Cześć. Przed chwilą skończyła się gala KSW 35. Wszystko fajnie, walki spoko. Jednak dochodzimy do ostatniej. Mamed Chalidow vs Aziz Karaoglu. Pierwsza runda była wg mnie dla Mameda (dźwignia na staw skokowy), natomiast kolejne dwie - bezkonkurencyjnie dla Turka. Wynik? Chalidow wygrał. Jak dla mnie to jakaś komedia. Ewidentna walka dla Aziza. Tak uważa Mamed (podczas wywiadu mówił że nie wie, ale po walce od razu oddał pas Azizowi), Aziz, widownia... Wszyscy! Chcieli utrzymać mistrza w Polsce? Bez przesady. Identyczna sytuacja jak podczas drugiej walki Pudziana z Jamesem Thompsonem. Wypowiadajcie się.
PS Mój Różal wygrał <3
Podpisano, Dumny Płocczanin.
Użytkownik Aleksanderr edytował ten post 28/05/2016 - 00:16

