Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

Zdjęcie
- - - - -

Lindsey Hudson.


  • Please log in to reply
64 odpowiedzi w tym temacie

#1 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 12:06

Afrodyta
  • Gracz

*
Popularny

LINDSEY HUDSON

 

riWEBzV.jpg

 

Spoiler

 

ZzurQyT.jpg

 

Kiedy łapiesz za długopis najgorsze co czeka Cię przez najbliższe parę, parenaście godzin to przypomnienie sobie wszystkiego tego co chcesz by znalazło się na tej jeszcze czystej kartce papieru. Wtedy nie wiesz jeszcze jakie jest to ciężkie kiedy zaczyna towarzyszyć temu ból. Ból powracających wspomnień, ból teraźniejszości.

 

 

 

Dzieciństwa nie pamiętam zbyt dobrze. Ze zdjęć wynika, że pewnego dnia przytrafiło mi się duże szczęście. Ludzie, których teraz spotykam czasami wspominają tamte czasy, a pamiętają je znacznie lepiej ode mnie. Kiedy siedziałam na placu zabaw, a raczej resztkach, które z niego pozostały przyszła do mnie opiekunka z dwiema osobami. Dowiedziałam się, że od tego momentu to będą moi nowi... Rodzice? Ciężko powiedzieć czy się cieszyłam czy raczej ciemno widziałam naszą wspólną przyszłość bo właściwie dlaczego mam obcych ludzi traktować jak najbliższą część mojego świata? Niee. Nie miałam zbyt wiele do mówienia. Zabrali mnie, moje rzeczy i kilka godzin później już witałam ściany nowego domu choć w poprzednim wcale nie było tak źle. 

 

 

 

Od Kate i Jeezyego - bo tak nazywali się ci moi rodzice - dostawałam wiele. Nie byliśmy rodziną, którą często można ujrzeć na ekranach popularnych produkcji. Matka pracowała w okolicznym sklepie, a ojciec większość czasu spędzał na siłowni lub w jakiejś dorywczej pracy. Mimo wszystko, problemów i niedociągnięć nawet finansowych dawali mi wszystko co tylko mogli. Pewien dzień zapadł w mojej pamięci chyba najsolidniej. Mimo tego, że nie do końca odpowiadało mi to, że jestem u nich, a nie w bidulu łączyła nas jakaś więź. Miałam wtedy sześć, może siedem lat. Jak co dziennie wróciłam do domu ze szkoły, rzuciłam plecak gdzieś w kącie pokoju chwilę później już okupując lodówkę z marnych resztek wczorajszej kolacji. Ojciec siedział w swoim pokoju, matka była w pracy. Dzień jak co dzień. Nagle od ścian mieszkania odbijał się dźwięk dzwonka do drzwi. Jeezy poszedł otworzyć. Wiadomo poszłam za nim trzymając się w stosownej odległości. Ich było dwóch, on jeden... Nie miał szans. Chwilę później leżał na podłodze korytarza ze skutymi łapskami, a niebiescy kazali przekazać matce, że odwiedzić go może co najwyżej na komisariacie. Kiedy radiowóz odjechał pobiegłam do sklepu, w którym matka rozkładała towar na półkach. Powiedziałam jej, że ojca zabrała policja. Matka zadzwoniła do wuja. Wołali go Tresh'. Przyjechał po nas i uszyliśmy w stronę komisariatu. Po drodze natknęliśmy się na zablokowaną drogę, a ktoś powiedział, że wydarzył się wypadek... Nie żyje jeden funkcjonariusz i zatrzymana osoba. Długo nie trzeba było czekać by wyszło na jaw, że jednym z zabitych jest Jeezy. Mówi się trudno.... Matka zaczęła pić i ćpać, a Tresh stał się coraz częstszym gościem chyba bardziej dbając o moją przyszłość niżeli o to by matka wyszła z nałogu. Jednego dnia kompletnie jej odwaliło... Pod moją i wuja nieobecność wsiadła w jego auto i nie dalej od domu rozbiła się o jedno z drzew. Z analizy przeprowadzonej przez jakichś policjantów wynikało, że była to próba samobójcza. Od tego czasu wiele się zmieniło, a oficjalnie trafiłam pod opiekę Tresha. Zadbał o to by zdarzenia, których byłam już świadkiem jak najmniej odbiły się na mojej młodej głowie. 

 

CqzlDJr.jpg

 

Starania wuja nie poszły na marne. Przestałam myśleć to co się stało, poszłam do przodu. Na stałe z nim zamieszkałam, powoli weszłam w nowe środowisko. Spodobało mi się to. W szkole jak w szkole. Częściej spędzałam czas za jej budynkiem z papierosem w łapie niż w ławce słuchając co gadają  nauczyciele. Wieczory nie bywały wcale gorsze. Pierwszy włam do sklepu... Pierwsze opchnięte za rogiem dragi. Na szacunek trzeba zapracować. To, że siedzisz na dzielnicy i przyznajesz we wszystkim rację Starszym nie uczynią z Ciebie kogoś większego. Musisz pokazać, że stać Cię na więcej, dopiero wtedy poznasz co znaczy tkwić w tym środowisku. Miałam zaledwie trzynaście lat kiedy postarałam się o to by być milej widziana w terenach, w których zamieszkałam. Powoli dostawał polecenia co mam robić, gdzie i z kim. Nie widziałam w tym nic złego, przecież każdy robi coś by mieć z tego coś. W życiu nie ma nic za darmo, a jeśli chcesz się utrzymać musisz robić wszystko by kasa polubiła Twój portfel choćby mieli przez to płakać inni. W każdym z nas siedzi potwór z tym, że nie każdy ma tego świadomość. Nie wszyscy wiedzą na co naprawdę ich stać. Kradzież pieprzonego auta z pod jednego z domów? Pestka... Problemy zaczynają się wtedy kiedy ktoś zaczyna Ci patrzeć na łapy. Kontroluje każdy ruch i czeka aż zostawisz najmniejszy ślad swojej obecności w miejscu przestępstwa.

 

 

yYryyrZ.jpg

 
Żeby coś osiągnąć trzeba się rozwijać. Adrenalina nie zawsze ma ten sam poziom kiedy coś robisz kolejny raz. Najmocniej bije Ci serce kiedy sięgasz po to pierwszy raz. Nieważne czy robisz to bo chcesz czy dlatego, że tak czasami wychodzi i coś zdarza się zupełnie nieplanowanie. W życiu pewna jest tylko śmierć. Nie to, że dostaniesz kasę za ubity targ. Nie to, że rano otworzysz oczy i ujrzysz promienie słońca na swojej twarzy. Jedynie śmierć. Czeka każdego prędzej czy później. Czy widzę coś złego w mordowaniu ludzi? Nie wiem. Każdy dostaje przecież to na co zasłużył... Szłam ulicą. Dochodziła pierwsza w nocy. Wracałam od znajomego, chciałam w końcu walnąć się do łóżka i odpocząć. Dzień sam w sobie był męczący. Załatwianie interesów na drugim końcu miasta, nalot policji na naszą dzielnicę. Powinęli parę osób... No nic! Szłam więc do domu, nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. O dziwo dookoła nas nie było nikogo choć o tej porze to rzadko spotykane zjawisko. Zacisnęłam w kieszeniach dłonie, w jednej z nich standardowo trzymałam mały nożyk rozkładany. Pierwsze o czym pomyślałam to, że któryś z moich znajomych robi sobie niesmaczne żarty. Jednak było inaczej. To dziewczyna z innej dzielnicy. Gadała  coś o niespłaconych długach, o karze jaka w końcu mnie za to dopadnie. Wiedziałam z kim rozmawiam, poluzowałam uścisk dłoni na metalu noża. Wysłuchałam słowa, które puszczała do mojego ucha. Umówiłyśmy się na następny dzień, w tunelu przy przejeździe kolejowym gdzie dostanie swoją działkę. 

 

 

Kiedy wstałam rano wiedziałam, że nie mam forsy by ją spłacić. Trzeba było zacząć działać szybko i konsekwentnie. Życie za życie - taka jest kolej rzeczy. Wykonałam parę telefonów, pojeździłam po ludziach i jest... Niby małe, a cieszy. Glock. Lecz nie byle jaki. Miał zamontowany tłumik co znacznie ułatwiało mi zadanie. Nastał wieczór. Poszłam pieszo, po co się spieszyć w tamtą czy powrotną drogę. Czekała na mnie z nadzieją, że zaraz do jej łapy trafi plik kasy. Przeliczyła się. Podeszłam nie za blisko, uważnie zbadałam okolice i w odpowiedniej chwili wyjęłam pistolet wycelowałam w jej szyje i oddałam strzał.. padła na ziemie a z jej szyi zaczęła tryskać krew. Obojętne mi było czy znajdzie ją karetka, raczej nie miała szans na przeżycie. Broń zwróciłam w odpowiednie ręce by przepadła bez śladu, a przynajmniej by nie miała ze mną nic wspólnego. Nikt jednak nie bywa nieomylny. W pośpiechu wyciągając broń z kieszeni omyłkowo zgubiłam materiałową bransoletkę, która od lat zdobiła mój nadgarstek. Nie było trzeba długo czekać kiedy zajęłam wręcz vipowskie miejsce na sali przesłuchań. Na szczęście miałam dobry dzień i moja bajka poskutkowała. Dwa dni później wróciłam na dzielnice i słuch o martwej pannie zaginął bez śladu.

WSPligj.jpg

 

Lata upływają szybko, a kto stoi w miejscu ten przegrywa dobre życie. Szybko rozwijałam skrzydła, coraz częściej spełniałam narzucane lub wymyślane nawet przez siebie zadania. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy. Wyładowane kieszeni mefedronem i przypadkowy włam do sklepu to nie jest dobre połączenie. Pech chciał, że na tyłach sklepu była jakaś magazynierka. Ja z forsą z kasy w łapie, kominiarką na mordzie i ona przestraszona ze łzami w oczach zamarła w bezruchu. Nawet nie zauważyłam kiedy ta szmata wcisnęła przycisk uruchamiający alarm. Instynktownie złapałam coś ciężkiego uderzając ją w głowę...Upadła tak niefartownie, że uraz w jej głowie nie dał jej szans na przeżycie. Podczas próby ucieczki jednak nie mogło obejść się bez problemów... Oślepiło mnie światło żarówek w radiowozie, dostałam paralizatorem, padłam na ziemie i wszystko stało się jasne. Przewiezienie na komisariat, szybkie zeznania, zarzuty: zabójstwo, handel, włamanie, kradzież. Tym razem już nie miałam szans na zwolnienie nawet warunkowe. Trafiłam do więzienia gdzie było pełno takich jak ja. Poznałam wiele nowych twarzy lecz nie zamierzałam się z nikim bliżej poznawać. Bo i po co?

 

TDDrqTk.jpg

 

Po opuszczeniu więziennych murów wróciłam na dzielnicę. W oczach wielu osób widziałam niespotykany wcześniej szacunek. Całe te lata spędzone za kratkami potraktowałam jako jakiś pieprzony chrzest, który wiele mnie nauczył. Wiem teraz napewno, że o swoje szczęście trzeba walczyć do końca choćby płacąc największą cenę. Czy wolność daje szczęście? Po części tak, po części nie. Będąc na wolności mamy robić to co chcemy robić, a kiedy zostaje nam odebrana powinniśmy planować co zrobimy kiedy już wyjdziemy. Może to błędne koło ale jako członek naszejRodziny... Nie chcę inaczej. Flaga, która jest przy mnie jak krzyż u wierzących osób mi o tym przypomina. Wiem gdzie jest moje miejsce na ziemi i wiem, że tam pozostanę do końca swoich pieprzonych dni. 

 

bGk6B5h.jpg

 

Lata mijają.. Trzeba coś w życiu osiągnąć, od dziecka kochałam muzyke, widziałam kilka wytwórni które mnie fascynowały, chciałam coś swojego.. Planowałam już to zrobić kiedy siedziałam, szybko zgarnęłam swoją działkę, poszłam za róg sprzedałam i kasa wpadła w moje ręce, podzwoniłam chwile i znalazł się jakiś Latynos co sprzedaje garaż na El Coronie, dlaczego nie? Fajne miejsce żeby coś tam zacząć! Zapłaciłam mu tyle ile chciał, gdy weszłam do środka.. Jeden wielki syf, remont wykonałam w sumie sama, bez niczyjej pomocy, ogarnięcie sprzętu do takiego studia sporo mnie kosztowało, ale jak już zacząć to i skończyć. Minął jakoś rok kiedy studio doszło do końca remontu, pierwszy mój kawałek okazał być się wielkim gównem, nie potrafiłam nic, poprosiłam przyjaciela żeby mi pomógł z tym, powiedział mi że to nic trudnego tylko muszę się wczuć w bit, po kilku jego radach udało mi się, i wyszło bardzo dobrze, płyta poszła na całe SC' a nazwałam ją ''TO JESTEM JA I MOJA JAMAJKA A-A-A'' 

Spodobało mi się to, sporo ludzi kupiło moją płytę, kontakty przybyły, ludzie do studia również, wraz z moją ekipą wyszła kolejna płyta, stawałam sie coraz sławniejsza, przynajmniej tak mi się wydawało, ale po kilku latach zaczęły się problemy finansowe, każdy ode mnie chciał kasy, tu rząd, tutaj kolejne długi, nie dawałam sobie z nimi rade, musiałam zamknąć studio..  Aż w końcu nastała taka chwila że musiałam zrobić coś złego, a dokładnie zdobyć kase, ogarnęłam jeden sklep obok mojego studia, długo, długo planowałam ten napad, wszystko musiało wyjść bez przypału, nie chciałam znowu wrócić do więzienia, miałam juz go dość, nastała godzina wieczorna, ja z tece'm w ręce, lece już w stronę sklepu, otwieram i celuję, sprzedawca przestraszony macha mi łapami, strzeliłam jedną z butelek żeby się pospieszył z dawaniem kasy do torby, wszystko poszło by gładko gdyby nie ten radiowóz co przejeżdżał obok.. Dostałam kulkę w ramie i brzuch, znalazłam się skuta w szpitalu, po dwóch tygodniach doszłam do siebie, znowu Vipowskie miejsce na sali przesłuchań no i kolejne lata za kratami.. 

 

gc8Kag9.jpg

 

Kiedy wyszłam z więzienia pierwszą wiadomością jaką otrzymałam było to, że mój mąż nie żyje. Zabolało jak nic do tej pory. Podobno stracił panowanie nad autem, zderzył się czołowo z nadjeżdżającym pociągiem. Ile w tym prawdy? Sama nie wiem... Zaczął się jeden z gorszych okresów mojego życia. Pierwsze co zrobiłam po zakodowaniu tego ,, newsu " było kupienie butelki wódki, z którą zamknęłam się w czterech ścianach. Głośna muzyka zagłuszała myśli, a każdy kolejny łyk alkoholu odbierał rozum. Właściwie kolejne dni nie były inne. Zawsze trafiła się choć mała ilość alkoholu, do tego porządna kreska i jestem w raju po środku pierdolonego piekła. Co prawda miałam dookoła bliskich ludzi. W takich sytuacjach najbardziej poznajemy czym jest Rodzina. Są dla mnie, ja jestem dla nich ale... Nie byli w stanie zwrócić Mu życia. Kiedy nadchodził moment otrzeźwienia to było straszne. Jednego wieczoru ogarnęłam się. Naprawdę! Zachowywałam się całkiem normalnie, jakby nigdy nic się nie wydarzyło i jakby już nic mi nie przeszkadzało. Może do końca zwariowałam? Ależ nie! Pochodziłam chwile, podzwoniłam do różnych kontaktów, ogarnęłam deagle. To miał być koniec. Wróciłam późno do domu, znów wóda, kreska, raj. Te błędne koło doprowadzało mnie momentami do szaleństwa. W pokoju obok spał Yosef. Taki mój przyjaciel. Muzyki wjątkowo nie ustawiłam zbyt głośno lecz śmiało mógł usłyszeć to co wydobywa się powoli z głośników. Klęknęłam twarzą do okna. Dopiłam ostatnie łyki wódki będącej w szklanej butelce i chwilę później lufa pożyczonej broni była tuż przy mojej mojej głowie, palec na spuście. Nagle do pokoju wszedł Yosef skutecznie mnie obezwładniając. Skończyłam płacząc lecz oddałam mu broń. Długo rozmawialiśmy, w końcu zasnęłam. Kolejne dni były jak tlen dla osoby chorej na płuca. Spotykaliśmy się codziennie, codziennie długo rozmawialiśmy. Mogliśmy na siebie liczyć, w końcu oboje mieliśmy problem. Od słowa do słowa, od dnia do dnia w końcu poprosił mnie o rękę. Czy zapomniałam o jego poprzedniku? Nigdy o nim nie zapomnę ale stać w miejscu nie miałam zamiaru. Długo nie trzeba było czekać, a dołączył do nas mały członek rodziny: Damianek. Nasz syn. Mimo tego problemy zaczęły wracać. Oddaliliśmy się na tyle, że zaczęliśmy iść każde w innym kierunku. Co prawda Damian trzymał nas przy sobie ale... Nie na tyle by wkroczyć pomiędzy nas nie mógł ktoś inny. W głowie skutecznie zawrócił mi Sammy. Zdrada boli ale tylko raz. Yosef coraz bardziej miał nas w dupie, zresztą czemu mu się dziwić. Zostałam sama z synem. Znowu zaczęłam pić, dziecko na boku, w końcu musiało się to skończyć inaczej, Damianek coraz większy, powoli rozumiał różne rzeczy, kiedyś poszedł na dwór i nie wrócił, doszły mnie słuchy że ktoś z sąsiadów widział ze się nim nie opiekuje jak powinnam, zabrali mi go, więcej go już nie widziałam. Może nadejdzie taki dzień, że Damian wróci i odnajdzie swoją matkę, a może po prostu będzie miał w dupie ten cały syf. Relacje, a raczej brak relacji między mną i moim mężem zaostrzały klimat. Kłótnia goniła kłótnię, a ja coraz bardziej miałam tego dość. Pewnego dnia Yosef wrócił do domu lecz zamki były zmienione, a jego rzeczy stały na schodach. Parę dni później dowiedziałam się, że popełnił samobójstwo. Mówi się trudno, zniknęło to co było kiedyś..

jtQS1yt.jpg

 

Śmierć Yosefa była niczym. Nic nie znaczyła. Dała jedynie możliwość swobodniejszego spotykania się z Sammym, nic więcej. Damiana nie ujrzałam więcej na oczy. Czasami mi go brakowało i brakuje ale... Może tak będzie lepiej. Nie poradziłby sobie w tym świecie, to wiem na pewno. Minęło kilka miesięcy. Sammy wpieprzył się w dobry syf i resztę dni miał widzieć przez kratki jednego z więzień o zaostrzonym rygorze gdzieś na obrzeżach Fort Carson. Znów zostałam sama jak palec. Bez męża, bez kochanka, bez syna. Była przy mnie tylko rodzina. Tylko, może aż... 
Pewnego dnia kiedy jechałam na i-wood by ogarnąć świeży towar nie mogłam się skupić, wszędzie głupie myśli. To chyba nazywa się: gorszy dzień, czy jakoś tak. BMX ma to do siebie, że jest zajebiście skrętny. Jak zawsze jechałam środkiem ulicy. Nagle: za mną radiola, przede mną tahoma! Co robić? Pomyślałam, że przelecę gładko pomiędzy nimi. Jednak to był błąd, jedynie zdezorientowałam obydwu kierowców. Tahoma uderzyła w radiowóz, a on prosto we mnie. Upadek, krew, karetka, szpital, śpiączka. Po kilku tygodniach znów wracam do żywych. Kiedy mój stan ustabilizował się na tyle bym mogła wyjść do domu na do widzenia usłyszałam wyniki ostatnich badań: Rak. Podeszłam do tego dość obojętnie. Przecież co mnie nie zabije da mi siłę do dalszego życia. Zdrowie to tylko dodatek do sprawności, a i bycie chorym ma swoje plusy i minusy. Zaczynasz dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie widziałeś. Zaczynasz coś rozumieć ale też zaczynasz się wkurwiać na pewne kwestie, które już miały czas zagościć w Twoim życiu. Zaczynasz przepraszać ale też szaleć bo niewiele Ci zostało. 
Środek nocy. Ciemny zaułek, ulica. Stoję na środku niej i dochodzi do mnie myśl: jestem dokładnie pomiędzy życiem, a śmiercią...
 
MOJE PRODUKCJE:

                                                                                                         

 

Spoiler

 


Użytkownik Weraa edytował ten post 05/05/2016 - 12:23

  • Do góry
    • 16

#2 GruBy Shina — 159 19/03/2016 - 12:08

GruBy Shina
  • Gracz

Biore się za czytanie  :lol:  :>


  • Do góry
    • 0

#3 Chmurka — 2940 19/03/2016 - 12:08

Chmurka
  • Gracz

Sztoooos.  :wub:


  • Do góry
    • 0

#4 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 12:13

Afrodyta
  • Gracz

Biore się za czytanie  :lol:  :>

Polecam!  :thumbsup:

 

Sztoooos.  :wub:

Nooo  :grin:


  • Do góry
    • 2

#5 Wishinek — 569 19/03/2016 - 12:15

Wishinek
  • Gracz
Gicior.
  • Do góry
    • 0

#6 Cherry^^ — 1396 19/03/2016 - 12:17

Cherry^^
  • Gracz

woooh, super Werka  :wub:  :wub:


  • Do góry
    • 1

#7 Cienio — 276 19/03/2016 - 12:18

Cienio
  • Gracz

:o, biore sie za czytanie!

/edit Piękne!!  :wub:  :wub:


Użytkownik Cienio edytował ten post 19/03/2016 - 12:28

  • Do góry
    • 0

#8 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 12:19

Afrodyta
  • Gracz

woooh, super Werka  :wub:  :wub:

 

 

Gicior.

 

 

:o, biore sie za czytanie!

Mysle ze git biografia


  • Do góry
    • 0

#9 jvlkx — 263 19/03/2016 - 12:20

jvlkx
  • Gracz

Huhu.  :-/  :wub:


  • Do góry
    • 0

#10 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 12:22

Afrodyta
  • Gracz

Huhu.  :-/  :wub:

No huhu


  • Do góry
    • 0

#11 Malzer — 469 19/03/2016 - 12:49

Malzer
  • Gracz

Dobrze Wera.


  • Do góry
    • 0

#12 MICH4L — 72 19/03/2016 - 12:53

MICH4L
  • Gracz

Trochę dużo tego  :scream:


  • Do góry
    • 0

#13 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 13:03

Afrodyta
  • Gracz

Trochę dużo tego  :scream:

Tak troszke


Dobrze Wera.

:thumbsup:


  • Do góry
    • 1

#14 Marteł — 1809 19/03/2016 - 13:17

Marteł
  • Gracz
W sumie spoko, popraw tam gdzieś na początku półki bo jest przez u. No i to chyba dopiero początek, nie?
  • Do góry
    • 0

#15 Królik — 6979 19/03/2016 - 13:23

Królik
  • Gracz

W sumie spoko, popraw tam gdzieś na początku półki bo jest przez u. No i to chyba dopiero początek, nie?

Jak Ty teraz nie masz co robić to wszystkie biografie przeczytasz. XD

 

Przeczytałam wyrywkowo. Jest okej, zdjęcia przykuwają uwagę. 


  • Do góry
    • 0

#16 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 13:29

Afrodyta
  • Gracz

Przeczytałam wyrywkowo. Jest okej, zdjęcia przykuwają uwagę. 

:)

W sumie spoko, popraw tam gdzieś na początku półki bo jest przez u. No i to chyba dopiero początek, nie?

 Poprawione. O kurde początek? jak to xd


Użytkownik Weraa edytował ten post 19/03/2016 - 13:29

  • Do góry
    • 0

#17 Marteł — 1809 19/03/2016 - 13:33

Marteł
  • Gracz

:)

 Poprawione. O kurde początek? jak to xd


Hm. Lindsey nie miała narzeczonego potem męża i dzieciaczka? W sumie ja tam nie wiem ale tak mi się wydaje, a nie zostało to uwzględnione. Stąd wniosek że to dopiero nawet nie połowa historii, o.
  • Do góry
    • 0

#18 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 13:42

Afrodyta
  • Gracz

Hm. Lindsey nie miała narzeczonego potem męża i dzieciaczka? W sumie ja tam nie wiem ale tak mi się wydaje, a nie zostało to uwzględnione. Stąd wniosek że to dopiero nawet nie połowa historii, o.

Czajee, może kiedyś coś sie wykmini.


  • Do góry
    • 0

#19 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 14:39

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

Zajebiste, dopiszesz jeszcze cos z czasem to bedzie jeszcze lepsze ale i tak jest zajebiste <3


  • Do góry
    • 1

#20 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 14:43

Afrodyta
  • Gracz

Zajebiste, dopiszesz jeszcze cos z czasem to bedzie jeszcze lepsze ale i tak jest zajebiste <3


Gracias mezu
  • Do góry
    • 0

#21 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 14:49

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

Gracias mezu

Nie ma za co zonko,  no a moglas mnie tam wspomniec te nasze piekne noce, ahhh

 

 

XDD


  • Do góry
    • 1

#22 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 14:51

Afrodyta
  • Gracz

Nie ma za co zonko,  no a moglas mnie tam wspomniec te nasze piekne noce, ahhh
 
 
XDD

xdddddddd no, coś tam dopisze :*
  • Do góry
    • 0

#23 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 14:52

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

xdddddddd no, coś tam dopisze :*

Dobra to czekam

 

 

 

A kiedy update?


Musisz cos szczegolnego zrobic na Lindsey co warto bedzie tam wpisac ;)


  • Do góry
    • 1

#24 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:10

Afrodyta
  • Gracz

Dobra to czekam
 
 
 
A kiedy update?Musisz cos szczegolnego zrobic na Lindsey co warto bedzie tam wpisac ;)

Tej szczególności jej nie brak hah, potem coś się dopisze ciekawego :)
  • Do góry
    • 0

#25 Elitarny Evans — 135 19/03/2016 - 15:11

Elitarny Evans
  • Gracz

nie chciało mi się czytać, ale nie widziałem żadnej wspominki o mioich postkach. Może kiedyś z nudów poczytam.


  • Do góry
    • 0

#26 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:12

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

Tej szczególności jej nie brak hah, potem coś się dopisze ciekawego :)

Okej nie ma problemu bede wypatrywal zmian :)

 

No to wypisuj jakies smieszne akcje to poczytam xD, naprzyklad jak wsadzilas mieszkowi fajke w dupe :D :D :D


  • Do góry
    • 2

#27 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:16

Afrodyta
  • Gracz

Okej nie ma problemu bede wypatrywal zmian :)
 
No to wypisuj jakies smieszne akcje to poczytam xD, naprzyklad jak wsadzilas mieszkowi fajke w dupe :D :D :D

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDĎDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD TO NA POWAZNIE MA BYC XDDDDD HAHAH PRZYPOMNIALES MI TO NIE MOGE HAHAHA
  • Do góry
    • 0

#28 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:17

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDĎDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD TO NA POWAZNIE MA BYC XDDDDD HAHAH PRZYPOMNIALES MI TO NIE MOGE HAHAHA

xDDDDDDD

 

 

No musisz wypisywac wszystkie akcje jakie ci sie przytrafily to jest biografia co nie, tylko to co ty robilas to bardziej by przypominalo komedie xDD


  • Do góry
    • 2

#29 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:21

Afrodyta
  • Gracz

xDDDDDDD
 
 
No musisz wypisywac wszystkie akcje jakie ci sie przytrafily to jest biografia co nie, tylko to co ty robilas to bardziej by przypominalo komedie xDD

XDDDDDDDDDDDFDDDDDDDDDDDDD NO MOZE TROSZECZKĘ, ALE TAK POWAZNIE TEZ BYLO CZASEM
  • Do góry
    • 0

#30 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:22

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

XDDDDDDDDDDDFDDDDDDDDDDDDD NO MOZE TROSZECZKĘ, ALE TAK POWAZNIE TEZ BYLO CZASEM

Ta ciekawe kiedy haha :D :D


  • Do góry
    • 2

#31 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:25

Afrodyta
  • Gracz

Ta ciekawe kiedy haha :D :D


No kurde nie wiem. Ale napewno było
  • Do góry
    • 0

#32 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:26

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

No kurde nie wiem. Ale napewno było

No pewnie bylo, dawaj zaraz pogadac to ci poprzypominam akcje to sobie podpisujesz cos :)


  • Do góry
    • 2

#33 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:29

Afrodyta
  • Gracz

No pewnie bylo, dawaj zaraz pogadac to ci poprzypominam akcje to sobie podpisujesz cos :)


No to za chwilkę bo pisze papiery mamie ;)
  • Do góry
    • 0

#34 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:34

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

No to za chwilkę bo pisze papiery mamie ;)

Piszesz i odpisujesz nie no dobra jestes xD

 

W ogole jak przypominam sobie te akcje to beka wiekszosc :D


  • Do góry
    • 0

#35 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:38

Afrodyta
  • Gracz

Piszesz i odpisujesz nie no dobra jestes xD
 
W ogole jak przypominam sobie te akcje to beka wiekszosc :D

Nom ale jakby te akcje poszły tutaj to o ja pierdole xdddd beka time
  • Do góry
    • 0

#36 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:40

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

Nom ale jakby te akcje poszły tutaj to o ja pierdole xdddd beka time

No to bedziemy musieli cos pomyslec bo chociaz z dwie trzeba wpisac beka bedzie xD


  • Do góry
    • 0

#37 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:51

Afrodyta
  • Gracz

No to bedziemy musieli cos pomyslec bo chociaz z dwie trzeba wpisac beka bedzie xD


A weź XD trzeba to przemyśleć
  • Do góry
    • 0

#38 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 15:51

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

A weź XD trzeba to przemyśleć

No ta ty to bedziesz mamie pisala caly wieczor wez dawaj szybciej xDD


  • Do góry
    • 0

#39 Afrodyta — 3117 19/03/2016 - 15:55

Afrodyta
  • Gracz

No ta ty to bedziesz mamie pisala caly wieczor wez dawaj szybciej xDD


No weź kurde, zagadujesz mnie twoja wina XD
  • Do góry
    • 0

#40 Kryminalista NapoleoN — 1389 19/03/2016 - 16:02

Kryminalista NapoleoN
  • Gracz

No weź kurde, zagadujesz mnie twoja wina XD

No i co, moze i moja wina no dobrze sie z toba rozumiem, dobra dawaj szybciej stukaj tymi paluchami xDD


  • Do góry
    • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych