Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Elvis Woolsthorpe


  • Please log in to reply
101 odpowiedzi w tym temacie

#1 Strażak Eryk — 3747 07/06/2015 - 16:18

Strażak Eryk
  • Gracz

*
Popularny

alan-jackson-GC.jpg

 

15.01.1969

W szpitalu św. Teresy w Ottawie przyszedłem na świat nieco spóźniony, ale podobno chłopcy tak mają. Byłem jedynakiem, mieszkałem z rodzicami i dziadkami od strony ojca w jednym domu. Dzieciństwo wspominam bardzo dobrze. Ojciec był lekarzem, matka zajmowała się domem, mieli dla mnie mnóstwo czasu, niczego mi nie brakowało. Byłem zwykłym uśmiechniętym dzieciakiem, takim jak każdy. Nic specjalnego.

 

18.10.1988

Wtedy właśnie zmieniło się moje życie i ukształtowało moją osobowość, to kim teraz jestem. Od 1986 roku uczyłem się w Technikum w zawodzie Cukiernika tak by po Anthonym - moim dziadku przejąć rodzinny interes. Pierwsze sukcesy na miarę lokalną, świadectwa z wyróżnieniem i inne osiągnięcia sprawiły, że dostałem się na wymianę międzynarodową do Nashville w Tennessee w USA. Music City, Athens of the South sprawiło że pokochałem tę kulturę, to miasto i ten kraj. Chciałem zostać, niestety mój przyszły zawód nijak nadawał się do realiów tego miasta. Cukiernik tam gdzie żyją prawdziwi cowboye?Ha! Zabawne. Tylko kim taki dziewiętnastoletni pyrtek może zostać? Próbowałem sił wszędzie, aż zawiało mnie pod bramy ośrodka szkoleniowego Tennessee Sheriffs Department.

487888_39901987001.jpg

 

03.05.1989

Przyjęty i zameldowany w akademiku! Czas stać się kimś! Pełen cykl akademii miał trwać do września, jednak w połowie sierpnia zaczęły pojawiać się problemy. Nie. Nie chodziło tu o zachowanie, o słabe wyniki czy wagary. Chodziło tu o kobietę. Podczas praktyk zawodowych zostałem przydzielony do komendy głównej w Clarksville, gdzie ówcześnie na stanowisku psychologa więziennego pracowała Theresa Doubtfire, była starsza trzy lata ale dla mnie to nie było przeszkodą! Długonoga brunetka o zielonych oczach. Serce nadal mi przyspiesza jak przypominam sobie tamte chwile. Ale chwila! Czas zejść na ziemie i zdać egzaminy! No i zdałem... z tym, że za drugim terminem. Trochę wstyd, ale jak teraz na to spojrze to nie żałuje. Papierek z akademii dostałem jakoś końcem października. Wróciłem do Kanady spędzić ostatnie chwile z rodziną zanim zostanę na stałe w Stanach.

 

 

23.12.1989

Krótka rozmowa kwalifikacyjne na posterunku numer trzynaście w Nashville i wsiadam w autobus żeby zdążyć do mojej ukochanej na święta. Stres był niesamowity z dwóch powodów. Po pierwsze bałem się jak wypadła rozmowa, po drugie nie wiedziałem jak na mnie zareagują jej rodzice. A zareagowali bez entuzjazmu, jednak również nie byli niczemu przeciwni. Święta minęły, wróciłem do Nashville(wynajmowałem nawet tam mieszkanie, które ciężko pracujący tatuś mi opłacał) a w skrzynce na listy w moim bloku leżało pismo z Trzynastego Posterunku Tennessee Sheriffs Department. Zostałem przyjęty! Przydzielono mnie do policji konnej Stanu Tennessee. Bez rewelacji, użerać się nie tylko z delikwentami a również tępym zwierzęciem. No ale cóż. Jakoś trzeba było się wzbić po szczeblach kariery.

 

Czerwiec 1990

Własny radiowóz, kapelusz z gwiazdą, ciemne lenonki na nosie i patrol ulicami miasta. Tak właśnie wyobrażałem sobie tę robotę. I po pół roku pracy tak ona wyglądała. Ale wtedy wydarzyło się coś jeszcze. Skoro miałem mieszkanie, dobrą pracę, własny samochód to znaczy, że mogłem zapewnić swojej ukochanej dobry byt. Wzięliśmy ślub, zaś w kwietniu 1991 urodziła się Emily - oczko w głowie tatusia.

 

Lata 1991-2003

Najlepsze lata mojego życia! Córeczka była zdrowa i wesoła, Theresa zawsze szczęśliwa, zaś moja kariera rozwijała się prężnie. Ze zwykłego krawężnika zostałem zastępcą komendanta na Trzynastym Posterunku, zaś w 97' objąłem sprawowanie nad Akademią Tennessee Sheriff's Department. Piękne lata! Najpiękniejsze!

Alan%20&%20denise%20jackson%202.jpg

 

Marzec 2003

Czas znów coś zmienić w życiu! Kondycja finansowa mnie i mojej rodzinie pozwoliła na wiele, zaczęliśmy od wymiany naszej starej Crown Victorii na nowego Yukona a następnie kupiliśmy sporą posiadłość na wybrzeżu w Bayside w stanie San Andreas na zachodzie kraju. Moje stanowisko w SFPD może nie było tak dobrze sytuowane jak w Nashville, ale również nie mogłem narzekać.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wakacje w czerwcu 2003. Prażące słońce i niemalże pusta autostrada między San Fierro a Los Santos. Kuszące, niestety. Bach! I całe moje dotychczasowe życie legło w gruzach, szczęście znikło na wiele lat, a wszystko to przez moją bezmyślność. Theresa zmarła po próbie reanimacji, Emily została zabrana śmigłowcem na oddział intensywnej terapii w San Fierro, tylko ja wyszedłem z karambolu niemal bez szwanku. Dlaczego właśnie to tak musiało się skończyć.

 

Czerwiec 2003 - Czerwiec 2014

Jeszcze w tym samym roku zostałem dyscyplinarnie zwolniony z departamentu. Powodem było nadużywanie alkoholu, nie rzadko w pracy. Byłem załamany po stracie żony i córki. Emily po czterech miesiącach opuściła szpital, ale moi rodzicie zabrali ją do siebie. Nie chcieli pozwolić by dziecko miało jakikolwiek kontakt z ojcem alkoholikiem. Piłem, piłem, piłem. A no i czasami dorabiałem sobie w firmie remontowej... żeby mieć za co pić. Pierwszego lipca 2008 zmarła moja matka, nawet nie byłem w stanie wytrzeźwieć, żeby pojechać na pogrzeb. Wtedy uświadomiłem sobie jaką krzywdę wyrządzam moim bliskim. Rzuciłem to wszystko w cholerę i wziąłem się w garść. Zatrudniłem się w firmie protekcyjnej na wschodzie San Fierro i pracowałem tam do połowy 2014.

 

Lato 2014

Córka nadal się nie odzywa, ojciec również ma mi za złe krzywdy które wyrządziłem jedenaście lat temu. Mieszkamy może i w jednym mieście a nie widujemy się wcale. Nie chcą mnie znać. Wyjechałem do Los Santos i spróbowałem wrócić do mego powołania. Pracy w Departamencie. Nawet dostałem się na akademie, jednak zrezygnowałem z niej ze względu na śmierć ojca.

 

Jesień 2014

Emily ma swoje życie w Fierro, ja pracuje w Santos i znów staram się dołączyć w szeregi Departamentu. Tym razem zostałem przyjęty na akademię prowadzoną przez Sir Andrew'a Barker. Testy zdane pomyślnie i wstąpiłem do Los Santos Police Department wydział Red County Unit później przemianowany na Red County Bureau. Wspaniały czas! Tyle wspomnień. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. 26.12.2014 RCB zostało usunięte , na szczęście członkowie biura nie zostali odprawieni do cywila. Ja wstąpiłem wtedy do nowo powstałej jednostki 77'th Street Division, prowadzonej przez sir Lavinge, który to teraz jest osiem rang niżej ode mnie. Cóż za kolej rzeczy, nieprawdaż? W między czasie pracowałem też w tajnej jednostce Speed Enforcement Unit.

alan-car.jpg

 

Zima 2015

Do ostatniego dnia zimy tego roku pracowałem w 77' oraz SEU. 24 marca dzięki Sir Rickeyowi King zostałem członkiem zarządu LSPD. Zostałem zastępcą właśnie Sir Kinga w jego dywizji. Ale nie to było najważniejszym wydarzeniem tamtego okresu. Jeszcze pracując w 77' na jednym z patroli na East Beach poznałem Cheyanne Harris. Od ślubu z Theresą nigdy nie czułem czegoś takiego jak właśnie wtedy. Znajomość potoczyła się szybko. Kupiliśmy wspólny dom w malowniczej dzielnicy Los Santos - Marina i wzięliśmy ślub dokładnie 14 lutego. Chey' jest młodsza o sześć lat, ale nikomu z nas ta różnica wieku nie przeszkadza. Dawno nie byłem tak szczęśliwy jak jestem teraz.

 

Wiosna 2015

Sir King opuścił nasze szeregi, więc tym samym ja zostałem Commanderem jego jednostki. Wiele zawdzięczam temu człowiekowi. Aż dziwne, że taki stateczny chłop jak ja musi coś zawdzięczać facetowi przed trzydziestką. No ale cóż, tak jest. Niespodziewanie w LS pojawiła się również Emily, jako kochająca tatusia córeczka. Zniknęła tak szybko jak się pojawiła, ale przyznam, że jakoś wcale nie jest mi przykro. Na początku maja wydarzyła się kolejna tragedia. Przyszło mi pożegnać przyjaciela. Steve Suzuki odszedł od nas wtedy kiedy "Chronił i służył" Ojczyźnie. Niestety jego śmierć przyniosła jeszcze gorsze skutki. Czarnoskóre ugrupowanie z Jefferson posądzało nas, LSPD o to że Steve nie żyje, my zaś posądzaliśmy ich. Sprawy zaszły za daleko, niestety ówczesny komendant Walter Wilcocx usunął jednostkę detektywistyczną, która mogłaby zając się tamtejszym zgrupowaniem. Zaczęliśmy współprace z FBI, ale jednak organizacja wyglądała słabo - każdy przecież miał swoje sprawy.

Pamiętam patrol z moim ówczesnym zastępcą porucznikiem Lewisem, jak obok klubu Alhambra zostaliśmy napadnięci. Dwie kule utkwiły mi w podbrzuszu, pięć dni śpiączki i niepewna przyszłość.

 

29.05.2015

Badania lekarskie w normie. Brak przeciwwskazań do wykonywania zawodu. Ulga! Wróciłem do czynnej służby. Wiele zmian nastąpiło w departamencie podczas mojej nieobecności. Mam nadzieje, że wyjda one nam wszystkim na dobre.

Niestety tylko jak opuściłem szpital, nie zobaczyłem już mojej Chey'. Bez słowa wyjechała do siostry i do tej pory nawet nie dała znaku życia. Może to koniec tej pięknej, jednak krótkiej miłości? Może to czas na nowa znajomość?

 

alanjackson.png

 

15.06.2015

Wczorajszy dzień był na prawdę straszny! Zapowiadał się dobrze. Słoneczna niedziela, upał jak się patrzy i popołudnie nad wodą razem z Rosalie. Tak! Rosalie, kadetka z LSPA z którą niestety, a może i stety coś więcej nas łączyło niż relacje zawodowe. Tego popołudnia zapytała czy nigdy jej nie skrzywdzę. Cholera! Jaki byłem zdziwiony. Ale pozytywnie, jest wspaniała, inteligentna i śliczna. Nawet zaoferowałem jej pokój w moim domu na Marinie, aby po akademii miała gdzie się zatrzymać. Nie wiem czy to miłość, czy coś innego. Jest w końcu dwadzieścia lat młodsza. Pomyśleć, że to Los Santos Police Academy nas poznało i połączyło. Jestem cholernie wdzięczny Millsowi, że jednak nie odsunął mnie od akademii i dał szansę na poznanie tej kobiety!

Ale tego dnia wydarzyło sie też coś tragicznego. Po wieczornym patrolu wróciłem do domu i odsłuchałem rozmowę nagraną na telefonie stacjonarnym. Dzwonił jakiś krawaciarz z ASGH ze stoickim spokojem powiedzieć mi, że Chey' - moja żona miała wypadek i nie żyje! Najgorsze jest to, że nie wiedziałem jak zareagować. Od dłuższego czasu była dla mnie niemal obcą osobą, wyjechała bez słowa, nie dzwoniła, nie wracała ale jednak to była moja żona. Zmarła równe cztery miesiące po zawarciu związku małżeńskiego. Okropne uczucie stać się drugi raz wdowcem. Ciała też nie chcieli mi wydać, bo podobno jej siostra się nie zgodziła. Szmata! Ale właściwie nie ubolewałem nad tym, czułem się jakby to była dla mnie obca kobieta i łączył nas tylko dokumencik z urzędu. Okropnie to brzmi, ale stałem się wolny jeszcze raz... choć nie do końca. Była przecież młodziutka kadetka z którą związku się obawiałem. Nie wiedziałem jak zareaguje nasze otoczenie. Ja stary Commander coraz szybciej zbliżający się do dnia ostatecznego i ona piękna kadetka, która mogłaby mieć każdego faceta w jej wieku! Choć z drugiej strony, gdyby nie ona to wątpię bym nie był tak obojętny wydarzeniom związanym z moją żoną...byłą żoną.

Dziś już w LS nie grzeje lampa tak jak wczoraj, ale nadal jest bardzo przyjemnie. Ogarnę trochę mieszkanie i wieczorem jadę do Dillmore po Rosalie, po testach będzie mogła się już wprowadzić. Mam nadzieje, że zda!

 

 

02.07.2015

Już tydzień po ślubie z moją Rosalką. Jak ten czas szybko leci. Teraz nie tylko w domu ale i w pracy możemy spędzać całe dnie. Co by powiedzieć o ślubie. Masa osób, nie tylko z departamentu (pojawiły się tam nawet twarze, które zwykle oglądam przez kraty!!), uroczystość bardzo oficjalna. Kawalkada przez miasto, obstawa radiowozów, Rosalia i ja białej limuzynie, którą prowadził serdeczny przyjaciel Richard. Wesele też można zaliczyć do udanych. Nie przepadam za imprezami, ale było na prawdę miło.

Szykujemy się z Rosalią do Dnia Stanu San Andreas, od miesięcy pracuje żeby to jakoś wyglądało. Efekt już niedługo.

 

16.07.2015

Ostatnie dni były okropne, ale już wychodzimy na prostą. Odkąd zaczęła się kolejna tura LSPA Rosalie całe dnie spędzała w Dillmore. Od różnych ludzi z tej okolicy słyszałem plotki, że Commander Mills - mój serdeczny przyjaciel molestuje tam kadetki. Ba! Nawet krążyły plotki, że nie tylko kadetki! Dwa dni temu pojechałem tam i zastałem sytuacje jak on dobierał się do mojej żony! Przyjaciel! Rozumiecie?! Spakowałem rzeczy i wyjechałem, na całe szczęście zechcieli mi pomóc bracia Tambling, którzy dali mi pokój w swojej villi na Vinewood. Ta noc bez Rosalie była najgorszą w moim życiu. Żeby tragedii było mało, następnego dnia Jeffrey - jeden z braci którzy mnie przygarnęli został porwany i wywieziony gdzieś za granice w tym czasie jak ja siedziałem w taniej knajpie na I-wood i opijałem smutki! Jest mi cholernie głupio, nie wiem co bym teraz zrobił gdyby Jeff'owi coś się stało. Mimo to czuje się za wszystko odpowiedzialny, nie było wczoraj dość kompetentnej osoby do prowadzenia akcji odbicia Jeffrey'a i dlatego połowa mojego wydziału otrzyma pisemne ostrzeżenia. Dlaczego? Dlatego, że ja o to nie zadbałem. Przypadkiem spotkałem się tego wieczoru z Rosalie, wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Wierze jej, że do niczego nie doszło, że nadal mnie kocha tak jak ja ją. Zabrałem rzeczy z domu Tamblingów i pojechaliśmy razem do naszego mieszkanka. Od czasu nocy poślubnej, nie mieliśmy tak szalonej nocy!

 

29.07.2015

Rosalie to zdzira. Nie chce o tym mówić. W każdym bądź razie jesteśmy w trakcie sprawy rozwodowej a ona odeszła z Departamentu. Kilka dni temu wyrzuciłem też Mercadera, który dobierał się do Rosalie i innych kobiet. Cóż wole zapomnieć. Dobrze, że był Max - prawdziwy przyjaciel. Pomógł mi, wyciągnął z tej rutyny. Kilka dni temu Maksio przyszedł do mnie do salonu z prośba o sprowadzenie jakiejś rasowej terenówki. Nakłonił mnie do kupna własnego potwora. Od dziś jestem posiadaczem Dodga Rama 2500. Może właśnie od samochodu zacznę zmieniać swoje życie?

 

18.08.2015

Życie całkiem się zmieniło, wydaje mi się że na lepsze. Majątek z powodu którego odeszła Rosalie prędko powrócił, przyjaciele pomogli stanąć na nogi. Dziś można się tylko śmiać z tej sytuacji, z jej durnego zachowania i wszystkiego co zaszło. Skończyłem niedawno pierwszą turę akademii LSPA, jestem zadowolony z tych kadetów jak i wykładowców. Dobrze nam to wyszło! Znów sporo się dzieje, poznałem Diane - moją podopieczną w LSPD. Jej zachowanie jest jednoznaczne, nie przeszkadza mi to ale mam obawy by nie wyszło tak jak ostatnim razem. Świetna, młoda, inteligentna i piękna kobieta. Aż nieprawdopodobne. Czas pokaże reszte. Zaprzyjaźniłem się też z Tommym' z SPD oraz pewną Panią Doktor....to jest dopiero niesamowita kobieta. Szczera, zabawna, pomocna. Prawdziwa przyjaciółka. Niestety, a może i stety zajęta. Może ja jestem już na to za stary? Na pewno do niczego nie dojdzie. A Diana? Zobaczymy...musi minąć trochę czasu.

 

20.08.2015

Wczoraj rutynowy patrol, jakiś pościg za Burritem. Byliśmy na U1, meldowałem pozycje. Samochód rozbił się na Jefferson, jeden z officerów zajął się rannymi. W środku z tyłu była...Rosalie! Całkiem naga, pobita. Kazałem owinąć ją folią życia, zaraz przyjechał Konserwatto i zaczął reanimacje. Wsadził ją do karetki i razem z nim pojechałem do szpitala. Pod kliniką kreska na ekranie była prosta. Znów reanimacja i znów powróciła do życia. Zjawiła się połowa US Army, połowa moich ludzi nawet ten kretyn Quattrone z Armii. Ale to inna historia. Półtorej godziny akcji, żeby ją odratowali, półtorej godziny udawania że mi jest przykro. A kiedy dowiedziałem się, że przeleciało ją pół Sevilli - niesamowita wiadomość! Generał Armii też chyba się nie przejął, podczas całego zajścia zaproponował mi wyjście na flaszkę, by się odprężyć. No ale trzeba było stać się poważnym, salwa honorowa, salutowanie, owinięcie ciała flagą. Dziś mamy omówić kwestie pogrzebu, pewnie będę musiał się pojawić. Nie będzie to łatwe...nie wyobrażam sobie, że stoję nad jej trumną i mówie jaką była wspaniałą kobietą. Mówi się, że istnieje karma. Złe uczynki wracają. Do niej powróciły. Ten rozdział już jest całkiem zamknięty.

 

04.10.2015

 

Uff. Koniec szpitala, dobrze że ordynator pozwolił mi wyjść już po dwóch dniach, ale w sumie czego się nie robi za kopertę wypchaną stu dollarówkami, nie? W każdym bądź razie do pracy jeszcze nie wracam. Spędze sobie kilka dni w północnej Califorinii. Niby to ośrodek rehabilitacyjny, a na prawdę jak pensjonat. Basen, korty, pole golfowe...tylko ja muszę dreptać z tą drewnianą laska. Ehh. Nie wiem, kto tym razem próbował targnąć na moje życie, ale federalni już mają jakiś trop. Jak to dobrze mieć znajomości i układy. Mam nadzieje, że nie dorwą tego gnoja wcześniej niż do piątku, chciałbym być na egzekucji skurwiela. Wychodzę ze szpitala z torbą w ręku i jak zobaczyłem moje 356 Speedster od razu poczułem się jak w domu. To Tommy wziął mój samochód i przyjechał mnie odebrać. Spędziliśmy wieczór na rozmowach...właściwie o wszystkim. Kiedy mnie nie ma, to na niego spadł ciężar całej akademii, ale wierzę że sobie poradzi. Myślę co dalej ze mną będzie. Musze zwolnić, ale nie mogę zostawić akademii, tych ludzi, tego miejsca. Potrzebują mnie! Na decyzje mam jeszcze pięć dni, coś wymyślę. Na razie tylko jestem pewny jednej rzeczy, którą zrobie. Wrócę do Santos, oficjalnie przywitam moich kadetów, odbiorę gigantyczne odszkodowanie i postawie coś nowego na moim podjeździe.

 

YBlgYRg.jpg

Elvis Woolsthorpe


Użytkownik dzemblues edytował ten post 04/10/2015 - 11:46

  • Do góry
    • 43

#2 Chmurka — 2940 07/06/2015 - 16:22

Chmurka
  • Gracz

Nie czytałam bo godom na mumble i akademia.. ale cholera kawał dobrej roboty widzę na pierwszy rzut oka. Ja dumna mocno  :wub:


  • Do góry
    • 0

#3 Strażak Eryk — 3747 07/06/2015 - 16:23

Strażak Eryk
  • Gracz

Nie czytałam bo godom na mumble i akademia.. ale cholera kawał dobrej roboty widzę na pierwszy rzut oka. Ja dumna mocno  :wub:

Zmotywowałaś mnie :D


  • Do góry
    • 0

#4 ANTOŚ — 620 07/06/2015 - 16:29

ANTOŚ
  • Gracz

Oczywiście chciałeś napisać Parker Dreez*

Literówka.


  • Do góry
    • 0

#5 Jebus Chytrus — 71 07/06/2015 - 16:32

Jebus Chytrus
  • Gracz
Przeczytałem całe. Bardzo ładnie to napisałeś :) Pozdrawiam.
  • Do góry
    • 0

#6 Fil — 1573 07/06/2015 - 16:34

Fil
  • Gracz

Dobra robota. :thumbsup:


  • Do góry
    • 2

#7 Hendzioszek — 2141 07/06/2015 - 16:41

Hendzioszek
  • Gracz

No spoko. :)


  • Do góry
    • 0

#8 Nuvole — 183 07/06/2015 - 16:42

Nuvole
  • Gracz

*
Popularny

alan-jackson-GC.jpg

 

Nie napisałeś, który fryzjer Twoją postać tak ukarał xD

Zajebista biografia  B)


  • Do góry
    • 5

#9 Pixos De Blood — 6626 07/06/2015 - 17:19

Pixos De Blood
  • Gracz
Ten kask to chyba bronil Twoja postac cale dziecinstwo przed zlem tego swiata XD majonez.
  • Do góry
    • 1

#10 CropppeK — 8 07/06/2015 - 20:58

CropppeK
  • Gracz

Szczegółowa i ładna biografia, pozdrawiam!


  • Do góry
    • 0

#11 Chmurka — 2940 09/06/2015 - 11:58

Chmurka
  • Gracz

:>


  • Do góry
    • 0

#12 Strażak Eryk — 3747 09/06/2015 - 13:44

Strażak Eryk
  • Gracz

:>

08.06.2015

W jego życiu pojawiła się Chmurka... no i to by było na tyle.


  • Do góry
    • 1

#13 Chmurka — 2940 09/06/2015 - 13:49

Chmurka
  • Gracz

08.06.2015
W jego życiu pojawiła się Chmurka... no i to by było na tyle.

hahahaha durny Ty!
  • Do góry
    • 1

#14 Strażak Eryk — 3747 09/06/2015 - 13:51

Strażak Eryk
  • Gracz


hahahaha durny Ty!

Zjadła pączki i się więcej nie odezwała :-[


  • Do góry
    • 0

#15 Chmurka — 2940 09/06/2015 - 13:55

Chmurka
  • Gracz

Zjadła pączki i się więcej nie odezwała :-[

czeka na dostawę i wyjaśnienia :(
  • Do góry
    • 0

#16 Strażak Eryk — 3747 09/06/2015 - 13:57

Strażak Eryk
  • Gracz

czeka na dostawę i wyjaśnienia :(

Staruszek chciał być miły i tyle.


  • Do góry
    • 0

#17 Chmurka — 2940 09/06/2015 - 14:19

Chmurka
  • Gracz

Staruszek chciał być miły i tyle.

pudzian_a_idz_ty_glupi_20140201_131812_m


  • Do góry
    • 1

#18 Strażak Eryk — 3747 15/06/2015 - 15:13

Strażak Eryk
  • Gracz

Aktualizacja !!  B)


  • Do góry
    • 0

#19 Chmurka — 2940 15/06/2015 - 15:23

Chmurka
  • Gracz

Aktualizacja !!  B)

WZRUSZYŁAM SIĘ  :cry:


  • Do góry
    • 0

#20 Strażak Eryk — 3747 15/06/2015 - 15:25

Strażak Eryk
  • Gracz

WZRUSZYŁAM SIĘ  :cry:

Czekam na Twoją aktualizacje :rolleyes:


  • Do góry
    • 0

#21 Chmurka — 2940 15/06/2015 - 15:27

Chmurka
  • Gracz

Czekam na Twoją aktualizacje :rolleyes:

niebawem  :>


  • Do góry
    • 0

#22 Hansu — 411 15/06/2015 - 15:58

Hansu
  • Gracz

To uczucie gdy ktoś pisze lepszą biografię wymyślonej postaci w grze od wypracowań na polskim. :P


  • Do góry
    • 1

#23 Strażak Eryk — 3747 15/06/2015 - 16:00

Strażak Eryk
  • Gracz

To uczucie gdy ktoś pisze lepszą biografię wymyślonej postaci w grze od wypracowań na polskim. :P

Ciekawe jaką ocene bym dostał :D


  • Do góry
    • 0

#24 Kreatif — 478 16/06/2015 - 08:35

Kreatif
  • Gracz
Nic o swoim dawnym przelozonym :(
  • Do góry
    • 0

#25 Milord BajVad — 1116 28/06/2015 - 17:37

Milord BajVad
  • Ofiara włamania(włamanie)

A gdzie dalsza część życia i ślubu? 


  • Do góry
    • 1

#26 Chmurka — 2940 28/06/2015 - 18:01

Chmurka
  • Gracz

A gdzie dalsza część życia i ślubu? 

Mnie też to zastanawia.


  • Do góry
    • 0

#27 MAJU z JEFFERSON — 4543 02/07/2015 - 17:05

MAJU z JEFFERSON
  • Gracz

Fajnie, że wspomniałeś o Nas (BLOODS) akcja średnia była ale przekaz jasny :P Oczywiście lajk ;)


  • Do góry
    • 0

#28 izuux — 706 02/07/2015 - 17:19

izuux
  • Gracz

Gicior


  • Do góry
    • 0

#29 Strażak Eryk — 3747 02/07/2015 - 17:28

Strażak Eryk
  • Gracz

Fajnie, że wspomniałeś o Nas (BLOODS) akcja średnia była ale przekaz jasny :P Oczywiście lajk ;)

Może akcja nie wyszła do końca, ale myślę że w życiu IC to była ważna rzecz ;p

 

Gicior

Czas to zaktualizować :D


  • Do góry
    • 0

#30 izuux — 706 02/07/2015 - 17:34

izuux
  • Gracz

 

Czas to zaktualizować :D

daj znać :P


  • Do góry
    • 0

#31 Strażak Eryk — 3747 02/07/2015 - 17:34

Strażak Eryk
  • Gracz

daj znać :P

Brak weny, ale pewne wydarzenie miało miejsce :D Krótka notka.


  • Do góry
    • 0

#32 izuux — 706 02/07/2015 - 17:36

izuux
  • Gracz

Brak weny, ale pewne wydarzenie miało miejsce :D Krótka notka.

Zawsze coś, o!


  • Do góry
    • 0

#33 Chmurka — 2940 02/07/2015 - 17:39

Chmurka
  • Gracz

No w końcu.  ^_^


  • Do góry
    • 0

#34 Adam999 — 1460 02/07/2015 - 17:51

Adam999
  • Gracz

Nawet i wspomniałeś skromnie o mojej postaci, heh. :)


  • Do góry
    • 0

#35 Strażak Eryk — 3747 02/07/2015 - 17:52

Strażak Eryk
  • Gracz

Nawet i wspomniałeś skromnie o mojej postaci, heh. :)

No jakby inaczej :D Dzięki pracy w akademii Parker poznał Rosalie.


  • Do góry
    • 0

#36 RadioActiveSky — 269 02/07/2015 - 17:55

RadioActiveSky
  • Gracz

Wysiliłeś się, fajnie się czyta :) Ma ład i skład, plusik.


  • Do góry
    • 0

#37 Speed60 — 968 15/07/2015 - 20:56

Speed60
  • Gracz

Na początku maja wydarzyła się kolejna tragedia. Przyszło mi pożegnać przyjaciela. Steve Suzuki odszedł od nas wtedy kiedy "Chronił i służył" Ojczyźnie. Niestety jego śmierć przyniosła jeszcze gorsze skutki. Czarnoskóre ugrupowanie z Jefferson posądzało nas, LSPD o to że Steve nie żyje, my zaś posądzaliśmy ich. Sprawy zaszły za daleko, niestety ówczesny komendant Walter Wilcocx usunął jednostkę detektywistyczną, która mogłaby zając się tamtejszym zgrupowaniem. Zaczęliśmy współprace z FBI, ale jednak organizacja wyglądała słabo - każdy przecież miał swoje sprawy.

 

Aż mi się przykro zrobiło.. :/ Super robota!


  • Do góry
    • 1

#38 Chmurka — 2940 16/07/2015 - 01:24

Chmurka
  • Gracz

Aż mi się przykro zrobiło.. :/ Super robota!

:cry:


  • Do góry
    • 0

#39 Dracula — 18 16/07/2015 - 01:36

Dracula
  • Gracz

Nie czytałam bo godom na mumble i akademia.. ale cholera kawał dobrej roboty widzę na pierwszy rzut oka. Ja dumna mocno  :wub:

Dumna aa nawet nie przeczytałaś pozdro. :D Ja moge powiedzieć przeczytałem całe dobrze napisane, ale troche mało ;p


  • Do góry
    • 0

#40 Chmurka — 2940 16/07/2015 - 01:46

Chmurka
  • Gracz

*
Popularny

Dumna aa nawet nie przeczytałaś pozdro. :D Ja moge powiedzieć przeczytałem całe dobrze napisane, ale troche mało ;p

Dumna, że w ogóle mu się chciało ;p


  • Do góry
    • 3


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych