Jeżeli chodzi o sześciocylindrowe BMW (od 2.0 do 2.8) - spalanie praktycznie to samo lub niewiele się różni, ale jeżeli chodzi o moc - różnice są kolosalne. Są też E46 z silnikiem 1.8(lub 1.9, nie będe się kłócić) które słyną z klepiących panewek w wyniku przekatowania, ale zdrowe jednostki mają całkiem normalne spalanie - średnio nawet 7.5l. Tylko BMW z czterema garami i to jeszcze w benzynie, to tak cienko trochę. Ale jak kto woli, są to zakupy podwyższonego ryzyka ze względu na ich ogólny stan w Polsce. Są zadbane i zdrowe egzemplarze, są też i te bardziej, yhm, dobite. Silniki diesla? Są 2.0 w przedliftowych odmianach na pompie wtryskowej. Generują moc 136km i egzemplarze, które jeżdzą, mają pompe w stanie bliskim agonii. Regeneracja nie należy do najtańszych, może osiągnąć ogromny procent wartości samochodu (nawet połowę). Ale po jej regeneracji to prędko nie da o sobie znać. Masz też w poliftach 2.0d 150km Common Rail'a. Niby poprawiona żywotność, ale też nikt igły nie sprzedaje, a regeneracja wtryskiwaczy również nie jest tania. To samo w 3.0d, który według opinii bliskich mi użytkowników - jest wmiare mocny, nawet oszczędny jak na 3 litry pojemności, ale to już wyższa półka - nie do docelowej jazdy po mieście.
Co Ci mogę polecić? Przewijały się tu VAGi, BMW, Ople oraz Japońskie propozycje. Sam posiadam w chwili obecnej Paseratti 1.8 125km+LPG i jestem na etapie poszukiwań wcześniej wspomnianego modelu BMW. VAGi (VW, Audi, Seat,Skoda) generalnie nie generują dużych kosztów. Ktoś polecił A3 z silnikiem 1.8t - jest to małe auto, ale ta jednostka czyni z niego małego potwora, który może "objechać" większość BMW przy rozsądnym spalaniu. Kontrukcja silnika jest wmiare prosta, a turbina żywotna, gdyż nie jest sporych rozmiarów. Do regeneracji nadają się zazwyczaj wyżyłowane turbosprężarki, które nie były właściwie użytkowane. Sam żałuje, że moje Paseratti nie ma turbiny, ale cóż - każdy się uczy na błędach. A3 jest tania w utrzymaniu na Polskie warunki - wahacz z tulejami Lemfordera długo wytrzyma i nie rujnuje kieszeni, zaś większe Audi są już na wielowahaczu. Ten producent też po roku Ci nie wysiądzie, ale koszty są znaacznie większe.
Kwestia aby nie kupić 15 letniej sprowadzonej bety z magicznym 150.000 przebiegiem, idealnie wymytej i wypsikanej. Lepiej podejść i popatrzeć na mniej wyczyszczone/wymyte auto i z dużym, ale prawdziwym przebiegiem, niż cofniętego oraz "wyszykowanego do sprzedaży" dziada, który będzie skarbonką bez dna.
Ale akurat 316 i 318 [e46] w Niemczech jest od cholery z takim przebiegiem. I to nie jest nic dziwnego. Ogromne przebiegi mają egzemplarze z bogatym wyposażeniem (chociażby kierownica multifunkcyjna i klima) i 6 cylindrowym silnikiem.
Użytkownik Olekx edytował ten post 09/04/2016 - 16:51