Dwudziesty styczeń, rok 2019. Brayan po odsiadce, bez zastanowienia się podbił na więzienny depozyt. Odebrał swoje łachy, komórkę i zderzak do Eurosa[...] Wybrał numer do czarnucha z Las Colinas od którego miał ogarniać torbę narkotyków, to miał być deal życia tego żałosnego bambusa. Ale nie wiedział że ten dzień to sonda, i dzień próby przynależności do South Central Locos, nowego młodziaka którym był Marc'o.
[01:23]Doki Wschodnie Los Santos:
Brayan Caparelli: *szept* Słuchaj Marc'o, wchodzimy na górę po tych schodach, czekamy aż poda mi do łapy torbę, wtedy coś wymyśle[...]Nie wiem, pogrzebie w kieszeniach czy coś. Wtedy ty odgrywasz robotę czaisz? Masz go poskładać..
*Brayan poklepał Marcusa po plecach żeby dodać mu otuchy, wnet weszli po schodach.*
**Na jego twarzy można zauważyć bez duszny wyraz twarzy. ((Brayan Caparelli)

Brayan Caparelli: SS'up czarnuchu.. dawno cie nie widziałem! *ze sztucznym uśmiechem wystawił łape*
[...]Masz to dla mnie?
Myles Roggers: SS'up, ta mam wszystko... A masz pieniądze? **Wystawili do siebie łapska i przywitali sie
[...]Myles ze złowrogim wyrazem twarzy zadawał wiele pytań**
Brayan Caparelli: Jasna sprawa amigo! wszystko jest.. Marc'o, daj mu pieniążki, ten czarnuch tego chce! *Po lekkim śmiechu kiwnął głową dając znać Marcusowi.*
Marcus Bartolini: Dobra szefie... to poczekaj[.] *lekko cofnął się zbudzając pozory zejścia do samochodu.. lecz po chwili[...]
**Marcus wykonał parę ciosów w stronę czarnucha przy tym kopiąc go. Bambus poleciał z piętra pod samochód przy tym łamiąc sobie kręgosłup. Zmarł na miejscu ((Marcus Bartolini))
Marcus Bartolini: Lo maté.. South Central Locos! Kurwa, szefie połamał się, chyba zdechł.
*Latynosi zeszli z pięterka do zwłok bambusa po czym zapakowali go do bagażnika. Włączyli silnik i odjechali.

South Central Locos: ((CDN))