Drugie podejście teraz mam; pierwsze było w wakacje, ale to nie był chyba dobry pomysł na rozpoczynanie tego typu przygody w takim okresie. Lenistwo wzięło górę i wolałem spędzać czas ze znajomymi. Potem wujek miał mi ułożyć dietę, ale się jej nie doczekałem.
Aktualnie jadę bez przerwy od października/listopada. No może jakieś pojedyncze dni (złe samopoczucie, czy zwyczajny brak czasu przez szkołę) ale to rzadkość.
Że tak powiem "świeżak" jestem. Trenuję jak umiem, czasem się kogoś podpytam na siłowni, jak coś robić, ale zazwyczaj się wstydzę i próbuję robić coś tak jak mi się wydaje, czego nie popieram. Często zdarza się, że popełniam błędy w najprostszych czynnościach typu podnoszenie hantli. Przykładowo dzisiaj facet zwrócił mi uwagę, że mam chyba za duży ciężar na hantlu, bo ostatnie powtórzenia wykonuję pomagając sobie barkami (zarzucając lekko ciężarem i odchylając łokieć od brzucha). Wciąż się uczę patrząc też na innych.
Efekty; ciężko to stwierdzić. Chodzę dopiero zaledwie jakies pół roku. Niby coś tam widzę, a jeśli nie ja, to znajomi/rodzina często mi mówi coś w stylu "ooo, bicek to Ci urósł" albo coś w ten deseń. Najbardziej rzuciła mi się w oczy moja masa, która dość mocno wzrosła.
Kilka osób z serwera wie, że jeszcze w wakacje byłem naprawdę chudy. Przy jakichś 175cm ważyłem 52kg. Myślałem, że jem dużo, zwalałem na metabolizm, że jest za szybki, że nigdy nie przytyję. Tymczasem gdy "wziąłem" się za siebie, to udało mi się przytyć od tamtej pory jakieś 8 kg. Aktualnie około 175cm wzrostu waga 60kg. Mam w planach przytyć jeszcze z 10kg, czas pokaże, czy mi się uda.
Diety nie mam; "Jedz co chcesz, wyglądaj jak chcesz" - taką zasadę aktualnie wyznaję, chociaż zastanawiałem się nad ułożeniem sobie jakiejś diety, najpierw samodzielnie, ewentualnie z czasem zaciągnąć rad osób w tym bardziej obeznanych. Staram się unikać tłustych rzeczy. Wiadomo, trochę go potrzeba w organiźmie, ale nie chcę przesadzić. A tak to mniej więcej 4-5 posiłków dziennie, czasem wpadnie jakiś nieplanowany 6. Aktualnie próbuję się przemóc i wstawać te 30 minut wcześniej i wsuwać sobie śniadanie - chociażby głupie płatki owsiane.
Suplementy - nie posiadam, mam zamiar sobie kupić kreatynę, co by trochę energii wpadło na siłowni. Ale to się zobaczy. Ewentualnie myślałem nad zakupieniem jakiegoś Gainera, czy białka żeby uzupełnić sobie dietę. Ale to również dopiero zamysły.