Ja paiłem od 3 klasy przyznaję się dla szpanu. Lecz już żuciłem wolę wyjść z kolegami na browarka.
no i widze co ci ten browar z mózgu zrobił.
Ja paiłem od 3 klasy przyznaję się dla szpanu. Lecz już żuciłem wolę wyjść z kolegami na browarka.
no i widze co ci ten browar z mózgu zrobił.
Ortografia ? Sory kolego dyslekcja
Ja chyba paliłem z 12 razy, i jakoś mnie to nie wciągało. Ale raczej nie polecam ;x
fajki to syf, one nawet smaku nie mają
Lepsze tabaka niż to gówno.
Po co? Dla szpanu?
Po co? Dla szpanu?
Gdzie tu szpan? Szpan w postaci palenia papierosów przeminął już jakiś czas temu - teraz papierosy są typowym środkiem pt. 'placebo' na stres. Teoretycznie i praktycznie działa - choć w stresujących momentach podnosi Nam się ciśnienie, a papierosy wcale go nie spowalniają ( a wręcz przeciwnie ) to i tak odczuwamy w jakimś stopniu ulgę.
A wiem to stąd, że sam palę od jakiś 8 lat i zacząłem z ciekawości, a skończyłem z silnym nałogiem.
Gdzie tu szpan? Szpan w postaci palenia papierosów przeminął już jakiś czas temu - teraz papierosy są typowym środkiem pt. 'placebo' na stres. Teoretycznie i praktycznie działa - choć w stresujących momentach podnosi Nam się ciśnienie, a papierosy wcale go nie spowalniają ( a wręcz przeciwnie ) to i tak odczuwamy w jakimś stopniu ulgę.
A wiem to stąd, że sam palę od jakiś 8 lat i zacząłem z ciekawości, a skończyłem z silnym nałogiem.
Dobrze wiedzieć
Nie próbujesz walczyć z nałogiem?
Dobrze wiedzieć
Nie próbujesz walczyć z nałogiem?
To jak walka z wiatrakami, choc sam nie pale.
Niekoniecznie jak z wiatrakami ponieważ znam osobiście osoby, które paliły, a teraz żyją sobie spokojnie bez papierosów.
Czy próbuję? Motywację jakąś tam mam - chciałbym zwiększyć swoje 'statsy', że tak to ujmę i w ogóle, ale... z drugiej strony brak mi tej motywacji, która by choćby zapoczątkowała jakieś działania w kierunku rzucenia palenia - podejrzewam jednak, że za jakiś czas to się skończy - papierosy przestały mi 'smakować' ( kwestia gustu w sumie ) od jakiegoś czasu...
To indywidualna sprawa- niektórzy palą dla "szpanu" przed znajomymi, jacy to oni Jot Pe nie są, niektórzy w ten sposób rozładowują emocje, a inni po prostu dla przyjemności. Wcześniej ktoś się wypowiedział o tabace.
Lepsze tabaka niż to gówno.
I to jest nieprawda- na dłuższą metę jeśli byś zażywał tabakę, w takim stopniu jak uzależnieni palą papierosy, szybciej by Ci zrobiło z organizmu śmietnik. I to i to jest wielkim gównem, które szkodzi zdrowiu.
Wszystko dla szpanu...
Wszystko dla szpanu...
Też tak myślałam, ale szpan już wyszedł z mody.
Czytaj co pisał SDRG:
Gdzie tu szpan? Szpan w postaci palenia papierosów przeminął już jakiś czas temu - teraz papierosy są typowym środkiem pt. 'placebo' na stres. Teoretycznie i praktycznie działa - choć w stresujących momentach podnosi Nam się ciśnienie, a papierosy wcale go nie spowalniają ( a wręcz przeciwnie ) to i tak odczuwamy w jakimś stopniu ulgę.
A wiem to stąd, że sam palę od jakiś 8 lat i zacząłem z ciekawości, a skończyłem z silnym nałogiem.
Użytkownik musiicgiirl edytował ten post 21/07/2013 - 11:01
Palę, lecz nie nałogowo. Dwa lub jeden papieros na tydzień mi wystarczy.
Nie palę, bo po co? No tak, niby dla szpanu.. ale to jest tylko ten plus. Według mnie.. palenie przed osiemnastką to żaden szpan, albo wyróżnienie. Gość się po prostu pogrąża, jakie minusy? - choroby.. rak płuc, jamy ustnej, krtani, gardła, trzustki, pęcherza moczowego.. człowiek robi się słabszy fizycznie, jest jakiś tam uszczerbek na psychice. Znam kilka osób które palą.. kiedyś próbowałam, ble. Życzę powodzenia ludziom którzy palą a chcą rzucić.
To indywidualna sprawa- niektórzy palą dla "szpanu" przed znajomymi, jacy to oni Jot Pe nie są, niektórzy w ten sposób rozładowują emocje, a inni po prostu dla przyjemności. Wcześniej ktoś się wypowiedział o tabace.
I to jest nieprawda- na dłuższą metę jeśli byś zażywał tabakę, w takim stopniu jak uzależnieni palą papierosy, szybciej by Ci zrobiło z organizmu śmietnik. I to i to jest wielkim gównem, które szkodzi zdrowiu.
Nie, bo tabake się nie pali, lecz żażywa [wciąga przez nos], przez co nikotyna jest wchłaniana przez śluzówkę, no i nie dochodzi do spalania, dzięki czemu nie wytwarzają się substancje smoliste, które najbardziej z papierosów szkodzą. Dodatkowo, w małej dawce tabaki jaką większa ilość tabaczników żażywa jest około dwadzieścia razy mniej nikotyny, a w małych ilościach nikotyna działa stymulująco. Tak w skrócie to tabaka może tylko wysuszać śluzówkę, no i ogólnie na nos trochę zaszkodzić, lecz po odstawieniu tabaki na jakiś czas śluzówka się jeszcze wzmacnia.
Nie będę wspominał o tym, że oczyszcza drogi oddechowe, oraz po żażyciu mamy fajny aromacik w nosie, a nie tak jak po tym paleniu, praktycznie nic nie mamy.
Użytkownik The Revolution edytował ten post 21/07/2013 - 15:14
Palę od ~15 roku życia i nie próbowałem jeszcze rzucać. Jeśli po studiach nie znajdę dobrze płatnej roboty to pewnie rzucę, bo fajki będą wtedy kosztowały po 20 złotych... Obecnie nie wyobrażam sobie piwa bez papierosa
Nie palę. Osoby, które palą, musiały mieć powód, żeby zacząć, a głównym powodem jest w wielu przypadkach SZPAN. Może się mylę - nie mówię, że nie, ale przynajmniej w przypadku osób, które znam, tak było.
Ja zacząłem palić w gimnazjum - jak połowa ludzi tutaj, byłem głupi i chciałem zaimponować nowym kumplom (przeprowadzka, nowe miasto, nieznajome twarze). Doszło w końcu do tego, że się uzależniłem i palę po dziś dzień, aczkolwiek ostatnimi czasy, gdy siedzę w domu - nie chcę mi się palić, taka dzika żądza dania w płuco, łapie mnie dopiero, jak gdzieś ze znajomymi wyjdę, a tym bardziej w obecności piwa - wtedy "za tą silną wolę, coś mi się w końcu należy".
Palenie u dorosłycha to nic nadzwyczajnego, ale żeby siegać po ten jebany szmelc w wieku 12-16 lat To jak dla mnie przesada. Osobiście mam 16 lat i nie mam zamiaru sięgac po to gówno nawet gdy będę dorosły.
Nigdy nie paliłem i palić nie będę.
Nigdy nie paliłem i palić nie będę.
Co śmieszne mam takich 10 kumpli, wyzywali i zrywali znajomości za fajki a teraz sami jarają. Sam nie palę, wydatek a hajsu dużo nie mam. :0
Nie palę, ale jeżeli ktoś chce to nie widzę nic złego - moja dziewczyna przestała bo nie mam frajdy z całowania się i czucia tytoniu. Jeżeli nie śmierdzą tymi fajkami to jest okey, ich życie c:
Palenie to gunwo, ja nie paliłem i nie będe palić.
Szlugi? Syf, po co to palic. Gdyby to chociaż jakoś fajnie klepałoo.
Paliłem, nie pale - głupota.
Raz tylko spróbowałem i od tego momentu wiedziałem, że już nie będę palił.
nie smaże i jest mi dobrze, hehes
jestem na nie
Raz tylko spróbowałem i od tego momentu wiedziałem, że już nie będę palił.
Sam nie palę, ale jeżeli ktoś pali to mi to nie przeszkadza, o ile nie leci na mnie dym - jak go czuję to mi się odrazu wymiotować chce. Ale to czyjaś sprawa, czy pali, czy nie.
Ja się tutaj wypowiem wprost - nastolatek to już taki wiek, że jak będzie chciał zapalić to ciężko go od tego uchronić.
Niech palą, na coś wkońcu muszą umrzeć..
Od września będę gimbownkiem, miałem ziomusia w podstawówce (dalej się z nim koleguję) - on jest taki zdesperowany, że każdego z ziomkostwa, gdy wbija do nas na wiochę o fajkę - sam nawet zbiera z gleby, nie popieram tego, ale jak mu tłumaczyłem - mówi, że ma to w dupie. Pali już od czwartej klasy, gdzieś tak 2,5 roku. Ponadto, jest uzależniony od napojów energetycznych.
Nie wiem jak on z tego wyjdzie, ale wiem, że sam sobie kopie dół - w płucach, w sercu i na cmentarzu.
nie jaram, nie lubię.
a gimbusy niech jarajo jak hajsu nie szkoda
Temat widzę sprzed roku, a cały czas jest na topie. No swoją drogą nie palę i nie mam zamiaru.
yoczook
Hyde Park →
Humor, dowcipy i znaleziska z Sieci →
NASTOLATKI NA YOUTUBE - BekaNapisany przez Soviet Dogg , 16/07/2015 |
|
|
||
Hyde Park →
Kino i Hollywood →
Stay Alive.Napisany przez Landy aka Hoopson , 23/12/2013 |
|
|
0 użytkowników, 4 gości, 0 anonimowych