Borek. Mahoń strzelił w sufit, nie widziałem gdzie strzelił, czy w naszego agenta, czy w zakładnika, dlatego taka reakcja. Zamierzałem oddać jeden strzał, ale ten, że celował do mnie jeszcze po tym to wiesz. Stało się i taka gra IC. Git akcja, ładnie to zorganizowaliscie.
Wiesz, najgorsze było to, że ja byłem żywą tarczą terrorysty a te strzały i tak były oddawane. On w każdej chwili mógł mi odstrzelić głowę. IC jako zakładnik odgrywałem strach, jednak mieliście to z początku gdzieś - może potraktowaliście mnie jako nooba niewartego ratowania, bo postać miała 3h? Nie wiem. Ale później jak poprosiłem was na PW o grę IC to było już git i świetnie sie bawiłem przez pozostały czas "eventu"


