Skocz do zawartości

net4game

Największy polski serwer RolePlay w GTA: San Andreas Multiplayer

Zdjęcie

Zabieranie telefonów przez nauczycieli?

szkoła telefony

  • Please log in to reply
270 odpowiedzi w tym temacie

#201 PulpiO — 16 28/02/2013 - 21:28

PulpiO
  • Gracz
Jak chcą zabrać to się nie daje xd
  • Do góry
    • 0

#202 _Wojak_ — 25 28/02/2013 - 21:48

_Wojak_
  • Gracz

Bo ty jesteś tym kłopotem, dlatego w dalszym ciągu nie rozumiesz co kieruje nauczycielem, który chce Ci zarekwirować (nie ukraść) telefon.


Bo nie wiesz na czym polega kradzież, pewnie nigdy ci nauczyciel nie zabrał fona. To jest takie samo uczucie jakbyś miał sklep jubilerski i by ci ktoś wszystkie cenne rzeczy ukradli, tylko że złodzieje czasami za błędy przepraszają a nauczyciele nigdy.
  • Do góry
    • 0

#203 Sukinkot — 1241 28/02/2013 - 22:09

Sukinkot
  • Gracz

Bo nie wiesz na czym polega kradzież, pewnie nigdy ci nauczyciel nie zabrał fona. To jest takie samo uczucie jakbyś miał sklep jubilerski i by ci ktoś wszystkie cenne rzeczy ukradli, tylko że złodzieje czasami za błędy przepraszają a nauczyciele nigdy.

Po raz kolejny Ci mówię, on nie kradnie Ci telefonu, jedynie go rekwiruje, a to tylko dlatego, bo utrudniasz mu lekcje. Kutas go obchodzi czy bawiłeś się telefonem, czy Ci zadzwonił. Czy wyciszyłeś go przed lekcją czy nie. Na pierwszej lekcji danego przedmiotu zawsze jest gadka o korzystaniu z urządzeń mobilnych.
Nie, to nie jest takie samo uczucie jak u jubilera. Złodzieje nie przepraszają, po prostu chcą by im uszło na sucho, nauczyciel natomiast nie ma za co przepraszać - jak pisałem, to ty mu rozwalasz lekcję, nie on Tobie.
  • Do góry
    • 0

#204 Waxxy — 2662 14/03/2013 - 21:33

Waxxy
  • Gracz
Może zabrac, a oddac po lekcji. Nie ma opcji, żeby zabrał go na kilka dni. Telefon to akurat taka rzecz, bez której nie bardzo można w dzisiejszych czasach funkcjonowac. Może miałeś ważny telefon, może masz chorą matkę, lub kogoś i musisz byc pod telefonem w każdej chwili.
  • Do góry
    • 0

#205 Kromek — 147 14/03/2013 - 23:23

Kromek
  • Gracz
dajcie sobie siana, z nauczycielami nie wygrasz. A wy pewnie puszczacie na glos muzyke lub uzywacie tego telefonu tak zeby nauczyciel zobaczyl bo wiekszosc lubi dac nauczycielowi w kosc.
  • Do góry
    • 0

#206 Konrad xD — 3 15/03/2013 - 07:30

Konrad xD
  • Gracz
ja tam bym nie oddal, takie zabieranie to glupota nauczycieli..Mi w szkole jeszcze nigdy nie zabrali..
  • Do góry
    • 0

#207 Magiczny Koń — 13 15/03/2013 - 10:42

Magiczny Koń
  • Gracz
Mi chcieli raz zabrać siodło, do tego takie z czarnej skóry, to się nie dałem i wyjechałem stajennemu z kopyta.

A tak serio, to u mnie nie zabiera się telefonów. Jak nauczyciel widzi, że używasz na lekcji telefonu, to jeeeeb -40 punktów do dzienniczka i chuj.
  • Do góry
    • 0

#208 czlowiekmajor — 74 15/03/2013 - 11:07

czlowiekmajor
  • Gracz
Ja tam sądzę że powinno się mieć pozwolenie np. od Policji, bo przecierz bez pozwolenia nie mogą nam nic zrobić. Przynajmniej my tak z kumplami sądzimy.
  • Do góry
    • 0

#209 DON HONDZIX — 3373 15/03/2013 - 11:24

DON HONDZIX
  • Gracz
u nas daje do Librusa -30 za telefon i elo xdd
  • Do góry
    • 0

#210 Sukinkot — 1241 15/03/2013 - 12:23

Sukinkot
  • Gracz

Ja tam sądzę że powinno się mieć pozwolenie np. od Policji, bo przecierz bez pozwolenia nie mogą nam nic zrobić. Przynajmniej my tak z kumplami sądzimy.

Pozwolenia nie musi posiadać, ale ma odpowiednie przyzwolenie, by w razie potrzeby ten telefon skonfiskować. Bez pozwolenia to na pewno można Ci przywalić w twój pusty łeb, a z kumplami to pewnie daleko nie zajdziecie..
  • Do góry
    • 0

#211 Jay Rock — 177 15/03/2013 - 13:49

Jay Rock
  • Gracz
E tam, może i nie wolno ale z nimi nie wygrasz.
  • Do góry
    • 0

#212 Chibbs — 1175 05/04/2013 - 04:37

Chibbs
  • Gracz
Jednym słowem? Przesranie.. Dlaczego? Bo to cholera zabierać dziecku telefon, mi ostatniego dnia zabrali Iphone 5, i do dzisiaj nie oddali, jako iż mam ferię.. Powiedziałem - będzie ryska, oddaje pani za cały panel 'ORYGINALNY' :D
  • Do góry
    • 0

#213 lolitta97 — 0 05/04/2013 - 11:59

lolitta97
  • Świeżak
ja nigdy nie daje fona i ci palnie do librusa za używanie telefonu(10 pkt) i ignorowanie nauczyciela (5 pkt) trochę poryczy i potem luz :D a tak wgl. mnie zastanawia jedno jak w kodeksie szkoły jest zabronione używanie telefonów, mp3, mp4 i nic więcej, czyli jak przyniosę tablet albo lapka to nic mi nie zrobi bo nie ma tego w kodeksie?
  • Do góry
    • 0

#214 Sukinkot — 1241 05/04/2013 - 13:00

Sukinkot
  • Gracz

ja nigdy nie daje fona i ci palnie do librusa za używanie telefonu(10 pkt) i ignorowanie nauczyciela (5 pkt) trochę poryczy i potem luz :D a tak wgl. mnie zastanawia jedno jak w kodeksie szkoły jest zabronione używanie telefonów, mp3, mp4 i nic więcej, czyli jak przyniosę tablet albo lapka to nic mi nie zrobi bo nie ma tego w kodeksie?

Zazwyczaj jest to uwarunkowane: "(...)telefony komórkowe oraz inne urządzenia elektroniczne", więc przegrałeś. I nie, nie cwaniakuj, że kalkulatora można używać.
  • Do góry
    • 0

#215 MPower — 4 05/04/2013 - 19:36

MPower
  • Gracz
ja chodziłem kiedyś ostatni rok do innego gimbazjum, gdzie telefonu nawet na przerwie nie można było używać, ale miałem starego Sagema z rozbitym wyświetlaczem itp. i jego dawałem ostatecznie zamiast soniaka :D.
  • Do góry
    • 0

#216 Saimon — 37 05/04/2013 - 20:45

Saimon
  • Gracz
Nie ryczcie, jest regulamin szkolny, chodzisz do niej to automatycznie go akceptujesz, że mają prawo zabrać to zabierają i przychodzi mamusia, i odbiera.
  • Do góry
    • 0

#217 Kubol — 1199 05/04/2013 - 21:34

Kubol
  • Gracz

Nie ryczcie, jest regulamin szkolny, chodzisz do niej to automatycznie go akceptujesz, że mają prawo zabrać to zabierają i przychodzi mamusia, i odbiera.


Szkoda że regulamin nie dotyczy nauczycieli.
  • Do góry
    • 0

#218 Sukinkot — 1241 05/04/2013 - 21:39

Sukinkot
  • Gracz

Szkoda że regulamin nie dotyczy nauczycieli.

Podstawowa różnica to taka, że ty nauczycielowi przeszkadzasz na lekcji, on Tobie nie (no chyba, że w spokojnym o(cenzura)aniu się).
  • Do góry
    • 0

#219 LoveMusic — 155 06/04/2013 - 02:03

LoveMusic
  • Gracz
Ja miałem akurat sytuacje taka, że zabrali mi telefon, za to, że wypadł mi z kieszeni, rozwaliła się o ziemie, a bateria wpadła pod szafke... Zaczalem szukac tej baterri, znalazlem i probowalem wyciągnąc, po chwili nauczycielka wypieprzyła dzide do sekretariatu i zawołała Vice-Dyrektorke. Ta w beszczelny sposob, wyrwała mi dosłownie telefon z ręki, chociaz nawet nie stawiałem oporu i nie oddała, dopiero mój ojciec zaczął się ubiegać o owy przedmiot... Vick-a oddała, jednak nagadała na mnie takich głupot, że moj tata, przyszedł do klasy i zapytał sie czy zaistniała taka sytuacja i powiedziali, że mi z wyrwała go zdłoni... Następnie przez ta pania miałem niezłe zamieszanie, w firmie w której zamawiałem buty, gdyż nie zapłacilem zostały zamowione, a nie mieli ze mna kontaktu. Zrobiła sie ostra afera, jednak po krótkim czasie zostało to wyjaśnione...

Nie wiem jak u was jest w szkole, ale chciałbym sie zapytać, czy u was jest tez tak, że Vice-dyrektor(ka) rządzi się wiecej niż dyrektor(ka)?
Miałem taka sytuacje w podstawówce, oraz w gimnazjum... Akurat telefon w ciagu szesciu miesiecy zabrali mi juz z piec razy, jednak jestem przeciwny aby odbierali telefony na kilka dni... Powinni oddawać po lekcjach.
  • Do góry
    • 0

#220 Hojt — 380 06/04/2013 - 13:24

Hojt
  • Gracz
Teraz ministerstwo wprowadziło przepis, że nauczyciel zabierając telefon musi kazać właścicielowi wyjąć kartę sim i wyłączyć telefon, następnie nauczyciel musi sporządzić raport do dyrekcji szkoły i zanieść go z dołączonym telefonem. Skutek w mojej szkole jest taki, że nauczyciele przestali zabierać telefony xdd. To nie jedyne z "nowych przepisów" inne są o wiele głupsze.
  • Do góry
    • 0

#221 john black — 38 06/04/2013 - 14:21

john black
  • Gracz
Mi tylko raz zabrali fona w szkole, w 4 klasie podstawówki. Potem nie miałem takich sytuacji, macie dziwne szkoły. :D
  • Do góry
    • 0

#222 Moreq — 292 06/04/2013 - 17:32

Moreq
  • Gracz
U mnie nawet na przerwie nie można używać. :(
  • Do góry
    • 0

#223 Quavosh — 21 06/04/2013 - 18:54

Quavosh
  • Gracz
A u mnie kolega z którym siedzę w ławce, 3 razy go nauczycielka upominała żeby nie wyciągał telefonu, to ten dalej wyciągał. :P Jakoś mu nie zabrała, w gimnazjum zabierali telefony.
  • Do góry
    • 0

#224 __Prawilna Mordeczka — 19 06/04/2013 - 20:18

__Prawilna Mordeczka
  • Gracz
U mnie w klasie tylko mówią schowaj telefon/wyłąncz telefon i tyle, nieraz to do kolegi telefon zadzwonił na lekcji a pani na to schowaj ten telefon/wyłancz telefon, a on powiedział przepraszam a ona na to nic się nie stało, to było na geografi.
  • Do góry
    • 0

#225 WATYKANSKIE KATAKUMBY — 804 20/04/2013 - 10:19

WATYKANSKIE KATAKUMBY
  • Gracz

Ja ostatnio miałem taką sytuację, iż u nas w statucie jest że telefon może zostać zabrany przez nauczyciela jeżeli jest on używany na lekcji, beka.

Miałem pierwszą godzinę języka polskiego.. Dałem kumplowi na samym początku lekcji telefon, żeby sobie coś sprawdził na internecie, bo mam darmowy, a on nie, potrzebował, no cusz. Kiedy siedzieliśmy w grupie, bo coś tam mieliśmy zrobić on po prostu oddając podał mi go, odwróconego ekranem ku ziemii, nie był używany, nie świecił się ani nic, babka wypaliła do mnie że mam jej oddać telefon, powiedziałem NIE. (a dlaczego? - wcześniej został mi zabrany telefon, poleciał do dyrektora i leżał tam przez 6 miesięcy - MOJA SZKOŁA FTW) kiedy spytałem dlaczego, skoro nie był on używany, ona zaprowadziła mnie do dyrektora, przez całą drogę tyrałem z babki bekę, bo ona chyba psychiczna jest (nerwica, depresja - czy ki ch**), oczywiście u dyrektora spłakała się, a na lekcji udawała jaka to ona nie jest ODWAŻNA i mi ciśnie, powiedziałem dyrektorowi że nawet go nie używałem, on powiedział że jeżeli go nie oddam, to dostanę upomnienie dyrektora, powiedziałem że wolę upomnienie, chociaż telefon nie był nawet używany, a tylko oddany od kumpla. Babka poleciała do klasy, a ja zostałem na chwilę jeszcze u dyrektora, gadając z nim - potem powoli wróciłem sobie zadowolony do klasy, a babka była speszona, bo myślała się dyrektora przestraszę. (nie oddałem, bo znów by leżał tam pół roku)

Co myślicie na ten temat? Według mnie to jest poje****, że nauczyciel może Ci zabrać twoją własność, która kosztowała rodziców co najmniej tysiąc złotych, ot tak, bo jej się podoba, chociaż nie był używany. Mam dość tych nauczycieli w gimbazie, bo mają tak zjechaną psychę, że na każdym próbują się wyżyć.

O, opowiem wam jeszcze jedną, jakże ciekawą historię związaną z tą nauczycielką od polskiego, która stała się 2 dni przed tym, jak chciała mi zabrać telefon za nic.

 

Była sobie lekcja polskiego, oczywistą rzeczą było że weszliśmy do klasy i każdy rozpakowywał swoje książki itepe, itede.. Nagle babka zaczęła drzeć mordę na całą klasę jacy to my nie jesteśmy (mówiłem że jest chora psychicznie i nie powinna w ogóle być dopuszczona do tego zawodu), odparłem na to spokojnie że nie musi krzyczeć, ona zaczęła jeszcze GŁOŚNIEJ że jesteśmy nieznośnymi bachorami i tego typu rzeczy, powiedziałem że to jest obrażające wobec nas, jej wyskoczyły gały i zaczęła drzeć japę że to ja ją obraziłem, mówiąc te słowa, że ona nas obraża. (gdzie tu logika?!) Ja mówię babce że nas obraża, skoro tak jest, a ona mówi że obraża ją to, że ja powiedziałem że ona nas obraża, WYMIĘKŁEM, he-he. Oczywiście potem podbiła z drugą nauczycielką, swoją ulubioną koleżaneczką do mojej wychowawczyni i zaczęła mówić jaka to ona nie jest pokrzywdzona, z racji tej że mam LAJTOWĄ wychowawczynię, to zrozumiała mnie, no i po sprawie, ale ta dalej nie odreagowała i się na mnie wyżywa. <lol2>


  • Do góry
    • 0

#226 Don Kurson — 385 20/04/2013 - 12:58

Don Kurson
  • Gracz

Ja ostatnio miałem taką sytuację, iż u nas w statucie jest że telefon może zostać zabrany przez nauczyciela jeżeli jest on używany na lekcji, beka.

Miałem pierwszą godzinę języka polskiego.. Dałem kumplowi na samym początku lekcji telefon, żeby sobie coś sprawdził na internecie, bo mam darmowy, a on nie, potrzebował, no cusz. Kiedy siedzieliśmy w grupie, bo coś tam mieliśmy zrobić on po prostu oddając podał mi go, odwróconego ekranem ku ziemii, nie był używany, nie świecił się ani nic, babka wypaliła do mnie że mam jej oddać telefon, powiedziałem NIE. (a dlaczego? - wcześniej został mi zabrany telefon, poleciał do dyrektora i leżał tam przez 6 miesięcy - MOJA SZKOŁA FTW) kiedy spytałem dlaczego, skoro nie był on używany, ona zaprowadziła mnie do dyrektora, przez całą drogę tyrałem z babki bekę, bo ona chyba psychiczna jest (nerwica, depresja - czy ki ch**), oczywiście u dyrektora spłakała się, a na lekcji udawała jaka to ona nie jest ODWAŻNA i mi ciśnie, powiedziałem dyrektorowi że nawet go nie używałem, on powiedział że jeżeli go nie oddam, to dostanę upomnienie dyrektora, powiedziałem że wolę upomnienie, chociaż telefon nie był nawet używany, a tylko oddany od kumpla. Babka poleciała do klasy, a ja zostałem na chwilę jeszcze u dyrektora, gadając z nim - potem powoli wróciłem sobie zadowolony do klasy, a babka była speszona, bo myślała się dyrektora przestraszę. (nie oddałem, bo znów by leżał tam pół roku)

Co myślicie na ten temat? Według mnie to jest poje****, że nauczyciel może Ci zabrać twoją własność, która kosztowała rodziców co najmniej tysiąc złotych, ot tak, bo jej się podoba, chociaż nie był używany. Mam dość tych nauczycieli w gimbazie, bo mają tak zjechaną psychę, że na każdym próbują się wyżyć.

O, opowiem wam jeszcze jedną, jakże ciekawą historię związaną z tą nauczycielką od polskiego, która stała się 2 dni przed tym, jak chciała mi zabrać telefon za nic.

 

Była sobie lekcja polskiego, oczywistą rzeczą było że weszliśmy do klasy i każdy rozpakowywał swoje książki itepe, itede.. Nagle babka zaczęła drzeć mordę na całą klasę jacy to my nie jesteśmy (mówiłem że jest chora psychicznie i nie powinna w ogóle być dopuszczona do tego zawodu), odparłem na to spokojnie że nie musi krzyczeć, ona zaczęła jeszcze GŁOŚNIEJ że jesteśmy nieznośnymi bachorami i tego typu rzeczy, powiedziałem że to jest obrażające wobec nas, jej wyskoczyły gały i zaczęła drzeć japę że to ja ją obraziłem, mówiąc te słowa, że ona nas obraża. (gdzie tu logika?!) Ja mówię babce że nas obraża, skoro tak jest, a ona mówi że obraża ją to, że ja powiedziałem że ona nas obraża, WYMIĘKŁEM, he-he. Oczywiście potem podbiła z drugą nauczycielką, swoją ulubioną koleżaneczką do mojej wychowawczyni i zaczęła mówić jaka to ona nie jest pokrzywdzona, z racji tej że mam LAJTOWĄ wychowawczynię, to zrozumiała mnie, no i po sprawie, ale ta dalej nie odreagowała i się na mnie wyżywa. <lol2>

Widzę, że wciąż pamiętasz tą super lekcję. :D     A ja jak zwykle miałem przypął nie wiem za co, pamiętasz?



AAAA to mi dałeś telefon w tedy! :D:D 


Użytkownik Kurson edytował ten post 20/04/2013 - 12:56

  • Do góry
    • 0

#227 Zatra — 846 20/04/2013 - 14:01

Zatra
  • Gracz

Telefon nie jest Twój, a Twoich rodziców i do nich zapewne trafia.  :lol:


  • Do góry
    • 0

#228 Sukinkot — 1241 20/04/2013 - 14:44

Sukinkot
  • Gracz

Ja ostatnio miałem taką sytuację, iż u nas w statucie jest że telefon może zostać zabrany przez nauczyciela jeżeli jest on używany na lekcji, beka.

Miałem pierwszą godzinę języka polskiego.. Dałem kumplowi na samym początku lekcji telefon, żeby sobie coś sprawdził na internecie, bo mam darmowy, a on nie, potrzebował, no cusz. Kiedy siedzieliśmy w grupie, bo coś tam mieliśmy zrobić on po prostu oddając podał mi go, odwróconego ekranem ku ziemii, nie był używany, nie świecił się ani nic, babka wypaliła do mnie że mam jej oddać telefon, powiedziałem NIE. (a dlaczego? - wcześniej został mi zabrany telefon, poleciał do dyrektora i leżał tam przez 6 miesięcy - MOJA SZKOŁA FTW) kiedy spytałem dlaczego, skoro nie był on używany, ona zaprowadziła mnie do dyrektora, przez całą drogę tyrałem z babki bekę, bo ona chyba psychiczna jest (nerwica, depresja - czy ki ch**), oczywiście u dyrektora spłakała się, a na lekcji udawała jaka to ona nie jest ODWAŻNA i mi ciśnie, powiedziałem dyrektorowi że nawet go nie używałem, on powiedział że jeżeli go nie oddam, to dostanę upomnienie dyrektora, powiedziałem że wolę upomnienie, chociaż telefon nie był nawet używany, a tylko oddany od kumpla. Babka poleciała do klasy, a ja zostałem na chwilę jeszcze u dyrektora, gadając z nim - potem powoli wróciłem sobie zadowolony do klasy, a babka była speszona, bo myślała się dyrektora przestraszę. (nie oddałem, bo znów by leżał tam pół roku)

Co myślicie na ten temat? Według mnie to jest poje****, że nauczyciel może Ci zabrać twoją własność, która kosztowała rodziców co najmniej tysiąc złotych, ot tak, bo jej się podoba, chociaż nie był używany. Mam dość tych nauczycieli w gimbazie, bo mają tak zjechaną psychę, że na każdym próbują się wyżyć.

O, opowiem wam jeszcze jedną, jakże ciekawą historię związaną z tą nauczycielką od polskiego, która stała się 2 dni przed tym, jak chciała mi zabrać telefon za nic.

 

Była sobie lekcja polskiego, oczywistą rzeczą było że weszliśmy do klasy i każdy rozpakowywał swoje książki itepe, itede.. Nagle babka zaczęła drzeć mordę na całą klasę jacy to my nie jesteśmy (mówiłem że jest chora psychicznie i nie powinna w ogóle być dopuszczona do tego zawodu), odparłem na to spokojnie że nie musi krzyczeć, ona zaczęła jeszcze GŁOŚNIEJ że jesteśmy nieznośnymi bachorami i tego typu rzeczy, powiedziałem że to jest obrażające wobec nas, jej wyskoczyły gały i zaczęła drzeć japę że to ja ją obraziłem, mówiąc te słowa, że ona nas obraża. (gdzie tu logika?!) Ja mówię babce że nas obraża, skoro tak jest, a ona mówi że obraża ją to, że ja powiedziałem że ona nas obraża, WYMIĘKŁEM, he-he. Oczywiście potem podbiła z drugą nauczycielką, swoją ulubioną koleżaneczką do mojej wychowawczyni i zaczęła mówić jaka to ona nie jest pokrzywdzona, z racji tej że mam LAJTOWĄ wychowawczynię, to zrozumiała mnie, no i po sprawie, ale ta dalej nie odreagowała i się na mnie wyżywa. <lol2>

Przeczysz sam sobie.


  • Do góry
    • 0

#229 Konrad` — 4078 20/04/2013 - 15:03

Konrad`
  • Gracz

Ja ostatnio miałem taką sytuację, iż u nas w statucie jest że telefon może zostać zabrany przez nauczyciela jeżeli jest on używany na lekcji, beka.

Miałem pierwszą godzinę języka polskiego.. Dałem kumplowi na samym początku lekcji telefon, żeby sobie coś sprawdził na internecie, bo mam darmowy, a on nie, potrzebował, no cusz. Kiedy siedzieliśmy w grupie, bo coś tam mieliśmy zrobić on po prostu oddając podał mi go, odwróconego ekranem ku ziemii, nie był używany, nie świecił się ani nic, babka wypaliła do mnie że mam jej oddać telefon, powiedziałem NIE. (a dlaczego? - wcześniej został mi zabrany telefon, poleciał do dyrektora i leżał tam przez 6 miesięcy - MOJA SZKOŁA FTW) kiedy spytałem dlaczego, skoro nie był on używany, ona zaprowadziła mnie do dyrektora, przez całą drogę tyrałem z babki bekę, bo ona chyba psychiczna jest (nerwica, depresja - czy ki ch**), oczywiście u dyrektora spłakała się, a na lekcji udawała jaka to ona nie jest ODWAŻNA i mi ciśnie, powiedziałem dyrektorowi że nawet go nie używałem, on powiedział że jeżeli go nie oddam, to dostanę upomnienie dyrektora, powiedziałem że wolę upomnienie, chociaż telefon nie był nawet używany, a tylko oddany od kumpla. Babka poleciała do klasy, a ja zostałem na chwilę jeszcze u dyrektora, gadając z nim - potem powoli wróciłem sobie zadowolony do klasy, a babka była speszona, bo myślała się dyrektora przestraszę. (nie oddałem, bo znów by leżał tam pół roku)

Co myślicie na ten temat? Według mnie to jest poje****, że nauczyciel może Ci zabrać twoją własność, która kosztowała rodziców co najmniej tysiąc złotych, ot tak, bo jej się podoba, chociaż nie był używany. Mam dość tych nauczycieli w gimbazie, bo mają tak zjechaną psychę, że na każdym próbują się wyżyć.

O, opowiem wam jeszcze jedną, jakże ciekawą historię związaną z tą nauczycielką od polskiego, która stała się 2 dni przed tym, jak chciała mi zabrać telefon za nic.

 

Była sobie lekcja polskiego, oczywistą rzeczą było że weszliśmy do klasy i każdy rozpakowywał swoje książki itepe, itede.. Nagle babka zaczęła drzeć mordę na całą klasę jacy to my nie jesteśmy (mówiłem że jest chora psychicznie i nie powinna w ogóle być dopuszczona do tego zawodu), odparłem na to spokojnie że nie musi krzyczeć, ona zaczęła jeszcze GŁOŚNIEJ że jesteśmy nieznośnymi bachorami i tego typu rzeczy, powiedziałem że to jest obrażające wobec nas, jej wyskoczyły gały i zaczęła drzeć japę że to ja ją obraziłem, mówiąc te słowa, że ona nas obraża. (gdzie tu logika?!) Ja mówię babce że nas obraża, skoro tak jest, a ona mówi że obraża ją to, że ja powiedziałem że ona nas obraża, WYMIĘKŁEM, he-he. Oczywiście potem podbiła z drugą nauczycielką, swoją ulubioną koleżaneczką do mojej wychowawczyni i zaczęła mówić jaka to ona nie jest pokrzywdzona, z racji tej że mam LAJTOWĄ wychowawczynię, to zrozumiała mnie, no i po sprawie, ale ta dalej nie odreagowała i się na mnie wyżywa. <lol2>

Widzisz i nie grzmisz.....  :motherofgod:


  • Do góry
    • 0

#230 Mielnik_ — 4717 20/04/2013 - 15:17

Mielnik_
  • Gracz

U mnie mogą zabierać telefony :( Podpisałem regulamin szkoły :(


  • Do góry
    • 1

#231 Bajtek — 185 20/04/2013 - 16:14

Bajtek
  • Gracz

Aż mnie zainspirowaliście do przeczytania regulaminu i statutu szkoły. :>


  • Do góry
    • 0

#232 Karinaa — 1490 20/04/2013 - 18:37

Karinaa
  • Gracz

tylko debilu w statucie szkoły jest napisane, że nie wolno używać i chuj, więc nie chlip chlip ;_; przegrywie życiowy

Pierw sympatyczny kolego poleciłabym więcej uczęszczać na lekcje języka polskiego, bo coś twój poziom pisania sięga dnia, kochaniutki. Więc skończ już te swoje mongolskie teorie i zajmij się jednak polskim.


  • Do góry
    • 1

#233 DoMiNiK 2 0 1 4 — 6 20/04/2013 - 20:55

DoMiNiK 2 0 1 4
  • Gracz

>.<


  • Do góry
    • 0

#234 krzysiuuu — 1291 20/04/2013 - 21:14

krzysiuuu
  • Gracz

U mnie nauczyciele sami grają na fonach i piszą sms, mi jeszcze nie zabrali i mam nadzieje, że nie zabiorą, lecz raz mi na matmie zadzwonił ale opanowałem sytuacje..


  • Do góry
    • 0

#235 Liquss — 1139 01/05/2013 - 10:18

Liquss
  • Gracz

bezsensu to jest, :D zabierają a po odbiór albo sekretariat albo dyrektor i kurwa przez rodziców :D MEGAAA LIPAAA TO JEST :P


  • Do góry
    • 0

#236 Sage — 154 24/10/2013 - 21:19

Sage
  • Gracz

U mnie nauczyciele sami coś tam pykają w telefonie, mi raz zadzwonił i dostałem jedynkę. Co to za sprawiedliwość?!


  • Do góry
    • 0

#237 KrayZ — 24 22/11/2013 - 19:50

KrayZ
  • Gracz
Pff... gdy mi zadzwoni fon, to się nawet nie pytam, tylko odbieram. Jeśli mi zabierze, to robimy z kumplami jakiś psikus i odrazu oddaje. :P
  • Do góry
    • 0

#238 Karol — 1293 22/11/2013 - 19:59

Karol
  • Gracz

Pff... gdy mi zadzwoni fon, to się nawet nie pytam, tylko odbieram. Jeśli mi zabierze, to robimy z kumplami jakiś psikus i odrazu oddaje. :P

Jesteś taki fajny. Mogę Cię dotknąć?  :poke:

 

U mnie nauczyciele sami grają na fonach i piszą sms, mi jeszcze nie zabrali i mam nadzieje, że nie zabiorą, lecz raz mi na matmie zadzwonił ale opanowałem sytuacje..

To ciekawych masz w takim razie nauczycieli i świadczy to zarówno o ich zerowym szacunku do przedmiotu jak i do Was. Ważną rolę tutaj też gra dyrektor, no ale jak widać nie zakazał/nie egzekwuje takiego czegoś ze strony nauczycieli. U mnie w szkole nikt nie wyjmuje telefonów podczas lekcji, no chyba, że włączyć stoper albo sprawdzić godzinę, nic więcej. Dziesiątki razy komuś dzwonił telefon na lekcji (mowa o nauczycielu) i zawsze, ale to zawsze czeka aż skończy dzwonić, wycisza i mówi przepraszam albo po prostu ignoruje i dalej prowadzi lekcje. Dziwne zwyczaje u Ciebie są krzysiu.  :huh:


  • Do góry
    • 0

#239 Lokalny Patriota X3 — 2024 22/11/2013 - 21:42

Lokalny Patriota X3
  • Gracz

Mi babka raz zabrała telefon i pod koniec lekcji nie oddała to zajebałem jej laptopa z biurka, sytuacja wyjaśniła się u dyra - ona oddała co moje, a ja oddałem co jej i po sprawie.. (oczywiście nie zabrakło zbędnego pier*olenia że tak nie powinienem robić)


  • Do góry
    • 0

#240 ScoyallyN — 1348 23/11/2013 - 02:25

ScoyallyN
  • Gracz

U mnie jak na lekcji zadzwoni, wystarczy że powiesz przepraszam i nie ma sprawy. Nie ma dziecinady i zabierania telefonów.


  • Do góry
    • 1



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych