
Niedawno dotarły do nas świeżę informacje z Ocean Docks, z tego co dotychczas wiadomo obrabowana została fabryka substancji psychoaktywnych, złodzieje podjechali pod magazyn pojazdem marki premier oraz burrito, na kamerze skierowanej wprost w magazyn nie udało się rozpoznać twarzy, podejrzewamy że w personelu fabryki mieli swojego człowieka który ułatwił im całe zadanie, został on zatrzymany jako główny podejrzany, co do reszty podejrzanych nikt nie został zatrzymany oraz nie wiadomo nic na temat osób które ukradły substancje, służby opisują to jako profesjonalną robotę, ochrona dotarła na miejsce gdy złodzieje właśnie wyjeżdżali, całą sprawę dalej badają służby porządkowe. Szacunkowe straty nie są na ten moment oszacowane, wiemy jedynie tyle że sam kierownik magazynu był przerażony po zobaczeniu pustych półek. W wywiadzie wypowiedziało się kilka świadków, którzy byli na miejscu i widzieli zaistniałą sytuację.
Ochroniarz: To nie byli zwykli rabusie ze sklepu, działali bardzo szybko i sprawnie, uruchomiliśmy alarm, lecz nie udało się ich złapać, kończyli własnie wtedy kiedy podjechaliśmy, widziałem tylko Burito i Premiera, ale twarze mgnęły mi przed oczami, to była tylko chwila, ale podejrzewam, że jeden z człowiek z personelu ułatwił im to zadanie i pomógł wejść do środka, zabezpieczenia były bardzo dobre, z zewnątrz nie było szans tego otworzyć, ktoś został w środku i czekał na nich aż wejdą do środka, a potem zniknął. Z tego co się dowiedziałem od służb specjalnych to jeden z podejrzanych personelu został zatrzymany i toczy się śledztwo, mam nadzieję że ich szybko złapią, substancje były dla chorych psychicznie, do produkcji, a nawet do zwykłych podstawowych leków.
Rybak ze statku: Cała sytuacja trwałą tak szybko że prawie jej nie zauważyłem! Siedziałem sobie spokojnie na pokładzie czytając moją ulubioną książkę aż tu naglę można było usłyszeć piski opon, od razu spojrzałem co się dzieje i moim oczom ukazały się dwa ciemnego koloru pojazdy i na oko pięć czarnych charakterów wchodzących do magazynu, nie wiedziałem co robić trochę się przestraszyłem i chwilę po tym pobiegłem zawiadomić kapitana, gdy już chciałem mu to pokazać, ich już nie było.
Dowody:
Użytkownik _NapoleoN_ edytował ten post 26/12/2017 - 11:53






