Tu nawet nie chodzi tylko o kwestię odkładania. Sama jestem na etapie edukacji więc nie mam możliwości włożenia 900 zł miesięcznie do skarbonki, ale to co uda mi się uzbierać z prezentów lub tymczasowej roboty - odkładam, a teoretycznie mogłabym wydać na papierosy. Jeśli ktoś może - odkłada więcej, jeśli nie może - mniej. Ja uważam, że warto zostawić sobie coś na koncie, ale równie dobrze można też to wykorzystać na dokształcanie się, rozrywkę, czy coś innego, co nie szkodzi zdrowiu i będzie pożyteczne, w przeciwieństwie do nałogowego palenia papierosów, z którego nie mamy nic oprócz chorób, czy straty pieniędzy.
Ja jakoś potrafię zagospodarować tak pieniądze, które zarabiam, że stać mnie na palenie, utrzymanie rodziny z jednoczesnym odkładaniem na przyszłość i na przyjemności też sobie nie żałuję.


Moja zawartość
Nie podano

