
Elusive Points - szajka przestępcza skupiająca się na terenach wschodnich miasta Los Santos. Według akt FBI jej członkowie zajmują się handlem nielegalną bronią, narkotykami (w mniejszym stopniu) oraz organizowaniem nielegalnych wyścigów.
https://www.youtube.com/watch?v=ufHQ2o5_b7w&feature=youtu.be

10 listopada 2013, w środku tygodnia, gdy wielu z Was urządzało sobie przerwę doszło do napaści na konwój transportujący gotówkę z ośrodka szkoleniowego na obrzeżach Los Santos, konwojenci zostali staranowani przez orurowanego SUVa, a następnie ostrzelani przez nieznanych sprawców w maskach byłych prezydentów USA jak wynika z nagrań. Podczas przeładunku grupa uzbrojonych agresorów została zaskoczona przez pobliski radiowóz, który został wezwany podczas alarmu, najwidoczniej został on ściągnięty z przerwy. Całość zakończyła się wymianą ognia i próbą ucieczki, czarny SUV został zepchnięty na pobocze po długim pościgu pod ostrzałem na obrzeżach miasta. Następnie napastnicy zostali obezwładnieni przez jednostki policji, jeden z nich poniósł śmierć na miejscu od ran zadanych przez broń ostrą departamentu. Drugi z napastników uszedł z życiem pomimo poważnej rany głowy. Z notatki wydanej przez policję, sprawcy byli również powiązani ze spektakularnymi kradzieżami na terenie miasta w biały dzień o których pisała zaprzyjaźniona redakcja.
~Johnny Kennisky - L.S. Times
Zapewne wielu z Was pamięta mój artykuł o „Wielkim koncercie” w Los Santos, który odbył się
6 października 2013 roku. Nie było to jednak jedyne wydarzenie w tym dniu, gdyż około godziny 21:45, na parkingu przy pączkarni odbył się nielegalny zjazd ścigantów. Nie był to jednak udany zlot, ponieważ policja szybko interweniowała, a po autach zostały tylko ślady opon na jezdni. Wydawałoby się, że uszło to wszystkim na sucho, ale tak nie było.
Podczas zlotu, funkcjonariusze zarekwirowali samochód Nissan Skyline R32, który był dowodem rzeczowym w sprawie postrzału jednego z agentów FBI. Pojazd został przetransportowany na parking naprzeciw byłej siedziby FBI, gdzie miał bezpiecznie czekać na dalszy tok wydarzeń.
15 października 2013 roku, około godziny 21:30 na parkingu pojawił się czarno-biały motocykl- FCR-900, który nie był zarejestrowany w urzędzie. Siedziało na nim dwóch mężczyzn. Jeden ubrany był w kombinezon roboczy i miał na głowie kask ochronny. Drugi- ubrany w bluzę z kapturem zestrzelił kamery na całym parkingu. Kamery jednak zdążyły zarejestrować szczegóły: sprawcy mieli na ciele tatuaże "E.P". Niby nic szczególnego, gdyby nie fakt, że takie same tatuaże mieli na sobie napastnicy, którzy jakiś czas temu wykradli niebieskiego Forda GT-40 z willi na Richman.
Po całym zajściu na parkingu zjawił się radiowóz z dwoma funkcjonariuszami w środku. Agenci rozpoczęli pościg za motocyklem, który stopniowo zwalniał, aż w końcu się zatrzymał. Następnie pasażer w kapturze ostrzelał radiowóz. Wielu się zastanawiało: „Po co cała ta akcja?„. Według niektórych informacji było to zaplanowane od samego początku, gdyż po przyjeździe funkcjonariuszy na miejsce zdarzenia, zarekwirowanego Nissana Skyline'a nie było już w pobliżu. Podczas pościgu, przed motocyklem jechał wcześniej wspomniane Nissan oraz biały Lancer Evo IX, o którym nic nie wiadomo. Prawdopodobnie wysiadło z niego paru mężczyzn, którzy wykradli Skyline'a z miejsca zdarzenia. Warto dodać, że podejrzani uciekali w stronę East Beach.
~Raymond Steinhoff - Weazel News
Tak, te artykuły opisują ostatnie z akcji najlepszej ekipy z jaką kiedykolwiek przyszło mi pracować... Ehhh. Kurwa, ale jednak, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Redaktorzy którzy to opisali zrobili pewnie na tym niezłą karierę. Chcesz poznać tą historię?... Naah, nie ma co gadać. Federalni w końcu sie wkurwili, zgarnęli wszystkich powiązanych z podziemiem, mowie Ci, ta noc była szalona. W tym samym czasie weszli do paru domów moich ziomków, naszego warsztatu na Coronie, wszędzie... Pierdolona zmasowana nagonka, czaisz kurwa?! Wiedzieli że w to wszystko zamieszane są osoby z podziemia ściganckiego, tylko nie wiedzieli które konkretnie, to postanowili zgarnąć wszystkich. Była to z największych akcji w historii LSPD. Gdyby nie fakt, że siedziałem u mojej dupy w domu, mnie tez by zgarnęli. Na szczęście nie zdołali jej jeszcze z nami powiązać. Leżeliśmy już w łóżku, właśnie miałem zaczynać, jak zadzwonił Mitchell. Jedyne co usłyszałem to, że historia się powtarza i mam spierdalać z miasta, bo Federalni zgarniają wszystkich. Od tamtego telefonu, nie miałem z nim żadnego kontaktu, aż do niedawna. Ahhh. Pytasz co zrobiłem? To chyba jasne... Spakowałem co miałem pod ręka, sprzedałem furę jakiemuś idiocie na Flores, a za hajs kupiłem bilet. Nie minęła godzina, a mnie już nie było w Santos. Nie wiem co sie stało z resztą ekipy. Słyszałem że kogoś zgarnęli, ktoś tam uciekł i ukrywał się jak ja. Wiem tylko że te federalne psy, skonfiskowały mi majątek wart parę milionów... Znowu kurwa! Ehh, na następny dzień wylądowałem w jedynym miejscu gdzie nie mogli mnie dorwać, miejscu które było dla mnie najmniej bezpieczne... Liberty City. Miejsce do którego miałem zakaz wstępu po tamtej akcji. Santis i spółka próbowali mnie zajebać, z gówna trafiłem w jeszcze większe gówno z którego musiałem spierdalać. Przez miesiące się ukrywałem, czekałem, wiedziałem ze sytuacja się unormuje i będę mógł wrócić. Czekałem tylko na znak od złoto-zębnego Parkera. Phaaa, minęło trochę ponad dwa lata, aż w końcu się odezwał i powiedział że mam wracać. W końcu wróciłem. Tak, wróciłem. Ja i moja prawdziwa rodzina, jesteśmy znowu w Los Santos i znowu startujemy od jebanego zera. Czemu Ci to wszystko opowiadam? Nie wiem.... Może dlatego ze wypiłem za dużo Whisky i się zjarałem. A może dlatego że płace Ci żebyś słuchała co mówię. Nie wiem, ale na pewno Ty i te całe gówno warte miasto jeszcze o nas usłyszycie. Powiem więcej, wiesz co jest cenniejsze od kasy w tym mieście? Kontakty!

Witajcie, jak widzicie postanowilismy ponownie wyjść do Was z projektem ścigantów. Chcemy jednak w tym punkcie dokładnie go opisać, gdyż nie będzie to taki sam projekt jak inne, tego typu. Chcemy najpierw skupić się na zwykłej grze, a dopiero potem rozwijać nasze systemy. Dużą wagę przywiązujemy do rekrutacji nowych osób w organizacji. Dlatego też dostając się do nas nowa postać będzie miała parę dróg dojścia i dotarcia na sam szczyt. Będziecie to mogli zrobić za pomocą pracy w naszym warsztacie lub zaczynając jako handlarz magazynków. Droga jaką wybierzecie zależy tylko od Was. W każdej z nich są plusy i minusy, a wszystko to zrobiliśmy aby umilić Wam (nowym twarzom) grę. Wracając do wyścigów i eventów. Stawiamy głównie na klimat odgrywanych przez nas postaci. Nie interesują nas wielkie wygrane oraz pit'owanie siebie na każdym zakręcie podczas startu. Chcemy stworzyć organizację, która będzie istniała bardzo długo i będzie rozbudowana. Kolejną ciekawą rzeczą w organizacji jest to, że każdy kto chce stworzyć własny Crew zajmujący się zupełnie czymś innym ma do tego prawo. Jeżeli po rozmowie z liderem oraz po zobaczeniu aplikacji zaakceptujemy projekt będziecie mogli być jednym z naszych Crew - oczywiście po akceptacji.
Credits:
Historyjka - Naplet(NJK)
Użytkownik Corsini edytował ten post 09/05/2015 - 17:24

Temat jest zamknięty








