powietrza (mimo, że sama nie pali) również może mieć powikłania. Czyli w gratisie do niszczenia własnego organizmu, dochodzi niszczenie cudzego. Już nie wspominając o przesiąkniętych dymem ubraniach... Sama wchodząc do takiego pomieszczenia automatycznie się duszę. Oprócz wydanych na to setkach pieniędzy i konsekwencjach zdrowotnych, dochodzi marnowanie czasu. Z moich obserwacji wiem, że niektórzy mogą siedzieć przy tym godzinami (ogólnie w całym dniu), a przecież można zrobić w trakcie tego milion lepszych i ciekawszych rzeczy. Jednym z najgorszych skutków w tym wszystkim jest to, że rzucenie palenia wcale nie jest takie proste - szczególnie dla osób o słabej woli. Organizm się przyzwyczaja, a potem traktuje papierosy jako coś codziennego. Taki kredyt, który z reguły się spłaca - umowa przecież zawarta. I tak, zgadzam się, że papierosy są takim samym uzależnieniem jak alkoholizm, czy siedzenie kilka/naście godzin przy komputerze/telefonie. Tematy te są popularne z idącym postępem technologii, ale warto pamiętać, że to nasza decyzja, czy po to sięgniemy, czy nie. Warto zamiast takiego "odstresowania papierosowego" załatwić sobie karnet miesięczny (za około 100) na siłownię - gwarantuję, że z odrobiną chęci i pozytywnego nastawienia nic nie stracicie, a będziecie czuć się lepiej bo w trakcie treningu uwalniane endorfiny "szczęścia" (całe 800 złoty można włożyć do kieszeni ). Lepiej korzystać teraz z życia, póki organizm jest młody i ma możliwości, niż potem usiąść na fotelu i dojść do wniosku, że już takich możliwości nie ma i nigdy nie będzie. Sama chodzę na siłownię (może nie jakąś profesjonalnie, codziennie, ale ćwiczę) i nie żałuję tego. Jak pisałam na początku, chcę tylko Was przestrzec bo to Wasza decyzja (ewentualnie waszych rodziców), czy się za to zabierzecie, czy nie. Moim zdaniem nie warto bo świat jest ogromny, a życie krótkie. Jeszcze co do Pana powyżej: wiadomo, że życie jest swego rodzaju loterią, żywność wpływa na jedną rzecz w organizmie pozytywnie, a drugiej może być za dużo i będzie już negatywnie, ale sama staram się pić wodę i jeść owoce, a nie widzę przy tym skutków ubocznych. Może czas się znowu zbadać.
Pozdrawiam!
#871
— 0
24/12/2018 - 09:56
Temat odkopany po wielu latach, ale stwierdziłam, że warto wtrącić swoje trzy grosze i być może w jakimś stopniu wpłynąć na osoby, które mają związaną z tą kwestią dylemat - sięgnąć, czy nie sięgnąć? Osobiście nie palę (warto zaznaczyć, że nigdy nie paliłam) i palić nie mam zamiaru, a niedługo kończę 18 lat. Dla sprecyzowania, możliwości do spróbowania było wiele; w końcu znalezienie powodu nie jest trudne (czy to znajomi, czy gorsze dni). Piszę ten post bo chcę po prostu wszystkich przestrzec przed konsekwencjami takiego nałogu (wynikających z moich obserwacji). Nie każdy jest świadomy, że "odstresowanie" wiąże się z toną wydanych pieniędzy - to nie jest tylko kwestia 10, 20, 100, 200 zł. Niektórzy, paląc dwie paczki dziennie, wydają ok. 25 - 30 zł x 30 dni w miesiącu, czyli ok. 900 zł. Za tyle kasy można kupić naprawdę potrzebne rzeczy lub odkładać z myślą o przyszłości. Oczywiście do wydatku pieniędzy dochodzi też wyniszczanie zdrowia i skracanie sobie życia - mówię szczególnie o palaczach, którzy te dwie paczki palą, ale często od małej ilości przechodzi się do dużej, a zarówno ta i ta wpływa w jakimś stopniu na nasz organizm. Niektórzy też nie zdają sobie sprawy, że osoba, która wdycha ten dym z powietrza (mimo, że sama nie pali) również może mieć powikłania. Czyli w gratisie do niszczenia własnego organizmu, dochodzi niszczenie cudzego. Już nie wspominając o przesiąkniętych dymem ubraniach... Sama wchodząc do takiego pomieszczenia automatycznie się duszę. Oprócz wydanych na to setkach pieniędzy i konsekwencjach zdrowotnych, dochodzi marnowanie czasu. Z moich obserwacji wiem, że niektórzy mogą siedzieć przy tym godzinami (ogólnie w całym dniu), a przecież można zrobić w trakcie tego milion lepszych i ciekawszych rzeczy. Jednym z najgorszych skutków w tym wszystkim jest to, że rzucenie palenia wcale nie jest takie proste - szczególnie dla osób o słabej woli. Organizm się przyzwyczaja, a potem traktuje papierosy jako coś codziennego. Taki kredyt, który z reguły się spłaca - umowa przecież zawarta. I tak, zgadzam się, że papierosy są takim samym uzależnieniem jak alkoholizm, czy siedzenie kilka/naście godzin przy komputerze/telefonie. Tematy te są popularne z idącym postępem technologii, ale warto pamiętać, że to nasza decyzja, czy po to sięgniemy, czy nie. Warto zamiast takiego "odstresowania papierosowego" załatwić sobie karnet miesięczny (za około 100) na siłownię - gwarantuję, że z odrobiną chęci i pozytywnego nastawienia nic nie stracicie, a będziecie czuć się lepiej bo w trakcie treningu uwalniane endorfiny "szczęścia" (całe 800 złoty można włożyć do kieszeni
). Lepiej korzystać teraz z życia, póki organizm jest młody i ma możliwości, niż potem usiąść na fotelu i dojść do wniosku, że już takich możliwości nie ma i nigdy nie będzie. Sama chodzę na siłownię (może nie jakąś profesjonalnie, codziennie, ale ćwiczę) i nie żałuję tego. Jak pisałam na początku, chcę tylko Was przestrzec bo to Wasza decyzja (ewentualnie waszych rodziców), czy się za to zabierzecie, czy nie. Moim zdaniem nie warto bo świat jest ogromny, a życie krótkie. Jeszcze co do Pana powyżej: wiadomo, że życie jest swego rodzaju loterią, żywność wpływa na jedną rzecz w organizmie pozytywnie, a drugiej może być za dużo i będzie już negatywnie, ale sama staram się pić wodę i jeść owoce, a nie widzę przy tym skutków ubocznych. Może czas się znowu zbadać.
Pozdrawiam!
![]()
Dzięki, przestałem palić.
#872
— -1
31/12/2018 - 23:29
Użytkownik Wolffik96 edytował ten post 10/01/2019 - 16:24
#873
— 60
24/03/2019 - 07:54
Jeden z kolegów uprawiał sport za chwile przestał, bo koledzy zaczęli namawiać go do papierosów - żyjemy w 21 wieku...
Ciekawostka: Idę pewnego dnia na spacer obok mnie małżeństwo obok nich może z 7 letnia dziewczynka a ona nagrywa TikToki więc właśnie technologia idzie do przodu a my razem z nią.
Każdy ma swój rozum, zacznie palić to zacznie nikogo na sile nie możemy zmusić, aby przestał to robić. Ja z paleniem zakończyłem mając 19 lat, bo zauważyłem duża zmianę w moim trybie życia wstawałem papieros, zjadłem śniadanie papieros, aż w końcu zastanowiłem się..
Dlaczego ja to robię? Daje mi to jakaś satysfakcję? Nieee... To jest tylko i wyłącznie TWOJA inicjatywa, aby przestać to robić jeżeli nie chcesz zmarnować Sobie lat młodości..
#874
— 167
24/03/2019 - 08:23
#875
— 43
24/03/2019 - 23:23
#876
— 0
25/03/2019 - 09:18
Temat odkopany po wielu latach, ale stwierdziłam, że warto wtrącić swoje trzy grosze i być może w jakimś stopniu wpłynąć na osoby, które mają związaną z tą kwestią dylemat - sięgnąć, czy nie sięgnąć? Osobiście nie palę (warto zaznaczyć, że nigdy nie paliłam) i palić nie mam zamiaru, a niedługo kończę 18 lat. Dla sprecyzowania, możliwości do spróbowania było wiele; w końcu znalezienie powodu nie jest trudne (czy to znajomi, czy gorsze dni). Piszę ten post bo chcę po prostu wszystkich przestrzec przed konsekwencjami takiego nałogu (wynikających z moich obserwacji). Nie każdy jest świadomy, że "odstresowanie" wiąże się z toną wydanych pieniędzy - to nie jest tylko kwestia 10, 20, 100, 200 zł. Niektórzy, paląc dwie paczki dziennie, wydają ok. 25 - 30 zł x 30 dni w miesiącu, czyli ok. 900 zł. Za tyle kasy można kupić naprawdę potrzebne rzeczy lub odkładać z myślą o przyszłości. Oczywiście do wydatku pieniędzy dochodzi też wyniszczanie zdrowia i skracanie sobie życia - mówię szczególnie o palaczach, którzy te dwie paczki palą, ale często od małej ilości przechodzi się do dużej, a zarówno ta i ta wpływa w jakimś stopniu na nasz organizm. Niektórzy też nie zdają sobie sprawy, że osoba, która wdycha ten dym z powietrza (mimo, że sama nie pali) również może mieć powikłania. Czyli w gratisie do niszczenia własnego organizmu, dochodzi niszczenie cudzego. Już nie wspominając o przesiąkniętych dymem ubraniach... Sama wchodząc do takiego pomieszczenia automatycznie się duszę. Oprócz wydanych na to setkach pieniędzy i konsekwencjach zdrowotnych, dochodzi marnowanie czasu. Z moich obserwacji wiem, że niektórzy mogą siedzieć przy tym godzinami (ogólnie w całym dniu), a przecież można zrobić w trakcie tego milion lepszych i ciekawszych rzeczy. Jednym z najgorszych skutków w tym wszystkim jest to, że rzucenie palenia wcale nie jest takie proste - szczególnie dla osób o słabej woli. Organizm się przyzwyczaja, a potem traktuje papierosy jako coś codziennego. Taki kredyt, który z reguły się spłaca - umowa przecież zawarta. I tak, zgadzam się, że papierosy są takim samym uzależnieniem jak alkoholizm, czy siedzenie kilka/naście godzin przy komputerze/telefonie. Tematy te są popularne z idącym postępem technologii, ale warto pamiętać, że to nasza decyzja, czy po to sięgniemy, czy nie. Warto zamiast takiego "odstresowania papierosowego" załatwić sobie karnet miesięczny (za około 100) na siłownię - gwarantuję, że z odrobiną chęci i pozytywnego nastawienia nic nie stracicie, a będziecie czuć się lepiej bo w trakcie treningu uwalniane endorfiny "szczęścia" (całe 800 złoty można włożyć do kieszeni
). Lepiej korzystać teraz z życia, póki organizm jest młody i ma możliwości, niż potem usiąść na fotelu i dojść do wniosku, że już takich możliwości nie ma i nigdy nie będzie. Sama chodzę na siłownię (może nie jakąś profesjonalnie, codziennie, ale ćwiczę) i nie żałuję tego. Jak pisałam na początku, chcę tylko Was przestrzec bo to Wasza decyzja (ewentualnie waszych rodziców), czy się za to zabierzecie, czy nie. Moim zdaniem nie warto bo świat jest ogromny, a życie krótkie. Jeszcze co do Pana powyżej: wiadomo, że życie jest swego rodzaju loterią, żywność wpływa na jedną rzecz w organizmie pozytywnie, a drugiej może być za dużo i będzie już negatywnie, ale sama staram się pić wodę i jeść owoce, a nie widzę przy tym skutków ubocznych. Może czas się znowu zbadać.
Pozdrawiam!
![]()
A Ty nie paląc odkładasz te 900 zł miesięcznie?
#877
— 2
26/03/2019 - 08:20
To nie jest kwestia odkladania tej kasy, tylko przejebania jej na cos przyjemniejszego. Ciuchy, impreza, zarcie, wyjscie do restauracji, kina. Na wiecej mozna sobie dzieki temu pozwolic.A Ty nie paląc odkładasz te 900 zł miesięcznie?
Wiem bo jaralam jak smok i rzucilam ponad rok temu, widze roznice w ilosci pierdół jakie moge sobie kupic zamiast kolejnej smierdzacej paczki fajek
Użytkownik Beyonce edytował ten post 26/03/2019 - 08:20
#878
— 641
26/03/2019 - 17:02
A Ty nie paląc odkładasz te 900 zł miesięcznie?
Tu nawet nie chodzi tylko o kwestię odkładania. Sama jestem na etapie edukacji więc nie mam możliwości włożenia 900 zł miesięcznie do skarbonki, ale to co uda mi się uzbierać z prezentów lub tymczasowej roboty - odkładam, a teoretycznie mogłabym wydać na papierosy. Jeśli ktoś może - odkłada więcej, jeśli nie może - mniej. Ja uważam, że warto zostawić sobie coś na koncie, ale równie dobrze można też to wykorzystać na dokształcanie się, rozrywkę, czy coś innego, co nie szkodzi zdrowiu i będzie pożyteczne, w przeciwieństwie do nałogowego palenia papierosów, z którego nie mamy nic oprócz chorób, czy straty pieniędzy.
#879
— 191
26/03/2019 - 18:51

Popularny
jednemu sie podoba, drugiemu nie - niech robiaą co chca
Użytkownik Adrianeekk edytował ten post 26/03/2019 - 18:52
#880
— 0
26/03/2019 - 22:05
Tu nawet nie chodzi tylko o kwestię odkładania. Sama jestem na etapie edukacji więc nie mam możliwości włożenia 900 zł miesięcznie do skarbonki, ale to co uda mi się uzbierać z prezentów lub tymczasowej roboty - odkładam, a teoretycznie mogłabym wydać na papierosy. Jeśli ktoś może - odkłada więcej, jeśli nie może - mniej. Ja uważam, że warto zostawić sobie coś na koncie, ale równie dobrze można też to wykorzystać na dokształcanie się, rozrywkę, czy coś innego, co nie szkodzi zdrowiu i będzie pożyteczne, w przeciwieństwie do nałogowego palenia papierosów, z którego nie mamy nic oprócz chorób, czy straty pieniędzy.
Ja jakoś potrafię zagospodarować tak pieniądze, które zarabiam, że stać mnie na palenie, utrzymanie rodziny z jednoczesnym odkładaniem na przyszłość i na przyjemności też sobie nie żałuję.
Tematy o podobnych tagach: paierosy, nastolatki
yoczook
Hyde Park →
Humor, dowcipy i znaleziska z Sieci →
NASTOLATKI NA YOUTUBE - BekaNapisany przez Soviet Dogg , 16/07/2015 |
|
|
||
Hyde Park →
Kino i Hollywood →
Stay Alive.Napisany przez Landy aka Hoopson , 23/12/2013 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych

