Dymek sory, głupoty gadasz teraz jak nie wiem co. Długość /me to nie kreatywność, a granie na siłę, gdzie druga osoba, która z tobą gra przeafczy wszystko, bo komu chce się czytać 10 linijek. Nie chodzi o długość akcji, chodzi o to, że graczom nie chce się odgrywać bo większość załatwia za nich skrypt i administracja sama mówi "NIE TRZEBA ODGRYWAĆ tego czy tamtego". A wystarczy spojrzeć na zagraniczną ls, gdzie tam głupie odpalenie silnika w aucie odgrywają, wspinanie się na mur czy przechodzenie przez drzwi. Tutaj tego nie ma, nawet z tego co wiem już nie trzeba odgrywać podawania jedzenia czy czegoś, bo "skrypt ma to wbudowane". I to jest problem dzisiejszych graczy, nikomu się nie chce odgrywać, bo załatwia to za nich skrypt.
Jak dla mnie długość '/me' świadczyło, świadczy i będzie świadczyć o kreatywności gracza. Nie mówię o akcjach, które są dynamicznie i robi się to ze względu na przedłużenie akcji, ale na przykładowym hg. Jeżeli tak nie sądzisz, to jakimi kryteriami się kierujesz, gdy widzisz nowego gracza chcącego dostać się do gangu? Inaczej spojrzysz na osobę, która napisze '/me podchodzi do samochodu, chwyci za gąbkę i zaczyna nią go myć' niżeli na osobę, która opisze dokładnie i mile dla oka poszukanie wiadra, namoczenie gąbki, przecieranie konkretnych miejsc. Zawsze to świadczyło o poziomie gracza i jego zaangażowaniu, co przyczyniało się do tego, że osoby bogatsze stażem taką osobę dostrzegały. Teraz jest straszne uproszczenie gry, minimalizacja kreatywności, co przekłada się właśnie na zanik interakcji między graczami. Nie zawsze długość '/me' określa poziom gracza, aczkolwiek na początku jest to bardzo ważny aspekt, w późniejszej grze mniejszy, ponieważ daną osobę i jej poziom większość zna. Wiem, że Ty zawsze sądziłeś inaczej, bo nie jesteś fanem długich '/me', ale sam widzisz, w jakim kierunku to teraz zmierza, gdy administracja nagle obala wartości, jakimi kierowaliśmy się od samego początku istnienia RolePlay i wprowadza jakieś swoje wyimaginowane zasady.
Ale co się dziwić, administracja czerpie z tego zarobek, sam bym tak postępował. Nikt nie przejmuje się jakością, liczy się zysk. Starzy wyjadacze nie kupują już tak usług premium, jak nowi, którzy chcą za wszelką cenę się wzbogacić. A serwery, które działają na rygorystycznych zasad nie osiągają takiej ilości osób, jak tutaj(oprócz anglojęzycznych, bo tam może grać wiele narodowości, wiadomo - Angielski język znany prawie wszystkim). By mieć graczy, którzy będą kupywać jak głupi te usługi, trzeba uprościć rozgrywkę, bo komu teraz chciałoby się uczyć wszystkich zasad? Nie ma na to recepty - zysk albo jakość, nie da się tych dwóch rzeczy połączyć. Myślę, że się nie da, bo administracja ciągle powtarza, że to oni tyle lat prowadzą ten serwer i wiedzą, co dla niego najlepsze, czyli skoro po tylu latach nie znaleźli recepty na jakość i zysk, to trzeba wybierać spośród tych dwóch kierunków...


Moja zawartość
Mężczyzna
