Cześć, czeeeść. Przyglądam się całej tej sytuacji kreowanej przez media o biednym dziecku, które zostało rzekomo zamordowane przez rodzicieli. Wiecie co mnie najbardziej wkurza? To, że starsi ludzie to łapią i rzucają się na takie tematy jak spragniony do kropli wody na środku pustyni. Nie świadczy to źle o narodzie, bo przecież pokazuje jakim to jesteśmy wspaniałym i dobrodusznym narodem; szkoda niestety, że tylko wobec takich sytuacji. Na co dzień umiera tysiące małych dzieci, które często nawet nie postawiły pierwszego kroku na Ziemi. Nie wspomina się o tym, że dzieci żyją w ubóstwie; nie wspomina się też o tym, że państwo często nawet nie chce wspomóc finansowo takich rodzin. Najlepiej kreuje się przecież w mediach to, co jest na topie - to właśnie, co sprzeda się najlepiej. W samych domach dziecka osiedla się ponad 20000 dzieci, które zostały skrzywdzone przez swoich rodziców; po co drążyć ten temat i organizować zbiórki, skoro można publikować kolejne reportaże o Madzi z Sosnowca i Szymusiu z Cieszyna? Nie odbierajcie mnie źle, ale przecież to pojedyncze problemy; jedne z miliona dotyczących dzieci na co dzień. Trzeba nagłaśniać ogólną kwestię.