Biedactwo.. zapraszam na obiad!
I ten zajebisty dialog z bratem podczas nakładania obiadu:
- Emila, sera nie ruszasz..
- No jak nie.- No nie, ja go starłem więc go nie bierzesz.
- Nie?
- Nie.
- No to w(cenzura)aj sam ser, reszte zrobiłam ja.
Po co mam jechać? Muszę Cię jakoś ściągnąć do siebie.

Temat jest zamknięty

