![]()
__________________________________________________________
Imię i Nazwisko - James McCreary
Wiek [D.o.B] - 27 [22.02.1992]
Zawód - Mechanika Samochodowa
__________________________________________________________
Ogólna Historia
James pochodzi z ubogiej rodziny, choć to go nigdy nie zbiło z toru by osiągnął to czego najbardziej pragnął. Gdy osiągnął 18 lat, udał się na egzamin prawa jazdy który przeszedł bez problemu następnie zakupił pojazd z pieniędzy które miał pracując po szkole - takie małe gówno, aby jeździło. Po jakimś czasie, pracując w swoim ulubionym zawodzie jakim jest mechanika samochodowa nareszcie zarobił sobie na szybszy pojazd, nie zastanawiając się ani chwili dłużej James kupił swój wymarzony pojazd, akurat trafił mu się po lekkim tuningu, od znajomego usłyszał że tego wieczoru mają odbyć się wyścigi uliczne. Po pracy udał się do pobliskiego baru w którym zawsze kupował sobie kubek kawy i kawałek ciasta. Tego dnia akurat nie zapomni, przychodząc tam dzień w dzień przez ostatnie kilka miesięcy nigdy nie widział tej dziewczyny jednak tym razem gdy ją ujrzał, nie zastanawiał się i zagadał. Mieli się spotkać następnego dnia w tej samej kawiarni, zapamiętał tylko imię które mu podała - Anastasia. Późnym wieczorem chłopak nie myśląc nawet nad konsekwencjami udał się w miejsce zlotu pojazdów ze znajomym i szybko wpisał się na jeden wyścig - to był jeden z ostatnich wyścigów tego wieczoru, prawdę mówiąc nie miał co postawić - postawił wóz, głupia sprawa dopiero go kupił a już go postawił na wyścigu. Kilka wyścigów minęło i przyszedł czas na ostatni, udając się na linię startu, był lekko poddenerwowany gdyż wiedział bardzo dobrze że jeśli przegra to straci to na co bardzo długo pracował. Wkońcu przyszedł czas się ścigać, chłopak wygrał jednak po odebraniu nagrody na miejsce przyjechała policja - ten nie zastanawiając się ani chwili dłużej wsiadł do swojego pojazdu i zaczął uciekać, po chwili rozbił się nie daleko uderzając bokiem auta w lampę a następnie zarzuciło go na murek przy którym już się zatrzymał, momentalnie został zaaresztowany i przewieziony do jednego z komisariatów w Chicago. Nie wchodząc tutaj w szczegóły, nie wydał nikogo ale dostał jeden warunek - wyjazd na dobre albo odsiadka. Dali mu czas do następnego dnia, jeszcze zdążył się spotkać z Anastasią z którą rozmawiał bardzo długo a na koniec opowiedział jej że musi wyjechać na długo - gdy już się pożegnali ten udał się na pobliskie lotnisko tym samym prosząc o bilet Pani zza lady spytała dokąd, odpowiedział tylko załamanym głosem - byle gdzie. Dostał bilet, ruszył w stronę bramek czytając tylko "Miejsce docelowe: Los Santos". Lot miał trwać 15 godzin.
Problemy, związek i rozwód
Ciąg dalszy - 04.03.2019
Dzień jak codzień, miałem udać się na służbę do Urzędu Miasta potem coś zjeść, na siłownię i pojeździć po mieście - jednak tego dnia wszystko potoczyło się inaczej. Dostałem telefon, był to mój dobry znajomy spotkaliśmy się pojeździliśmy troszkę w jego taksówce po mieście następnie udaliśmy się na Idlewood w celu naprawy pojazdu, mechanik nie miał czasu nam nawet naprawić, podał tylko części no dobra, mieliśmy jechać na stację naprawić pojazd jednak dostał zgłoszenie na centrali że ktoś obok niego potrzebuje taksówki - od razu je odebrał i zgarnął klienta, wyjechał od razu z pytaniem "Dokąd?" na co mężczyzna odpowiedział że byle gdzie, musi stąd wyjechać. Skracając troszeczke historię, chłopak miał pełno problemów i długów - chciał popełnić samobójstwo. Po jakimś czasie udało nam się to mu wybić z głowy - bynajmniej tak nam się wydawało, pojeździliśmy z nim trochę za miastem, a po jakimś czasie jechaliśmy w stronę Los Santos gdy na drodze pojawił się Niebieski Admiral który uderzył w nas z dość dużą prędkością - mi i znajomemu nic się nie stało, mieliśmy pasy jednak ten z tyłu stracił przytomność, próbowaliśmy coś zrobić ale mężczyzna zginął na miejscu. Wydaje mi się że nie zapiął pasów specjalnie, choć może i z tego wszystkiego zapomniał o pasach, dziwić się mu? Tyle problemów ma chłopak że sam bym o wielu rzeczach zapomniał. Wezwaliśmy służby ratunkowe na miejsce, okazało się że Pan w Niebieskim Admirale też był ze służb porządkowych. Odjeżdżając z miejsca wypadku po wszystkim, byliśmy tak zszokowani że zapomniałem coś zjeść. Pojechaliśmy jeszcze na jakąś rozprawę, jednak byłem tak oszołomiony że nic z niej nie pamiętam. Potem odwiózł mnie do domu, poszedłem spać - na dziś dość.
Aktualizacja z całego miesiąca - 02.04.2019
Ogólnie, nic ciekawego się nie działo poza moją rutyną czyli służba w Urzędzie, zjeść coś i siłownia. Jednak ostatnio, w Urzędzie zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy, już pomijając fakt z dziwnym mężczyzną który podszedł do mnie zamaskowany w pracy - rozmawialiśmy w celu współpracy. Od tamtej pory facet się wcale nie odzywał więc chyba nie zainteresowała go zbytnio współpraca ze mną. W Urzędzie mieliśmy ciężki okres tygodnia, ciągłe napady - coś wstąpiło w ludzi ale nie tylko ludzie okazali się być bandytami, co dziwniejsze w Urzędzie mieliśmy akcje gdzie sam pracownik Urzędu postanowił zaatakować jednego z Administratorów na służbie. A właśnie, nie wspomniałem Wam, sam dostałem się na pozycję Administratora w Urzędzie, jak dotąd utrzymuję się na stopniu pierwszym choć mam nadzieję na awans. Po tym ciężkim okresie, musiałem wyjechać - miałem tego dość, zrobiłem sobie wolne od pracy i jakoś nie dawno wróciłem, w pracy już lepiej, mniej napadów ale w sumie szkoda że mnie nie było, może dałbym radę coś im pomóc, wraz z moim znajomym z pracy Denzel'em bawimy się w takich jakby 'AGENTÓW' w Urzędzie, zawsze przygotowani ze słuchaweczką jeżdżąc po mieście, w pełnej gotowości. Wczoraj jadąc jak głupi wjechałem na mieście w dwa auta, na szczęście właściciele tamtych aut nie chcięli żadnych pieniędzy, jednak postanowiłem naprawić swoje auto i jadąc do jednego z nowych warsztatów zauważyłem że właścicielem jest Tom, właśnie jak pamiętam to właśnie on był z Alice w Urzędzie jak brałem rozwód, wtedy dowiedziałem się że to jej nowy chłopak, postanowiłem mimo wszystko i tak naprawić pojazd u niego, myślałem że nie będzie miło ale prawdę mówiąc porozmawialiśmy i między nami jest wszystko w porządku - Tom, to spoko gość, dużo śmiechu u niego w warsztacie, przyjąłem się u niego - w sumie czemu nie i tak nie mam co robić po pracy w Urzędzie a nawet jest bardzo blisko więc w razie czego mam możliwość szybkiej reakcji. Od Tom'a dowiedziałem się że Alice, a tak właściwie to Olivia popełniła samobójstwo, byłem bardzo zdenerwowany, być może Tom tego nie zauważył, jednak wiedziałem że on nie miał z tym nic wspólnego, powiedział mi że ktoś ją zgwałcił, mimo że to moja była nie mogłem sobie tego wyobrazić, z drugiej strony nigdy mi się z tego nie zwierzała, nie ważne - dowiem się kto to zrobił. Dziś planuję wpaść na grób Alice, wkońcu była moją żoną. A odchodząc kompletnie od tematu, przeglądając akta pracowników w Urzędzie, ujrzałem imię Anastasia, co ciekawsze jest w wieku tej co poznałem w Chicago, a co jeszcze bardziej ciekawsze - właśnie jest z Chicago! Mam nadzieję że to ona, chciałbym odnowić znajomość. Dziwny zbieg okoliczności że akurat przeprowadziłaby się tutaj do Los Santos, no ale kto wie? Może przyleciała z powodu jakiś problemów...
Ostatnie kilka tygodni to było coś - 13/04/2019
Ostatnio, dużo zmieniło się w moim życiu, nowy związek - miałem rację, Anastasia którą wyczaiłem w aktach to faktycznie ona, poznała mnie na stacji gdy tankowałem jej motorek. Postanowiliśmy się przejechać, więcej ze sobą porozmawiać i niestety, przyjechała z powodu problemów, miałem nadzieję że chociaż ona się w żadne kłopoty nie wpakuje, ale jakby nie było, gdyby nie to, to pewnie byśmy się już nie spotkali. Aktualnie jesteśmy małżeństwiem, szybko się do siebie zbliżyliśmy, również bardzo szybko się zaręczyliśmy a związek małżeński to już była tylko kwestia czasu. Mieszkamy razem, często używa mojego samochodu i jak to ona, zawsze wolała motorki, to gdy wraca do domu to musi być coś do wymiany - no skubana potrafi wyjechać na chwilę i wrócić bez zderzaka, nie wiem jak ona to robi. Bardzo dobrze nam się powodzi - oboje pracujemy w Urzędzie, ja nadal na stanowisku Administratora stopnia pierwszego, choć mam nadzieję na awans ale to już nie ode mnie zależy. Ostatnio bardzo dużo się działo w Urzędzie, choćby dzisiaj - mężczyzna wpadł z nożem i chciał zaatakować jednego z Administratorów - co za psychol. Sam z nim miałem problemy, też chciał mnie zaatakować nożem ale coś mu nie wyszło. Nie dawno też zostałem zaatakowany przed Urzędem, dwóch mężczyzn napadło mnie przy Urzędzie, śmieszne bo Policjant który stał obok nic nie zrobił tylko mierzył z paralizatora a oni bez żadnych skrupółów kopali mnie jak worek na śmieci. No nic, wyszedłem z tego jakoś najgorsze było zeznawanie na rozprawie - stresik był. Aktualnie jest otwarta rekrutacja na Administratora, z tego co wiem Anastasia złożyła podanie - więc miejmy nadzieję że nie długo będziemy razem na tym samym stanowisku. Dziś się dowiedziałem o imprezce dla Urzędników, będzie fajnie - ciekawe ile osób wpadnie. Ciekawie, ciekawie... do następnego!
Ciąg dalszy nastąpi...
Użytkownik SKY_ edytował ten post 13/04/2019 - 18:31


