Witajcie,
W tym roku ukończyłem liceum, jeszcze niedawno pisałem matury i czas wybrać dalszą drogę. Ogólnie powiem tak, interesuję się bardzo historią, prawem - te sprawy. Co łatwo wywnioskować będę ubiegał się o przyjęcie właśnie na rzeczone prawo na co najmniej dwóch uczelniach. Jednak nad czym jeszcze myśleć gdybym się nie dostał? W grę wchodzi jeszcze ta nieszczęsna historia, ale potem będzie ciężko. Może w takim razie, próbować też z prawem ale na niepaństwowych uczelniach? A może coś zupełnie innego? Doradźcie humanowi (nie oczekuje odp. typu jedź do Anglii albo idź do KFC - tu chodzi tylko o kierunek studiów).
Pozdrawiam

