
**Niedawno w mediach pojawiła się informacja że dnia siódmego Grudnia zostało podpalone mieszkanie na górnym Las Colinas, w pewnym momencie sąsiedzi usłyszeli potężny wybuch, gdy wyjrzeli przez okno im oczom ukazało się mieszkanie w płomieniach, w mieszkaniu podczas pożaru znajdowała się tylko jedna osoba która zginęła na miejscu, w wyniku tego ze mieszkanie było wykonane w większości z drewna, zostało z niego tylko pyl, z ustaleń FBI oraz LSPD wynika ze osoba prawdopodbnie miała kontakt z zorganizowana grupa przestępczą, najprawdopodbniej były to prywatne porachunki, sprawę wciąż badają służby porządkowe i próbują ustalić za pomocą szczątek zwłok co dokładnie się stało, narazie stwierdzono przyczynę pożaru, był nią wybuch butli z gazem**
Starszy mezczyzna z sasiedztwa ktory wezwal pomoc: **Akurat oglądałem mój ulubiony program w tv po chwili usłyszałem potężny trzask, ziemia pode mną zadrzała, wybieglem z domu zobaczyc co sie stalo i odrazu zauwazylem dom stojacy w polmieniach, bylo dosc ciemno lecz palace sie mieszkanie rozjasnialo cala dzielnice do okola, nigdy nie zapomne tego widoku i tych chwil grozy**
Mlodszy afro amerykanin z naprzeciwka: **Myslicie ze to cos nowego? W tej dzielnicy to normalka, strzelaniny, morderstwa, i inne tego typu przestepstwa, to jest ghetto, ci ludzie ktorzy to zrobili, nie maja zadnej litosci, koles ktory zginal, musial popelnic jakis blad**
Babcia z sasiedztwa: **To byl dosc spokojny wieczor, lezalam na lozku i czytalam ulubione pismo gdy nagle ujrzalam bardzo wyrazne swiatlo przez okno, musialam wyjsc z budynku poniewaz nie wierzylam wlasnym oczom, mieszkanie stanelo w plomieniach, ludzie probowali pomagac lecz bylo juz za pozno**
Użytkownik _NapoleoN_ edytował ten post 10/12/2017 - 22:25


