Pamiętam to jak dziś. Zrobiliśmy sobie bazę przy boisku szkolnym, kolega skubnął rodzicom papierosa - usiedliśmy i zaczęliśmy go kopcić, siedziałem tyłem do siatki i po chwili dialog.
Kolega: Ty, Twój tata.
Ja: No jasne. (złapałem buszka - nie zaciągałem się jeszcze wtedy)
Kolega: No poważnie, Twój tata stoi za Tobą.
Ja: Dobra, nie wkręcaj bo i tak się nie zaciągnę.
Kolega: To się odwróć i zobacz.
W tym momencie odwróciłem się, fajkę miałem w buzi a tu mój tato stoi.
"Bartuś, chodź zjesz i potem wyjdziesz" .
A dostałeś tak zwany "wpier*ol"? ;D
Emm w 3klasie podstawówki wziąłem 1bucha u nas na działce i szybko odstawiłem i pobiegłem na tył i kaszlałem jak głupi, potem w 5klasie podwędziłem mamie Szluga Viceroya Czerwonego, i robiłem z tego "kaczke" ((czyli Dziura na dnie, w korku malutkie dziurki tyton na to i sie zapala)) po zjaraniu tego i zjedzeniu czegoś tam, rzygałem jak opentany((jak se to przypominam to chce mi się rzygać)) W wakacje jak przechodziłem do GIM, to kupowałem Ruskie Malboro Setki 8,50, i tak przez całe wakacje, paliłem wtedy dla szpanu, no i tak zostało;p Ale juz nie mam tego uczucia ze chce mi się zajarać ;p juz ponad miesiąc nie pale.


Moja zawartość
Nie podano

