
-
Murder Squad - jest to grupa zrzeszająca osoby z dawnych organizacji przestępczych ale nie tylko. Uformowany oddział skupia się także na legalnych biznesach, posiadają swoja własna siec usług wykorzystując przy tym swoje zdolności ochraniając rożne osobistości, tereny oraz tez budynki. Grupa stara się przejąc jak największe wpływy w półświatku przestępczym oraz w służbach porządkowych. Dokładają wszelkich starań by oczyścić miasto i stać się numerem jeden. Członkowie organizacji wyróżniają się sprytem oraz żyłką do interesów - przez co nic nie brakuję.
***

***
Kiedyś inaczej wyglądało Los Santos, ulice I-wood były zapełnione przez osoby o różnych kulturach. Czy to na Jefferson widzieliśmy o czerwonych bandanach, natomiast na Coronie o niebieskich. Wszystko powoli się kończy, z czasem wiele ludzi ucieka do innych miast, jak to sami mówią, za lepszym życiem. Rozwiązywane są sety, opuszczane dzielnice a domy pozastawiane bez opieki, idealna okazja na rabunek dla ulicznych złodziejaszków, których jednak tutaj nie brakuje.
***
Gdy byłem w FBI, jeszcze trzy lata temu, widziałem wszystko inaczej. Gdzie te wszystkie osoby? Gdzie biegająca dzieci z bronią po centrum South Central, udające że są gangsterami? Hah, z jednej strony mają racje, bo będą nimi w przyszłości. Wróciłem z Liberty City, byłem tam przejazdem gdy wracałem z Kioto. Ta wycieczka bardzo dobrze mi zrobiła, albo inaczej, ta wycieczka bardzo dobrze zrobiła mojemu portfelowi który się powiększy. To samo mogę powiedzieć o zakładce kontakty w moim telefonie. Gdy postawiłem pierwsze kroki na lotnisku Los Santos, już wiedziałem że nie jest tak samo jak jeszcze rok temu, gdy służyłem w Gang Unit. Dobra posadka, najpierw kapitan a potem Commander. Ciekawe czy usunęli listy gończe za mną i Stewartem. Od czego tu zacząć?
***
Wsiadłem w swoją czarną PCJ i ruszył w stronę swojego domu. Nie zdziwiło mnie, gdy zobaczyłem że jest sprzedany. Moja żona odeszła i sprzedała nasz wspólny majątek, jak to kobiety. Postanowiłem wrócić się na Iwood, by spojrzeć co się zmieniło. Dosłownie wszystko, troszkę śmieszne ale troszkę też smutne. Wyjąłem z kieszeni telefon i zadzwoniłem po pewną osobę, która powiedziała wszystko mi na temat S'Central.
[...]
- R****, powiedz mi jak wygląda teraz sytuacja?
- Tou, powiem Ci że nie jest ciekawie. Latają jakieś gówna, FBI za dużo sobie pozwala.
- Earl nie żyje, czyli nowy dyrektor też nie ogarnia tego syfu?
- Owszem, masz czas się spotkać?
- Ta, gdzie?
- Jefferson, kościół. Czekam.
Rozłączył się.
***
Dojechałem na umówione miejsce, stał oparty o sultana. Podszedłem i rozpoczęła się rozmowa. Jak przebiegła? Bardzo prosto. Postanowiliśmy zrobić coś z aktualnym stanem Idlewood, on zbierze kilka swoich ludzi i ja mam uruchomić kontakty i z miasta i po za nim. Więc to zrobiłem, wykonałem telefon do kilku osób, umówiłem spotkanie na kolejny dzień - tak byśmy wszystko umówili.
Gdy spotkaliśmy się, w gronie około dziesięciu ludzi - patrząc na te mordy, wiedziałem że to są dobrzy strzelce, sprytni oraz w jakimś stopniu odważni. Chociaż o honorze nie wiem czy wiedzą. Spotkanie trwało z dwie godziny? Postanowiliśmy złączyć siły i uformować Murder Squad do życia. Co było naszym celem? Podbój South Central oraz dorobienie się. I wszystko jasne.
***

***




Nie mamy określonego ale najczęściej tam gramy.

Hej! Jak widać zaktualizowałem temat. Nie ma co też się rozpisywać, stawiamy na grę IC niż na grę na forum. Jak nasz spotkasz w grze, zapraszam do interakcji. Co do HP, z czasem zostanie otworzone. Jeżeli są jakieś pytania, zapraszam tutaj, discorda czy na pm.
tekst; Vernon
logo; Dr Gumiś
Użytkownik Vernon edytował ten post 13/07/2017 - 15:03

Temat jest zamknięty
