
SINNERS - Zorganizowane ugrupowanie przestępcze, które powstało na początku kwietnia dwa tysiące dziewiętnastego roku w stanie San Andreas, a mianowicie w San Fierro. Po niespełna miesiącu członkowie tejże grupy zaczęli się przemieszczać, większość trafiła do Los Santos, lecz w swoich szeregach gromadzi bliżej nieokreśloną liczbę członków w każdym, większym mieście. W ich szeregach przewijają się ludzie o różnych rasach, wyznaniach, zainteresowaniach, czy kulturach, mimo to większością są czarnoskórzy obywatele Ameryki, którzy najczęściej są dealerami z gett, czy zwykłymi "czarnuchami" z osiedla. W ich szeregach nie ma też panów w długich płaszczach z naciągniętymi na głowę kapeluszami, są to ludzie, którzy za sto dolarów potrafiliby zabić policjanta, jakąś bogatą sławę, urzędnika - dla nich to jest już norma. Członkowie tej organizacji starają się nie wychylać, a działać po cichu, bo wiedzą, że nie są to już czasy Al Capone i każdy wie, że federalni czekają na ich zły ruch, aby po kolei wyłapać wszystkich i przycisnąć do ściany, wyłudzić cenne informacje, aby wpakować ich do pierdla na długie lata.

Bez większej hierarchii grupa skupia w okół siebie ludzi, którzy są godni zaufania i potrafią coś, co może się przydać w półświatku przestępczym. W ich gronie nie ma miejsca dla słabych ogniw, a oni sami działają w dosyć precyzyjny sposób. Przez ilość wykonywanych zleceń zaczęli być znani ze swoich bezpośrednich ruchów na planszy lokalnego świata przestępczego, brutalności oraz zimnej krwi. Celem grupy jest przejęcie władzy i kontrola nad interesami w całym stanie San Andreas. Grupa nie utożsamia się z żadną kulturą, barwami, czy dzielnicą, lecz ci bardziej spostrzegawczy mogli zauważyć co raz większą aktywność na Downtown, przy wylocie na Aleje Gwiazd.

Legalne źródła dochodu to nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach. Wszystko ma swój cel, swoje ciemne zaplecze, gdzie trzyma się tajemnicze kartony z ciekawą zawartością. Każdy kto kręci brudny hajs za plecami musi mieć jakąś przykrywkę, aby w pełni zalegalizować swoje dochody, przepuszczając je przez filtr zamówień do pubu. Uwierzcie, że osoby zawistne są w stanie przyczepić się do wszystkiego, sprowadzając wam na głowę skarbówkę do przeliczenia każdych zysków oraz strat. Nasyłanie federalnych, gdy zauważą jakikolwiek nadzwyczajny ruch oraz dziwnie zachowujących się mężczyzn na zewnątrz, to normalka... chłopaki dobrze o tym wiedzą i nie cackają się z takimi frajerami, bo każdy w końcu musi sobie jakoś radzić.

Użytkownik Jakuubson edytował ten post 23/05/2019 - 15:09

















