Cześć, tutaj FoD, jedni mogą mnie znać a drudzy nie. Przejdę od razu do rzeczy.. przez ten cały czas mojej rozgrywki na tym serwerze, utworzyła się wspaniała historia mojej postaci, historia w której nie biorę udziału tylko i wyłącznie ja, ale też większość społeczności serwera w tym Groves a w szczególności VVercia, której chciałbym podziękować za wspaniałe pół roku gry ze sobą, masę akcji, śmieszkowania i świetnie spędziliśmy razem czas! Szkoda, że wszystko tak się potoczyło.. Ale dobra.. teraz - przedstawiam Wam historie mojej postaci i jej związku.. moim skromnym zdaniem nie jest to zwykła historia, dlaczego? Musicie sami zobaczyć, wszystko co tu się działo, wynikło czysto IC. Mam nadzieję, że chociaż niektórzy przeczytają albo obejrzą wszystko.. chcę pokazać społeczności jak fajnie można pograć - bez ciągłych DM'ów i innych tego typu gówien - zaczynamy!
TRUE STORY #ST
Cop & Gangster
Sean Cadwell, członek gangu Groves.. w tym okresie trzymał po części ośke w garści.. młody chłopak.. nie ma powyżej niż 18'lat.. zakochał się.. zakochał się w policjantce - co z tego wyjdzie? czytajcie.
&1
Wszystko zaczyna się od tego, że.. moja postać ostatnio miała słabsze dni, momentami bardzo słabe, kłótnia IC z jednym z liderów Gangu, dziewczyna z nim zerwała i tak dalej. Sean postanowił pojechać na i-wood, zobaczyć co się dzieje, tam przejeżdżając ze swoim przyjacielem Jamisonem "Shaq" Griffithsem, zobaczyli dwie leżące policjantki. Ze względu na szacuneczek do kobiet, postanowili im pomóc. Jamison zajął się Niną, a Sean nieco uspokajał Madeline.

&2
Następny dzień.. moja postać myślała w sumie nieco o Madeline i wczorajszej sytuacji, jednak uczucie pustki, samotności i tego, że większość jest na niego zła, dawało mu do zrozumienia, że nie ma dla kogo żyć. Postanowił popełnić samobójstwo, w momencie gdy już miałem skakać, podjechał radiowóz a w nim kto? Nie kto inny jak Madeline i jej przyjaciółka! Do samobójstwa nie doszło.

&3
Przez ten cały czas.. stało się kilka rzeczy o których warto wspomnieć!
Po tamtej akcji, miały dni.. dzień za dniem.. Seanowi udało się zdobyć numer do Madeline. Zaczął coraz bardziej rozmyślać, co dalej.. co robić.. chciał do niej zadzwonić, ale przecież to glina! Nie pozostało mu nic.. jak kupienie kilku telefonów, wysyłanie SMS'ów do Madeline z pozycją a tam? Tam czekał na nią bukiet kwiatów z karteczką, w karteczce co? Słowa jaka to jest piękna, wspaniała i tak dalej. Krótko mówiąc tylko zainteresowanie tą kobietą, trzymało moją postać przy życiu.
&4
Minęło sporo czasu.. kilka tygodni wysyłania kartek, kwiatów.. wypadałoby się spotkać! Przecież ona nawet nie wiedziała kim jestem! Kto jej podsyła te kwiaty.. czy to jakaś próba porwania? Nie, nie.. to tylko ja. Założyłem czarne okulary, doszło do spotkania.. kolacja, wymiana zdań.. chciała żebym się ujawnił, pokazał kim jestem, ale trzymałem przy swoim.

&5
Kilka dni przerwy.. wymiana sms'ów i dochodzi do kolejnego spotkania.. tym razem postanowiłem dać jej trochę adrenaliny, pokazać, że nie jestem tylko i wyłącznie sztywniakiem, który zakochał sie w jakiejś kobiecie i zgrywa z siebie romantyka. Skoczyliśmy na bandżi a potem spadochron!

&6
W między czasie doszło do kilku kolejnych spotkań.. wszystko coraz bardziej się rozwijało, kilka tygodni nadszedł dzień, jaki dzień? Ten w którym Sean miał coś postanowić.. tylko co? To się okaże.

&7
Wziąłem Madeline na jedną piękną zatoczkę, w środku było na prawdę spoko! Ubraliśmy stroje nurków.. w sumie z początku ja ubrałem jej a ona mój, haha! Wyglądałem jakbym miał cycki, mniejsza. Weszliśmy razem powolnie do wody, w sumie to wskoczyliśmy, co tam!

&8
Zwiedzaliśmy skały.. a ja? Mi cały czas w głowie była myśl.. ta nad którą zastanawiałem się już kilka dni.. co tam Sean! Raz się żyje.. Maddie była lekko wkurzona, że cały czas się ukrywam, nie pokazuje kim jestem, dammit. Skała lekko sie rozwaliła a w niej? Wyryte serce! dałem Madi małe pudełeczko.. tam był naszyjnik dla niej, taki sam miałem ja! Złoto z naszymi inicjałami. Zacząłem ściągać maskę tlenową.. a co przed tym? Pierwszy raz złapałem ją "inaczej", przysunąłem do skały i.. i.. pocałowałem! dokładnie tak!

&9
Po ostatniej akcji.. zacząłem zachowywać się z Maddie po części jak para.. napisałem do niej - była u siostry, przeziębiona. Postanowiłem zabrać ją do siebie, akurat wynajmowałem dom u dwóch lesbijek, dlaczego? Bo kontakty z rodziną zaczęły mi się psuć.. nie potrafiłem wszystkie układać w jedną całość. Niestety siostra Maddie nie przyjęła mnie zbyt ciepło, była to Noelle - zaczęła się z nas śmiać, że jestem młody.. bla bal bal.. a my byliśmy już w drodze do domu.

&10
Ciepła zupa.. wspólny film.. pierwszy raz.. pierwszy raz ze sobą zasneliśmy.. ja leżałem swobodnie na plecach a Madeline na mnie, oboje - wspólnie przykryci kocem.. od tamtej chwili wiedziałem, że jest to coś więcej. Mam dla kogo żyć, mam po co żyć - chciałem dawać jej szczęście. Którego nie miała po tym, gdy umarł Kymani (jej były chłopak).

&11
Ahh.. Jamison i Nina.. znaleźli wspólny język..tak jak ja i Madeline. Postanowiłem razem ze swoim przyjacielem zorganizować wspólną randkę, zapowiadało się na prawdę spoko! W zielonych bandanach, podbiliśmy do ich Elegy.. kwiaty, bombonierki - było na prawdę super! No pomimo tego, że moje kontakty z rodziną się psuły - nie byłem z tego zadowolony.

&12
Maddie przez ostatnie dni.. nie chciała żebym spał w domu tych lesbijek.. mieszkała razem z Blancą i Noahem.. byli przyjaciółmi, powiedziała, że mam zamieszkać z nimi. W sumie czemu nie? Spakowałem się i od razu pojechałem się zadomowić.

&13
Jechałem sobie przez las.. musiałem wszystko poukładać.. gdy nagle zobaczyłem rozwaloną fure, wjechałem w nią raniąc sie.. a gdy wyskoczyłem kto tam był? V-Derektor FBI - phaha.. no nieźle. Lekko zszokowany zadzwoniłem do Jamisona.. on do Niny.. Nina do Madi.. wszyscy sie zebrali i przyjechali. Również dziewczyna V-Derektora.. która postanowiła sobie zatrzymać Madeline gdy ze mną stała, nie jej doczekanie! Wyszła z tego niezła awantura!

&14
Nie chciałem żeby Madeline przejmowała się tą Crasherową.. aby zluzować sytuacje, zabrałem ją na kolacje.. mogła poczuć się jak księżniczka! Wyszło na prawde super, tak jak chciałem!

&15
Maddie ostatnio chciała spać u mnie.. co z tego, że mieszkaliśmy już u Noaha i Blancy.. domek był "zajęty" więc.. nie pozostało nam nic innego, jak wrócić tam i spokojnie się wyspać.

&16
Jamison pijany.. ja po lekkim wypadku.. napięta atmosfera! Mogła wyjść z tego niezła spina.. w sumie już wyszła. Mój skarb i Nina byli na patrolu, spotkaliśmy sie w palomino, szybko z Shaq' kupiliśmy jakieś kwiaty i jazda, pahhah!

&17
No co.. mija kilka dni.. sytuacja dalej lekko napięta.. dostałem cynk od znajomego, że Madi i Nina kończą patrol.. bandany na morde, kwiaty w łape, dzwonie do Shaq - lecimy stary! Na miejscu wszystko podsłuchiwał Gienek, chyba Gienek - funkcjonariusz GU.

&18
Sytuacja z rodziną coraz bardziej napięta.. myśle, że momentami mają ochote na moją śmierć. Zacząłem mieć we wszystko wyjebane, interesowała mnie tylko i wyłącznie Madeline, nic.. kompletnie nic więcej! miałem oparcie w niej i Shaq'. Tego dnia.. byłem zmotywowany na tyle, by wyznać coś mojej ukochanej. Kupiłem jej ładną sukienke, przebraliśmy sie i pojechaliśmy w jedno miejsce.

&19
Kolacja.. kolacja na moście SF.. w górze nad nami balon z sercem.. to wszystko sporo mnie kosztowało, ale czego nie robi sie dla swojej miłości! po kolacji, miłej rozmowe.. weszliśmy razem na balon, prawie spadliśmy, Maddie z początku sie bała. Ale daliśmy rade, na górze, płatki róż, widok na piękną okolice - czas działać Sean. Powolnie zapytałem jej czy chciałaby zostać moją.. moją.. dziewczyną i co? Zgodziła sie! Była lekko zmęczona tym wszystkim, tyle wrażeń na jeden dzień - pojechaliśmy do domu, ciekawe co w nim.

&20
No.. kiedyś musiało do tego dojść.. przyjechaliśmy do domu, zaniosłem Madi do łóżka.. a co dalej? Chyba nie trzeba mówić.. nie myślcie sobie, że od razu robiliśmy nie wiadomo co, do kobiety trzeba podejść stopniowo, od drobnych sytuacji.. po te bardziej wymagające wysiłku obu stron.

&21
Po ostatnich sytuacjach.. zabrałem Maddie na jakieś zakupy, bo czemu nie? Kupiliśmy pare ubrań, ona pojechała na zebranie LSPD. A ja na ośke, spotkać się jeszcze z tymi.. którym ufałem.

&22
Nadszedł dzień.. musiałem porozmawiać z Madi, o czym? o sytuacji z moją rodziną.. nie wyglądało to zbyt ciekawie, a ona coraz bardziej bała się, że mi coś zrobią. Cóż.. trzeba coś zrobić? Tylko co.. kuuurwa.. zaczęło się myślenie, Noah.. Blanca.. bujali sie po pigpenie, mieli znajomych - może oni pomogą.

&23
No ten.. miałem wypadek.. nie chciałem mówić Madi'.. ale z jej kontaktami wszystko wie! od razu wpadała do szpitala, ostatnio często coś mi się dzieje.. to była nasza pierwsza nieco większa kłótnia, cóż.. zaczęła się napięta atmosfera.

&24
Zabrałem Madi na plaże.. miałem glocka a co chwile jeździł jakiś patrol.. z załagodzenia sprawy - kolejna kłótnia! no nieźle.. jakoś to ogarnąłem, pocałowaliśmy się.. przytuliliśmy.. Maddie miała zebranie, więc odwiozłem ją i tyle z dzisiejszego dnia. Dlaczego zawsze kiedy ja coś chce! Jest to zasrane zebranie, dammit!

&25
No ten.. przez ostatnie dni sporo sie działo.. Nina zamiast Jamisona wybrała innego.. a ja? Zamiast mu pomagać.. wspierać.. pojechałem do Madeline, na co? Na ślub.. czaicie to? Ślub Charlesa i Niny.. w sumie było już po nim, spotkaliśmy sie w domu a tam gość z Ballas. Już chciałem zaczynać bójke, kule by latały.. ale Maddie mnie uspokoiła i wszystko jako tako się potoczyło.

&26
No.. kolejne zebranie LSPD.. a przed tym co? Tradycyjnie nasze spotkanie.. zabrałem Maddie na film.. film na dworze.. wszystko było jako tako okryte.. oglądaliśmy horror gdy nagle przyszedł jakiś gość i nas wystraszył, ahha.. ale była jazda.. cały samochód w popcornie, a kto będzie to sprzątał? Nie kto inny jak ja. Gość sobie poszedł, przerwa w filmie.. nie ma co robić.. w sumie jest co robić. Zwykły pocałunek, nie.. nie u nas.. Zaczęło się z tego, łooo! Haha.. Madi wskoczyła mi na kolana, ja już tu cały chodze.. a nagle? Nic innego jak budzik przypominający o zebraniu, kuuuurwa.. wtedy nie mogłem prawie jechać - nogi z galarety po szalonej Madi.

&27
Noo.. zabrałem Madi do jednego parku w Fierro.. ostatnio były tam wyścigi.. okolica mi się spodobała to czemu nie? Wzieliśmy Molly - pies Madi' po Kymanim.. niby wyszła lekka kłótnia.. ale poszliśmy do samochodu po jedną rzecz, co z tego wyszło? Nadrobiłem oglądanie filmu i tamtą sytuacją.. ale nie dla siebie, dla Madi'. Momentami myślałem, że ludzie przyjdą zobaczyć sie dzieje tak krzyczała - zasneliśmy w samochodzie, ja cały mokry i na pewno nie od siebie!

&28
Po ostatnich sytuacjach.. mija sporo czasu.. rozmawiałem z Eastem o moim związku.. bo Jamison sie obraził, eh.. East powiedział, że jeśli będzie musiał - to mnie zabije. Chuj w to! Kocham Maddie.. nie mam na co czekać, pora działać. Dillon.. brat Blancy z PigPena.. potrafi wszystk ogarnąć, zebrał ekipe.. Madi przyjechała na komisariat niby mnie zatrzymywali.. wchodząc było pusto, w pewnym momencie złapałem ją za dłoń i do wyjścia. Poszła nie chętnie a co tam było? Z 20 aut! Pojechaliśmy w jedno miejsce.. wcześniej przygotowałem tam z Noahem i Blancą serce w kształcie kwiatów, zaparkowaliśmy. W okół nas pełno ludzi.. gliny.. ściganci.. każdy coś krzyczy, dwa elegy driftują.. o co zapytałem? Powiem tylko, że się zgodziła. Najszczęśliwszy dzień w moim życiu.. chce dawać jej szczęście i będą dawał przez całe swoje życie.

&29
Ah.. kilka dni mija.. a ja cały czas myśle do przodu.. spotkałem sie z Madi.. bolał ją ostatnio brzuch po wypadku.. nie chciała mówić więc lekko sie wkurzyłem. Ale dobra.. rozmawiamy, przed nami serce które zmówiłem wyryte w skale. Położyła się na mnie, pocałowaliśmy sie.. aż tu nagle! helikopter! patrzy na nas.. no tak.. dzisiaj były jakieś zawody w Santos, pełno fur za granicami - wróciliśmy do domu, moją księżniczkę zaczął boleć brzuch.

&30
Jade na ośke.. dostaje SMS, że Madi nie może rozmawiać - ma jakąś akcje. Ostatnio kręcili sie przy nas detektywi, od razu wiedziałem o co chodzi, rozpracowanie. Biegałem po ośce, darłem sie żeby wszyscy uciekali, na koniec uciekłem za miasto. Nie wiedziałem co robić, nie chciałem kończyć wszystkiego miedzy mną a Madi, straciłaby prace gdyby dowiedzieli sie, że ze mna jest. Tego samego dnia.. zaczęła mieć wyjebane w prace, przyjechała do mnie do hotelu za Santos.. płakała.. miała łzy w oczach, powiedziała, że poradzimy sobie - ze wszystkim, będziemy.. zawsze.. zawsze razem! A ja zrozumiałem, że jestem wolny.. nie ma już rodziny, czy zmienić swoje życie? Stać sie kimś lepszym? wszyscy mówili mi - taaak.. zrób to. Więc zrobiłem to dla Madi.

[...]
[...]
&31
Mija kilka dni kiedy jestem w Venturas.. czasem pisze z Madi.. mówią mi, że często spotyka sie z Rayanem.. narzeczony Noelle - siostry Madeline. Przez to wszystko mam różne myśli, momentami myśle, że mnie zdradza. Spotkałem sie z Maddie, była oburzona moimi podejrzeniami, pierwszy raz od czasu rozpadu Groves, pojechałem do Santos - wszystko wyjaśnić.

&32
Noi wszystko sie zaczyna.. wszystko byłoby ok.. gdyby nie fakt, że Madi pojechała na ślub z jakimś Valentim.. ja spotkałem po drodze Miki.. chorą kobiete zakochaną po mnie po tym, gdy ze mną zerwała. Madi dowiedziała sie, że z nią jestem.. wkurwiona przyjechała z M4, Miki powiedziała, że się całowaliśmy.. przecież to nie prawda! Madi wystrzeliła kilka pocisków, był z nią też Rayan.. szef GU.. cały dzień i noc tam przesiedziałem, rano byłem totalnie chory.. dalej czekałem na ukochaną. A Valenti? Zakochany w Madi, powiedział - że zacząłem mieć w nią wyjebane i wole Miki, skurwiel!

&33
Madi przyjechała pod GU, zabrała mnie do domu.. w końcu porozmawialiśmy.. wyjaśniłem wszystko, jako tako wszystko się ogarnęło. Pojechała do Exotic.. miałem zostać w domu.. niestety wolałem być przy niej, razem spędziliśmy tam czas. Potem porobiła jakieś zdjątka do Daily News - jest tam derektorką a ja spotkałem Groves, byłem już u nich skończony.

&34
Ah.. przez ten czas sporo sie działo, wole nie mówić. Doszło do tego, że Groves na mnie polowało.. bynajmniej tak słyszałem - chcieli mojej śmierci. Miałem iść na patelnie, spotkać się z nimi.. Maddie przyjechała na patrolu, zabroniła mi.. powiedziała, że w ogole nie licze sie z nią. Odjechała.. zaraz po tym przyjechało burrito.. skopali mnie w 4 osoby.. próbowałem sie bronić.. Noah przyjechał do mnie. Powiedział, że od dziś bujam sie przy PigPenie, tak zrobiłem.

&35
Dzwoni do mnie Nina.. mówi, że chce sie spotkać.. na farmie.. dziwne miejsce jak na spotkanie.. ufałem jej.. nagle przyjechał Charles z Jamisone.. odbili od auta.. a na mnie poleciała seria z M4, Nina powiedziała - za błędy sie płaci, haha.. zobaczymy. Wylądowałem w szpitalu, zaraz była tam Maddie dostała chyba info od DD.. PigPen też przyjechał. Powiedziała, że zajebie i Jamisona i Nine razem z Charlesem. O co tu chodzi? Oni mają trójkąt?

&36
Mijają tygodnie.. sporo sie działo.. Valenti wyleciał bo mnie skopał.. Jamison zatrzymany.. Charles zatrzymany.. Nine poczęstowałem moją MP5.. Maddie to jednak ma głowe do niektórych rzeczy. Pojechałem do niej do redakcji, spotkać sie - był dzień kobiet, dałem jej kwiaty, miło spędziliśmy czas a wieczorem? Zabrałem ją gdzieś.

&37
Kolacja na dachu budynku? Czemu nie.. Lindsey pomogła mi ogarnąć sprawe.. miała znajomego.. przez ten czas oficjalnie wstąpiłem do PigPena. Byłem.. byłem jednym z nich. Co się działo na kolacji? Haha.. mieliśmy wszystko spokojnie zjeść, pogadać.. Maddie byłą tak podekscytowana.. zaczęły sie pomruki.. od razu wiedziałem o co chodzi.. zrzuciliśmy jedzenie ze stołu.. Madi usiadła na nim, a co dalej? Nie trzeba mówić.

&38
No to ten.. przez kilka dni byłem zazdrosny o Maddie i Charlesa.. często chodzą razem na patrole.. nie tylko ja Noelle tak samo. Spotkałem się z nią, bardziej nawiązaliśmy lepsze relacje. Postanowiliśmy pogadać z Madi i Charlesem, Maddie wybuchła.. Charles spokojny.. nasze przypuszczenia zostały rozwiane a ja byłem skłócony i z Maddie i Noelle.. cholera! Charles wkurzony na wszystko.. pogadałem z nim, bardziej sie zżyliśmy do siebie.. szef GU i Gangster? W końcu mój szwagier.. pogadaliśmy.. on pojechał do domu a ja ogarniać sytuacje z Madi i Noelle.

&39
Mija kilka dni.. mamy z Maddie sporo pieniędzy.. sprzedałem bliste.. ona swoje auta i co? Mamy pierwsze swoje cztery kąty! Tylko dla siebie! Jako tako to umeblowałem i od razu sie przeprowadziliśmy. Dlaczego taka decyzja? Sporo dziewczyn mnie "podrywa".. Blanca.. dziewczyna Noaha.. chciała sie ze mną no wiecie.. seks. Maddie nie wytrzymała.. była tak wkurzona.. powiedziałem, że sie nie zgodziłem.. bo czemu miałbym to zrobić skoro kocham tylko ją? Noah zerwał z Blancą.. bo zdradziła go z jakimś czarnuchem i tak to się skończyło.

&40
Nowy dom.. trzeba z niego korzystać.. zamówiłem świetną wanne.. najpierw byliśmy w łóżku.. a raczej na blacie, hehe.. potem poszliśmy sie wykąpać.. jak zwykle moje nogi galartety, a jak czuje, że obijam sie krokiem o Maddie to cały czerwony! na szczęście jesteśmy ze sobą tak zżyci, że to norma więc luz.. po kąpieli i tak dalej Madi pojechała na zebranie LSPD.

&41
W między czasie do Santos przyjechała moja kuzynka.. mała wredota! poznałem ją z Madi.. na boku przywaliłem jakiemuś gościowi bo patrzym sie na ich dupe.. Maddie leko wkurzona.. Hattie ją uspokajała, droba kłótnia.. nic wielkiego! Potem pojechaliśmy do domu.. Hattie zamieszkała u Noaha na jakiś czas.

&42
Przychodze do domu.. a tam co? Madi z Grizzlym z willo.. tak sie wkurzyłem, masakra! Tylko rozmawiali ale moja zazdrość.. to.. to masakra.. chciałem zostać sam.. znaleźli mnie na budynku, sytuacja tak sie potoczyła, że spadłem z niego i straciłem pamięć, cóż.. bywa.. a Maddie tak mnie prosiła żebym na siebie uważał, kuuuurwa.

&43
Minęło kilka tygodni.. PigPen.. Maddie.. wszystko mi przypominali co i jak.. kim jestem.. co robie.. doszło do tego, że z czasem wszystko sobie przypomniałem. Cholera! Przecież ja kocham tą kobiete ponad życie! Groves? Wróciło na scene.. jako tako mam z nimi luźno.. kilka spraw sie wyjaśniło.

&44
No ten.. Maddie wraca z pracy.. w sumie zmęczona nie była.. dzień jak dzień.. przyniosła pizze.. coś tam zjedliśmy, nuta włączona a ja już miałem w planie coś.. coś "innego". Wziąłem jej kajdanki, doczepiłem serduszko.. przygotowałem ładny pokój.. wziąłem lód.. czerwone światło.. opaskę na oczy.. nie trzeba mówić co było dalej.. ah.. księżniczko - kocham Cie.

&45
Mija kilka dni.. kilka spokojnych dni.. kolejna kłótnia.. Madi pije alkohol.. za często.. całą noc sie nie odzywała.. była chyba o coś zazdrosna. Tak sie wkurwiłem.. była w swoim biurze.. całe zdemolowałem, zabrałem ją do domu na łóżko i do spania kobieto, co Ty sobie myślisz. Momentami myślałem podczas wszystkich kłótni, że wywali mnie z domu.. niektóre to serio, masakra! Poznała jeszcze jakiegoś Thomasa.. wkurwie sie na maksa!

&46
Noo.. skończyło sie na tym, że Madeline wywaliła mnie z domu.. złapało mnie DD na torach.. wzieli mnie za samobójce, poszedłem siedzieć.. w tamtej chwili nie chciało mi sie żyć, nie miałem dla kogo. Maddie prawie rzuciła mi pierścionkiem w twarz, kuuurwa.. co ja robie.. Dobra.. odwiedziła mnie.

&47
Mija kilka dni.. sytuacja opanowana.. wynająłem łódke, pojechaliśmy.. pha.. popłynąłem razem z moją księżniczką na jedną zatoczkę.. na początku lekka kłótnia.. bo mam gnata - jakoś trzeba się bronić zwłaszcza, że ostatnio było kilka problemów z 187, pozerka która uważa sie za bogów SC. Pigpen? Rozpadł sie.

&48
Zamówiliśmy projektanta do domu.. nowe meble.. świetna chata.. wszystko prezentuje sie na prawde spoko, od kilku dni miedzy mną a Madi jest na prawde dobrze! Czy ślub zbliża sie wielkimi krokami? Na to licze! Ba! pragne tego!

&49
Spotkałem się razem z Madi w Legal Clubie.. tam ostatnio przez kilka miesięcy nadaje.. mają jakąś wspólną umowe, jakoś tak.. mniejsza.. pogadaliśmy.. chociaż połowy rzeczy tam nie słychać, muzyka gra po całości. Na koniec jakiś funkcjonariusz został pobity, Maddie taka dzielna jakoś to ogarnęła, w końcu jej kolega z pracy.. ostatnio sporo osób dało EoW.. w tym Maddie chyba też to planuje.

&50
Last night..
Maddie przyszła z pracy.. nie było późno.. miałem zorganizować wycieczkę rowerową! Niestety była zbyt zmęczona niż myślałem.. przygotowałem ciepłą kąpiel.. masaż, miło spędzony czas.. pha.. razem śpimy w tej wannie.. oboje nadzy.. ona na mnie.. rano woda była totalnie zimna. Ah.. pewnie będziemy chorzy, ale co tam! Poradzimy sobie jak ze wszystkim!

THE END




























