
Almighty Vice Lords Nation - set powszechnie znanej grupy przestępczej Vice Lords zajmujący się sprzedażą nielegalnych broni i amunicji na całym South Central. Słyną z dotrzymywania obietnic i doprowadzania spraw do końca. Nie mają problemu z porwaniami czy wyłudzeniami. Członkowie tego gangu są bezlitośni i ich głównym kierunkiem działań jest zyskanie szacunku u swoich braci. Każdy pełnoprawny członek gangu jest odpowiednio wyposażony i w każdej chwili gotowy stanąć twarzą w twarz ze swoim katem. Nierzadko mieszkańcy South Central mają możliwość napotkania pojazdu wypełnionego czarnuchami z bandaną na mordzie i automatami wychylonymi przez szybę.

Październik 2016 – Memphis, Tennesse
**Dość głośne pukanie do drzwi**
- Chwila! **po kilkunastu sekundach drzwi mieszkania otwierają się, przed nimi stoi dobrze zbudowany czarnuch** Latrell’? Co… co ty tu robisz?
- Siema Wall’, wpadłem w odwiedziny i przy okazji mam sprawę… jest Shane’?
- Jasne, wchodź **zbili pionę po czym weszli do środka, tam na kanapie siedział Shane’**
- Latrell’! Kope lat! Co Cię tu sprowadza? Czyżbyś na starość poszedł po rozum do głowy?
- Nic z tych rzeczy Shane’. Wiesz przecież, że ja nie jestem z tych, co zadowolą się jakimiś drobniakami.
- Może i drobniaki, ale chociaż mamy spokojną głowę, tak jak pamiętasz to miasto należy do Nas i na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby to zmienić. A u Was? Mało Ci śmierci bliskich? Chcesz skończyć jak Glock’ Phil’ czy Res’? **zapadła cisza, podczas której Latrell’ wyglądał na lekko zamyślonego, ale szybko przerwał ciszę mówiąc:**
- Wystarczy! Koniec pierdolenia, przejdźmy do tego po co tu przyjechałem.
- A więc słuchamy.
- Jak wiecie Korey’ wyjechał i już nie wróci, a ja, tak jak sobie wyjaśniliśmy, nie mam zamiaru opuszczać LS, dlatego przyjechałem do Was z pewną propozycją **wyciągnął z kieszeni duży plik pieniędzy i rzucił na stół, dodając:** Jedzcie ze mną do Los Santos, a tym co tu widzicie będziecie się podcierali. **Shane’ i Wall’ patrzyli na siebie ze zdziwieniem, a Latrell’ kontynuował** Z Wami przeżyłem dużo zajebistych momentów i dlatego teraz razem rozmawiamy. Mam kilka osób, które chcą wkrzesić Naszą rodzinę w LS i potrzebuję jeszcze tylko dwóch zaufanych czarnuchów, z którymi mogę zrobić coś wielkiego, a wiem, że z Wami nie będę się nudzić. **w końcu Shane’ z jeszcze większym zdziwieniem na twarzy wypalił: **
- Zwariowałeś?! Dopiero co tobie mówiłem, że nie mamy zamiaru ryzykować życiem, dobrze nam tu gdzie… **w tym momencie Wall’ złapał Shane’a za ramie przerywając mu**
- To jest nawet spoko pomysł
- Jaja sobie robisz? Chcesz jechać do LS?! **Shane’ z niedowierzaniem patrzy na Wall’a**
- A dlaczego nie, już dawno Ci mówiłem, że nie możemy się kisić w tym mieście do końca życia, brakuje mi rozrywki, a wyjazd do Los Santos to całkiem fajny pomysł **w tym momencie Latrell’ spojrzał na zegarek i powiedział: ** To wy się tu dogadajcie, a ja tymczasem lecę, bo muszę jeszcze załatwić parę spraw w LS. Trzymajcie się i mam nadzieję, że do zobaczenia **Bracia pożegnali Latrell’a, ten wsiadł do swojego samochodu i odjechał**
Listopad 2016 – Los Santos
- Hey! Wall’! Czekaj!!
- Tak czarnuchu? Po co przyprowadziłeś tutaj tego małolata?
- Słuchaj Wall’, JB’ zawsze lubił opowiadać nowym historię Naszej rodziny, kochał to robić i po jego śmierci Res’ – jego brat – przejął pałeczkę. Myślę, że jako imiennik JB’ego powinieneś zająć miejsce Res’a, co ty na to?
- Co ja na to? Jasne, że mogę to zrobić, zwłaszcza dla JB’ego **zbili razem pionę, po czym Latrell’ dodał: **
- Pójdę z Wami i też posłucham, fajnie jest czasem powspominać stare dobre czasy. **cała trójka udała się do domku Wall’a, gdzie rozsiedli się wygodnie, a gospodarz zaczął opowiadać**
- A więc tak, zbyt dużo czasu nie mamy, więc opowiem Ci tylko to co musisz wiedzieć, a w szczegóły wgłębię się innym razem. Dobra, od czego by tu zacząć…już wiem. Czerwiec 2014 – zapamiętaj tą datę, to wtedy pierwszy raz Vice Lords pojawili się w Los Santos. Z ekipy którą tu poznałeś tylko jedna osoba pamięta tamten dzień – tą osobą jest największy bydlak na naszym osiedlu, pewnie wiesz o kogo chodzi. Lećmy dalej, Glock’ – osoba, która założyła Naszą rodzinę w tym mieście, to jemu zawdzięczamy to, że teraz razem rozmawiamy. Niestety, nie może z nami tu być, bo zginął z rąk czerwonych, ale o tym później. Na początku było spokojnie, walczyliśmy z ZOE, trzymaliśmy się blisko Bloods i Groves, ale nie trwało to długo, po niecałym miesiącu i wspólnym zniszczeniu GD, te śmiecie z Jeff’ odwrócili się od Nas, po czasie przeciągnęli na swoją stronę Groves, to samo Groves, z którymi dzisiaj trzymamy się najbliżej. Nie można zapomnieć oczywiście o LK, z którymi od zawsze mieliśmy najbliższe stosunki. Pomagali nam w strasznie chujowych sytuacjach, my robiliśmy dla nich to samo. To była prawdziwa przyjaźń, mogę nawet powiedzieć, że miłość, niestety LK już od dawna nie ma i musimy sobie jakoś radzić. Wrócmy do historii. Po długich miesiącach walki z Groves i Bloods w końcu przegraliśmy, ale to była tylko przegrana walka i już po kilku kolejnych miesiącach przenieśliśmy się na Flores, Glock’ już nie wrócił i wszystko prowadził Phil’ – to imię zapamiętaj do końca życia. To pod jego panowaniem byliśmy najsilniejsi, to pod jego panowaniem razem z ruskimi rządziliśmy tym miastem. To także pod jego panowaniem uśmierciliśmy vice lidera FBI – Ryana Hawakiss’a, niestety…Phil’ został złapany i dostał karę śmierci. Życie każdego Lorda się zawaliło, nikt nie wiedział co ma ze sobą zrobić, wtedy Korey’ JB’ i Latrell’, który siedzi koło ciebie postanowili przytrzymać rodzinę w LS i to oni stali się tymi, którzy rozdają karty. Latrell’ jak widzisz trzyma się dobrze, chociaż może trochę osiwiał **zaśmiał się lekko, rzucając wzrok na Latrell’a, po chwili przerzucił z powrotem na młodego i kontynuował**, Korey’ wyjechał z miasta, a JB’ leży teraz w piachu…dobra trochę się zapędziłem. Podczas, gdy Latrell’, Korey’ i JB’ trzymali VL, Glock’ otworzył własny set na Anzac, podczas którego niestety został złapany przez czerwonych i zabity. Wojna z Bloodsami była prawie od zawsze, teraz trochę się uspokoiło, skupiamy się głównie na Latynosach z Corony i na robieniu pieniędzy. Idźmy dalej, po śmierci JB’ego Latrell’ i Korey’ sprowadzili z Chicago jego brata – Res’a i razem znowu wskrzesili rodzinę na Flores. Długo to nie potrwało, Res’ dostał kulkę podczas ucieczki przed PD, a Latrell’, gdy usłyszał co się stało, wyjechał z miasta. Nastały długie miesiące bez Lordów w Los Santos aż do niedawna, kiedy to razem powróciliśmy do tego miejsca. W międzyczasie parę osób próbowało utrzymać pamięć o VL w mieście, słyszałem nawet, że ktoś zrobił wojnę z Cripsami z Willo, ale nie wiem do końca jak to było, nawet mnie to niezbyt obchodzi, bo to co było wtedy się nie liczy, liczy się to co jest tu i teraz, a tu i teraz zbieramy się i jedziemy w odwiedziny do naszych znajomych z Corony, idź się lepiej przygotuj młody.


Czarna - Bandana - Obiekt pożądania prawdopodobnie każdego, czarnego mieszkańca Flores. Dowód tego, że osoba nosząca takową bandanę zaistniała w oczach tamtejszej ludności. Symbol zdania testu i przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. Świeża krew zasilająca szeregi Lordów.

Czarno - Złota Bandana - Bandanę o takich barwach otrzymuje osoba ,spędziła na dzielnicy dość spory kawał czasu i wykazała się jeszcze bardziej. Oznaka całkowitej przynależności do Lordów. Wraz z otrzymaniem takowego przedmiotu stajesz się osobą szanowaną.

Czarno - Czerwona Bandana - Bandanę o takich barwach otrzymuje osoba ,spędziła na dzielnicy dość spory kawał czasu i wykazała się jeszcze bardziej. Oznaka całkowitej przynależności do Lordów. Wraz z otrzymaniem takowego przedmiotu stajesz się osobą szanowaną.



Gwiazda pięcioramienna

Znak waluty dolara

Ikona/sylwetka króliczka z muszką playboya

Ich głównie stosowane kolory to czarny/złoty, oraz czarny/czerwony. Ta druga kombinacja może oznaczać wystrój "bojowy".
Z ww. powodów, członkowie ubierają się w bluzy profesjonalnego zespołu baseballowego Pittsburgh Pirates oraz analogicznego futbolu amerykańskiego Pittsburgh Stellers. Litera "P" na czapeczkach Pirates odnosi się do sojuszu People Nation. Koszulki koszykarza Chicago Michaela Jordana są popularne z uwagi na ich czarno/czerwone barwy i numer, "23": 2 plus 3 daje 5, co oddaje 5-ramienną.
Gangsterzy ci używają gestu powitalnego w postaci wyprostowanych: kciuka, palca wskazującego i palca środkowego, pokazanych uniesioną dłonią, całość przybierającą kształt: "VL"




http://www16.zippysh...OP0K0/file.html

Siemanko! Jak widać najlepsza ekipa powróciła na serwer, będzie DM (wiem, że się cieszycie ) będzie także HG. Po tak długiej przerwie od gry powróciła duża chęć do ponownego odgrywania Lordów, będziemy starali się trzymać to tak jak na początku powstawania VL. Każdy gang na serwerze może się spodziewać interakcji z nami w najbliższych dniach, będzie także dużo gry wewnątrz gangu (tagowanie, grille, wyjazdy poza miasto itp.), dlatego zapraszam wszystkich do dołączenia do Naszej rodziny - nudzić się na pewno nie będziecie. Tak jak wspomniałem, powróciła chęć do gry a wraz z nią powróciły stare mordy, stara zgrana ekipa, ale również dołączyło kilka nowych osób. Stawiamy na dynamiczną grę i to co sie działo kiedyś nie ma dużego wpływu na to co będzie teraz, dlatego (biorąc pod uwagę dużo nowych organizacji) każda piona/kosa będzie zależała głównie od tego jak się potoczy gra. Nie przedłużając - wracamy do LS i mam nadzieję, że równie mocno zatęskniliście za Vice Lords. Będzie grane!!
PS.: Jeśli ktoś jest nowy na tym serwerze i chce dołączyć do gangu, a nie zna szczegółowej historii to niech napisze do mnie na skype lub globala, prześlę mu całą historię ze szczegółami (oczywiście jeśli ma taką ochotę)
Creditsy:
Logo: DEST1NY
Aplikacja: BlackMen12, Se4sonaLPL
Grafika: Se4sonaLPL,Fil
Historia: BlacMen12
Użytkownik Se4sonaLPL edytował ten post 25/11/2016 - 14:20

Temat jest zamknięty
