Chociażby dla niektórych najistotniejszy jest brak korzeni Warszawskich.Ale tu zawsze byłem, to miejsce szanuję, kocham i nie mam zamiaru prędko go opuszczać
Echo nocnych wrzasków nie dochodzi do Ciebie? Tak strasznie chyba nie jest, zwłaszcza jeśli się znajdujesz po właściwej stronie muru
Dla niektórych? Nazwijmy rzeczy po imieniu. Dla idiotów najistotniejszy jest brak korzeni, a jak wiemy w Warszawie takich osób nie brak. Również mam szacunek to do tego miejsca, jednak do ludzi podchodzę całkowicie sceptycznie. Trzeba się nieźle natrudzić, żeby spotkać grupę ludzi, którzy są w porządku. No, chyba, że to ja mam takiego pecha, że poznaję niestety tych gorszych. Nic nie dochodzi, w życiu na oczy nie widziałam tego miejsca. A Ty jaka dzielnica?

Temat jest zamknięty

