
The Hools - szajka, klika współpracująca z ugrupowaniami kibicowskimi w całym USA, zrzeszająca banitów i lokalnych chuliganów którzy nie potrafią prowadzić trybu życia incognito i muszą działać w grupie, klika zapewnia im stały zastrzyk adrenaliny, dostęp do wszelkiego rodzaju używek i swoich kontaktów we wszystkich stanach USA. Jak do tej pory grupie nie przybito żadnych konkretnych zarzutów, jednak nieliczni wiedzą, że szajka zajmuje się rozprowadzaniem popularnych sterydów, dragów i innych dopalaczy, a ich magazyny ze sprzętem dla wyjazdowiczów zawsze są otwarte.

Wszystko zaczęło się dosyć niepozornie, od jakiegoś czasu po mieście chodzą plotki, że zbliżają się derby a derby to świętość, lepszej okazji na swój debiut na trybunach chyba nie da się sobie wymarzyć mecz Partizana Belgrad z ich odwiecznym rywalem FK Crvena Zvezda, byłem bardzo podekscytowany tym faktem do tej pory nigdy jeszcze nie byłem na żadnym meczu, a kibiców mijałem na co dzień i nie wiem dlaczego, ale zawsze mi imponowali. To już dziś, strasznie się cieszę, że zalicze swój debiut na meczu Partizana, jesteśmy już pod stadionem i kupujemy bilety, za chwile będzie pierwszy gwizdek. Po pierwszym gwizdku zaczęło się coś co zapamiętam do końca życia, nigdy nie widziałem, ani słyszałem czegoś podobnego. Fanatyczny doping grabarzy, to coś co sprawiło, że moje serce zaczęło bić w jednym rytmie z sercami kibiców Partizana zwanych potocznie grabarzami. Może to dziwne, bo jestem na meczu piłki nożnej, a nie zwracam większej uwagi na to co dzieje się na boisku tylko na to co dzieje się na trybunach, nagle pojawiają się setki odpalonych rac, a poziom zadymienia jest równowarty z podpaleniem okolicznego lasu. Od tego czasu po prostu czułem się jednym z nich, jednym z grabarzy fanatycznie oddanych kiboli jednej sprawie. Pierwsza bójka, pierwsze narkotyki, pierwszy seks tych rzeczy się nie zapomina nawet po przyjęciu gradu ciosów od dwa razy większego przeciwnika. Myślałeś kiedyś nad tym co spieprzyłeś w swoim życiu? Ja wielokrotnie i podsumowując swoje dotychczasowe życie stając łeb w łeb ze swoim sumieniem znajduje więcej plusów niż minusów? Pewnie zastanawiasz się dlaczego, ale ja ci powiem jedno; żałują tylko frajerzy. To wszystko się zaczęło gdy byłem jeszcze małolatem zamieszkującym na jednym z serbskich blokowisk zawsze gdy podjeżdżało czarne BMW wiedziałem, że na legalu nigdy nie dorobie się takiego auta od małego szczyla kusił mnie brudny sos i ziemskie podniety. Szybko wkręciłem się do paczki dużo starszych ode mnie rówieśników pewnie się zastanawiacie co z tego miałem, co? Przede wszystkim szacunek na swojej dzielnicy, ludzie inaczej na mnie patrzyli a ja chodziłem z czołem uniesionym do góry należałem do sztywnej ekipy której raczej nikt nie chciał sprawiać problemów, razem ze swoją bandą sialiśmy postrach na osiedlach Belgradu, kto nie był z nami ten był przeciwko nam i jeśli się stawiał to po prostu żuł gumę palcami, jeśli wiecie co to znaczy.. Szybko wydoroślałem pod skrzydłami swoich nowych kompanów, treningi sektora grabarzy, regularne ustawki z konkurencyjnymi grupami, stałem się w końcu facetem z jajami. Gdyby mój ojciec żył to z pewnością byłby ze mnie dumny, od zawsze mi powtarzał nie ważne jak zaczynasz, ale jak kończysz. Teraz jestem już facetem przed trzydziestką, udało mi się wygrać bilet na loterii czyli wizę do Stanów Zjednoczonych. Brakuje mi moich ludzi z Belgradu, ale nowe środowisko to nowe towarzystwo i nowe wyzwania, a ja przez swoje życie idę jak walec i nie zostawiam jeńców.

Siemka, nie mam jeszcze doświadczenia w prowadzeniu własnej organizacji, ale gierka zaczyna mi się powoli nudzić i chciałbym w końcu pograć to na co mam chrapkę od początku, razem z paroma znajomymi porywamy się na spory projekt. Trzymajcie za nas kciuki, a my zrobimy resztę!
Użytkownik Maximus99LBN edytował ten post 27/08/2018 - 05:30

Temat jest zamknięty



































