**Javier będąc na wakacjach w słonecznym Rio De Janeiro postanowił przypierdolić kontratak w płuco, skręcił sobie lolka, odpalił temat i złapał kilka buchów. Po chwili komóra mu zaczęła wibrować. Odebrał kulturalnie komóreczkę i okazało się, że wydzwania do niego jego mordeczka z Los Santos, Javier dostał od niego cynk o kolejnej balandze w Adventure Club, od razu przekręcił do Roya po kilku sygnałach odpaliła się poczta głosowa więc kulturalnie się nagrał na skrzynkę pocztową** Javier: Strzałeczka mordko, powodzenia z kolejną imprezką. Mam nadzieję, że rozpierdolicie po całości.. Słuchaj potem przekręcę gdzie trzeba, jak będziesz potrzebował pomocy daj znaka Cooperowi to złoty chłopak na sto procent ci pomoże. Do zobaczenia stary, trzymaj się! **wrócił do palenia janka, rozsiadł się wygodnie w fotelu na swoim tarasie, zaczął obczajać dupeczki kręcące się przy hotelowym basenie**