
Criminal Connection - Zorganizowana grupa przestępcza w LOS SANTOS ze stanu San Andreas założona w 2017 roku - Zrzeszająca osoby z podupadłych rodzin, grup czy młodziaków ze South Central o każdej rasie. W szeregach organizacji możesz dostrzec każdego byłego żołnierza, czy starego barmana. Grupa znana jest z przestępstw na wysoką skale - Handel narkotykami? To nic, tu na szali jest życie człowieka, w grę wchodzą przeważnie handle ludźmi i ich organami.. Dla cywili będzie to nienormalne/psychiczne czy po prostu pojebane.. Dla nich jest to monotonne, jak twój codzienny ranek. Każdy działa szybko i sprytnie, większość członków miało spotkanie twarzą w twarz z policją. Działają, a raczej wykonują czynności na najwyższym poziomie.
History




''Keep your friends close, but keep your enemies closer.''


Były u nas czasem wzloty i upadki, ale dzięki temu zobaczyliśmy kto tak naprawdę został z nami. Z dnia na dzień ludzie nas opuszczali, został tylko Sammy i Todd. W trójkę za dużo nie ździałamy, mieliśmy już dość tego, ale się nie poddawaliśmy. Stanęliśmy na nogi, zebrało się więcej osób, same młode twarze do których trzeba dojść o zaufanie, nie było to łatwe, co drugi młody padawan nie potrafił się wysłowić, nie znają starych zasad, nowe przygody które nie mają końca.
W końcu nadszedł taki dzień, że zebrałam odpowiednich ludzi, którzy trochę w swoim życiu przeszli i nie jedno widzieli, jedni wyjechali ze swoich krajów w poszukiwaniu lepszego życia, drudzy stracili rodziny i szukali swojego kątka na ziemi, ale łączyło nas jedno mieliśmy bowiem jeden cel który tak bardzo nas łączył, nie mogliśmy więcej patrzeć na kiedyś wiele znaczących gangsterów jak to dzisiaj szwędają się po pustych ulicach miasta, musieliśmy coś z tym zrobić, dłużej tak być nie mogło więc zaczęliśmy robić swoje, podbijaliśmy do każdego z osobna i przedstawialiśmy im swoją wizję, większość się godziła na to, Ci którzy nie chcieli brać w tym udziału byli za bardzo związani do starej rodziny, lub jakieś inne odbicie na ich psychice mogło sprawić że wciąż żyją przeszłością. Lecz nie to nas interesuje, potrzebowaliśmy ambitnych ludzi, gotowych uczyć młodsze pokolenia, jak godnie żyć? Czy może raczej jak po prosty je przeżyć.
Minęło trochę czasu, zebraliśmy kilka zaufanych osób i wszystko zaczęło iść w dobrą stronę, nie mamy jeszcze zufania do nowych w ekipie, trzeba bacznie obserwować by dowiedzieć się ile naprawdę są warci, mam nadzieję że się nie zawiodę ani nikt z nas się nie zawiedzie, jak to mówią, pożyjemy zobaczymy. O porządnego człowieku który nie rzuca słów na wiatr w tych czasach ciężko, lecz nie poddajemy się, nowi ludzie przychodzą, testujemy ich, albo zostają, albo znikają z naszego życia, to już zależy od nich. Nie chcemy u nas osób z pierwszej lepszej łapanki, czego chcemy to ludzi których rzucili by się za nami w ogień, przy ich pomocy rozrastamy się niczym kwiat, nasze imperium z dnia na dzień staję się potężniejsze, rośniemy w liczbę, rośniemy w siłę.

Po zebraniu dobrej ekipy postanowiliśmy się trochę rozwinąć. Od pewnego gościa kupiłam starą ruinę, niedaleko i-wood, nie kosztowało to dużo, a na takie decyzję liczył się każdy grosz. Z pomocą Sammy'iego kupiłam trochę mebli z wystawek, powoli to jakoś wyglądało. Chcą nie chcąc musieliśmy jakoś zdobyć odpowiednie rzeczy.
Skontaktowałam się z jednym starym czarnuchem, pracował już długo w jednym magazynie Chemicznym, wiedział że mu kiedyś pomagałam. Ustawiłam wszystkich, powiedziałam co mając zrobić, dałam odpowiednie narzędzia. Spotkaliśmy się wszyscy w barze, przed akcją każdy był niecierpliwy, nagle po barze rozniósł się dźwięk mojego telefonu, dostałam cynk, ruszyliśmy w Doki, wszystko szło jak było omówione, nie mieliśmy dużo czasu, każda minuta kosztowała nas wyrokiem, nigdy nic nie wiadomo.
Podzieliliśmy się na dwie ekipy, jedna wchodziła do magazynu i brała rzeczy, druga stała i obserwowała okolicę, cały czas będąc na baczności. Szło szybko i sprawnie, chłopaki wynieśli potrzebne rzeczy i wpakowali je do wozów, ale piękno nie twa wiecznie. Z daleka widzieliśmy czarnego premiera, stał z boku i obserwował nas, latarnia świecąca na nasze auta sugerowała jasno że coś nie gra przy magazynie. Ekipa zauważyła premiera, od razu dała informacje na słuchawce, wszyscy ruszyli do auta, bliżej nas podjechał premier, wysiadło dwóch gości, ubrani byli na czarno, ale broń z boku i latarka w ręce oznaczała jedno, nie zdążyliśmy jeszcze odjechać a już został uruchomiony alarm w magazynie, na szczęście siedzieliśmy już w autach, ruszyliśmy z piskiem opon i jakoś udało się nam uciec, ukryliśmy auta i jak nigdy nic wróciliśmy do baru, napić się dobrej whiskey.
Na drugi dzień pojawiły się wiadomości, myślałam z początku że to koniec, nie sprawdziłam dobrze terenu, kamery nas nagrały i było więcej świadków niż się spodziewałam, ale tym razem szczęście nam dopisało, kamery nagrały tylko rejestracje i kolor aut, twarzy nie było widać, dzięki temu że wszyscy staliśmy tyłem, ochrona nie potrafiła nas zidentyfikować, było zbyt ciemno i cała akcja działa się bardzo szybko, został jeszcze jeden świadek, ale za dużo nie powiedział, siedział na łodzi i widział tylko auta, mogłam odetchnąć z ulgą i cieszyć się dobytkiem. Po kilku dniach pojechaliśmy na warsztat z autami, zdjęliśmy stare rejestracje, przemalowaliśmy i pojechaliśmy zawieźć wszystkie rzeczy do ruiny, powoli powstawało małe laboratorium. Chłopaki postanowili trochę w nim posprzątać, dzięki czemu coraz to lepiej było gotowe do pracy, a rzeczy które zdobyliśmy okazywały się coraz to przydatne dla nas. Została nam jedynie mała nauka przy tworzeniu tabletek, roślin, czy nawet olejków po których dzieciaki będą szaleć, ale myślę że mamy jeszcze na to czas.
''In every person's life comes a moment in which he makes a decision affecting his future fate, when at the crossroads of many roads he must choose one of them, not knowing where he is leading.''
HANGOUT

Osiedle? Ulica? - Nazywaj sobie, to jak chcesz. Nie nazywają tego rodzinnym ogródkiem, czy dzielnicą... Ich miejsce położenia zmienia się, na to, że ich tam złapiesz. Masz pięćdziesiąt procent szans. Aczkolwiek, każdy mądrzejszy, a raczej inteligentniejszy człowiek z SOUTH radziłby Ci do nikogo z tamtych rejonów nie wysyłać słodkich buziaków. Częste warkoty policyjnych helikopterów, to na SOUTH CENTRAL normalka, tak samo jest w tym miejscu.
HIERARCHY

Bosses - Jak sama nazwa mówi Grupa nie jest kierowana przez jedną a dwie głowy. Dzięki której wszystko jest ustabilizowane i panujący w tym rygor jest przestrzegany. To oni przydzielają odpowiednich ludzi w swoje szeregi a także mianują ich na odpowiednie stanowiska, którymi sobie zasłużyli.
Underboss - To właśnie on zaimponował i pokazał swoją klasę dzięki której zyskał największe zaufanie a także dostęp do sporych kontaktów. Zajmuję się wszystkimi sprawami kiedy nie ma dwóch głów. Panuje nad resztą a także współpracuje z Informatorem dzięki czemu Bosses mają większe oparcie na swoje ręce.
Informer - Trzecia zaufana osoba która zbiera kontakty z najgrubszych ryb jakie są na Los Santos, śledzi członków z różnych nacji a także cywili, robi zdjęcia dzięki którym Bosses zarabiają i zyskują dodatkowe informacje aby mieć większą przewagę na Los Santos. Współpracuje on z Underboss'em, wraz z jego pomocą otrzymuje odpowiednie zlecenia a także pomaga mu w wielu sprawach związanych z haraczem.
Watchdog - Obserwuje wszystkich członków, oczywiście pomijając całą trójkę najwyżej postawionych osób. Panuje nad mniejszymi od siebie, daje odpowiedni przykład a także sprawdza ich od nóg aż po głowę. To właśnie on rozdaje karty do gry i odpowiada komu je rozdaje. Poszczególne informacje oraz krzywe akcje przekazuje samym Bosses.
Recidivists - Ludzie którzy są pełnoprawnymi członkami, dzięki nim działa cała pikawa. Odpowiedzialni są za haracze oraz dochowanie dyskrecji przy popełnionych zleceniach. Każdy członek z nich posiada na plecach UNKNOWN który jest tatuowany przez samych Bosses.
Teid - Można powiedzieć że prawie członek, który pokazał na co go stać, lecz nie zdobył na tyle zaufania, aby dostać się w szeregi Recidivists. Każdy ma ich na oku a także śledzi ich ruch, to własnie Watchdog przejmuje pałeczkę i sprawdza ich szczerość oraz zaufanie, panuje nad nimi i daje odpowiednie rozkazy.
Messenger - Świeżak który chce pokazać na co go stać, jest traktowany jak najgorszy śmieć. Przynieś, podaj, pozamiataj, tak wygląda posłaniec. Zaimponował on Watchdog;owi i dzięki niemu jest w stanie się pokazać i udowodnić swoją ambicję
OOC:
Wera - Cześć, cześć! Wraz z Napoleonem postanowiliśmy stworzyć coś swojego i zacząć grę w całkiem innym klimacie, myślę że to będzie ciekawe, a także przyniesie sporą frajdę, ekipę mamy zgraną, ze sporym doświadczeniem, temat co jakiś czas z nadejściami gry IC będzie edytowany i historia będzie zmieniana także bez obaw. Nie ma co się więcej rozpisywać, widzimy się w grze!
Napoleon - Cześć z tej strony Napoleon, postanowiliśmy otworzyć organizacje dla osób które mają chęci pogrania w naszym gronie, zamierzamy to trzymać jak najdłużej da rade, stawiamy na dobra gierkę w dobrym gronie, zapraszamy do interakcji z nami w grze.
Aplikacja:
Siekiera
Napoleon
Wera
Biznes Bro
Użytkownik Shifu Wera edytował ten post 11/01/2018 - 16:52

Temat jest zamknięty














































































































































































































