Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

kross2

Rejestracja: 15/03/2019
Poza forum Ostatnio: 02/04/2019 08:49
-----

Moje posty

W temacie: Papierosy u nastolatków

26/03/2019 - 22:05

Tu nawet nie chodzi tylko o kwestię odkładania. Sama jestem na etapie edukacji więc nie mam możliwości włożenia 900 zł miesięcznie do skarbonki, ale to co uda mi się uzbierać z prezentów lub tymczasowej roboty - odkładam, a teoretycznie mogłabym wydać na papierosy. Jeśli ktoś może - odkłada więcej, jeśli nie może - mniej. Ja uważam, że warto zostawić sobie coś na koncie, ale równie dobrze można też to wykorzystać na dokształcanie się, rozrywkę, czy coś innego, co nie szkodzi zdrowiu i będzie pożyteczne, w przeciwieństwie do nałogowego palenia papierosów, z którego nie mamy nic oprócz chorób, czy straty pieniędzy. ;)


Ja jakoś potrafię zagospodarować tak pieniądze, które zarabiam, że stać mnie na palenie, utrzymanie rodziny z jednoczesnym odkładaniem na przyszłość i na przyjemności też sobie nie żałuję.

W temacie: Papierosy u nastolatków

25/03/2019 - 09:18

Temat odkopany po wielu latach, ale stwierdziłam, że warto wtrącić swoje trzy grosze i być może w jakimś stopniu wpłynąć na osoby, które mają związaną z tą kwestią dylemat - sięgnąć, czy nie sięgnąć? Osobiście nie palę (warto zaznaczyć, że nigdy nie paliłam) i palić nie mam zamiaru, a niedługo kończę 18 lat.  Dla sprecyzowania, możliwości do spróbowania było wiele; w końcu znalezienie powodu nie jest trudne (czy to znajomi, czy gorsze dni). Piszę ten post bo chcę po prostu wszystkich przestrzec przed konsekwencjami takiego nałogu (wynikających z moich obserwacji). Nie każdy jest świadomy, że "odstresowanie" wiąże się z toną wydanych pieniędzy - to nie jest tylko kwestia 10, 20, 100, 200 zł. Niektórzy, paląc dwie paczki dziennie, wydają ok. 25 - 30 zł x 30 dni w miesiącu, czyli ok. 900 zł. Za tyle kasy można kupić naprawdę potrzebne rzeczy lub odkładać z myślą o przyszłości. Oczywiście do wydatku pieniędzy dochodzi też wyniszczanie zdrowia i skracanie sobie życia - mówię szczególnie o palaczach, którzy te dwie paczki palą, ale często od małej ilości przechodzi się do dużej, a zarówno ta i ta wpływa w jakimś stopniu na nasz organizm. Niektórzy też nie zdają sobie sprawy, że osoba, która wdycha ten dym z powietrza (mimo, że sama nie pali) również może mieć powikłania. Czyli w gratisie do niszczenia własnego organizmu, dochodzi niszczenie cudzego. Już nie wspominając o przesiąkniętych dymem ubraniach... Sama wchodząc do takiego pomieszczenia automatycznie się duszę. Oprócz wydanych na to setkach pieniędzy i konsekwencjach zdrowotnych, dochodzi marnowanie czasu. Z moich obserwacji wiem, że niektórzy mogą siedzieć przy tym godzinami (ogólnie w całym dniu), a przecież można zrobić w trakcie tego milion lepszych i ciekawszych rzeczy. Jednym z najgorszych skutków w tym wszystkim jest to, że rzucenie palenia wcale nie jest takie proste - szczególnie dla osób o słabej woli. Organizm się przyzwyczaja, a potem traktuje papierosy jako coś codziennego. Taki kredyt, który z reguły się spłaca - umowa przecież zawarta. I tak, zgadzam się, że papierosy są takim samym uzależnieniem jak alkoholizm, czy siedzenie kilka/naście godzin przy komputerze/telefonie. Tematy te są popularne z idącym postępem technologii, ale warto pamiętać, że to nasza decyzja, czy po to sięgniemy, czy nie. Warto zamiast takiego "odstresowania papierosowego" załatwić sobie karnet miesięczny (za około 100) na siłownię - gwarantuję, że z odrobiną chęci i pozytywnego nastawienia nic nie stracicie, a będziecie czuć się lepiej bo w trakcie treningu uwalniane endorfiny "szczęścia" (całe 800 złoty można włożyć do kieszeni ;)). Lepiej korzystać teraz z życia, póki organizm jest młody i ma możliwości, niż potem usiąść na fotelu i dojść do wniosku, że już takich możliwości nie ma i nigdy nie będzie. Sama chodzę na siłownię (może nie jakąś profesjonalnie, codziennie, ale ćwiczę) i nie żałuję tego. Jak pisałam na początku, chcę tylko Was przestrzec bo to Wasza decyzja (ewentualnie waszych rodziców), czy się za to zabierzecie, czy nie. Moim zdaniem nie warto bo świat jest ogromny, a życie krótkie. Jeszcze co do Pana powyżej: wiadomo, że życie jest swego rodzaju loterią, żywność wpływa na jedną rzecz w organizmie pozytywnie, a drugiej może być za dużo i będzie już negatywnie, ale sama staram się pić wodę i jeść owoce, a nie widzę przy tym skutków ubocznych. Może czas się znowu zbadać. :-/ Pozdrawiam!  ;) 

 

A Ty nie paląc odkładasz te 900 zł miesięcznie?