Napiszę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia. Oskarżający napadł na naszą siłownię dzień wcześniej, groził również pracowniką i pozostałym szefą. Próbował mnie porwać w środku centrum, w godzinach popołudniowych (bardzo blisko stacji centrum) następnie kiedy napisałem na /me że wyrywam się, kiedy on trzymał mnie za ramie to zaczeli do mnie strzelać z DE, w środku miasta. Na drugi dzień urzadzili sobie napad w siłowni, naprzeciw Texas Baru. Tego dnia jego kolega Nico Aleksandrow wyleciał do mnie z głupimi odzywkami "jak tam czekoladko itp." i zaczął się śmiać, więc wbiłem mu BW za tą próbę porwania, napady i wyśmiewanie się z mojej osoby. Potem wraz z kolegami jeździli białym admiralem po mieście i mnie szukali, gdy już znaleźli jechałem w stronę centrum i nie zwracałem na nich uwagi miałem lagi i chat mi się nie wczytywał. Dałem /qs, kiedy wróciłem oni walili z pięści w mój samochód oraz Dimitri nawalał mnie z entera, więc odplaciłem mu tym samym w samobornie. Rzucił się na mnie wraz ze swoimi kolegami i zaczeła się bijatyka (Pomijam że chcieli mnie pobić na stacji), przyszedł gm i dał mu AJ i ściągnął BW osobą w tym uczestniczącym. Z gm'em wszystko było wyjaśnione i nie widzę tu nic dziwnego. A moje logi zostaw sobie dla siebie, a nie publicznej wiedzy bo to akurat Death matchem nie było.
//EDIT: Dodam, że BW temu jednemu z was wbiłem nie chcąco, bo chciałem uderzyć Ciebie w obronie. Zaatakowaliście mnie we trzech, dałem /qs wchodze i nagle mnie dwóch typów okłada, wtf? Może ogarnołbyś się trochę i wybierał lepsze miejsca do załatwiania takich spraw niż stacja. Z GM było wszystko wyjaśnione i postąpił tak jak powinien w tej sytuacji.
P.S Spójrz na swoje logi, bo wcale lepszych nie masz
eem, ty chyba nawet nie wiesz o kim mówisz
@Alan jak już mówiłem to nie była prowokacja, tylko byłem ostro wkurzony a ty chamsko mnie unikałeś, dogadać się z tobą nie mogłem..


Moja zawartość
Mężczyzna

