** Liam przeglądając z czystej ciekawości listy gończe Federalnego Biura Śledczego, całkowicie przypadkiem natrafił na przemowę dyrektora, a pod nią kilkadziesiąt komentarzy - przewinął je pośpiesznie, zatrzymując się przy niektórych z nich i dokładnie je analizując. Na jego twarzy cały czas pozostawał zarys lekkiego uśmiechu. Obejrzawszy filmik, wychylił się z pokoju, sprawdzając godzinę na zegarze ściennym, przeciągnął się i zaczął pisać swój komentarz: **
Hm... Jego ekscelencja, Dyktator Los Santos postanowił zabrać głos. Nieźle. Jak zwykle pełno manipulacji, kłamstw i próba wybielenia się w otoczeniu mieszkańców. W tej dziedzinie doszedł do perfekcji. I te odgłosy ptaków w tle, szum wody... Pojawia się nadzieja, że nareszcie budynek Biura do czegoś się przyda. Doskonałe miejsce na zoo, ze specjalnym okazem pawiana na szczycie i bandą baranów na dolnych piętrach tego wzniesienia. Tak trzymać... Multo die!



Moja zawartość
Mężczyzna
