Nr.1
Dziś rano wstał Bajtek,
Skurczył mu się od majtek,
Cóż ca pała!
Wielka jej chwała!
Rozmiar więcej, czy też mniej,
On i tak się czuje pewniej,
Od tych, co nic nie mają,
I w rajtuzach ganiają.
Bajtek, król naszy,
Ubiej targ u Sashy,
I zaraz kokainę nam da,
Za co kocham go ja.
I może do ideału daleko,
Zajedziemy z nim po mleko,
Bo to nasz ziomuś jest,
On jest the best!
Nr.2
Od dwudziestej tani prąd,
Nie omieszkam wypaść stąd,
Będę grał nocami,
Trzymając sztamę z nocnikami.
I gdy północ już wybije,
To spiorę IG ryje,
Jestem kozak wielki w necie,
Lecz niestety ciota w świecie,
Hejter ze mnie taki se,
Matce mówie "o nie",
Gdy prosi mnie synuś, kochanie,
Wy(cenzura)aj z pieskiem na sranie,
Nieugięty ze mnie chuj,
W(cenzura) we mnie wielki rój,
A ja wyjdę z tego cały,
Może z lekka ospały.
Nołlajf ze mnie wspaniały,
Jestem o siebie mało dbały.
Dziewiczy rośnie wąs,
Jestem chodzący "dąs",
Nr.3
Dawid lata po pokoju,
I umoczył pięty w boju,
A że sytuacja męcząca,
To znaczy, niekojąca,
Wyniki ogłosić trzeba,
W końcu podanie rozpatrzył bez chleba,
Głodny biedny, zmęczony, przepracowany,
Zdążył jeszcze napisać post artykułowany,
W końcu cieszą się wszyscy gracze,
Zachowują się jak biegacze,
Latają tu i tam,
Wygląda to na spory szlam.
Liderem zostać miał nasz Bajtek,
Ale wybrali kogoś bez majtek.
Doświadczenia ma on brak,
Nosem wciąga ciągle mak.
Nr.4
- Nudy Panie Ruudy.
Skrępoawny poszedł do budy.
Tam w dłoń chwycił to,
Potcznie uważane za szatańskie zło,
W górę, w dół, biedak się męczył,
I po chwili strasznie jęczył.
Dźwięki - Boże, strasznie głośne,
I szczerze powiem, mało znośne.
I po chwili ulga, cisza,
Trochę jak na zachrysii Dziwisza,
Puka ksiądz do Ruudego,
- Wszystko wporządku kolego?
- Tak, tak, mam się świetnie!
Tylko mi troche bezdzietnie!
Od tej pory wszystko jasne,
Na zachrystii ma się własne,
Czy dmuchane, czy prawdziwe,
To jest zawsze możliwe.
Mała uwaga od autora:
NIE MAM NA CELU OBRAZY INNEJ OSOBY!
SĄ TO ŻARTY, TAK WIĘC NIE BRAĆ TEGO NA POWAŻNIE!
Użytkownik bajtek5 edytował ten post 09/09/2012 - 21:39


