Niemiecki ma swój urok, który zawdzięcza w pewnym stopniu stereotypom. Co do samej nauki - z pewnością nie pomaga system w naszym kraju, gdzie przez podstawówkę, gimnazjum i technikum wałkuje się w kółko to samo, a tym samym stoimy w miejscu. Dodatkowo stawia się na rozwiązywanie zadań, pisanie i poprawność gramatyki, ale komunikacji brak (choć zależy od nauczyciela). Niemcy niespecjalnie zwracają uwagę na gramatykę bo i tak rozumieją (+ gramatyka w ich języku jest jaka jest), mają, tak jak my, swoją mowę potoczną. Ponad to my jesteśmy uczeni języka formalnego i to się również odbija na naszych umiejętnościach. Osobiście języka niemieckiego uczę się od gimnazjum (korepetycje, bo w szkole nic a nic nie przekazali). Tekst zrozumiem, napiszę coś, ale z rozmową nie jest już za dobrze. Najczęściej brakuje po prostu słów, które w tym języku są dziwne. Na projekcie współpracy z młodzieżą niemiecką i tak komunikuję się w języku angielskim.
PS. Przykład uroku językowego: die Geschwindigkeitsbegrenzungen!
(ograniczenia prędkości).