Ja jakoś potrafię zagospodarować tak pieniądze, które zarabiam, że stać mnie na palenie, utrzymanie rodziny z jednoczesnym odkładaniem na przyszłość i na przyjemności też sobie nie żałuję.
To dobrze, że jesteś w stanie zagospodarować pieniądze tak, aby wystarczyły na odkładanie, utrzymanie rodziny i przyjemności. Wiele osób przez nałóg nie jest w stanie połączyć wydatków na obowiązki i elementy rozrywki lub żyje na krawędzi, aby tylko dotrwać do kolejnego miesiąca, czyli do kolejnej wypłaty. Ja często słyszę od ludzi, którzy palą, że niby sobie żyją, czasem coś kupią dla siebie lub gdzieś pojadą na małą wycieczkę, ale "marzenia to już są nierealne bo nie ma pieniędzy". Nie chcę w nic ingerować - to tylko moja luźna opinia, ale ja jeśli miałabym pracę z wypłatą, która pozwalałaby na odkładanie, utrzymanie rodziny i przyjemności + coś by zostało, wolałabym z tej dodatkowej sumy zabrać rodzinę na porządne wakacje, zrobić sobie jakieś szkolenia, badania lub remont/nowe wyposażenie mieszkania (w ramach kilkumiesięcznego/letniego palenia papierosów pewnie coś by się uzbierało). To jest kwestia indywidualna. No, ale mi osobiście nie przechodzi przez myśl płacenie za coś, co powoli zabija mnie wraz z moim cennym czasem - przecież wiecznie żyć nie będziemy, a mało to się słyszy o zawalonych płucach, czy nowotworach? Nikotyna jest traktowana wg. Światowej Organizacji Zdrowia jako uzależniający narkotyk, który stosuje się w mieszankach jako środek owadobójczy. Oprócz nikotyny dym tytoniowy zawiera tysiące innych szkodliwych, rakotwórczych substancji chemicznych. Wg. Wikipedii palacze żyją średnio o ok. 14 lat krócej niż niepalący. Wiadomo, nie jest to reguła, ale też nie są to wymyślne liczby. Wystarczy, że takie choroby dopadają nas bez "naszego zezwolenia/świadomości". Moim zdaniem nie warto się jeszcze o nie dodatkowo "upominać". Chociażby dla swoich pociech, które chciałby mieć zdrowych rodziców (w tym także własne zdrowie).
Użytkownik Tajemniczaa edytował ten post 27/03/2019 - 07:03

