Opyla się brać SEAT TOLEDO 1.6 B+GAZ ? Rok produkcji; 2003, pojemność silnika; 1600, moc; 101km, przebieg: 215 983 km - udokumentowany ? Cena; 11,500zl
przebieg [km]:
215900
Użytkownik brother edytował ten post 26/10/2017 - 17:27
Opyla się brać SEAT TOLEDO 1.6 B+GAZ ? Rok produkcji; 2003, pojemność silnika; 1600, moc; 101km, przebieg: 215 983 km - udokumentowany ? Cena; 11,500zl
przebieg [km]:
215900
Użytkownik brother edytował ten post 26/10/2017 - 17:27
To zależy czy nie był malowany, jeśli jest świeżo sprowadzony od handlarza to bym odradzał. Najlepiej linka podeslij do ogłoszenia.
Co do silnika - polecam w 102%. Mam taki w Skodzie z instalacja Prins'a (te instalacje co w Lambo się montuje), części sa tanie ponieważ wszystko z tego rocznika wychodziło w autach grupy VAG, od wtyczek, przełączników po filtry i łożyska. Sprawdź czy wszystkie elementy mają równe szczeliny w tych autach jest taka konstrukcja, że jest prawie nie możliwe ją spasować po wypadku równo. Koszty eksploatacji niskie ( tanie zawieszenie, oleje, hamulce). Robię swoja około 3,5 tysiaca km miesięcznie i jest naprawdę dobrym autkiem. Piszę o Skodzie, ale to jest to samo co Toledo.
Co do silnika - polecam w 102%. Mam taki w Skodzie z instalacja Prins'a (te instalacje co w Lambo się montuje), części sa tanie ponieważ wszystko z tego rocznika wychodziło w autach grupy VAG, od wtyczek, przełączników po filtry i łożyska. Sprawdź czy wszystkie elementy mają równe szczeliny w tych autach jest taka konstrukcja, że jest prawie nie możliwe ją spasować po wypadku równo. Koszty eksploatacji niskie ( tanie zawieszenie, oleje, hamulce). Robię swoja około 3,5 tysiaca km miesięcznie i jest naprawdę dobrym autkiem. Piszę o Skodzie, ale to jest to samo co Toledo.
Zgadza się. Tak jak kolega pisze. Wszystkie VAGi mają takie same odpowiedniki silników i części, a silnik 1.6 w tej grupie pojazdów to jeden z najlepszych i najmniej awaryjnych. Bardzo dobrze toleruje gaz, a przy tym nie traci na dynamice. Rozbawiło mnie to, że napisałeś, że w Lambo montuje się gaz. To tak jakby kupić sobie dom za 1,5 mln i żałować na ogrzewaniui, komedio-dramat
To zależy czy nie był malowany, jeśli jest świeżo sprowadzony od handlarza to bym odradzał. Najlepiej linka podeslij do ogłoszenia.
Samochód może być trzaskany i kręcony nawet o 100-200 tyś km (te silniki są skore przejechać nawet i pół miliona!), ale jeżeli został zrobiony na fest, wszystkie części eksploatacyjne zostały wymienione na czas, a elementy nadwozia wymienione na używki, a nie zamienniki to nie ma co się bać brać. Jeśli elementy blacharskie po wypadku wymienia się na używki pod kolor, to nic dziwnego, że miernik wskaże fabryczne 120-160 mikronów. Przebieg autka można zmieniać co roku przed badaniem technicznym o te 5-10 tyś do tyłu. Bywa i tak, że te samochody, które mają rzeczywiście prawdziwy stan licznika i nadwozia (co zdarza się 1/10 aut) są bardziej zaniedbywane. A uszkodzenia zazwyczaj WYMAGAJĄ wymiany części. Nie przesadzajmy, na rynku nie ma perełek 15-20 letnich, tym bardziej, że ta klasa pojazdu nie jest jakaś wysoka i jeżdżą nim wszystkie klasy społeczne. Stosuje się teraz oraz od dawna takie techniki, że naprawde nie idzie poznać co z autem rzeczywiście się działo w przeszłości. Dopóki nie weźmiemy auta z salonu to rzeczywiście nie wiemy czym jeździmy. Trzeba wybierać po prostu mniejsze zło.
Również czekam na informacje co finalnie kupiłeś!
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych