
THE HOODLUMS - Zorganizowana grupa przestępcza działająca na terenie całego Los Santos. Cały Police Department nazywa to stowarzyszenie mafią, jednak oni uważają siebie po prostu za szajkę przyjaciół i pragną zaprowadzić porządki w całym mieście. Nikt nie jest głównie zorientowany kim są Ci ludzie, ponieważ zawsze widać ich jedynie w maskach. Nie wiadomo czym się dokładnie zajmują i co mają w obrotach - jedynie przywódcy innych organizacji mogą to wiedzieć ze względu na bliskie stosunki i handel. Ich zadaniem jest wypędzić sporo osób z południowego Los Santos znanego jako South Central, no i jak wiadomo dorobić sobie na boku nie mała sumkę.
History
South Central pogrążyło się w pustkowi w jakim nigdy nie było, wiele osób chciało by dawne czasy wróciły, jednak brakowało co do tego sił. Cały Departament Los Santos z Rayan'em Carter'em na czele cieszyło się z tego, iż nie mieli już zbytnio obowiązków. Nie było już strachu funkcjonariuszy co do wjazdu na SC, wjeżdżali tam i czuli się jak u siebie, aż do czasu... Nadszedł czas by osoba, która od zawsze ukrywała się w cieniu wyszła w końcu do światła i zebrała ludzi, z którymi przez te lata utrzymała kontakty. Po niespełna 2 tygodniach na South Central zrobiła się prawdziwa wojna, nijaki Thresh R wcześniej wspomniany człowiek, który wyszedł z cienia w końcu zaczął działać ze swoimi ludżmi - ich pierwszym krokiem było zapanowanie na East Beach, które zdobyli zaledwie w 3 dni i organizacja panująca nad tamtejszymi terenami szybko odeszła w cień i bez walki poddała tereny. To dopiero był początek... Wypowiedziana została otwarta wojna z departamentem. Po 2 tygodniach czasu obie strony dotkliwie ucierpiały - utraty broni, śmierć paru osób, aż w końcu zapadł spokój na SC. LSPD nie wjeżdżało tam jak to było do tej pory, a szajka nazwana później The Hoodlums trzymała pieczę nad South Central i dalej trzyma.**Thresh R. złapał się za głowe gdy w końcu miał czas by przeliczyć dzielnicę nad którymi jego szajka sprawuję władzę i finalnie się ucieszył, jednak po chwili uśmiech zniknął z jego twarzy po namyślę, że jeszcze daleko brakuję by przywrócić South Central dawnej świetności - po chwili wypowiedział słowa: "Zebraliśmy się po to by wypędzić raz na zawsze centrum i parę innych gówien z South Central - to tylko po to, żeby dawne gangi wyszły na ulicę i mogły razem z nami przeciwstawić się LSPD, aby czuło ten dawny respekt wjeżdżając na S.C.."**


** Jefferson - wszystkie osoby ze zdjęcia pochodzą z The Hoodlums, jak dobrze widać to i wszystkie zamaskowane. **


** Na zarejestrowanej kamerze przy białym domu widać członków organizacji The Hoodlums, Hustler Criminals, Royal Grizzlies Squad oraz Deadly Clutch - wszyscy zamaskowani, więc nie wiadomo kim są ludzie. **

Trwało to bardzo długo, The Hoodlums zdobyło wielką satysfakcję oraz potęgę w Los Santos, przez jednego człowieka który tak na prawdę nie był bogaty, nie miał dużo aut pod domem, ale miał niesamowity głos i wiedzę na temat wszystkiego, każdy się go słuchał, dostawał informacje, każdy chciał się dołączyć i wyjść z cienia, pokazać się i udowodnić że SC staje na nogi. Oczywiście na stawieniu były inne szajki które sprzeciwiały się temu, The Hoodlums nigdy się nie poddało, zawsze walczyło do końca i stawało ku zadaniu, każdy członek był wierny i oddany temu co jeden człowiek stworzył.
Powstało wiele wojen, ale największa była z departamentem, śmiał się każdemu w twarz, zabierał co się dało, nie była to najlepsza sytuacja a zwłaszcza dla nas, skończył się transport broni, mieliśmy tylko pięści i swój rozum, nie było czegoś takiego jak płacz czy stres, płacz był wtedy kiedy ktoś od nas umierał, a wiele zdziałał na tym paskudnym świecie, stres był na początku dziennym, bez niego nie da się normalnie funkcjonować. Jedeń dzień zadecydował o tym, że w tym dniu zostaniemy wszyscy zgarnięci, wprowadzili nas do jednego pomieszczenia, dokładnie przeszukali, zebrali zeznania i wrzucili do jednej celi, każdy odczekał swoje.
Siedzieliśmy cicho przez jakiś czas, Chen i większość złożyła się na dobre gówno które zabija, w pierwszej kolejce miało to być na samego dyrektora FBI, ale każdy stwierdził że przyjdzie nowy i będzie taki sam jak poprzedni więc nic to nie da jak znowu ktoś zrobi zamach na dyrektora. Na S'C była gruba ryba, trzymała wszystkie klucze na i-wood, szastała pieniędzmi, chcieliśmy troche zyskać, poszło jak w planie, porwaliśmy go, zabraliśmy na szczyt budynku, powiedział że nie ma nic, daliśmy wiele, ale niestety nic nam nie oddał, zapłacił za to słono, dostał kilka strzałów i dla pewności strzykawkę na końcowe spadnie, ostatnim ruchem było pozbycie się ciała, nie zależało nam jakoś na nim, a każdy uznał że z dachu szkoda to ciągnąć, rzuciliśmy je w dół, FBI go prawdopodobnie znalazło.
Jako The Hoodlums działamy skutecznie, dyskretnie i staramy się co do ostatniej minuty wszystko załatwić, tym razem tak nie było, dostaliśmy cynk na statku, była to godzina 20:00, wszystkie ekipy się zebrały i złapały jakiegoś Agenta, każdy był na to przygotowany lecz niestety, SWAT dało nam rade, odbiło Agenta i zwinęło wszystkich, głowa tego wszystkiego dostała swój wyrok, tak jak i reszta, niestety jedna osoba która to zapoczątkowała poddała się i odeszła od tego wszystkiego.
Nadszedł nowy rok, po tym wszystkim co się działo chce do tego wrócić, chce zapoczątkować to od nowa, wiem że będzie to trudne, ale myśle że dam sobie radę, powoli zbieram wszystkich i rozdaję karty do swojej gry. Thresh już raczej nie wróci, odsiedział swoje i wyjechał, zapoczatkował coś co zostało każdemu w sercu, ale on sam nie może do tego wrócić, myślę że nabrał trochę wstydu i nie potrafi się teraz pokazać, nie mnie oceniać, ale ja się tym razem nie poddam, zbiorę wszystkich i stworze dokładnie to co Thresh.
Nie jest łatwo stanąć na nogi, zamroziłem trochę pieniędzy na koncie, poprawiłem swoje kontakty i zapoznałem się z nowymi ekipami, nie wszyscy są ze mną szczerzy, ale nie dziwię się, zaczynam od zera to i tak cud że nikt nie próbuje mnie usunąć ze swojej drogi. Zapamiętam sobie ekipy które mi pomagają, będę na przyszłość wiedział że moge na kimś polegać.

** Na jednej z kamer monitoringu lotniska zarejestrowano liczną grupę czekającą na jednego osobnika. **
Po paru długich miesiącach do Los Santos doszła bardzo ważna wiadomość. Informowała ona o powrocie Thresha Rivery do miasta. Spora liczba osób, która kiedyś z nim działała oraz inne osoby, które o nim słyszały zaangażowały się w przywitanie go. Wiele aut tego dnia pojawiło się na lotnisku, a jeszcze więcej osobników. Thresh przekroczył linie wyjścia z lotniska, a tutaj jeszcze więcej osób niż z dawnych lat. Uszczęśliwił się na ten widok, od razu podszedł do swojego dawnego i najwierniejszego wspólnika - Chen Wade'a. Spoglądając na siebie, wiedzieli co dalej będą planować. Ruszyli w miasto i niedługo potem rozpoczęli ponownie działalność... jak wielka będzie ich siła? Jedno jest pewne - na pewno będą silniejsi niż przedtem.




HANGOUT



SOUTH CENTRAL - Mroczna część Los Santos, gdzie dzieją się największe przekręty w całym mieście, czy nawet w stanie San Andreas. Działa tu wiele grup przestępczych, których zadaniem jest wzbogacenie się, szerzenie kultury swojej rodziny... motywów jest wiele. Tak naprawdę nikt nie wie, gdzie zołnierze Hoodlums działają, jedynie wiadomo, że w całym mieście, a głównie na South Central. Czasami członków grupy można spotkać w sercu Idlewood, poszukują nowych ludzi do swojego grona, jednak zanim wstąpią pośród wszystkich reprezentantów ugrupowania to trzeba przejść daleką drogę, dla niektórych nawet jest to niemożliwe.

Credits:
Aplikacja: Marcin1910, Wera, FaFaRaFa, Taktyno
Grafika: Hayz, Wera
Zdjęcia: Wera, MKL, Szpiila, Stary Kryminalista
Użytkownik FaFaRaFa edytował ten post 25/02/2018 - 00:01



