
GLORY 4 DRUGS'N'CASH - dopiero co rozwijająca się grupa przestępcza, powstała na terenie Wschodniego Los Santos. Liderem ugrupowania jest niejaki Lexbridge Jones, który ma za sobą sporą kartotekę. Ugrupowanie główny dochód prowadzi z nielegalnych transakcji, porwań, oraz wyłudzeń. Członkowie to zaufani wobec sobie, żołnierze z rozpadłych niegdyś rodzin. Nie wyróżniają się niczym specjalnym, zwykle chodzą w markowych ubraniach.
Jak to powstało?
To był ciężki dzień...
Zwykle budził mnie dźwięk dzwonka, dziś jednak było inaczej...
Ranek, dom, 8:30
Do moich drzwi zapukał stary kumpel - Lex'. Pewnie znowu wpadł pierdolić coś o słabym dochodzie z Warsztatu, który razem prowadzimy. Było jednak inaczej... Zaczął mówić mi o jakimś interesie, na którym nieźle możemy sobie dorobić. Wkręciłem się, i powiedziałem że można spróbować. Zaprosił mnie do swojego domu na Willowfield. Nie odmówiłem zaproszenia, przecież to mój kumpel - powiedziałem, że wieczorem tam się pojawię. Dodał jeszcze, że mam mieć gnata, oraz że do mnie zadzwoni, o której mam się zjawić. Od razu wiedziałem, że szykuje się coś grubszego. W sumie kto na S'C łazi bez klamki?. Od razu ruszyłem do kuchni, byłem głodny jak cholera. Czy to żołądek wołał o jedzenie, czy jednak byłem głodny ciekawości tego, co dziś wieczorem się odpierdoli? W każdym razie wziąłem się za przygotowywanie jajecznicy. Po kilku minutach konsumowania, udałem się w stronę toalety. Wiszące w niej lustro wypełniło się moją twarzą. Odkręciłem wodę w kranie i nabrałem wody na ręce, po czym poprawiłem swoją fryzurę. Robiąc to dostrzegłem apteczkę, która wisiała tuż za mną na ścianie. Od razu przypomniało mi się spotkanie z Lex'em, głównie to jego ostatnie słowa rozmowy. Otworzyłem apteczkę, z niej wyciągnąłem małe pudełko, w którym znajdował się mój osobisty Glock. Wyjąłem z niego magazynek, w celu sprawdzenia stanu amunicji w nim. Jak już tylko gnat był gotowy, schowałem go z powrotem do pudełka, je zaś do apteczki. Ruszyłem w stronę mojej sypialni. Gdy już byłem w tym pomieszczeniu, podszedłem do komody, wziąłem swoje bojówki, białą koszulkę i Air Max'y. Wszystko szybko zarzuciłem na siebie. Miałem cały dzień wolny, więc postanowiłem skoczyć sobie na trening do siłowni. Po drodze pewnie wpadłoby coś do roboty, więc do wieczora byłem ustawiony. Z małej szkatułki wyciągnąłem klucze od domu i wyszedłem przez drzwi. Zakluczyłem dom i od razu podszedłem do opartego o płot BMX'a, na którego wsiadłem i ruszyłem w stronę Idlewood.
Wieczór, dom, 19:00
Dojeżdżam pod dom. Wjeżdżając przez furtkę, odłożyłem rower z powrotem na swoje miejsce. Zginając rękę, spojrzałem na tarczę zegara, orientując się dzięki temu, która jest godzina. W tym momencie przypomniało mi się o Lex'ie. Otwarłem drzwi kluczem i wszedłem przez nie, za sobą zamykając. Od razu ruszyłem w stronę łazienki. Bez jakiegokolwiek wahania otworzyłem apteczkę, wyjąłem pudełko, którego drzwiczki zaraz przechyliłem. Wziąłem gnata, po czym od razu schowałem w tył spodni. Zamknąłem pudełko i schowałem z powrotem do apteczki. Zaraz po tym ruszyłem do swojego pokoju, otwarłem szafę i z jednego wieszaka wziąłem bluzę, którą to zaraz na siebie zarzuciłem. W sumie byłem już gotowy do wyjazdu, brakowało tylko informacji od Lex'a. Skoro nie dzwonił, postanowiłem poczekać, oglądając przy tym telewizję. Po kilku minutach jednak z mojego telefonu zaczął wydobywać się dźwięk dzwonka, który zwykle informował mnie o SMS'ie. Czytając wiadomość dowiedziałem się, że mam już się do niego udać. Wyłączyłem telewizor, podniosłem dupsko z fotela i udałem się w stronę drzwi. Wychodząc zakluczyłem za sobą. Wskoczyłem na BMX'a i ruszyłem na Willowfield.
Wieczór, Dom Lex'a, 19:25
Jestem pod domem Lex'a. Spora ilość aut przed jego domem nasunęła mi myśl, że mnie samego na te całe spotkanie nie zaprosił. Rozejrzałem się dookoła i podszedłem pod drzwi. Wciskając przycisk, uruchomił się dzwonek w jego domu. Oczywiście Lex' otworzył drzwi, zbiliśmy grabę, po czym wszedłem do środka. Ku mojemu zdziwieniu, w salonie siedziała jeszcze spora ilość osób, którą z którą spory czas się nie widziałem. Usiadłem wygodnie na fotelu, wysłuchując co Lex' ma do powiedzenia. Zaczął mówić o jakimś znajomym, który załatwia mu broń. Wszyscy byliśmy zaciekawieni, kazaliśmy mu kontynuować. Mówił, że moglibyśmy to sprzedawać po sporej cenie, z czego byłby dobry zarobek. Brakowało mu tylko ludzi, dlatego też nas zaprosił. Na koniec zapytał, czy faktycznie chcemy się w to pakować. Chwila ciszy, wszyscy spoglądają na siebie. Po chwili Keagan, jeden z młodziaków reprezentujący niegdyś ulice wraz z Lex'em, powiedział: ,,Jesteśmy z Tobą, czarnuchu. Możesz na nas liczyć!". Po jego słowach reszta ugrupowania, wraz ze mną wstaliśmy, krzycząc pozytywnie w jego stronę. Lex' słysząc to, zaczął mówić o dzisiejszej robocie. Mieliśmy przypilnować, aby transakcja odbyła się bez żadnych komplikacji. Wszyscy razem pojechaliśmy do jakiegoś hangaru na dokach - przed nami czekała już grupka uzbrojonych typków w eleganckich garniturach i ciemnych okularach. Jeżeli zauważylibyśmy coś podejrzanego, mamy użyć gnatów. Zaraz po zatrzymaniu się aut, wysiedliśmy z nich i ustawiliśmy się za Lex'em. Ten otworzył bagażnik, z którego wyjął dwie walizki. W międzyczasie z drugiego ugrupowania wyszedł starszy mężczyzna, trzymający walizkę w łapie. Lex' trzymając swoje torby, ruszył w jego stronę. Transakcja odbyła się, pomyślnie, a my odjechaliśmy bez jakichkolwiek komplikacji. Pierwsze co to otworzyliśmy walizkę. Widząc ile zielonych w niej jest, od razu na naszych twarzach pojawił się cwaniacki uśmieszek. Wszystkim podzieliliśmy się , jak tylko wróciliśmy do domu. Każdy wyszedł z jakąś częścią łupu.
Notka:
Witam, wraz z leksusiem tworzymy coś, czego dość dawno nie widzieliśmy na tym serwerze. Gramy zwykłą szajkę, która chce sobie dorobić na nielegalnym handlu. HP, jak i HG nie będzie. Planujemy grać w kilkuosobowym gronie i nie brać nikogo z zewnątrz. Będziemy oczywiście wchodzić w interakcje z innymi grupami przestępczymi, co nie znaczy że z cywilami też nie będziemy prowadzić interesów. Co do DM'u - zależy od podejścia innych organizacji co do nas. Nasza szajka będzie raczej pozytywnie nastawiona do innych, ze względu na większą możliwość zarobku.
Użytkownik DiCaprio edytował ten post 03/11/2016 - 20:55

Temat jest zamknięty
