W jakim barze jak byliśmy cały czas na zewnątrz, więc nie kłam. Kolega wskoczył na jakiś samochód i ty wtedy zacząłeś do nas skakać.
Sam robisz niepotrzebnie problem, a ooc wyzwałem, inną osobę, która się wtrącała i ją za to przepraszam - jeżeli to czyta.
Co do /q kolegi to Ci wytłumaczył. Szybko wrócił do akcji, a tak w ogóle to nawet go nie goniłeś czyli stwierdzam, że nie chciałeś go pobić. Wszedłeś do budynku jak napisał Ci ten drugi koleś, że zrobił "/q".
Były dobre jaja to musiało się tak skończyć?


Moja zawartość
Nie podano
