Hej. Nie piszę tego tematu z powodu, płaczu o jakieś śmieszne 1300$, ale pojechałem sobie dziś admiralem pod Tobi 24/7, wysiadając z auta poszedłem do bankomatu aby splacic dlug z mandatu ktory dostalem sekunde wczesniej.
No spoko, po tym jak wszystko splacilem wrocilem happy do autka, ale jednak nie udalo mi sie do niego dojsc. Zobaczylem autko lezace na daszku i juz sie palilo. Po czym okazalo sie, ze zostalo zdachowane. Co lepsze bez kierowcy w srodku.
Nawet Ferrum po zapoznaniu sie z logami unzal, ze to cos dziwnego. Bo wyglada to tak jakby ktoś mi sie pojawil pod autem i je po porstu przekrecil...
UID: 43231 Admiral
Fajnie jak zostałoby to naprawione, że wysiadając z pojazdu który się nie rusza, nie liczy już punktów napraw... Bo ta minuta czy tam 30 sekund w mojej sytuacji sporo zmieniło. ;P A auto stało z pełną kulturką zaparkowane.

