
Los Santos Outfit - odłam organizacji Chicago Outfit. Pod koniec 2015 roku w wyniku wewnętrznych konfliktów w chicagowskiej rodzinie przestępczej, część mianowanych członków wraz z jednym z kapitanów przeniosła się do stanu San Andreas a konkretniej do Los Santos, gdzie siedzą po dziś dzień. W ostatnim czasie, po opuszczeniu dzielnicy przez rosyjskich gangsterów na ulicach Downtown Commerce pojawia się co raz to więcej innych szemranych gości ubranych w luźne ciuchy, dresy, skórzane kurtki, czapki, białe adidasy, pantofle. Na pierwszy rzut oka to normalni ludzie, tacy jak ja, Ty ale z czasem zauważasz, że większość osób na świecie pracuje, żeby żyć a oni żyją by "pracować" - to ich jebany styl życia, przyjacielu. Z przecieków wiadomo, że na dzień dzisiejszy Federalne Biuro Śledcze nie zgromadziło żadnych konkretniejszych dowodów na ową zorganizowaną grupę przestępczą.

Większość hitów amerykańskiego kina od lat sześćdziesiątych do dziewięćdziesiątych poruszało tematykę zorganizowanej przestępczośći. Filmy Martina Scorsese to klasa sama w sobie, klasyka ekranu. Chłopcy z ferajny, Kasyno, Ulice nędzy czy ekranizacja This thing of ours - Provezano, to tylko jedne z filmów, które pokazują tamtejszy świat na ulicach. Filmy te zobrazowały realia w atrakcyjnym i ciekawym stylu. Kolejnym przełomem stał się ośmioletni serial telewizyjny, który bił rekordy oglądalności, przy tym zdobywając liczne nagrody - Rodzina Soprano, Davida Chase. Świat Cosa Nostra kiedyś dostawał drgawek na wieści o jakimkolwiek przecieku o jego istnieniu do opinii publicznej. Nawet sam John Gotti nie spodziewał się takiego obrotu sprawy - komercjalizacji amerykańskiej mafii. W ten oto sposób zorganizowana przestępczość w Stanach Zjednoczonych stała się częścią kultury zajmując miejsce obok historii o dzikim zachodzie. Świat gości, których nazwiska kończą się na samogłoskę nigdy nie upadnie. Mimo ogromnego spadku ich siły, rodziny mafijne po dziś dzień kontynuują przestępczy fach, działalność. W 2004 roku komisja stanu New Jersey potwierdziła istnienie 24 rodzin w 26 miastach Stanów Zjednoczonych. Związki zawodowe, przemysł utylizacyjny, budżetówka - mafia w tych branżach od zawsze macza swe palce, mimo, że możliwości nie są już tak ogromne jak w latach świetności Cosa Nostra. Na dzień dzisiejszy to uliczne gangi, kartele przejęły schedę, mając wielką przewagę nad rodzinami, które liczą od kilku do kilkudziesięciu członków i osób powiązanych z nimi. Obraz przestępczości diametralnie się zmienił.

Słynne słowa Johna Gotti - pieniądze leżą na ulicy w obecnych czasach mijają się z prawdą. Drzwi, które kiedyś były zamknięte dla zorganizowanej przestępczości - dziś przeciwnie, nowe czasy to i nowe możliwości. Najlepszym tego przykładem jest Michael Franzese - syn wciąż żyjącego najstarszego i ostatniego gangstera starej szkoły w historii Cosa Nostry - Sonny Franzese. Nikt nie zarobił tak wielkiej forsy dla mafii od czasów Al Capone jak młody Franzese. Przypuszcza się, że zarobił jeszcze więcej niż gangster z chicagowskiej mafii. Dorobił się fortuny na przekrętach paliwowych przy współpracy z mafią rosyjską. Jest też jedynym człowiekiem, który odszedł z rodziny bez współpracy z wymiarem sprawiedliwości. Według doniesień zapłacił kupę kasy za swoje życie. Wracając do głównego wątku - mafia zaczęła kręcić się przy Wall Street. Pojawiła się działalność maklerska. Zadaniem osób pracujących tam było zarabianie na sprzedaży akcji i namawianiu ludzi do nabywania ich. "Pump and dump" działał prostym schematem. Mafijni maklerzy kupowali pakiet akcji wartych $4 lub mniej kontrolując podaż, zwiększali popyt, sztucznie nadmuchując wartość akcji, przy tym sprzedając je nieświadomym inwestorom za o wiele większe kwoty od pierwotnej. Dzięki temu zapychali swoje portfele ogromną kasą. Nowa technologia nie umknęła zorganizowanym grupom przestępczym. To pieprzeni kombinatorzy. Przestępczość będzie istniała zawsze a programy ochrony świadków, rządowe, działania służb mogą je tylko ograniczyć. Nawiązuje tutaj do słów Salvatore "Sammy" Gravano, gangstera który był prawą ręką Gottiego i zdrajcą. Swoimi zeznaniami poskromił ostatniego Teflonowego Dona Cosa Nostry. Sammy stwierdził, że zorganizowana przestępczość ma charakter stopniowy. Wraz z zwiększoną inwigilacją grupa ogranicza swoje działanie i zmienia nastawienie a w momencie gdy organy ścigania i opinia publiczna traci czujność pojawia sie idealny moment do wznowienia swoich działań. Złote lata amerykańskiej mafii już minęły ale nie oznacza to, że nazwiska kończące się na samogłoskę nie pojawią się już w nagłówkach czołowych czasopism.

Wracając do podstaw. Czym jest ta Cosa Nostra? Jaka jest jej historia i skąd się wzieła? - Cosa Nostra("Nasza Sprawa")to zorganizowana grupa przestępcza wywodząca się z Sycylii. Po dojściu do władzy Benito Mussolini, zaczęły się trudne czasy dla członków tej grupy - liczne aresztowania, kary śmierci i więzienie. Wielka bieda oraz prześladowania ze strony rządu zmusiły szemranych gości i nie tylko do wyjazdu w kierunku Stanów Zjednoczonych. Tam tworzono grupy. Ciągle wchodziły sobie w drogę, finalnie przynosiło to więcej strat niż zysków. Ci faceci, byli bardzo tradycjonalni w kontaktach z przedstawicielami innych narodowości. Najpotężniejszą organizacją w tamtych czasach były gangi żydowskie, które zarabiały dużo większe sumy pieniędzy od gangsterów z Włoch. Ten stan rzeczy zmienił Charles "Lucky" Luciano. To osoba, która poszła na współpracę z Żydami i jego współpracownikami. W 1931 roku Joe Masseria i Salvatore Marazano dostali bilet w jedną stronę od Charlesa Luciano i jego ludzi. W konsekwencjach tych wydarzeń została utworzona podziemna instytucja, której Cosa Nostra zawdzięcza dobrobyt - komisja. Rozwiązywanie problemów, zatwierdzanie morderstw, podział wpływów rodzin w całym kraju. To były główne zadania komisji. W skład komisji wchodziła "Wielka Piątka" - Rodzina Bonano, Luciano(obecnie Genovese), Mangano(obecnie Gambino), Profaci(Colombo), Gagliano(Lucchese). Najważniejszą zmianą było zniesienie tytułu Capo di tutti Capi. Ludzie często kierują się pychą i chciwością. Głównie przez tą pozycję w przestępczej hierarchii, gangsterzy nie potrafili się dogadać i dochodziło do konfliktów. Komisja istnieje aż po dzień dzisiejszy. Idąc dalej. Czasy prohibicji, to złoty czas amerykańskiej mafii. Haracze, lichwa, przemyty, związki zawodowe, budowlanka, giełda, bukmacherka, narkotyki, przemysł odzieżowy. W tych branżach zarabiały rodziny. Jednak nad wszystkim "złem" musi ktoś sprawować piecze. Tym kimś była postać Rudolpha Giuliani. Prokurator i późniejszy burmistrz Nowego Jorku. Jest to pierwsza osoba, która maksymalnie wykorzystała ustawę RICO dotyczącą walki z przestępczością zorganizowaną, udowadniając łamanie prawa w przeszłości i teraźniejszości. Po pewnym czasie nastąpiły masowe aresztowania Bossów mafijnych rodzin. To był mocny prawy sierpowy zadany amerykańskiej mafii.

To zadziwiające jak przyjęte kiedyś zasady gry są dziś łamane. Nie istnieje już coś takiego jak szacunek i omerta. To wszystko padło na rzecz jebanej forsy. Od pierdolonej koki pojebało się wszystkim w głowach. Gangsterzy cieszą się sławą w mediach i między sobą walczą o większy rozgłos - paranoja. Idioci mają w czterech literach to co ustanowiła stawa gwardia gangsterów Cosa Nostry. Tajna organizacja? Pha. Charles "Lucky" Luciano kurewsko przewraca się w grobie. Do tego całego gówna przyczynił się program ochrony świadków Federalnego Biura Śledczego i amerykańska mafię strzelił szlak. Tym razem mocny lewy sierpowy ale nie bój się, będą dalej w tym gównie brnąć póki żyje cywilizacja. To ich chleb powszedni, styl życia.

21 stycznia 2012
Siedziałem w swoim mieszkaniu i oglądałem mecz, wtedy właśnie zadzwonił telefon. Był to Maks, ten skurwiel zaprosił mnie na swój wieczór kawalerski myślałem, że mnie wkręca ale to prawda - Maks się żeni. Przede mną zajebiście długa droga, ale w końcu to mój kumpel i nie mogę tego przegapić. Wziąłem więc torbę i wrzuciłem do niej jakieś graty, wsiadłem w pierwszy samolot i ruszyłem do Moskwy.
22 stycznia 2012
Po kilku godzinach dotarłem do celu, chłopaki czekali już na mnie na stacji skąd zabrali mnie do hotelu. Skoro chłopak za dwa dni ma swój dzień to dziś się trochę zabawimy, zostawiłem graty i ruszyliśmy do klubu, wspomnę o tym, że wypiliśmy jeszcze kilka browarów przed wyjściem. Bawiliśmy się zajebiście kilka godzin, dziewczyny były świetne… wlewaliśmy w siebie alkohol przez cały czas. W końcu zdarzyła się ta sytuacja o której chyba nie zapomnę chyba, że zachoruję na alzheimera. Jakiś chłopak zaczął robić totalny rozpierdol w klubie i zaatakował gościa starszego może ode mnie o 20 lat. Jako, że byłem mocno wstawiony to pomogłem temu facetowi i nawet nieźle sobie poradziłem, pewnie gdyby nie alkohol to nawet bym nie zareagował, a tak dzięki tej akcji moje życie zmieniło się na dobre…
23 stycznia 2012
Wróciliśmy z klubu około 6 rano, sam nie wiem jak tego dokonaliśmy, ale mniejsza o to. Wszyscy spaliśmy, była to może godzina 14, zadzwonił telefon byłem akurat w kiblu więc go odebrałem. Zadzwonił ten gość któremu wczoraj pomogłem… skąd on miał ten numer?
Powiedział, że szuka takich ludzi jak ja i chce mnie zatrudnić do ochrony. Nie byłem przekonany co do tego pomysłu, ale jak on to powiedział – oferta ważna do końca roku.
24 stycznia 2012
A więc to był ten dzień, Maks kończył dziś życie kawalera, usidliła go kobieta o imieniu Anna. Wszystko przebiegało świetnie do czasu, aż dojechaliśmy do sali na której miała się odbyć impreza weselna. Po upływie mniej więcej godziny Maks wyszedł na papierosa przed lokal, wtedy podjechali dwaj goście w czarnej wołdze… jeden z nich zaczął do niego strzelać, rozumiesz?
Zaczął napierdalać do mojego najlepszego kumpla, szybko zawieźliśmy go do szpitala. Te skurwiele rozjebały mu cały brzuch, czekaliśmy w szpitalu przez 12 godzin… Wtedy wyszedł lekarz i powiedział, że się nie udało, mój najlepszy kumpel został rozjebany przez bandę jak się później okazało Ukraińców. Podobno wisieli mu sporo kasy – pożyczał na procent.
2 lutego 2012
To już po pogrzebie, odbył się wczoraj.Ja wróciłem do Santos, ale tylko po resztę swoich gratów, przystałem na propozycję faceta z klubu który jak się okazało był w grupie moskiewskiej, zostawiłem dawne życie i zaczynam nowe w Moskwie z chęcią zemsty na tych skurwielach. Załatwili mi jakieś małe mieszkanie na przedmieściach miasta, powiem szczerze, że było nawet ładne.
Marzec 2012
Zacząłem dość dobrze, kilka transakcji było bez żadnych komplikacji, sam się dziwiłem, bo w końcu byłem w tym nowy… Szef był ogólnie zadowolony, a ja zacząłem zarabiać niezłą kasę. Co piątek ochraniałem prywatne imprezy moich szefów dzięki czemu zarabiałem jeszcze większą szmal i mogłem pozwolić sobie na niezłą brykę, panienki, prochy i wszystko czego potrzebowałem do życia…
Październik 2012
Wszystko szło zajebiście, ja ciągle awansowałem i zarabiałem więcej robiąc mniej, ustawiałem transakcje, a młodzi pilnowali aby wszystko dobrze szło… hajs wlatywała do kieszeni, co prawda były czasem jakieś problemy, ale zazwyczaj sobie z nimi radziliśmy. W godzinach wieczornych podczas kolacji w restauracji Borys’a wpadli do lokalu skurwiele z konkurencyjnej grupy, rozpierdolili wszystkich tam obecnych, nie zostawili żadnych świadków.Ja przeżyłem tylko dzięki temu, że utknąłem akurat w korku, zostałem sam…
Wrzesień 2015
Taa… Nastąpił dzień kiedy postanowiłem powrócić do Santos. Po dotarciu do celu udałem się od razu w dobrze znane mi miejsce - siłownia dawnego znajomego z Włoch, swoją drogą niezły biznesmen z niego, pomógł mi na początku.Miasto nie przypominało tego z przed trzech lat, przyszły zmiany które nie koniecznie były mi na rękę. Po kilku dniach pobytu znalazłem jakieś lokum na colinas, nie było może jakieś ładne, ale tylko na takie było mnie stać.Po dwóch może trzech tygodniach pobytu poznałem kilka osób z podziemia, wkręcili mnie do swojej grupy i zacząłem zarabiać jakieś pieniądze… głównie zajmowaliśmy się handlem bronią więc było to powiedzmy dochodowe zajęcie - na przeżycie starczało.
Październik 2015
W ciągu jednej chwili wszystko się posypało po raz kolejny, cały zarząd grupy dostał długie wyroki. Miałem trochę odłożonej gotówki więc nie było źle, ale nie można siedzieć na dupie i trzeba zacząć zarabiać więc po upływie kilku tygodni zacząłem współpracę ze znajomą grupą zmotoryzowaną.Większość ludzi stamtąd była pochodzenia hiszpańskiego lecz dogadałem się z nimi i brałem od nich towar zarabiając na nim kilkadziesiąt procent, radziłem sobie dość dobrze i trwało to aż do połowy listopada kiedy to spotkałem starych znajomych.
Listopad 2015
To był najlepszy czas od mojego powrotu, wraz z kilkoma ruskimi postanowiliśmt zacząć działalność na własną rękę. Na początku szło nam nawet dobrze jak na początek, dołączyło do nas kilku młodych chłopaków z Rosji, chcieli po prostu zarobić dużo w łatwy sposób.Wszystkie interesy załatwialiśmy w małym barze nieopodal stacji mulholland, zawsze będę wspominał miło ten bar… może dlatego, że to tam zaczęliśmy wspólnie działać.
Grudzień 2015
Potem nastał czas przeprowadzki na downtown, porządkowi często nas odwiedzali na mulholland, a w naszej sytuacji nie były to zbyt oczekiwane wizyty, w Rosji nie byłem przyzwyczajony do tak częstych odwiedzin. Interes kwitł, pieniądze wpadały, a federalni dostawali szału… robiliśmy w mieście co chcieliśmy, oni mogli tylko na to spokojnie patrzeć – to był dobry okres dla naszego biznesu. Chociaż samobójstwo jednego z nas zadziwiło wszystkich, nikt nie wiedział dlaczego ten chłopak to zrobił, może nie wytrzymał presji? – Tego się już nie dowiemy.
Styczeń 2016
Nowy rok, nowe znajomości i kolejne starcia z rywalizującymi grupami działającymi w mieście, to jest to co lubię. Wszystko szło dobrze aż do pewnego dnia kiedy to odsiadywałem w areszcie, w tak krótkim czasie wiele mnie ominęło i po wyjściu wiedziałem, że sprawy mają się inaczej.Wtedy nadszedł moment kiedy miałem pieniądze i mogłem sobie zrobić krótkie wczasy, postanowiłem opuścić chłopaków i wyjechałem odpocząć.
Luty 2016
Po powrocie z wczasów wróciłem do swojej dwupokojowej kawalerki, przyzwyczaiłem się już do niej i nie miałem zamiaru się wyprowadzać. Minęło kilka dni od mojego powrotu do miasta wiedziałem, że porządkowi będą mnie nękać gdy tylko mnie namierzą, nie mieli mojego zdjęcia w swoich papierach. Postanowiłem odświeżyć kilka starych znajomości i odgrodziłem się od tego, teraz będę miał święty spokój. Po tym kilkutygodniowym urlopie postanowiłem wrócić do biznesu, więc wziąłem mój notatnik i wykonałem kilka telefonów, jest nas niewielu lecz to właśnie ta ekipa zaczyna nową historię w Santos.





Gramy klasyczną organizację przestępcza o włoskim charakterze dzisiejszych czasów. Można powiedzieć, że organizacja jest prowadzona jak sprawnie działająca korporacja, której celem jest zarabianie jak najwięcej gotówki. Inspiracje bierzemy z istniejących prawdziwych rodzin przestępczych oraz tych fikcyjnych - filmy, seriale. Do organizacji przyjmujemy wszystkie narodowości lecz mianowanym członkiem rodziny może zostać tylko postać z włoskimi korzeniami ale nie jest typowym włochem. Minęły czasy gdy członkami tego typu rodzin byli rodowici włosi. Czasem na polecenie góry, przylatuje osoba z Włoch, która ma wspomóc rodzinę zasilając ją, ze względu na różne okoliczności. Naszym głównym zadaniem jest zapewnienie wysokiej jakości rozgrywki ale również maksymalne odzwierciedlenie rzeczywistości Cosa Nostry, tylko od czasu do czasu stosując jakieś odchyły. Grę w organizacji stawiajcie sobie jako przygodę a nie cel. Priorytetem dla nas jest rozwijanie swoich postaci pod różnymi kątami na rzecz STRZELANIA. Rozwiązania siłowe będą brane pod uwagę w ostateczności. Wojny szkodzą interesom a celem wojny jest pokój. Jest to najważniejszy punkt z którego będziemy innych i samych siebie rozliczać.

Celujemy w graczy, którzy zostaną z nami do końca i dorzucą coś od siebie w budowie organizacji. Graczy kreatywnych, zaangażowanych w projekt stawiamy jako wyznacznik jakiegoś poziomu i osób na których możemy polegać. Wiadomo nie od dziś, że tacy ludzie na scenie RP są na wymarciu. Chcemy uniknąć pewnych sytuacji i powielających się schematów. Stawiamy na osoby opisane jak wyżej. Musicie wychodzić do nas ze swoją inicjatywą. Interakcje napędzają grę, bez nich jak i bez organizowania sobie gry wpadniecie w rutynę, monotonię i finalnie nudę - wreszcie znudzi się wam gra w organizacji twierdząc że jest nuda co jest stekiem bzdur. To wy nie pasujecie do organizacji a nie na odwrót. Takich graczy nie potrzebujemy. Silne organizacje tylko i wyłącznie opierały się zawsze na ludziach kreatywnych, których nie trzeba było prowadzić wiecznie za rączkę a swoją zajawką, chęcią gry, kreatywnością ciągły inne osoby do gierczenia, przy tym rozwijały projekt. Bardzo dobrym rozwiązaniem podczas grania przy organizacji jest oglądanie filmów, seriali związanych z daną tematyką, która gramy. Dzięki temu poszerzamy swoją wiedzę jak i nasz zapał, zajawka rośnie.
Większość osób zapomina, że wasza postać mimo idealnie dopasowanych ciuchów i mająca zobowiązania wobec swojego przełożonego - dalej jest człowiekiem, powtarzam człowiekiem. Nie tylko liczy sie to ile przynosicie forsy lecz to jakie macie tło fabularne postaci związane z jego życiem. Ranga współpracownika - powiązanego(associated) nie określa waszego wpływu. Wasze koneksje, szacunek, posłuch wśród innych to wasza indywidualna wypracowana robota. Wartość postaci określają wasze wpływy, tak więc ranga randze nie jest równa.
Ważnym elementem jest wybór tła fabularnego dla swojej postaci - problemy z rodziną, depresja ojca czy schorowana, zrzędliwa matka chorująca na schizofrenie to dobry temat do poruszenia. Zastanów się nad całym procesem i wybierz styl gry, który będzie najbardziej z wszystkich wygodny dla Ciebie. Co do wyglądu fizycznego, polecamy wgrać sobie podmiankę skina który będzie wam pasował pod waszą postać - większość oryginalnych skinów jest do bani, dlatego warto wgrać sobie coś świetnego. Ważną rzeczą jest zasada; Jeden skin - jedna postać. Wraz z pewną zmianą na ekranie dostosowujemy się do tego co widoczne, finalnie wczuwamy się w inną rolę niż tę, którą wcześniej wybraliśmy i jest nam przeznaczona. U niektórych psuje to dobre charaktery, które zaczęły się już rozwijać i nagle stają się kimś innym i co innego grają. Jeśli nie potrafisz opisać swojej postaci to również możesz być pewien, że nie potrafisz jej grać.
Będziemy wkładać ręce w każdą strefę miasta, branżę z której będziemy mogli pozyskać profit. "Są więksi od rządu. Wchodzą w każdy legalny biznes jaki można, prowadzą go legalnie ale nadal mają na boku wszystkie nielegalne interesy nadal przynoszące zyski i więcej pieniędzy i więcej, więcej legalnych rzeczy i więcej nielegalnych rzeczy". Kiedyś mianowano ludzi na zasadzie - tutaj masz dane faceta, zdjęcie - zabij go a zostaniesz naszym dobrym kumplem i mianujemy Cie członkiem naszej rodziny. Nikt już tego nie robi. Wszyscy są jednoznaczni. Pokaż nam milion dolarów z konkretnego biznesu, przekrętu a mianujemy Cie członkiem naszej rodziny przestępczej. Sposobów na zarobek jest dużo - nie ograniczajcie się tylko do skryptu a twórzcie kreatywne, innowacyjne biznesy, które posłużą jako projekt IC bez skryptowej mamony. Wieczorne gry karciane - hazard, na którym zjawia się cała wierchuszka przy tym zgarniając od każdej partii procent, czy walki psów, włamania internetowe, szantaż osób postawionych wysoko kontrowersyjnymi faktami i możliwością wysłania tego do opinii publicznej. Niektórzy postawią legalne działalności, które będą tylko i wyłącznie przykrywką do prania brudnej forsy. Ten temat na przestrzeni czasu, sceny Roleplay stał się już tak bardzo popularny, oklepany, że aż płaczę. Będziemy wykorzystywali każdą możliwość zarobienia pieniędzy. Serwer ma ograniczony skrypt ale w życiu trzeba być elastycznym i się dostosować do panujących warunków.

Wiele osób zadomowiło się w internecie przez co nie widzi świata bez komputera, przeróżnych gadżetów, które są codziennością. Zapominają o wartościach rodzinnych, narodowych, nie wiedzą co to przyjaźń, koleżeństwo. Większość z naszej ekipy poznała się właśnie przez "kabel", a jednak potrafimy sobie zaufać. Pytanie jest, czy jesteśmy naiwni, bowiem można nas łatwo oszukać? Nieprawda. Każdy z nas wybrał, dołączył, czy też stworzył środowisko osobowości, person, jednostek, które są wyjątkowe - każdy z nas jest. Przez globalizację, dominujące ideologię, religię, czy też jej brak, staje się często bezmyślną masą, zaprogramowanym robotem. Wiele osób poświęca się grze, samej dla siebie, aby zaspokoić swoje pragnienia. Zapominając o rzeczach, które są niemniej ważne. Spotykamy się ze stwierdzeniem, że nie ma poziomu na serwerze - a kto go tworzy? My, gracze. Mówicie o poziomie, co robią dane organizację, grupy na serwerze, a gdy wy zrobicie to samo używacie argumentu "każdy tak robi". Nie bądźcie tym każdym, nie idźcie za stadem. Mamy nadzieję, że niejednokrotnie pozytywnie was zaskoczymy. Gra ma sprawiać przyjemność, nie zapominajcie o tym w kontakcie z nami. My na pewno będziemy o tym pamiętać.
Temat HP
https://net4game.com...-santos-outfit/
Poradniki
Materiały
Słownik
Credits
Aplikacja: Eliteq Mob
Historia:
Crisho
Ostatni akapit OOC: Flup
Słownik: Books - Serwer veD
Zakaz kopiowania aplikacji bez zgody autorów!
Użytkownik Crisho edytował ten post 05/03/2016 - 23:46

Temat jest zamknięty













