Witam graczy którzy skądś mnie kojarzą, z którymi grałem czy współtworzyłem jakąś grupę. Jak mogliście zaobserwować, od dwóch miesięcy przestałem grać na serwerze. Nie jest to spowodowane jakimś moim spektakularnym odejściem od sampa czy uwięzieniem mnie w zakładzie leczenia uzależnień ale brakiem czasu i stale pogarszającą się sytuacją na serwerze.
Nadal, po 5 latach gry, uważam że RP w sampie to najfajniejsza gra na jaką trafiłem, można- jak w moim przypadku- poznać ludzi z którymi utrzymuje się nawet osobisty kontakt poza komputerem, ale nie zmienię zdania że RP, to jednak gra dla trochę starszych ludzi niż 10 lat. Sam o sobie uważam, że gdy miałem 14 lat i trafiłem naj PRP, trafiłem tam "za młodo", no i trzeba mieć trochę oleju w głowie a ze mną to różnie bywa (
Od przeniesienia akcji do SAN FIERRO, czyli od daty mojej rejestracji na stronie, Misiek stale uatrakcyjniał skrypt, wprowadzając nowe, bądź co bądź, ambitne rozwiązania i możliwości do gry. Jednak od wspomnianego czasu, na palcach jednej ręki można by wymienić aktualizacje które prowadziły w dobrą stronę dla gry. Zwykle to takie na które gracze sami zwracali uwagę. Nie mówię już nawet o kierunkowaniu serwera na zysk, bo każdy normalny człowiek chciałby wykorzystać taką grywalność dla powiększenia portfela, ja zresztą na HRP nie wydałem ani grosza, tzn. nie kupowałem żadnych kont premium itp. (choć z tego co wiem, gdybym teraz chciał założyć konto, musiałbym płacić). Nie mówię także o obsadzaniu stanowisk liderów przez kretynów (OD TRZECH LAT KOCHANI CIĄGLE TO SAMO). Nie mówię o nieumiejętności doboru kadr, do tego stopnia że ktoś taki jak gamemaster czy admin (kiedyś jedno i to samo) stracił jakikolwiek szacunek, a skargi bywają głównie na nich. Moim zdaniem najmniej chlubną aktualizacją w historii serwera było wprowadzenie systemu uszkodzeń, a w zasadzie naprawy, każdej części z osobna, niby krok do przodu w urealnianiu gry, ale od tego czasu centralnym punktem życia graczy stało się naprawianie samochodów. Myślałem że Misiek, patrząc z perspektywy lat dostrzeże problemy o których wspominam, że może jednak ktoś piszący takie tematy ma rację, i udałoby się pogodzić poziom RP z zyskiem i wysoką frekwencją, tak się jednak nie stało. Ciągle drążyło się głębiej to błędne koło, aż w moim odczuciu (i odczuciu graczy którzy naprawdę mieli renomę, i klimat gry, RP czuć było od nich na kilometr) doszło do tego, że poprzez ciągłe ingerencje życia OOC w IC stało się niemożliwe kreować niektóre postacie (z tego powodu przestałem grać Jacobem Vance). Nie potrafię wskazać który to był moment, to był proces który jak sądzę zauważało wielu graczy. Co z tego że można robić skryptowo kanapkę, jeśli nie można odgrywać bez skryptu wymyślonej postaci.
Jak już pisałem, nie gram i na razie nie będę grał. Nie żegnam się bo kiedyś wrócę (choćby po to aby przypomnieć że niektóre frakcje da się dobrze prowadzić) choć na dzień dzisiejszy, patrząc w kilka miesięcy do przodu nie potrafię sobie wyobrazić wolnego czasu


Moja zawartość
N
